W nocy budzi mnie burza. Na szczęście do rana przechodzi i mogę cieszyć się dobrą pogodą. Po śniadaniu i zwinięciu namiotu ruszam. Muszę wrócić do Hradec nad Moravice. Tu bez problemu znajduję skrzyżowanie szlaków rowerowych i wybieram trasę nr 551 (ścieżki rowerowe w Czechach są oznakowane numerami, a nie kolorami jak to ma miejsce u nas). Chociaż słowo ścieżka wprowadza w błąd. Ja nie boję się użyć słowa droga rowerowa: porządne, czytelne oznakowanie, nawierzchnia asfaltowa to wszystko nie odbiega od standardów europejskich, które miałem okazję poznać. Trasa, którą podążam prowadzi mnie wzdłuż tzw. „Kanału Weisshuhna”. To unikalne dzieło hydrotechniczne.

Kanał Weisshuhna, Czechy
© biber

Kanał Weisshuhna - akwedukt, Czechy
© biber
<em>Budowa w 1891 roku papierni w Żimrowicach, a tym samym konieczność dostarczenia odpowiedniej ilości wody niezbędnej w cyklu technologicznym jak i zapewnienie zapasu drzewa do przeróbki, była bezpośrednią przyczyną budowy kanału. Prócz tego woda została wykorzystana do napędu turbin hydrogeneratorów elektrowni wodnej. Produkowana energia elektryczna służyła do zasilania papierni oraz pobliskiej Opawy. Kanał Weisshuhna liczący 3600m długości jest w całości wykuty w skałach okolicznych wzgórz. W wielu miejscach jeden jego brzeg chroniony jest, przed rozmyciem i osunięciem, murem oporowym. Niektóre miejsca dodatkowo zabezpieczone są stalowymi linami i kształtownikami spinającymi oba jego brzegi. Kanał zaczyna się tunelem o długości 45, szerokości 4 i wysokości 3 metrów, przechodzącym pod Kozim Grzbietem. Na swojej drodze pokonuje jeszcze dwa akwedukty i dwa kolejne tunele, aby na końcu pokonując efektowny wodospad połączyć się z rzeką Morawicą. Różnica poziomu luster wody kanału i rzeki wynosi w tym miejscu 26 m. Trasę kanału wytyczono i pomiary wykonano w 1889 roku, a po uzyskaniu zgody budowę rozpoczęto 24.5.1890. Z uwagi na trudne warunki terenowe, konieczność pokonania znacznych wzniesień i wąwozów, było to przedsięwzięcie śmiałe i technicznie skomplikowane. W sierpniu 1890 r. pod Kozim Grzbietem ukończono budowę tunelu jednak powódź spowodowała jego zamulenie i uszkodzenie części już zbudowanego kanału. Budowę kanału zakończono w maju 1891. Do 1966 był on w pełni eksploatowany, spławiano nim drzewo, a od 1966 jego wody napędzają turbinę w istniejącej do dziś elektrowni.
Twórca kanału Karol Weisshuhn urodził się 27.2.1837 w Rybniku. W roku 1861 przenosi się do Opawy. W 1862 roku przejął opuszczony młyn wodny w Albrechticach, kilka kilometrów od Żimrowic, i przebudował go na tartak. Siłę wody wykorzystał również w tartakach w Medlicach i Morawicy, które z czasem nabył. Sześciokrotnie wyjeżdżał do Stanów Zjednoczonych, gdzie poznał i zaprzyjaźnił się z Tomaszem A. Edisonem. Na początku lat dziewięćdziesiątych XIX wieku postanawia przenieść produkcję papieru do Żimrowic. W 1911 roku projektuje zaporę wodną w Krużberku (zaporę, dokładnie w tym miejscu, wybudowano 40 lat później). U schyłku życia Karol Weisshuhn osiadł w Seifenmühle, cichej osadzie w dolinie Morawicy. Mieszkał wraz z żoną Fryderyką i prawnuczką Fryderyką Viktorią Gessner, znaną później jako Joy Adamson, autorką "Elzy z afrykańskiego buszu"(urodzoną w Opavie). 4 lutego 1919 roku podczas inspekcji lasu, jadąc saniami uległ wypadkowi i tego samego dnia zmarł.*</em> Trasa rowerowa poprowadzona wzdłuż biegu kanału pozwala wyrobić w sobie szacunek dla budowniczych tej perły inżynierii. Ścieżka pnie się to w górę, to w dół lecz komfortowa nawierzchnia sprawia, że jedzie się przyjemnie. Jedynie krótki odcinek szczytowy jest odcinkiem terenowym. Właściwie to kamienistym. Muszę podprowadzić rower. Nie mogę jechać, cóż jadę na trekkingu. „Góral” dał by radę. Za to widoki gdy w ścianie lasu otwiera się „okno”...

