Szlak Czarownic – dojazd – dzień 3

Wtorek, 12 lipca 2011 · Komentarze(0)
Pożegnałem gościnny kemping w Šternberku i ruszyłem w dalszą drogę. Dziś w planie mam mały „skok w bok” od trasy prowadzącej do głównego celu wycieczki. Kieruję się zatem na Rymarov i pedałuję przez małe miasteczko Paseka, za którym rozpoczyna się podjazd. Więc przełożenie 1:1 i raz, dwa, raz, dwa... i po „chwili” widzę już cel „skoku w bok”. Za zakrętem wyłonił się potężny zamek zawieszony na skalnym cyplu.
Zamek Soviniec, Czechy © biber
To zamek Soviniec. Gotycki zamek został założony przed rokiem 1333. W okresie wojen husyckich był ważną twierdzą husycką, był również w rękach Krzyżaków, zdobyty przez Szwedów w 1634, podczas drugiej wojny światowej gród był więzieniem i bazą jednostki Wehrmachtu. Położenie twierdzy robi wrażenie. Wygląda jakby był zawieszony nad doliną. Naprawdę zasługuje aby nazwać go „Orlim Gniazdem”. Tak majestatycznie musiały wyglądać zamki na Jurze w okresie swej świetności. Zostawiam rower, kupuję bilet i udaję się na zwiedzanie zamku. Oprowadza mnie wraz z grupą turystów sympatyczna przewodniczka w stroju z epoki.
Przewodnik na zamku Soviniec, Czechy © biber
To wprowadza swoisty „smaczek” do wędrówki poprzez pomieszczenia zamku i podzamcza. Zwiedza się również budynki „służebne” ponieważ mieściła się tam niegdyś szkoła leśna. Można więc zobaczyć zbiory np. motyli, które służyły do nauki przyszłym leśnikom. W byłym kościele położonym tuż obok zamku mieści się wystawa poświęcona Zakonowi Krzyżackiemu, niestety zamknięta. Patrzę na zegarek – to już tyle czasu?! Na szczęście czeka mnie teraz zjazd. Super się jedzie w dół, kilometry tylko śmigają i już jestem w Dlouhá Loučka. Tam kończy się zjazd i zaczyna się jazda wg schematu: góra, dół, góra, dół. Jadę i czuję się jak na morzu, takie falowanie drogi ;)
Docieram do miasta Uničov. Robię sobie tam dłuższą przerwę i szybko zwiedzam miasto.
Ratusz i kolumna maryjna, Uničov, Czechy © biber
A jest co oglądać: ratusz z XV wieku przebudowany w XIX, resztki murów miejskich z bramami, kolumnę maryjną z 1743, zbrojownie miejską (obecnie muzeum), kościół barokowy z 1779. No ale trza jechać dalej, robi się późno, a przejechałem dopiero niewielki odcinek. Zaczyna się znowu jazda wg schematu: góra, dół, góra, dół. Na szczycie jednej z takich górek gdy przystaję aby zaczerpnąć tchu, rozglądam się i w dali widzę biel murów zamku. To Úsov.
W Úsovie znajduje się zamek Lichtensteinów.
Zamek Úsov, Czechy © biber
Jest to jeden z najstarszych zamków północy Moraw, zbudowany w stylu francuskiego kasztelu. Na koniec XVII wieku, częściowo przebudowany na zamek. Od 1898 roku, założone przez pierwotnych właścicieli zamku, Lichtenstein działa tu muzeum łowiectwa i leśnictwa (kolekcja trofeów z wypraw do Afryki, zbiór przyrządów kłusowników i karabinów myśliwskich) Wprowadzam rower aż na dziedziniec zamkowy (nie ma z tym żadnego problemu ze strony obsługi) i idę zwiedzać. Już klatka schodowa robi wrażenie.
Zamek Úsov, Czechy - klatka schodowa © biber
Od dołu do góry obwieszona rogami (każde poroże opisane datą odstrzału). Przewodniczka prowadzi dalej (swoją drogą dykcji mogła by jej pozazdrościć niejedna spikerka radiowo-telewizyjna). Zamek jest pełen rozmaitych trofeów z wszystkich kontynentów.
