Plany weekendowe były..., no ale były. Sobota niestety była deszczowa więc zamiast dwóch kółek zmuszony byłem używać czterech. Za to niedziela będzie nasza! Powtarzając słowa piosenki odciągałem żaluzje niedzielnym porankiem. Z lekkim zdziwieniem spoglądałem na termometr, który w słońcu wskazywał +6, a na zaparkowane nieopodal samochody, które pokrywał szron. Ale wabiące i ciepłe, przez szybę promienie słońca kusiły... Po śniadaniu i kawie uznałem, że ociepliło się na tyle, że można jechać. Postanowiłem rozeznać, z dawna obmyślany na mapie dojazd rowerem do pracy. Dotarłem tam bez zbytnich problemów. Teraz pozostaje uderzyć na kolana przed szefem aby łaskawie pozwolił umieścić rowerek w bezpiecznym miejscu. Trasa powrotna miała już czysto rekreacyjny charakter. Przystanąłem na chwilkę przy istniejącej, jeszcze, wieży wodnej przy dworcu w Chebziu.

Wieża wodna w Rudzie Śl Chebziu
© biber
Jest to jedyna pozostałość po istniejącej tu lokomotywowni. Niestety nie znalazłem więcej informacji o tej wieży. Potem udałem się pod sam dworzec kolejowy.

Dworzec w Rudzie Śl Chebzie
© biber
Pierwsze zabudowania zostały wniesione w 1859r., a rozbudowane w latach 1900 – 02. Stalową nitowaną i spawaną konstrukcję wypełniono cegłą tworząc swoistą wersję „pruskiego muru” Urokowi dodają kolorowe wzory z glazurowanej cegły klinkierowej. W latach 30-tych przez stację Chebzie w ciągu doby przejeżdżało 179 pociągów towarowych i 49 osobowych! Podobno w środku znajduje się zamknięta na głucho ogromna świetlica z sceną! Niestety wnętrza prezentują się jeszcze żałośniej niż elewacja zewnętrzna

Dworzec w Rudzie Śl Chebzie - wnętrze
© biber
Dworzec został niedawno skreślony z listy obiektów Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego i obawiam się, że podzieli los innych zapomnianych przez Boga i ludzi zabytków... Jadę dalej i chwilę łapię słońce nad stawem „Kokotek”

Staw Kokotek w Rudzie Śl
© biber
Po zażytej kąpieli , rzecz jasna tylko słonecznej wyruszam dalej. Przejeżdżam obok osiedla „Karmańskie”, a raczej jego pozostałości

Zabudowania osiedla Carl-Emanuel
© biber
Było to jedno z wielu osiedli robotniczych. W tym osiedlono pracujących na pobliskiej (obecnie nieistniejącej) kopalni „Brandenburg” („Walenty-Wawel”) Nazwano je Carl-Emanuel, czyli potocznie „Karmańskie” Gdybym udał się w kierunku „Fryny” (Nowego Bytomia) mógłbym zobaczyć pozostałości cegielni, która dostarczała budulec na spełnienie wizji Hansa von Poëllnitz’a, który dużo projektował dla Ballestremów, właścicieli tych terenów. Ale ja jadę dalej w stronę Zabrza. Docieram do dzielnicy Zaborze. Zaraz po wjeździe do tej dzielnicy za Lidl’em i stacją benzynową można dostrzec wieże drewnianego kościoła pw. Św. Jadwigi.

Drewniany kościół pw. św. Jadwigi w Zabrzu Zaborzu
© biber
. Ten kościół nie jest zbytnio stary gdyż powstał w 1929r. O wyborze drewna jako budulca zadecydował fakt budowy na terenie możliwych szkód górniczych. Został zbudowany na planie dwunastoboku z czterema ośmiobocznymi wieżami. Kościół znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego.
Ciekawostką jest, iż w nim został ochrzczony pisarz Horst Eckert – Janosch. Niestety jego rodzinny dom został zburzony pod budowę DTŚ. Podziwiam oryginalny kształt kościoła i po chwili jadę dalej. Mijam kolejny kościół na trasie

Kościół pw. św. Franciszka w Zabrzu Zaborzu
© biber
Ta neogotycka budowla została wniesiona w latach 1884 – 1885. I dalej już prosto, znanymi drogami docieram do domu.
To był dobry dzień.
LINKI
Miasto ZabrzeMiasto Ruda ŚląskaSzlak Zabytków Techniki Województwa ŚląskiegoKościół pw. Św. JadwigiKościół pw. Św. FranciszkaTRASA
Zabrze > Ruda Śląska > Zabrze