Wreszcie! Długo wyczekiwany , wyśniony urlop! Ostatnie zakupy już wczoraj zrobione, sprawy przed urlopowe zamknięte – mogę jechać! Pobudka, śniadanie, kawa, sakwy na rower i w drogę! Puste niedzielno-poranne drogi sprawiają, że jadę szybko i już po 2 godzinach, o szóstej jestem w Rudach. Gdy robię sobie chwilę przerwy słyszę odgłosy nadchodzącej burzy. Ale jaśniejący w dali horyzont mnie uspokaja. Ruszam dalej w kierunku Raciborza. Burza przechodzi bokiem, łapie mnie tylko parę kropel. Postanawiam opuścić DW919 i skręcam w drogę lokalną prowadzącą do Adamowic. Dzięki temu chcę „zaoszczędzić” paru kilometrów. W Adamowicach jednak źle skręcam i zanim się spostrzegłem widzę napis „Lyski”. I tak zamiast „zaoszczędzić” „zarabiam” jakieś niecałe 20 kilometry. Oprócz dodatkowych kilometrów zyskuję „objechanie” burzy, której potężne chmury obserwuję tylko z daleka oraz nową fotografię do albumu „Krzyże pokutne” (krzyż stoi przy drodze z Lysek do Markowic, jadąc od strony kościoła, za zakrętem po prawej stronie drogi).

Krzyż pokutny - Lyski
© biber
Już bez dalszego błądzenia docieram do Raciborza gdzie zatrzymuję się na kawę. Mimo obaw szybko wydostaję się z miasta i docieram do Krzanowic.
Tam zatrzymuję się pod monumentalnym kościołem p.w. św. Wacława.

Kościół p.w. św. Wacława - Krzanowice
© biber
Kościół p.w. Świętego Wacława został zbudowany w 1915 r. wg projektu Józefa Seyfrieda w stylu neobarokowym z wyposażeniem barokowo-klasycystycznym. Mam szczęście i docieram tam 15 minut przed mszą i mogę zobaczyć wnętrze. A wnętrze? Przepiękne! Piękne ozdoby malarskie sklepienia oraz wspaniały ozdobny żyrandol zachwycają mnie lecz droga wzywa. Pedałuję raźno w kierunku dawnej granicy polsko-czeskiej. Po dawnej granicy pozostał tylko niewielki budyneczek i znaki drogowe. Zjeżdżam zatem z górki i jestem już w miejscowości Chuchelná.
Chcę tam zobaczyć zabytkową kaplicę grobową.

Kaplica św. Krzyża - Chuchelná, Czechy
© biber
Kaplica św. Krzyża z końca XIX w. została wzniesiona jako mauzoleum rodziny Lichnowskich. Niestety nie wchodzę do środka, jest to możliwe w określonych godzinach lecz ja nie czekam do 14.30, zadowalam się tylko fotografami pięknych sarkofagów wiszącymi przed kaplicą i jadę dalej. Wprost do miejscowości Kravaře.
W Kravaře podziwiam, pięknie odrestaurowany pałac.

Pałac w Kravaře, Czechy
© biber

Pałac w Kravaře, Czechy
© biber
Barokowa budowla wybudowana została w latach 1721-1728. W 1636 roku w tej miejscowości umiera słynny polski medyk, dyplomata i alchemik Michał Sędziwój (Przypuszcza się, że został pochowany w kościele Świętego Ducha w Opawie). Czekam i czekam na przewodnika, który właśnie ma przerwę. Po upływie czasu przerwy... nikt się nie zjawia. Cóż... robię fotki i udaję się do potężnego, wybudowanego z czerwonej cegły kościoła z XVI wieku.

Kościół w Kravaře, Czechy
© biber

Kościół w Kravaře, Czechy
© biber

Kościół w Kravaře, Czechy
© biber
Z czerwienią murów kontrastuje biel tynków wysokiej dzwonnicy. Wchodzę do środka. Potężne ceglane kolumny wnoszą się wysoko do sklepienia... lekkość konstrukcji... bogactwo i kunszt rzeźbiarskich detali... słowem poezja! Pozostając pod wrażeniem doskonałości warsztatu dawnych mistrzów jadę dalej.
Opava to stare miasto z piękną starówką. Budynki są pięknie utrzymane i wyglądają jakby były zbudowane wczoraj.

