Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2012

Dystans całkowity:489.66 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:27:34
Średnia prędkość:17.76 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:24.48 km i 1h 22m
Więcej statystyk

Do Tarnowskich Gór

Niedziela, 30 września 2012 · Komentarze(0)
Spokojna, niedzielna jazda w odwiedziny do Babci i Dziadka na kawkę.
Podróż bez żadnych wartych odnotowania wydarzeń.
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry (Repty, Lasowice) >> Zabrze
***

Historia wina w Chudowie 2012

Niedziela, 16 września 2012 · Komentarze(0)
Piękna, słoneczna niedziela więc do Chudowa! A w Chudowie dziś święto miłośników wina. Obietnica degustacji tego boskiego napoju zgromadziła tłumy. Lecz ja, jak to określono w Ustawie o ruchu drogowym „kierujący” mogłem degustować jedynie widoki.
Można było posmakować wina z beczki, z butelki, czerwonego, białego, wytrawnego, słodkiego… słowem wszystkim co można otrzymać z winnych gron. A to wszystko w towarzystwie słońca, muzyki i gawędy o historii wina.
Zapraszamy do degustacji... © biber
Klimatyczne naczynia © biber
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów >> Zabrze
***

Beztydziyń u hajera

Sobota, 15 września 2012 · Komentarze(0)
czyli Europejskie Dni Dziedzictwa w Skansenie Górniczym "Królowa Luiza" w Zabrzu.
Gdy dotarłem na „Luizę” było już po otwarciu imprezy lecz publiczności ciągle przybywało. Wpierw skorzystałem z okazji, iż było pusto i wdrapałem się na wieże szybu „Carnall” zaliczając punkt programu „Kuknij się z Carnalla”.
KWK "Sośnica-Makoszowy" z Szybu "Carnall" © biber
Później zajrzałem do głównej atrakcji skansenu lecz potężna, lśniąca, mimo że wiekowa piękność drzemała oczekując na parę niezbędną jej do życia.
jeszcze śpi, czekając na parę... © biber
Oczywiście nie omieszkałem zrobić fotki chyba najczęściej fotografowanej w Polsce, a może i na świecie olejarki ;)
Ta olejarka powinna mieć chyba fanpage - tyle jej fotek jest w sieci :) © biber
Po wyjściu z maszynowni spostrzegłem, że jedyna para unosiła się z kuchni polowej.
Grochówka już się gotuje... wyszła przepyszna © biber
Gdy kręciłem się po stoiskach obserwując co tam ciekawego spostrzegłem, że oto z komina maszyny wydobywa się para:
już dymi! © biber
znaczyło to tylko jedno: parowa ślicznotka zaraz się obudzi!
Pokaz zawsze robi na mnie wrażenie lecz zostało mi jeszcze coś do zobaczenia i skosztowania bo grochówka już też była gotowa. Po zjedzeniu pysznej grochówki udałem się zobaczyć obrzęd „skoku przez skórę” czyli przyjęcia adepta w poczet górniczego stanu. Lecz było tyle ludzi, że tylko wysłuchałem gawędy stojąc w drzwiach. Dobrze, że ten zwyczaj jest mi skądinąd znany. Odwiedziłem też Muzeum Techniki Wojskowej oraz Muzeum Pojazdów Zabytkowych. W starej zmiękczalni podziwiałem wystawę „Za starego piyrwyj” ukazującą w malarski sposób śląskie zajęcia, których już raczej nie zobaczymy
Zajęcia które przeminęły - skubanie pierza © biber
A obok trwała dalej zabawa. Dzieci i nie tylko mogły się zabawić w stare gry i zabawy jak kulanie felgi
Kulanie felgi © biber
Kobiety mogły wymienić uwagi na temat heklowanio czy sztrykowania
Moja Oma tyż poradzi sztyrkować! © biber
i do tego można było skosztować śląskich maszkietów Nie czekałem niestety na pokaz gotowania na parze, który miał poprowadzić znany telewizyjny kucharz Remigiusz Rączka lecz popedałowałem w kierunku Gliwic, odebrałem Inkę i wróciliśmy razem do domu.
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, „Królowa Luiza”, Os. Janek )> Gliwice (Sośnica, Centrum) > Zabrze
***