Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2012

Dystans całkowity:364.12 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:21:34
Średnia prędkość:16.88 km/h
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:52.02 km i 3h 04m
Więcej statystyk

Industriada 2012

Sobota, 30 czerwca 2012 · Komentarze(1)
Industriada! Industriada! To to na co się czeka cały rok. Dzień wolny dawno zaklepany , w końcu przyszedł. Rano śniadanie, kawa, aparat do sakwy i w drogę na industrialne szlaki! Raz, dwa swoją „chudowską” trasą docieram do Bujakowa. Przez las… i już widzę kominy Elektrowni „Łaziska”. Azymut: kominy! I na pierwszym zaplanowanym przystanku jestem grubo przed czasem. Czekam na otwarcie. O 12 otwierają bramy… 12! Już!
1. Muzeum Energetyki.
Przy Elektrowni w 2003r. otwarto jedyne branżowe muzeum. Zobaczyć tam można kilka tysięcy eksponatów związanych z energetyką, a to wszystko w scenerii dawnej rozdzielni 60kV z 1928. Wśród eksponatów można zobaczyć maszyny, agregaty, transformatory, izolatory, liczniki, dokumenty oraz fotografie. Szczególne wrażenie przykuwa kolekcja żarówek – od żarówki z latarni morskiej o mocy 4200W do 24ɥW żarówki z zegarka kwarcowego. Najcenniejszym eksponatem jest ponad stuletnia żarówka wykonana wg systemu Edisona. Jest sprawna do dziś. Zapalana jest corocznie w „Święto Światła”, które obchodzone jest w tamtejszym muzeum 6 stycznia. Po obejrzeniu ekspozycji można wziąć udział w zwiedzaniu elektrowni, która powstała w 1917r .
Stuletnia Żarówka © biber
replika stuletniej żarówki w porównaniu do współczesnej © biber
Zabytkowe motocykle lśnią chromami © biber
Wizyta w tym muzeum to coś fantastycznego! Wszystkie eksponaty są arcyciekawe, a że dziś Święto to wszystko dodatkowo okraszone różnymi dodatkowymi atrakcjami: wystawą zabytkowych motocykli, doświadczenia z elektrycznością i światłem. Widok generatora Tesli generującego pioruny wyładowań elektrycznych do taktu muzyki… bezcenne!

(filmik robiony aparatem, jakość nie za ciekawa ale jest) Po zwiedzeniu muzeum czas na wycieczkę po elektrowni. Można było przejść prawie całą. Prawie bo w związku z remontami nie pokazali hali turbin czy kotła ale też było ciekawie. Chwilę jeszcze spędzam przy stolikach prezentujący doświadczenia z światłem i ruszam dalej. Nawet nie wiem jak zleciały prawie 3 godziny.
2. Kolonia Robotnicza „Ficinus”.
Zespół 16 budynków zbudowany w 1867r. dla pracowników kopalni „Gottessegen” („Wirek”). Wniesiono ją w sposób nietypowy jak na górnośląskie familoki. Na kamiennym parterze usadowiono murowane piętro. W ostatnich latach budynki zostały odrestaurowane, a w ich wnętrzu urządzono sklepy, kawiarnie.
Kolonia Robotnicza „Ficinus” © biber
Na Wirek przybywam niestety już po południu. Nie załapuję się więc na wykłady o kolonii. Kołocza też nie kosztuję :( Oglądam więc tylko wystawę archiwalnych fotografii, stoiska miejscowych kół zainteresowań, wystawę malarską. Zaglądam do kościoła ewangelickiego gdzie trwa koncert i jadę dalej.
3. Skansen Górniczy „Królowa Luiza”.
Wieża "Carnall" © biber
Widowisko "Urodziny Parochwała" © biber
Już podjeżdżając widzę na wieży „Carnall” ruch. Można wejść! Parkuję rower i wdrapuję się do góry. Widoki zapierają dech w piersiach no i na górze jest znacznie chłodniej. Po zejściu na dół snuję się po terenie. Niestety jest już po większości atrakcji. Nie decyduję się na obserwację ruchu maszyny parowej. Jest za gorąco po prostu. Po ludziach też widać, że upał im doskwiera. Łapię się tylko na widowisko plenerowe „97 urodziny Parochwała”. Ale jakoś klimat widowiska jest dla mnie zbyt… steampunkowy więc po chwili jadę dalej.
4. Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego „Guido”.
Dojeżdżam na miejsce i zdziwienie – nie mogę wejść z rowerkiem. Więc mówię „do widzenia” i wracam do domu. Po odświeżeniu się wracam jednak na Guido już na nogach. Z industriadowych atrakcji pozostały tylko namioty ze starymi komputerami, na których można było zagrać. „Ping-Pong”, „Mario” łezka w oku się kręci, ileż to joysticków poległo w tamtych czasach…
Wspomnienia, wspomnienia... © biber
Oprócz komputerów z atrakcji pozostały tylko kończące imprezę koncerty.
To był udany dzień, a wizytę u energetyków będę z pewnością wspominał jeszcze długo.
Jednym mankamentem była dość upalna pogoda co było odczuwalne zwłaszcza na podjazdach. O zajściu z ochroną pod Guido nie będę wspomiał bo potem przypomniałem sobie, że podobnie było w zeszłym roku. A zresztą, będę wspomiał! Rozumiem, że koncert, że ludzie ale co z tego? Do elektrowni z rowerem wszedłem. Nawet ochrona wskazała miejsce w cieniu, a koncert też tam był, nie wspominając o ludziach.
Pamiątkowe stemple © biber
Trasa:
Zabrze (Janek, Kończyce) > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków) > Łaziska Górne > Mikołów (Bujaków) > Paniowy > Ruda Śl (Halemba,Wirek, Bielszowice) > Zabrze (Pawłów, Zaborze, Janek)
***

