Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2015

Dystans całkowity:219.75 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:13:21
Średnia prędkość:16.46 km/h
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:54.94 km i 3h 20m
Więcej statystyk

Kamieniołom Napłatki przez Wielowieś

Niedziela, 31 maja 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Piękna, słoneczna niedziela to oczywista zachęta aby skorzystać z roweru. Ale gdzie by tu pojechać aby uniknąć tłoku? Dawno nie byłem w Świerklańcu ale jak pomyślę o przedzieraniu się między mrowiem ludzi, którzy tłoczą się parkowymi alejkami jednocześnie unikając zderzenia z wrzeszczącymi, bezstresowo wychowanymi bachorami to… odpuszczam ten pomysł. Ale coś mi świta o jednym miejscu. Nie byłem tam jeszcze, a dodatkowo ma ten plus, że powinno być spokojnie.

Zbieram się zatem i w drogę!

Do Maciejowa bez kłopotów. O dziwo przy maciejowym źródełku pusto więc zaopatruję się w świeżutką wodę. Dojazd do technicznej wzdłuż autostrady też bez problemów bo szlabany otwarte. Techniczna pusta więc szybko jestem w Szałszy. Przeskoczenie przez DK78 chwilę trwa bo sznur aut w obie strony. Ta długa, prawie, że prosta przez pola od Szałszy aż do Kamieńca jest bardzo fajna ale niestety podoba się również kierowcom blacho smrodów. Co chwila mnie jakiś mija. Pewnie na obiadek do mamusi bo nikt wolno nie jedzie. Podjazd pod Księży Las jak zwykle wydaje się długi.
Obowiązkowy przystanek przy zabytkowym kościele. Oczywiście zamknięty.
Księży Las - kościół p.w. św. Michała Archanioła © biber

KSIĘŻY LAS
Drewniany, orientowany, kościół p.w. św. Michała Archanioła konstrukcji zrębowej z 1494 r. W XVIII zbudowano kaplicę. W 1905 r. dobudowano ceglaną przybudówkę. W kościele znajduje się wyposażenie barkowe. Jest to jeden z najstarszych kościołów drewnianych w Polsce.

Z Księżego Lasu podążam za znakami dalej.
Żółto mi © biber
Drogą wijącą się malowniczo wśród pól, na których króluje rzepak docieram do Jasiony.

JASIONA
Najstarsze zapisy o wsi pochodzą z XVII w. Późnobarokowy pałac wybudowany w 1799 roku dla Maksymiliana von Fragsteina und Nimsdorf i jego żony Franciszki Tluck und Toschonowitz właścicieli wsi od 1792 roku. Nad wejściem znajdowała się żeliwna płyta z herbem Fragsteinów i datą budowy, w PRL zastąpiono ją gołąbkiem pokoju i datą 1954. Częściowo zrujnowany w 1945. Odbudowany w 1954 i wykorzystywany przez PGR. Ruina pałacu otoczona jest zaniedbanymi resztkami przypałacowego parku. Obok folwark w ruinie.
Jasiona - ruiny pałacu © biber

Pałacowy park jest w strasznym stanie, a pałac? W jeszcze gorszym. Tabliczka „obiekt zabytkowy” wisi i chyba jest to jedyny znak, że ktoś się ruiną zainteresował. Ciekawe ile jeszcze stare mury wytrzymają…

Jadę dalej. W Wojsce „łapię” bociana w gnieździe i podążam dalej.

WOJSKA
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1238 r. W wsi kościół z 1934.

Bociek w Wojsce © biber

Chwilę potem docieram do Wielowsi.

WIELOWIEŚ

Wieś wzmiankowana już w 1305 roku.
KIRKUT
Cmentarz żydowski w Wielowsi został założony pod koniec XVII wieku. Do dziś na cmentarzu zachowało się około 250 macew.
Najstarsza macewa pochodzi z 1722 roku i jest to na terenie kirkutu najstarszy zachowany do dziś nagrobek pierwszego żydowskiego mieszkańca Wielowsi, Jonatana Blocha. Niegdyś koło kirkutu był dom pogrzebowy, a sam cmentarz był otoczony murem. Przy kirkucie znajduje się tablica z historią tego miejsca i objaśnieniem symboli znajdujących się na macewach. Symbolika ta pozwala na określenie, kto w danym miejscu został pochowany. Na terenie cmentarza znajdują się cztery dęby, które zostały uznane za pomniki przyrody.
SYNAGOGA
Najstarsza zachowana synagoga na terenie Górnego Śląska. Powstała w latach 1763-71. Historia obeszła się z nią okrutnie. Ocalała przed zniszczeniem podczas „Nocy Kryształowej” w 1938 dzięki uprzedniemu zakupowi budynku przez Franca Bialka. Dzięki temu naziści mino iż udało im się zdewastować i podpalić budynek musieli pozwolić na ugaszenie go ponieważ była to "aryjska" własność, a właściciel zagroził sądem. W czasie wojny mieścił się tam magazyn. Wtedy też rozebrano charakterystyczną wieże bożnicy. Po 1945 roku została zamieniona na magazyn zbożowy. Obecnie niszczeje.
KOŚCIÓŁ
kościół Wniebowzięcia NMP z XV w. (przebudowany w latach 30-tych XX w.). Barokowe ołtarze z XVIII w. (główny) i XVII w. (boczne). Przed kościołem kapliczka św. Nepomucena z XVII w.
PAŁAC
Zbudowany w 1747 roku dla rodziny hrabiego de Verdugo (rodzina ta pochodziła z Hiszpanii, przeniosła się najpierw do Czech, a potem na Śląsk - odziedziczyli majątki swego kuzyna hrabiego Colonny). Przebudowany i rozbudowywany w latach 1923 i 1947. Nad portalem wjazdowym znajduje się kartusz herbowy. Obecnie siedziba Urzędu Gminy i biblioteki.