Ratuszw Opava, Czechy
© biber

Teatr Śląski w Opava, Czechy
© biber
Przez uroczy rynek z pięknym ratuszem i budynkiem Teatru Śląskiego przechodzę kręcąc głową w wszystkie strony, coś pięknego. Przechodzę pod potężną, jedną przyporą kościoła, którego wieża z daleka była widoczna nad dachami.

Kościół Wniebowstąpienia NMP, Opava, Czechy
© biber
To gotycki kościół Wniebowstąpienia NMP zbudowany w latach 1300-1361. Ciekawostką jest, że jest to kościół prowadzony przez zakonników Zakonu NMP Domu Niemieckiego w Jerozolimie czyli Krzyżaków. Obok kościoła znajduje się budynek parafialny oznakowany charakterystyczną białą tarczą z czarnym krzyżem. W samym kościele również znajdują się symbole zakonu. Wspaniałości tego starego śląskiego miasta sprawiają iż ciężko sie wyjeżdża.
A niedaleko czeka na mnie Raduň.
Perłą tej miejscowości jest, położony na wzgórzu, pałac.

Pałac w Raduň, Czechy
© biber
Pałac powstał w XVI wieku w wyniku przebudowy z XIV -wiecznej twierdzy. W XIX wieku pałac został przebudowany ze stylu renesansowego na empire. Park pałacowy ukształtowano w stylu angielskim. Od 1832 roku majątek stanowił własność rodu Blücherów. Obok mieści się oranżeria Właśnie wchodzi do środka grupa turystów, biegnę zatem do kasy i dowiaduję się iż to ostania, zapełniona do ostatniego miejsca grupa zwiedzających. Pech! Gdybym rano nie pobłądził... Niech to!
Jadę dalej.
Urokliwe miasteczko Hradec nad Moravicí wita mnie 12% podjazdem pod stojący na wzgórzu kompleks pałacowy. Kompleks ponieważ na szczycie znajdują się dwa pałace. „Biały Zamek” z XVIII wieku otoczony parkiem, miejsce pobytu Beethovena, Paganiniego i Liszta oraz „Czerwony Zamek” z XIX wieku. Ponadto na wzgórzu znajduje się „Biała Wieża” z lat 80 XIX wieku będąca niegdyś wieża ciśnień. Kolorowe nazwy wiążą się z kolorami murów oczywiście. Gdy już dysząc ciężko wtoczyłem się na wzgórze zatkało mi dech do końca.

Brama do „Czerwonego Zameku”, Hradec nad Moravicí, Czechy
© biber
Potężna, wyglądająca jak z bajek brama. Wysokie hełmy wież i wieżyczek bramy, obok wysokie ceglaste mury... W niemym zachwycie przekraczam otwartą bramę i u końca alejki widzę biel murów następnego pałacu.

„Biały Zamek”, Hradec nad Moravicí, Czechy
© biber
Parkuję obok gustownego lecz niepraktycznego stojaka dla rowerów i idę po bilet.

Stojak dla rowerów, Hradec nad Moravicí , Czechy
© biber
Tym razem mam szczęście! Mam bilet! Po chwili drzwi się otwierają i udaję się na zwiedzanie „Białego Zamku”. Muzeum jest... piękne? Mało powiedziane! Te stropy, te piece kaflowe i kominki, ta biblioteka, te meble, te zegary, instrumenty na których grał Beethoven, Liszt... Coś wspaniałego! Gdy już wychodzę z muzeum „Biała Wieża” jest niestety zamknięta.

„Biała Wieża”, Hradec nad Moravicí, Czechy
© biber
Więc podziwiam tę zamkową wieże ciśnień tylko z zewnątrz. Architekt był genialny! Zamknąć zbiornik wodny w wieży, która ma kształt zamkowej baszty i tym samym wkomponować wieże ciśnień w istniejące otoczenie... Szkoda, że dziś bardzo rzadko trafiają się tacy fachowcy. „Czerwony Zamek” dziś pełni funkcje restauracyjno-hotelowe więc tylko oglądam go z zewnątrz. Po zwiedzeniu tego całego kompleksu pałaców wraz z parkiem zjeżdżam w dół do miasta i dalej za nie aby znaleźć nocleg. Kemping jest położony jakieś 3 kilometry za miastem. Szybko rozbijam namiot, biorę prysznic, coś tam gotuję i kończę pełen wrażeń dzień nad kufelkiem pysznego czeskiego piwka.
Trasa:
Zabrze > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanice > Rudy > Adamowice > Lyski > Markowice > Racibórz > Samborowice > Krzanowice > Chuchelna > Bolatice > Kravaře > Opava > Raduň > Hradec nad Moravice