Radiostacja Gliwicka

Piątek, 29 czerwca 2012 · Komentarze(1)
Niestety do roboty musiałem jechać blaszakiem ale po robocie mus na rower! Gdzieś, obojętnie gdzie byle przewietrzyć szprychy. No to na Radiostację – oj dawno tam nie byłem. Wpierw na Szyb Maciej po wodę. Po liftingu prezentuje się znakomicie.
Maciek po liftingu © biber
Potem przez las do Żernik i dalej pod Radiostację. Tam widać, że wakacje – pełno, rozwrzeszczanej dzieciarni. Ponadto widać przygotowania do jutrzejszej Industriady. Po chwili prawie tą samą trasą wracam do domu. Prawie bo kręcę małe kółko po lesie. Potrzebowałem tego rowerowego oddechu.
Radiostacja wśród palm © biber
Trasa:
Zabrze (Janek, Maciejów) > Gliwice (Żerniki, Radiostacja) >> Zabrze
***

Krowiarki

Niedziela, 17 czerwca 2012 · Komentarze(1)
Razem z Inką niedzielę postanawiamy spędzić rowerowo. Szukając pomysłu na wycieczkę przypomniałem sobie, że pałac Donnesmarcków w Nakle Śląskim jest w remoncie ale przecież można pojechać do innej siedziby tej linii rodu – nakielsko-siemianowckiej (katolickiej). Jedziemy do Krowiarek! I przy okazji zwiedzimy coś jeszcze. Zaraz z rana ruszmy i… jakieś 500m od domu co? Pana! W tylnim kole. To samo co wczoraj! Szlag mnie trafia ale łatam dętkę wyjmuję z opony gwoździa (całkiem podobnego do tego, którego załapał djk71) i jedziemy dalej. Pustymi drogami docieram y do Rud chwilę odpoczywamy i ruszamy dalej. Przez Kuźnię Raciborską docieramy w Ciechowicach nad brzeg Odry. Miałem plan aby przeprawić się przez Odrę promem lecz moja fantazja poległa w starciu z rzeczywistością – promu nie ma. Najbliższa przeprawa przez rzekę znajduje się w Raciborzu. Cóż zrobić, jedziemy. W Raciborzu przerwa na kawę i po spojrzeniu na zegarek korekta planu. Jedziemy prosto do Krowiarek. Miejsce, które miałem jeszcze w planie musi jeszcze zostać w rubryce „do odwiedzenia”. Bez przygód docieramy do Krowiarek.
Pałac w Krowiarkach – foto: Inka © Inka
Niestety i ten pałac (Zbudowany przez Ernesta Joachima Strachwitza w 1826 r., na miejscu poprzedniego drewnianego dworu, który pochodził z XVII wieku. W latach 1852-1877 nastąpiła przebudowa pałacu oraz powstał park. Pałac ma m.in. skrzydło o charakterze secesyjnym, w którym można doszukać się stylu neorenesansowego i neobarokowego, trójosiową część frontową pałacu, która zwieńczona jest czteroboczną wieżą z bogato dekorowanym ośmiobocznym hełmem ) należący niegdyś do rodów von Strachwitz, von Gaschin oraz von Donnersmarck jest w stanie postępującego rozkładu. Co prawda widać jakieś ślady napraw, jakieś rusztowania ale to wszystko. Jedynie tablice „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony” są nowe. Obchodzimy teren ale ciecia ochrony nie widać. Więc nie załatwiamy sobie „biletów wstępu”. A szkoda no fotki w necie z wnętrza pałacu są takie, że ślinka cieknie… Od miejscowych dowiaduję się, że podczas jakiś festynów wpuszczają do środka, a mauzoleum w którym spoczywają dawni właściciele jest odnowione. Ech, trza będzie tu powrócić. Jedziemy dalej do Makowa malowniczą drogą wśród pól. W Makowie podziwiamy barokowy kościół p.w. Jana Chrzciciela z XVIIIw.
Kościół p.w. Jana Chrzciciela – foto: Inka © Inka
Z Makowa wracamy do Raciborza.
Kolumna Maryjna na rynku w Raciborzu © biber
Kolejny kościół Jana Chrzciciela na trasie, tym razem w Raciborzu © biber
Trafiamy na Dni Raciborza, chodzimy chwilę po mieście, jemy obiad, obserwujemy przez chwilę występy grup folklorystycznych na Zamku i ruszamy w drogę do domu. Po drodze stajemy tylko w pobliżu Białego Dworu aby nabrać źródlanej wody z przydrożnego ujęcia do bidonów. Dziękuję Inka za wycieczkę
Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Kuźnia Nieborowska > Pilchowice > Stanica > Biały Dwór > Rudy > Ruda Kozielska > Kuźnia Raciborska > Turze > Ciechowice > Łęg > Racibórz –>Żerdziny –>Pawłów > Krowiarki > Maków > Pawłów > Żerdziny > Racibórz > Babice > Nędza > Szymocice > Jankowice Rudzkie > Rudy >> Zabrze
***
Wyjazd 6:40
Powrót: 21:06
***

T.Góry oraz Wikingowie w Chudowie

Sobota, 16 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Rano popedałowałem do Tarnowskich Góry w odwiedziny do rodziny. Po kawce i rozmowie ruszyłem prosto do Chudowa. Przejazd zakłóciła akcja „łataj kapcia” w Zbrosławicach ale szybko się z nią uporałem i do Chudowa dotarłem bez dalszej zwłoki.
W Chudowie zastałem cichy, pogrążony w sjeście obóz Wikingów.
Cichy obóz Wikingów © biber
Jakoś ten spokój nie pasował do mężnych wojów i wkrótce stanęli w szranki. Chociaż z strony organizatorów padła propozycja aby walczyli w cieniu, postanowili oni walczyć na środku chudowskiej polany w promieniach palącego słońca. Mimo słońca walczyli zażarcie, nawet rozcięcie ręki, którego doznał jeden z wojów (musiał pojechać na szycie ale szybko był z powrotem) nie zmniejszyło ich bitewnego zapału.
Mimo palącego słońca walka jest zażarta © biber
Smok odstrasza wrogów, a runy chronią od pocisków © biber
"Aż pozostanie jeden!" © biber
Obserwując ich zmagania dostrzegam wśród widzów znajomą twarz – Goofy601 również dotarł do Chudowa.
Goofy601 z bliska obserwuje przemarsz wojów © biber
Dalsze walki obserwowaliśmy już wspólnie. Pokręciliśmy się jeszcze trochę po chudowskich włościach dyskutując na tematy około rowerowe i razem ruszyliśmy w kierunku Zabrza, rozstając się w Kończycach gdzie każdy wybrał swą drogę. Trasa: Zabrze (Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry > Zbrosławice > Szałsza > Gliwice > Przyszowice > Chudów > Paniówki > Zabrze (Kończyce, Makoszowy, Os. Janek)
***