Wielowieś - kirkut © biber
Wielowieś - kościół © biber
Wielowieś - synagoga © biber
Wielowieś - pałac © biber

O dziwo na kirkucie spotykam parę turystów. Chwilę tu siedzę i jadę dalej. Droga sama powprowadza mnie pod kościół. Otwarty i nawet przystrojony. A odgłosy przyjęcia z pobliskiej restauracji tłumaczą czemu – komunia. Chwilę stoję jeszcze pod nieodległą synagogą i tu też dziwię się, że stoi. Czy naprawdę tabliczka przybita do muru zapewnia magiczną ochronę? Na pałacu tabliczki nie ma, a jest zadbany. No ale to siedziba Urzędu Gminy. Przypadek?

Za znakami czerwonego szlaku rowerowego zmierzam dalej. Do Świbia. Droga fajna przez pola i stosunkowo spokojna, ledwie parę samochodów.
Makowe pole rośnie wokół mnie © biber
Nie docieram do samego centrum wsi lecz zaraz przy szkole skręcam w prawo i udaję się w kierunku Radoni. Ale tam też nie dojeżdżam tylko skręcam w lewo (przy przydrożnym krzyżu) polną drogę i dociekam do wzniesienia gdzie po prawej stronie znajduje się cel wycieczki.

Kamieniołom Napłatki

Kamieniołom został założony w wapieniach triasu środkowego. Nie znalazłem za wielu informacji o tym miejscu. Prawdopodobnie początki eksploatacji sięgają XIX wieku. Na początku XX wieku został tam uruchomiony wapiennik – nie znalazłem go. Obszar wyrobiska to ok. 5,7 ha. Łączna kubatura jego czterech wyrobisk to ok. 27100 m3. Podobno jest własnością prywatną od 1989 roku. Ale poza jednym, zardzewiałym szlabanem o tym nic nie świadczy. Teren jest bardzo zarośnięty, a ktoś odwiedza to miejsce. Widać ślady w postaci wydeptanej ścieżki i oczywiście śmieci! Na skalnych ścianach doskonale widać warstwy jakimi pokrywało się dno morza, które przed milionami lat tutaj się znajdowało. Można zauważyć również ślady obecności morskich stworzeń – to charakterystyczne kanaliki, którymi uciekały, zasypywane nanoszonym świeżym osadem, mułojady. Nie znalazłem niestety jakieś kamienia z wzorem jakiegoś kwiatka czy robaczka. Trudno. Bardzo spokojnie i malownicze miejsce. Świetne na oddech.
Ta ścieżyna prowadzi do wyrobiska © biber
Przyroda robi swoje © biber
Trochę tego wybrali © biber
Skalna ściana © biber
Widać budowę warstwową © biber
Zbliżenie ściany © biber

Z żalem żegnam się z historią zaklętą w kamieniu i wracam na drogę. Jadę w kierunku Świbia lecz i teraz nie docieram do wsi. Muszę w miarę prędko wrócić do domu. Skracam więc wycieczkę i tą samą drogę jadę w kierunku domu.

Nie wiem ile razy jeszcze mnie zaskoczy ilość ciekawych miejsc do odwiedzenia na naszym pięknym Górnym Śląsku…

Wyjazd: 10:26
Powrót: 18:15,
Trasa:
Zabrze > Szałsza > Świętoszowice > Kamieniec > Księży Las > Jasiona > Wojska > Wielowieś > Świbie > Napłatki >> Zabrze


Do Babci

Sobota, 30 maja 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Rajd szlakiem zabrzańskich przejść granicznych

Sobota, 23 maja 2015 · Komentarze(1)
Cały tydzień pogoda była nienajlepsza lecz sobotni poranek wywołał uśmiech na mej twarzy. Pochmurno, niezbyt ciepło, deszcz wisi w powietrzu to nieomylne znaki, że to dzień rajdu rowerowego zorganizowanego prze Muzeum Miejskie i Zabrzańską Masę Krytyczną.
Dziś w programie rajd szlakiem zabrzańskich przejść granicznych. Niegdyś w Zabrzu było siedem drogowych i dwa kolejowe przejścia graniczne. Na placu wolności wraz z obowiązkową pogodą stawili się bardzo licznie rowerzyści, którzy w asyście policji i straży miejskiej chcieli poszukać śladów granicy państwowej, która w latach 1922-39 przebiegała przez Zabrze.