Zamek Úsov, Czechy - trofea myśliwskie © biber
Mogę również zobaczyć zbiory byłej szkoły leśnej. Wypchane zwierzęta są tak wyeksponowane aby maksymalnie oddać ich naturalne środowisko. Gdyby nie szklane szyby gablot można by pomyśleć, że się jest np. w norze lisiej rodziny. Po zwiedzeniu ekspozycji chodzę jeszcze chwilę po majdanie zamkowym. W dawnej wartowni dzieci mogą pobawić się średniowiecznymi grami, chociaż czy kości są dla dzieci? W jednym z pomieszczeń pokazano jak wyglądała sala tortur.
Zamek Úsov, Czechy - sala tortur © biber
Fajnie się chodzi i zwiedza ale te wskazówki na zegarze... Jadę dalej. Do Mohelnic.
To miasto to pierwszy przystanek na Szlaku Czarownic.
Jest to rowerowy szlak wytyczony pomiędzy miejscami związanymi z „polowaniem na czarownice” w XVII wieku. Prowadzi od Mohelnic poprzez Jesenik, Nysę aż do Paczkowa. Długość szlaku po czeskiej stronie wynosi ok 138km, natomiast po polskiej ok. 100km.
Mohelnice obecnie to ważny ośrodek przemysłu elektrotechnicznego. Niegdyś centrum handlu i rzemiosła oraz siedziba prowincji lennej biskupstwa ołomunieckiego. Było wielokrotnie palone i niszczone podczas wojen husyckich i wojny trzydziestoletniej. O tych burzliwych dziejach miasta i okolicy mogę się przekonać dzięki miłej pani kustosz miejscowego muzeum, która wpuszcza mnie do środka mimo bardzo bliskiej pory zamknięcia muzeum.
Muzeum w Mohelnicach, Czechy - werk ratuszowego zegara © biber
Muzeum w Mohelnicach, Czechy - rowerek © biber
Oprócz muzeum oglądam urokliwy rynek, a jakże z kolumną maryjną czy zabytkowe kościoły.
Mohelnice, Czechy - Kościół św. Stanisława © biber
No i oczywiście szukam pierwszych przystanków na Szlaku. Niestety „Domu Czarownic” już nie ma. W nim był więziony ksiądz dziekan Krzysztof Alojzy Lautner z Šumperka, który trafił tam i został poddany ciężkim torturom za przeciw wstawienie się okrutnemu i fanatycznemu inkwizytorowi Franciszkowi Henrykowi Boblingowi. Lautner podjął się obrony swych parafian przez co Bobling oskarżył go o uczestnictwo w sabacie, profanowanie hostii, chrzczenie dzieci w imię szatana. Te oskarżenia zostały poparte zeznaniami „świadków”, którzy zostali w tym celu poddani ciężkim torturom. Lautner również był torturowany lecz nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Na miejscu „Domu Czarownic” znajduje się obecnie „Dom z basztą”.
Mohelnice, Czechy - Dom z basztą © biber
W obecnym miejskim parku znajduję drugie miejsce związane z procesami czarownic. To miejsce, w którym w 1685 spalono żywcem dziekana Lautnera. Podobno do ostatnich chwil życia modlił się. Jego egzekucję oglądało 20.000 ludzi. Miejsce to upamiętnia pomnik.
Mohelnice, Czechy - pomnik w parku © biber
Jako, że jest już późno szukam miejsca na nocleg, a potem nie gotuję sam lecz idę „na miasto”. Trzeba jakoś uczcić fakt dotarcia na początek Szlaku. Zamawiam knedliki i recz jasna piwko ;)
Od jutra prowadzić mnie będzie sympatyczna czarownica na rowerze...
Symbol rowerowego Szlaku Czarownic © biber
Trasa:
Šternberk > Paseka > Soviniec > Dlouhá Loučka > Unicov > Ŭsov > Mohelnice

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa wskie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]