Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek słońce, a w sobotę co? Ulewa! Lecz chyba odpowiedzialny za odkręcanie deszczowego kranu aniołek usłyszał to co całą sobotę o nim wygadywałem i niedziela powitała mnie słonkiem. Wolnego, słonecznego nie wolno przecież zmarnować więc na rower. Z jednym zastrzeżeniem: tylko asfaltem, bo teren po całym dniu ulewy nie będzie z pewnością przejezdny. Zatem do Szybu Maciej napełnić bidon dobrą wodą, następnie wzdłuż Wolności/Chorzowskiej pod Radiostację Gliwicką, potem przez Żerniki do Szałszy pod drewniany kościół p.w. Najświętszej Marii Panny i pałac von Groelingów.
Orientowany, czyli zbudowany na linii wschód-zachód przy czym ołtarz jest na wschodniej stronie, kościół konstrukcji zrębowej z końca XVII wieku wniesiono na miejscu wcześniejszego kościoła zniszczonego w pożarze. Przy kościele znajduje się grób właścicieli pałacu. Pałac został zbudowany przez Wiktora von Groelinga w 1877 roku w stylu neogotyckim. Obecnie stanowi własność prywatną. Postępy w remoncie pałacu można śledzić przez płot. 
Drewniany kościół w Szałszy
© biber
Potem wygodnym, nowym asfaltem do Ziemięcic. Tam podjeżdżam pod modne ostatnio wśród Bikestatsowiczów ruiny kościoła p.w. św. Jadwigi z bocianim gniazdem na szczycie.

Ruiny kościoła w Ziemięcicach
© biber
Ten gotycko-barokowy kościół jest nieużywany od 1927. Wyposażenie przeniesiono do stojącego nieopodal nowego kościoła. Następnie elegancka droga prowadzi mnie przez Przezchlebie, poprzez zamknięty most aż do Czechowic. Mijam kąpielisko i nie chcąc jechać ruchliwą ,nawet w niedzielę, Toszecką przekraczam ją i podążam w kierunku Dzierżna. Stamtąd jadę w kierunku Pyskowic, mijam zamknięty Skansen kolejowy i jadę dalej, znów w kierunku Toszeckiej. Po jej przekroczeniu oglądam resztki kirkutu.

Kirkut w Pyskowicach
© biber
Kirkut został założony w 1830 roku. Najstarszy grób pochodzi z 1841, a ostatni pochówek odbył się w 1920 roku. Zachowało się do dziś ok. 100 macew. Obok stoi ruina domu pogrzebowego. Jako, że zwiedzanie Pyskowic z rowerem jest nieporęczne jadę poboczami miasta. A jest co zwiedzać.
Miasto ponoć założył jeden z trzech braci Pisków ocalały z wojny. Liczne pożary i najazdy zniszczyły zabytkową zabudowę. Zachował się średniowieczny układ urbanistyczny, ratusz z 1822r, kościół p.w. św. Marcina z XV w (bryła kościoła została zmieniona w XVII oraz XIX w), kościół cmentarny z 1868, kościół ewangelicki z 1897, kamienice z początku XIX w. Podążam dalej do Pniowa. Znajdują się tam pozostałości gródka średniowiecznego lecz nie potrafię ich zlokalizować z drogi, a na przedzieranie się przez mokre chaszcze nie mam ochoty. To samo z ruinami dworu.
Pałac został zbudowany w drugiej połowie XVIII w, a następnie przebudowany pod koniec XIX w. Fundatorem był gen. Jan Benedykt von Groeling. Całość otoczona parkiem założonym po 1770. Dziś to smutne resztki. Dostępne są jedynie ruiny folwarku, co prawda coś widać między krzewami, ale podejście też jest błotniste więc odpuszczam. Drogą wśród pól docieram do Paczyny aby zobaczyć kolejny punkt na Szlaku Architektury Drewnianej. Drewniana dzwonnica znajduje się tuż obok kościoła z 1931r.

Drewniana dzwonica w Paczynie
© biber
Wybudowana została w 1679 roku jako konstrukcja słupowa i oszalowana (obita) deskami. Posiada dach typu namiotowego, kryty gontem oraz nadwieszaną izbicą mieszącą niegdyś dzwony. Następnie podążam do Byciny aby obejrzeć czy dwór z 1700 jeszcze stoi.

Pałac w Bycinie
© biber
Dwór został wybudowany w 1700 roku przez Albrechta Leopolda Paczyńskiego, którego kartusz herbowy wraz z datą budowy zachował się do dziś. Dwór posiadał 3kondygnacje oraz arkadowe krużganki. Po pożarze w 1867 został przebudowany. W 1945 podzielił losy innych śląskich rezydencji i został splądrowany. Obecnie w rękach prywatnych, w których niszczeje. Na skrzyżowaniu nieopodal pałacu znajduje się rokokowa figura św. Floriana gaszącego pożar pałacu w Bycinie. Jak głosi legenda nie uchronił pałacu przed pożarem i „za karę” został przeniesiony z dziedzińca pałacu w obecne miejsce. Na postumencie poniżej znajduje się chronogram. Chronogram to napis, w którym wyróżnione litery alfabetu składają się na liczbę zapisaną rzymskimi cyframi. Najczęściej to data fundacji obiektu. 
Św. Florian z Byciny
© biber
Dwór jeszcze stoi ale wygląda, że to są jego ostatnie chwile. Przez Taciszów, Rzeczyce, Kozłów docieram do Ostropy. Pod niedawno odnowiony drewniany kościół p.w. św. Jerzego

Drewniany kościół w Ostropie
© biber
Obecny kościół wybudowany został w 1640 na miejscu wcześniejszego. Murowane, gotyckie prezbiterium być może jest starsze niż reszta kościoła wykonana z drewna o konstrukcji zrębowej, sądzi się że pochodzi z XV w. Z Ostropy wzdłuż autostrady jadę na gliwickie lotnisko. Mam szczęście bo akurat spadochroniarze wsiadają do samolotu.

"Antek" wznosi się...
© biber
Zostaję zatem i po chwili przyglądam się skokom.

I w dół...
© biber
Potem już jadę prosto przez Sośnicę do domu.
Trasa:
Zabrze > Gliwice Radiostacja > Gliwice Żerniki > Szałsza > Ziemięcice > Przezchlebie > Gliwice Czechowice > Pyskowice > Pniów > Paczyna > Bycina > Taciszów > Rzeczyce > Kozłów > Ostropa > Gliwice Lotnisko > Gliwice Sośnica > Zabrze