Przejście graniczne Hindenburg/Rudzka Kuźnica – ul. Szyb Wschodni

Z Placu Wolności udaliśmy się do Biskupic. Tam w ciągu obecnej ulicy Szyb Wschodniej znajdowało się przejście graniczne. Pozostałością po nim są zamieszkałe do dziś domy niemieckich celników. Górny Śląsk podzielono w dość kuriozalny sposób – nierzadko granica przecinała podwórka domów tak że części obejścia znajdowały się w innych państwach. Przy ul. Szyb Wschodni funkcjonowało drogowe i tramwajowe przejście graniczne. Tak tramwajowe ponieważ aby dostać się z Zabrza do Bytomia tramwajem trzeba było przejechać polską Rudzką Kuźnicę, a więc dwukrotnie przekroczyć granicę. Tramwaj na czas przejazdu przez Polskę był zamykany. W pod koniec lat 20-tych poprowadzono „obejście” granicy i wytyczono nową drogę (ul. Bytomska) wraz z torowiskiem tramwajowym.
Przejście graniczne Hindenburg/Rudzka Kuźnica – ul. Szyb Wschodni © biber

Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka

Drugie przejście graniczne w Biskupicach znajdowało się zaraz obok wiaduktu kolei piaskowej w ciągu obecnej ul. Trębackiej. Tutaj również zachowały się domy celników. 
Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka - domy niemieckich celników © biber
Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka - polska strona - dom polskich celników © biber

Polnymi drogami, w tym fragmentem słynnego zabrzańskiego, niebieskiego szlaku rowerowego, dotarliśmy do kolejnego przejścia.

Przejście graniczne Hindenburg/Ruda Śl. – ul. Wolności

Tutaj zachowały się również domy celników. W domu, w którym obecnie rozgościły się części samochodowe mieścił się polski posterunek. W budynku zajmowanym przez Caritas niegdyś mieszkali niemieccy celnicy.
Przejście graniczne Hindenburg/Ruda Śl. – ul. Wolności - polski posterunek © biber

Przejście graniczne Hindenburg/Pawłów – ul. Pszczyńska

Tutaj granicę państwową stanowiła rzeczka Czerniawka. A Pawłów, Kończyce i Makoszowy nie należały do miasta Zabrze i znajdowały się w Polsce. Podczas gawędy o tym miejscu i domach celników pan Piotr Hnatyszyn z Muzeum Miejskiego zwrócił naszą uwagę na wysoką w tym miejscu skarpę nad Czarniawką. Tutaj w okresie przedwojennym działał polski klub szybowcowy!
Przejście graniczne Hindenburg/Pawłów – ul. Pszczyńska - polski posterunek © biber

Przez park Pileckiego udajemy się dalej. W samym parku napotkaliśmy małe utrudnienie w postaci biegu o puchar prezydenta miasta ale poczekaliśmy chwilę i po przepuszczeniu biegaczy pojechaliśmy dalej pod słynne lwy.

Przejście graniczne Hindenburg/Kończyce – ul. 3 Maja

Domy niemieckich celników zachowały się prawie nie zmienione lecz budynek polskiego posterunku granicznego został mocno przebudowany i dziś mieści się w nim przychodnia lekarska.
Przejście graniczne Hindenburg/Kończyce – ul. 3 maja - dom nienieckich celników © biber

Ulicami Knosały, Żywiecką, Sitki, Beskidzką dotarliśmy pod kopalnie „Makoszowy”

Przejście graniczne Hindenburg/Makoszowy – ul. Makoszowska

W 1923 po licznych sporach zdecydowano iż kopalnia pozostanie niemiecka. Lecz spora część załogi mieszkała w polskich Makoszowach i głównie dla nich wytyczono dwa przejścia graniczne. Jedno przy torach kolejowych było ogólnodostępnym przejściem granicznym. A drugie w ciągu ulicy Beskidzkiej było otwarte dla pracowników kopalni i było czynne tylko w godzinach zmian (5-7, 12-14 oraz 21-23). Tak oto brama kopalni stała się granicą państwową.
Przejście graniczne Hindenburg/Makoszowy – ul. Makoszowska - brama kopalni © biber

Tutaj zakończył się kolejny rajd rowerowy. Kolejny będzie prowadził śladami zabrzańskich ratuszy… Już się nie mogę doczekać.

A jak było można zobaczyć na filmie zrealizowanym przez Turystyczny Górny Śląsk

Do Babci

Poniedziałek, 11 maja 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze