Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2011

Dystans całkowity:45.10 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:02:53
Średnia prędkość:15.64 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:15.03 km i 0h 57m
Więcej statystyk

Rekonesans

Niedziela, 27 marca 2011 · Komentarze(0)
Plany weekendowe były..., no ale były. Sobota niestety była deszczowa więc zamiast dwóch kółek zmuszony byłem używać czterech. Za to niedziela będzie nasza! Powtarzając słowa piosenki odciągałem żaluzje niedzielnym porankiem. Z lekkim zdziwieniem spoglądałem na termometr, który w słońcu wskazywał +6, a na zaparkowane nieopodal samochody, które pokrywał szron. Ale wabiące i ciepłe, przez szybę promienie słońca kusiły... Po śniadaniu i kawie uznałem, że ociepliło się na tyle, że można jechać. Postanowiłem rozeznać, z dawna obmyślany na mapie dojazd rowerem do pracy. Dotarłem tam bez zbytnich problemów. Teraz pozostaje uderzyć na kolana przed szefem aby łaskawie pozwolił umieścić rowerek w bezpiecznym miejscu. Trasa powrotna miała już czysto rekreacyjny charakter. Przystanąłem na chwilkę przy istniejącej, jeszcze, wieży wodnej przy dworcu w Chebziu.
Wieża wodna w Rudzie Śl Chebziu © biber
Jest to jedyna pozostałość po istniejącej tu lokomotywowni. Niestety nie znalazłem więcej informacji o tej wieży. Potem udałem się pod sam dworzec kolejowy.
Dworzec w Rudzie Śl Chebzie © biber
Pierwsze zabudowania zostały wniesione w 1859r., a rozbudowane w latach 1900 – 02. Stalową nitowaną i spawaną konstrukcję wypełniono cegłą tworząc swoistą wersję „pruskiego muru” Urokowi dodają kolorowe wzory z glazurowanej cegły klinkierowej. W latach 30-tych przez stację Chebzie w ciągu doby przejeżdżało 179 pociągów towarowych i 49 osobowych! Podobno w środku znajduje się zamknięta na głucho ogromna świetlica z sceną! Niestety wnętrza prezentują się jeszcze żałośniej niż elewacja zewnętrzna
Dworzec w Rudzie Śl Chebzie - wnętrze © biber
Dworzec został niedawno skreślony z listy obiektów Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego i obawiam się, że podzieli los innych zapomnianych przez Boga i ludzi zabytków... Jadę dalej i chwilę łapię słońce nad stawem „Kokotek”
Staw Kokotek w Rudzie Śl © biber
Po zażytej kąpieli , rzecz jasna tylko słonecznej wyruszam dalej. Przejeżdżam obok osiedla „Karmańskie”, a raczej jego pozostałości
Zabudowania osiedla Carl-Emanuel © biber
Było to jedno z wielu osiedli robotniczych. W tym osiedlono pracujących na pobliskiej (obecnie nieistniejącej) kopalni „Brandenburg” („Walenty-Wawel”) Nazwano je Carl-Emanuel, czyli potocznie „Karmańskie” Gdybym udał się w kierunku „Fryny” (Nowego Bytomia) mógłbym zobaczyć pozostałości cegielni, która dostarczała budulec na spełnienie wizji Hansa von Poëllnitz’a, który dużo projektował dla Ballestremów, właścicieli tych terenów. Ale ja jadę dalej w stronę Zabrza. Docieram do dzielnicy Zaborze. Zaraz po wjeździe do tej dzielnicy za Lidl’em i stacją benzynową można dostrzec wieże drewnianego kościoła pw. Św. Jadwigi.
Drewniany kościół pw. św. Jadwigi w Zabrzu Zaborzu © biber
. Ten kościół nie jest zbytnio stary gdyż powstał w 1929r. O wyborze drewna jako budulca zadecydował fakt budowy na terenie możliwych szkód górniczych. Został zbudowany na planie dwunastoboku z czterema ośmiobocznymi wieżami. Kościół znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego.
Ciekawostką jest, iż w nim został ochrzczony pisarz Horst Eckert – Janosch. Niestety jego rodzinny dom został zburzony pod budowę DTŚ. Podziwiam oryginalny kształt kościoła i po chwili jadę dalej. Mijam kolejny kościół na trasie
Kościół pw. św. Franciszka w Zabrzu Zaborzu © biber
Ta neogotycka budowla została wniesiona w latach 1884 – 1885. I dalej już prosto, znanymi drogami docieram do domu.
To był dobry dzień.
LINKI
Miasto Zabrze
Miasto Ruda Śląska
Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego
Kościół pw. Św. Jadwigi
Kościół pw. Św. Franciszka
TRASA
Zabrze > Ruda Śląska > Zabrze

Po Zabrzu

Wtorek, 22 marca 2011 · Komentarze(0)
127 długie wypełnione śniegiem i mrozem dni pogrążyły się w mroku.
Nareszcie!
Nastał wiosenny czas i znów mogłem podążyć rozświetlonymi słońcem ścieżkami. Po sobotnim przeglądzie rower sam rwał się do jazdy, też chyba odliczał ciemne dni bez jazdy.

Mam znów słońce w sercu.

LINKI
Miasto Zabrze