Industriada 2012
Sobota, 30 czerwca 2012
· Komentarze(1)
Kategoria Wycieczki (ponad 30km)
Industriada! Industriada! To to na co się czeka cały rok. Dzień wolny dawno zaklepany , w końcu przyszedł. Rano śniadanie, kawa, aparat do sakwy i w drogę na industrialne szlaki! Raz, dwa swoją „chudowską” trasą docieram do Bujakowa. Przez las… i już widzę kominy Elektrowni „Łaziska”. Azymut: kominy! I na pierwszym zaplanowanym przystanku jestem grubo przed czasem. Czekam na otwarcie. O 12 otwierają bramy… 12! Już!
1. Muzeum Energetyki.
Przy Elektrowni w 2003r. otwarto jedyne branżowe muzeum. Zobaczyć tam można kilka tysięcy eksponatów związanych z energetyką, a to wszystko w scenerii dawnej rozdzielni 60kV z 1928. Wśród eksponatów można zobaczyć maszyny, agregaty, transformatory, izolatory, liczniki, dokumenty oraz fotografie. Szczególne wrażenie przykuwa kolekcja żarówek – od żarówki z latarni morskiej o mocy 4200W do 24ɥW żarówki z zegarka kwarcowego. Najcenniejszym eksponatem jest ponad stuletnia żarówka wykonana wg systemu Edisona. Jest sprawna do dziś. Zapalana jest corocznie w „Święto Światła”, które obchodzone jest w tamtejszym muzeum 6 stycznia. Po obejrzeniu ekspozycji można wziąć udział w zwiedzaniu elektrowni, która powstała w 1917r .
Wizyta w tym muzeum to coś fantastycznego! Wszystkie eksponaty są arcyciekawe, a że dziś Święto to wszystko dodatkowo okraszone różnymi dodatkowymi atrakcjami: wystawą zabytkowych motocykli, doświadczenia z elektrycznością i światłem. Widok generatora Tesli generującego pioruny wyładowań elektrycznych do taktu muzyki… bezcenne!
(filmik robiony aparatem, jakość nie za ciekawa ale jest) Po zwiedzeniu muzeum czas na wycieczkę po elektrowni. Można było przejść prawie całą. Prawie bo w związku z remontami nie pokazali hali turbin czy kotła ale też było ciekawie. Chwilę jeszcze spędzam przy stolikach prezentujący doświadczenia z światłem i ruszam dalej. Nawet nie wiem jak zleciały prawie 3 godziny.
2. Kolonia Robotnicza „Ficinus”.
Zespół 16 budynków zbudowany w 1867r. dla pracowników kopalni „Gottessegen” („Wirek”). Wniesiono ją w sposób nietypowy jak na górnośląskie familoki. Na kamiennym parterze usadowiono murowane piętro. W ostatnich latach budynki zostały odrestaurowane, a w ich wnętrzu urządzono sklepy, kawiarnie.
Na Wirek przybywam niestety już po południu. Nie załapuję się więc na wykłady o kolonii. Kołocza też nie kosztuję :( Oglądam więc tylko wystawę archiwalnych fotografii, stoiska miejscowych kół zainteresowań, wystawę malarską. Zaglądam do kościoła ewangelickiego gdzie trwa koncert i jadę dalej.
3. Skansen Górniczy „Królowa Luiza”.
Już podjeżdżając widzę na wieży „Carnall” ruch. Można wejść! Parkuję rower i wdrapuję się do góry. Widoki zapierają dech w piersiach no i na górze jest znacznie chłodniej. Po zejściu na dół snuję się po terenie. Niestety jest już po większości atrakcji. Nie decyduję się na obserwację ruchu maszyny parowej. Jest za gorąco po prostu. Po ludziach też widać, że upał im doskwiera. Łapię się tylko na widowisko plenerowe „97 urodziny Parochwała”. Ale jakoś klimat widowiska jest dla mnie zbyt… steampunkowy więc po chwili jadę dalej.
4. Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego „Guido”.
Dojeżdżam na miejsce i zdziwienie – nie mogę wejść z rowerkiem. Więc mówię „do widzenia” i wracam do domu. Po odświeżeniu się wracam jednak na Guido już na nogach. Z industriadowych atrakcji pozostały tylko namioty ze starymi komputerami, na których można było zagrać. „Ping-Pong”, „Mario” łezka w oku się kręci, ileż to joysticków poległo w tamtych czasach…
Oprócz komputerów z atrakcji pozostały tylko kończące imprezę koncerty.
To był udany dzień, a wizytę u energetyków będę z pewnością wspominał jeszcze długo.
Jednym mankamentem była dość upalna pogoda co było odczuwalne zwłaszcza na podjazdach. O zajściu z ochroną pod Guido nie będę wspomiał bo potem przypomniałem sobie, że podobnie było w zeszłym roku. A zresztą, będę wspomiał! Rozumiem, że koncert, że ludzie ale co z tego? Do elektrowni z rowerem wszedłem. Nawet ochrona wskazała miejsce w cieniu, a koncert też tam był, nie wspominając o ludziach.
Trasa:
Zabrze (Janek, Kończyce) > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków) > Łaziska Górne > Mikołów (Bujaków) > Paniowy > Ruda Śl (Halemba,Wirek, Bielszowice) > Zabrze (Pawłów, Zaborze, Janek)
***
1. Muzeum Energetyki.
Przy Elektrowni w 2003r. otwarto jedyne branżowe muzeum. Zobaczyć tam można kilka tysięcy eksponatów związanych z energetyką, a to wszystko w scenerii dawnej rozdzielni 60kV z 1928. Wśród eksponatów można zobaczyć maszyny, agregaty, transformatory, izolatory, liczniki, dokumenty oraz fotografie. Szczególne wrażenie przykuwa kolekcja żarówek – od żarówki z latarni morskiej o mocy 4200W do 24ɥW żarówki z zegarka kwarcowego. Najcenniejszym eksponatem jest ponad stuletnia żarówka wykonana wg systemu Edisona. Jest sprawna do dziś. Zapalana jest corocznie w „Święto Światła”, które obchodzone jest w tamtejszym muzeum 6 stycznia. Po obejrzeniu ekspozycji można wziąć udział w zwiedzaniu elektrowni, która powstała w 1917r .

