Narrenturm #2
Wtorek, 31 lipca 2012
· Komentarze(2)
Kategoria Dalsze... (z noclegiem), Śladami Narrenturm 2012
Z Wrocławia wydostaję się bez zbytnich problemów. Bocznymi drogami kieruję się do Oleśnicy.
W tym mieście poznajemy głównego bohatera książki w sytuacji… sam na sam z żoną rycerza von Stercza. Romantyczne spotkanie zostaje przerwane przez nagłe wtargnięcie do izby braci von Stercza. Reimarowi udaje się uciec w szaleńczej gonitwie przez miasto lecz w nieszczęśliwym wypadku ginie najmłodszy z braci Stercza, a Reimar ucieka z miasta w bory leżące wokół. Czytelnik poznaje również historię rodu von Bielau i samego Reimara z dysputy rajców miejskich toczonej na ratuszu po opisanych wypadkach. Tu też po raz pierwszy poznajemy czarny charakter książki – Pomurnika.
W mieście znajduję kościół św. Jerzego obok, którego niegdyś znajdował się klasztor Augustynów wraz z szpitalem, w którym miał pracować Reimar. I tu niedaleko miał mieć też swoje mieszkanko. Niestety kościół to jedyne co pozostało po Augustynach. A i on był zamknięty na głucho z uwagi na swój opłakany stan. A kościół to niezwykły bo sąsiaduje przez ścianę, dosłownie, przez ścianę z drugim kościołem – obecnie cerkwią. W mieście również do dziś znajduje się ratusz opisany w powieści. Oczywiście nie jest to gotycki ratusz lecz budynek po licznych przebudowach, niemniej stoi w tym samym miejscu. Bramy miejskiej przez którą miał uciekać bohater też już nie ma lecz zachowała się inna wraz z fragmentem murów miejskich. Odwiedzam również bazylikę i na koniec pobytu w Oleśnicy zajeżdżam na zamek. Mam nadzieję, iż zostanie podany renowacji bo to prawdziwa perła, która powinna tętnić życiem.

Po zwiedzeniu Oleśnicy ruszam dalej. Poprzez Jelcz-Laskowice docieram do Oławy.
Nasz bohater umykając pogoni dotarł prawie do samego miasta.
Ja wjeżdżam do samego miasta. I chwilę poświęcam na zwiedzanie miasta, a pod oławskim zamkiem (niestety po przebudowach budowla straciła swój „zamkowy” charakter), w którym obecnie mieści się Urząd Miasta urządzam sobie przerwę na małe co nieco.
Jadę dalej. Do Brzegu.
Reimar kluczył po okolicach uciekając przed ścigającymi go braćmi von Stercza i wynajętymi zbirami.
Podobnie jak w Oławie ja nie lawiruję po okolicach lecz wjeżdżam do miasta. Pragnę znów odwiedzić „Śląski Wawel” jak nazywa jest brzeski zamek. Coś fantastycznego! Przy okazji mogę zobaczyć wystawę lamp naftowych. Cóż za śliczności! Zwiedzam również dwa interesujące kościoły – dawny kościół Jezuitów obok zamków o przepięknym barokowym wnętrzu (Co za freski!) i gotycki kościół św. Mikołaja. Podziwiam również brzeski ratusz, przy okazji wizyty w tamtejszym punkcie informacji turystycznej. Pózna pora sprawia, że szukam noclegu i zostaję w Brzegu na noc.
Trasa
Wrocław > Oleśnica > Jelcz-Laskowice > Oława > Brzeg
***
W tym mieście poznajemy głównego bohatera książki w sytuacji… sam na sam z żoną rycerza von Stercza. Romantyczne spotkanie zostaje przerwane przez nagłe wtargnięcie do izby braci von Stercza. Reimarowi udaje się uciec w szaleńczej gonitwie przez miasto lecz w nieszczęśliwym wypadku ginie najmłodszy z braci Stercza, a Reimar ucieka z miasta w bory leżące wokół. Czytelnik poznaje również historię rodu von Bielau i samego Reimara z dysputy rajców miejskich toczonej na ratuszu po opisanych wypadkach. Tu też po raz pierwszy poznajemy czarny charakter książki – Pomurnika.
W mieście znajduję kościół św. Jerzego obok, którego niegdyś znajdował się klasztor Augustynów wraz z szpitalem, w którym miał pracować Reimar. I tu niedaleko miał mieć też swoje mieszkanko. Niestety kościół to jedyne co pozostało po Augustynach. A i on był zamknięty na głucho z uwagi na swój opłakany stan. A kościół to niezwykły bo sąsiaduje przez ścianę, dosłownie, przez ścianę z drugim kościołem – obecnie cerkwią. W mieście również do dziś znajduje się ratusz opisany w powieści. Oczywiście nie jest to gotycki ratusz lecz budynek po licznych przebudowach, niemniej stoi w tym samym miejscu. Bramy miejskiej przez którą miał uciekać bohater też już nie ma lecz zachowała się inna wraz z fragmentem murów miejskich. Odwiedzam również bazylikę i na koniec pobytu w Oleśnicy zajeżdżam na zamek. Mam nadzieję, iż zostanie podany renowacji bo to prawdziwa perła, która powinna tętnić życiem.

Książkowe miejsce - kościół św. Jerzego© biber

Książkowe miejsce - ratusz© biber

Oleśnicki zamek - dziedziniec© biber
Nasz bohater umykając pogoni dotarł prawie do samego miasta.
Ja wjeżdżam do samego miasta. I chwilę poświęcam na zwiedzanie miasta, a pod oławskim zamkiem (niestety po przebudowach budowla straciła swój „zamkowy” charakter), w którym obecnie mieści się Urząd Miasta urządzam sobie przerwę na małe co nieco.
Jadę dalej. Do Brzegu.
Reimar kluczył po okolicach uciekając przed ścigającymi go braćmi von Stercza i wynajętymi zbirami.
Podobnie jak w Oławie ja nie lawiruję po okolicach lecz wjeżdżam do miasta. Pragnę znów odwiedzić „Śląski Wawel” jak nazywa jest brzeski zamek. Coś fantastycznego! Przy okazji mogę zobaczyć wystawę lamp naftowych. Cóż za śliczności! Zwiedzam również dwa interesujące kościoły – dawny kościół Jezuitów obok zamków o przepięknym barokowym wnętrzu (Co za freski!) i gotycki kościół św. Mikołaja. Podziwiam również brzeski ratusz, przy okazji wizyty w tamtejszym punkcie informacji turystycznej. Pózna pora sprawia, że szukam noclegu i zostaję w Brzegu na noc.

Zamek w Brzegu w całości - na makiecie miasta© biber
Wrocław > Oleśnica > Jelcz-Laskowice > Oława > Brzeg
***






