Poranek był
przepiękny ale zapowiadał upał. I gdzie się tu schronić przed upałem? W lesie!
Ale przydałoby się jeszcze trochę wody dla ochłody… Przecież jest takie miejsce…
Standardową
swą trasą do Tarnowskich Gór. Potem lasem do Kalet. Dawno tędy nie jechałem i
przeraził mnie widok alei dębowej. Jakiś szalony pilarz wyżywał się na dębach.
Chyba nie ma takiego, który by uniknął przycinki. No właśnie przycinki! Ale to wygląda
na drzewną rzeźnię. Dobrze, że chociaż korony ocalały.

Dębowa aleja
© biber
Z Kalet
przez Drutarnię do Bruśka. Tutaj krótki postój przy drewnianym kościele.
BRUSIEKWieś Brusiek, położona na trasie Koszęcin -
Tworóg, znana jest co najmniej od XIV wieku. Niegdyś z uwagi na położenie wśród
lasów, które zapewniały opał (ówcześnie węgiel nie był stosowany) była
znaczącym punktem na hutniczej mapie Górnego Śląska. Z wsi tej wywodzą się
przodkowie Walentego Roździeńskiego, syna Jakuba Bruśka. Był autorem
wierszowanego dzieła pt.: “Officina Ferraria - abo huta y warstat z kuźnicami
szlachetnego dzieła żelaznego”, wydanego w roku 1612, w którym opisał nie tylko
kunszt sztuki kuźniczej, ale również krainę swoich przodków.
Po wielkiej historii w Bruśku pozostał, znajdujący się na
Szlaku Architektury Drewnianej, kościół p.w. św. Jana Chrzciciela z połowy XVII
wieku. Bruśkowski kościółek zbudowany jest z drewna, konstrukcji zrębowej,
orientowany. Wnętrze kościoła ozdobił w roku 1693 Wawrzyniec Grochowski
piękną polichromią szablonową. W kościółku znajduje się mały ołtarz z obrazem
św. Jana Chrzciciela z połowy XVIII wieku, drewniana chrzcielnica z datami 1400
i 1882. W kościółku znalazły także schronienie po II wojnie światowej dwie
bardzo stare rzeźby z XVI wieku przedstawiające św. Annę i Matkę Boską (rzeźby
te zostały prawdopodobnie wyrzucone z rosyjskiego transportu wracającego z
zachodu na wschód w 1945 roku).
Brusiek - p.w. św. Jana Chrzciciela z połowy XVII wieku
© biber
Zanurzam się
w las i po krótkiej przerwie docieram do Krywałdu. Ten uroczy leśny zakątek nad
Małą Panwią został stworzony do takiej pogody. Cień drzew, chłodna woda
wypływająca z fontanny…. Marzenie upalnego dnia!.
Odpoczywam,
odpoczywam, odpoczywam…

Leśna fontanna w Krzywałdzie
© biber

Meandry Małej Panwi
© biber
Dopiero
przybycie rodzinki z wrzeszczącą hordą bachorów znaczy z uroczą gromadką
potomstwa zmusiło mnie do opuszczenia tej, do niedawna, oazy spokoju.
- A może
skoczyć jeszcze do Koszęcina?
- Czemu nie?
Jadę. Jestem
zdumiony ilością wolnej przestrzeni w lesie. Co chwila napotykam całe połacie
gdzie kiedyś rosły drzewa. Pnie leżą przy drodze… Nawet w sobotę pracują! Muszę
ominąć pracujące maszyny i robię kółko. A nad zbiornik Siewniok docieram jadąc
po świeżo wysypanych kamieniach. Budują drogę. Przy chatce stoją koparki i
spychacze. Robię chwilę przerwy aby dłonie trochę odpoczęły od tych kamieni i
jadę dalej do Koszęcina.

Zbiornik Siewniok
© biber
KOSZĘCIN - KOŚCIÓŁ DREWNIANY
Kościół p.w. Św. Trójcy z 1724
r. konstrukcji zrębowej, nad zakrystią loża kolatorska, szalowany i
pokryty gontem, od zachodu wieża. Wnętrze barokowo-rokokowe XVIII
w. Znajduje się on na Szlaku Architektury Drewnianej. Legenda o powstaniu
kościoła jest ukazana na malowidle z 1564. 8 obrazów jest podpisanych po
staropolsku. Elementem legendy o powstaniu kościoła jest udział w niej raka,
który zaprzężony w uprząż zwoził drewno na właściwe miejsce z miejsca wybranego
przez ludzi. Uprząż raka do dziś można oglądać w kościelnej
gablocie. Na przykościelnym cmentarzu spoczywają obok mieszkańców
wsi powstańcy śląscy, żołnierze z 1939 roku oraz zamkowy kapelan. Po
wschodniej stronie kościelnego terenu znajduje się niewielka
murowana kapliczka z ujęciem wody, która wypływa z źródełka. Ludność wierzy że
woda ta pomaga na choroby oczu.
Koszęcin - kościół p.w. Św. Trójcy z 1724
© biber
Odwiedzam
kościół, oglądam co się zmieniło od ostatniej mej bytności w tym miejscu i
wracam do Kalet ale tym razem już asfaltem i dalej do domu.
Trasa:
Zabrze > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry > Kalety > Drutarnia > Brusiek > Krywałd > Koszęcin >> Zabrze