Spokojna, niedzielna jazda w odwiedziny do Babci i Dziadka na kawkę. Podróż bez żadnych wartych odnotowania wydarzeń. Trasa: Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry (Repty, Lasowice) >> Zabrze ***
Piękna, słoneczna niedziela więc do Chudowa! A w Chudowie dziś święto miłośników wina. Obietnica degustacji tego boskiego napoju zgromadziła tłumy. Lecz ja, jak to określono w Ustawie o ruchu drogowym „kierujący” mogłem degustować jedynie widoki. Można było posmakować wina z beczki, z butelki, czerwonego, białego, wytrawnego, słodkiego… słowem wszystkim co można otrzymać z winnych gron. A to wszystko w towarzystwie słońca, muzyki i gawędy o historii wina.
czyli Europejskie Dni Dziedzictwa w Skansenie Górniczym "Królowa Luiza" w Zabrzu. Gdy dotarłem na „Luizę” było już po otwarciu imprezy lecz publiczności ciągle przybywało. Wpierw skorzystałem z okazji, iż było pusto i wdrapałem się na wieże szybu „Carnall” zaliczając punkt programu „Kuknij się z Carnalla”.
znaczyło to tylko jedno: parowa ślicznotka zaraz się obudzi! Pokaz zawsze robi na mnie wrażenie lecz zostało mi jeszcze coś do zobaczenia i skosztowania bo grochówka już też była gotowa. Po zjedzeniu pysznej grochówki udałem się zobaczyć obrzęd „skoku przez skórę” czyli przyjęcia adepta w poczet górniczego stanu. Lecz było tyle ludzi, że tylko wysłuchałem gawędy stojąc w drzwiach. Dobrze, że ten zwyczaj jest mi skądinąd znany. Odwiedziłem też Muzeum Techniki Wojskowej oraz Muzeum Pojazdów Zabytkowych. W starej zmiękczalni podziwiałem wystawę „Za starego piyrwyj” ukazującą w malarski sposób śląskie zajęcia, których już raczej nie zobaczymy
i do tego można było skosztować śląskich maszkietów Nie czekałem niestety na pokaz gotowania na parze, który miał poprowadzić znany telewizyjny kucharz Remigiusz Rączka lecz popedałowałem w kierunku Gliwic, odebrałem Inkę i wróciliśmy razem do domu. Trasa: Zabrze (Os. Janek, „Królowa Luiza”, Os. Janek )> Gliwice (Sośnica, Centrum) > Zabrze ***