„Nadesla wiekopomna chwila...” i ruszyła Industriada 2011! Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego oferuje tak wiele, że corocznie jest problem z wyborem miejsc, do których mam ochotę pojechać. Szkoda, że trwa to tylko jeden dzień... Po przestudiowaniu programu wybieram parę obiektów (choć wiem, że i tak nie dojadę do nich wszystkich), piję kawę i w drogę. Przez Maciejów, Żerniki, Szałszę, Kamieniec docieram do Zabytkowej Stacji Wodociągowej „Zawada”. Po za parkowaniu roweru dostrzegam znajomy z „Bikestats” rower lecz jego właściciel gubi mi się w tłumie, który opanował teren. Można było zobaczyć film o początkach „Zawady”, zwiedzić Stację, zobaczyć pokaz uruchomienia zabytkowej pompy i wziąć udział w przygotowanych zabawach. Ja skorzystałem z zabawy „rowerowej” oczywiście. Polegało to na wtłoczeniu wody na wysokość 5m za pomocą pompy napędzanej poprzez rower. Trochę trzeba było się nakręcić.

Zabytkowa Stacja Wodociągowa "Zawada"
© biber
Po odwiedzeniu „Zawady” pojechałem przez Zięmięcice, Przezchlebie oraz Czechowice do Łabęd. Gdy przekraczałem most przy śluzie od portu nadpłynęła barka z węglem i rozpoczął się spektakl śluzowania. Po zobaczeniu tego ciekawego widowiska pożegnałem odpływającą w kierunku Koźla barkę, a sam ulicą Portową pojechałem do następnej atrakcji tego dnia. Muzeum Techniki Sanitarnej w Gliwicach przygotowało wystawę „Gdzie król chadzał piechotą...” dotyczącą wyposażenia łazienek. Coś pięknego! Kiedyś ludzie to umieli: wykonać przedmiot praktyczny, funkcjonalny i do tego śliczny. Oprócz wystawy można było zwiedzić kompleks oczyszczalni ścieków, dowiedzieć się np. iż ścieki po oczyszczeniu rozcieńczają Kłodnicę, że powstający w wyniku fermentacji osadów jest wykorzystywany do produkcji biogazu, który zaspokaja potrzeby oczyszczalni na energię w ¼! Można było również zobaczyć wyposażenie straży pożarnej oraz wojska.

Muzeum Techniki Sanitarnej w Gliwicach
© biber

Muzeum Techniki Sanitarnej w Gliwicach
© biber

Muzeum Techniki Sanitarnej w Gliwicach
© biber
Rzut oka na zegarek uświadomił mi, że czas biegnie i trzeba ruszyć dalej. Więc nacisk na pedały i jestem w Radiostacji. Tam z ostatnią grupą mogę posłuchać wykładu o historii tego miejsca, zobaczyć wystawę jak bezpieka inwigilowała ludzi oraz podziwiać stare, piękne odbiorniki radiowe.

Radiostacja Gliwice - taka porcelanka siedzi na czubku wieży
© biber
Po zwiedzeniu Radiostacji pojechałem do „Nowych Gliwic” na wystawę starych samochodów. Gdy podziwiałem chromowe piękności dostrzegłem przybycie
GOOFIEGO601, który gdzieś mi się zgubił w „Zawadzie”.

Ach ta elegancja...
© biber

Chromowa ślicznotka
© biber
Po chwili rozmowy rozstajemy się i podążam do następnej atrakcji. Szyb „Maciej” w tym roku przygotował pokaz działania elektrycznej maszyny wyciągowej z 1928 roku. Niestety w tym roku nie można było wspiąć się na wieżę wyciągową z powodu remontu.

Zakręcona, zakręcona...
© biber
Już wiem, że nie uda mi się zobaczyć nawet tego ułamka Industriady, który sobie zaplanowałem z powodu braku czasu więc jadę do domu. Zostawiam rowerek w bezpiecznym miejscu i spacerkiem już podążam do Skansenu „Królowa Luiza” na pokaz działania maszyny wyciągowej z 1915 napędzanej parą. Para, gorąco, wielkość tej lśniącej czarnej śliczności naprawdę robią wrażenie.

Parowa maszyna wyciągowa z 1915r
© biber

Para buch!
© biber
Zwiedzam kompleks i drugi raz spotykam Goofiego ;) Znów chwila rozmowy, wymiana wrażeń i ruszam do domu. Przechodząc koło Kopalni „Guido” wpadam na chwilę na koncert „Hey” bo na inne atrakcje jakie „Giudo” oferował tego dnia było już za późno. Pod sceną spotykam... Goofiego :) Po paru chwilach idę do domu aby zakończyć ten dzień pysznym, zimnym piwkiem.
Trasa:
Zabrze (Centrum, Maciejów) > Gliwice (Żerniki) > Szałsza > Kamieniec > Karchowice > Zięmięcice > Przezchlebie > Gliwice (Czechowice, Łabędy, Centrum, Radiostacja, Zatorze, Nowe Gliwice, Zatorze) > Zabrze (Maciejów, Centrum)