Dla takich widoków warto męczyć się pod górę
© biber
Gdy zjeżdżam już z gór spotykam stado krów. Nie są to typowe krasule lecz jakaś, siaka rasa „włochata”.

Mućka
© biber
Pierwszy raz takie widzę. Gdy już „Mućka” przestała mi pozować jadę dalej.
Docieram do Vitkowa, gdzie urodził się Jan Zajíc , który 25.02.1969 w proteście przeciwko okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego dokonał samospalenia w Pradze.
Przejeżdżam przez te urokliwe miasteczko i już jestem w Budišov nad Budišovkou gdzie odpoczywam w pobliżu pięknego ratusza i zabytkowego kościoła.

Ratusz w Budišov nad Budišovkou
© biber
Jadę dalej.
Docieram do wsi Guntramovice. Na okolicznych polach 28 czerwca 1758 rozegrała się bitwa pomiędzy wojskami pruskimi i austriackimi. Austriakami dowodził słynny generał von Laudon.

Tablica w miejscu bitwy w Guntramovice, Czechy
© biber
Generał odcisnął takie piętno w c.k. tradycji wojskowej, że jeszcze dobry wojak Szwejk wysłuchiwał:
Himmellaudon! jak coś, oczywiście nieświadomie, przeskrobał ;) Tam gdzie kiedyś grały armaty i rozlegał się szczęk oręża dziś pasą się krowy (już „normalne”).

Pola w pobliżu Guntramovic
© biber
Przez Morawsky Beroun docieram do Šternberk.
Wjeżdżam do miasta, a właściwie wpadam wprost z zjazdu wspaniałymi serpentynami. Wcześniejsze pocenie się pod górę w jednej chwili zostało wynagrodzone. Šternberk wita mnie piękną starówką z dominującą na nim kolumną Matki Boskiej z 1719 roku oraz kościołem Zwiastowania NMP – barokowo-klasycystyczną świątynią z XVIII wieku, należąca niegdyś do augustianów. Niestety zamknięta już, a szkoda bo w środku można zobaczyć m.in. rokokowe malowidła na stropach

Kolumna Matki Boskiej z 1719 roku oraz kościół Zwiastowania NMP w Šternberk, Czechy
© biber
Lecz za kościołem... Ku niebu wznosi się potężna bryła zamku.

Zamek Šternberk, Czechy
© biber
Zamek Šternberk wybudowany został w XIII wieku, dzisiejszy wygląd pochodzi z 1886, kiedy przebudową kierował wiedeński architekt K. Keiser na zlecenie Jana II z Lichtensteinu. Przebudowa była wykonana w stylu neogotyckim. Do 1945 był w rękach książęcej rodziny Liechtensteinów, która do dnia dzisiejszego domaga się jego zwrotu. W środku zamku znajduje się kolekcja obrazów, broni i wyposażenia. W zamkowej kaplicy można obejrzeć kopię gotyckiej Šternberkskiej Pięknej Madonny. Patrzę na tablicę przy wejściu – zdążyłem! Pędem na dziedziniec. Wchodzę na schody... brama zamknięta... co jest? Patrzę na zegarek raz jeszcze, jeszcze godzina do zamknięcia. Nagle widzę dzwonek więc naciskam. Po chwili otwiera miła pani i informuje: dziś poniedziałek, muzeum zamknięte. Ech... Na tablicy nic nie pisało. Zostaje tylko podziw bryły zamku z zewnątrz. Na pocieszenie dostaję opis drogi na kemping. Położony jest zaraz za miastem, pomiędzy rzeczką, a lasem. Pani w recepcji spisując dane z dowodu z uśmiechem informuje, że urodziła się w Strzelcach Opolskich ;) Po chwili miłej rozmowy rozbijam namiot i podobnie jak wczoraj kończę dzień przy kufelku miejscowego piwka.
Trasa:
Hradec nad Moravice > trasa rowerowa nr 551 > Vitkov > Budisov nad Budisovku > Morawsky Beroun > Šternberk
_________________________________________________
* - za stroną
http://www.kanalgliwicki.net/weisshuhn/kanal_weisshuhna.html