Stuletnia Żarówka© biber

replika stuletniej żarówki w porównaniu do współczesnej© biber

Zabytkowe motocykle lśnią chromami© biber
(filmik robiony aparatem, jakość nie za ciekawa ale jest) Po zwiedzeniu muzeum czas na wycieczkę po elektrowni. Można było przejść prawie całą. Prawie bo w związku z remontami nie pokazali hali turbin czy kotła ale też było ciekawie. Chwilę jeszcze spędzam przy stolikach prezentujący doświadczenia z światłem i ruszam dalej. Nawet nie wiem jak zleciały prawie 3 godziny.
2. Kolonia Robotnicza „Ficinus”.
Zespół 16 budynków zbudowany w 1867r. dla pracowników kopalni „Gottessegen” („Wirek”). Wniesiono ją w sposób nietypowy jak na górnośląskie familoki. Na kamiennym parterze usadowiono murowane piętro. W ostatnich latach budynki zostały odrestaurowane, a w ich wnętrzu urządzono sklepy, kawiarnie.

Kolonia Robotnicza „Ficinus”© biber
3. Skansen Górniczy „Królowa Luiza”.

Wieża "Carnall"© biber

Widowisko "Urodziny Parochwała"© biber
4. Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego „Guido”.
Dojeżdżam na miejsce i zdziwienie – nie mogę wejść z rowerkiem. Więc mówię „do widzenia” i wracam do domu. Po odświeżeniu się wracam jednak na Guido już na nogach. Z industriadowych atrakcji pozostały tylko namioty ze starymi komputerami, na których można było zagrać. „Ping-Pong”, „Mario” łezka w oku się kręci, ileż to joysticków poległo w tamtych czasach…

Wspomnienia, wspomnienia...© biber
To był udany dzień, a wizytę u energetyków będę z pewnością wspominał jeszcze długo.
Jednym mankamentem była dość upalna pogoda co było odczuwalne zwłaszcza na podjazdach. O zajściu z ochroną pod Guido nie będę wspomiał bo potem przypomniałem sobie, że podobnie było w zeszłym roku. A zresztą, będę wspomiał! Rozumiem, że koncert, że ludzie ale co z tego? Do elektrowni z rowerem wszedłem. Nawet ochrona wskazała miejsce w cieniu, a koncert też tam był, nie wspominając o ludziach.

Pamiątkowe stemple© biber
Zabrze (Janek, Kończyce) > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków) > Łaziska Górne > Mikołów (Bujaków) > Paniowy > Ruda Śl (Halemba,Wirek, Bielszowice) > Zabrze (Pawłów, Zaborze, Janek)
***













