Wybrałem się na leśną pętelkę. Pętelkę, a nie pętlę bo była krótka :). Poprzez Czarną Hutę przez las wprost do Kalet, a potem prosto do Mikołeski i z powrotem przez Boruszowice, Pniowiec i Czarną Hutę. Weekendowy deszczyk pomógł: las robi się coraz bardziej zielony.
Osada Jana > Segiet > Repty Śl. > GCR > St. Tarnowice > Osada Jana
Wraz z moim starym towarzyszem wiatrem o ksywie „Prostowmordę” wybrałem się na krótką przejażdżkę. Po przejechaniu Osady Jana i obok Kopalni Zabytkowej dotarłem pod Hałdę Popłuczkową potocznie zwaną „Red Rock”
Hałda popłuczkowa kopalni "Fryderyk" o powierzchni 1,5 km2 i wysokości 17 m. powstała w XIX w. Na jej szczycie znajduje się pojedynczy "kochbunkier" niemieckiej "Pozycji b-2" z 1945r. Została ona objęta ochroną w formie parku kulturowego.
Oczywiście wjechałem na górę aby podziwiać panoramę okolicy.
Po zjechaniu z hałdy udałem się do rezerwatu Segiet. Rezerwat utworzono w 1953 r. Przeważa tam 150-letni drzewostan bukowy z domieszką innych drzew, w którym buki osiągają wysokość 35-40 m. Powstał w wyniku naturalnej ekspansji przyrody na tereny znacznie przekształcone przez gospodarkę człowieka.
W Reptach Śląskich znaleźć można „Źródło Młodości”. Znajduje się przy ul. Jana Waliski. Podobno woda ma walory zdrowotne, Jednakże Sanepid twierdzi że woda z uwagi na zanieczyszczenia chemiczne nie nadaje się do picia w dużych ilościach.
Otoczenie Źródła zbudowano z kamieni wykorzystanych do oznakowania granicy polsko–niemieckiej przebiegającej niegdyś przez okoliczne pola. Obok Źródła znajduje się pomnik poświęcony dawnej granicy.
Po chwili wyruszyłem dalej aby przez park wokół GCRu i Stare Tarnowice oraz Osadę Jana wrócić do domu. Po drodze wstąpiłem na stację benzynową i zatankowałem do pełna powietrza. Po powrocie zakasałem rękawy i zająłem się łańcuchem bo stanowczo się tego już domagał.
Lasowice > Jezioro Chechło-Nakło > Żyglin > "Pasieki"
Wczoraj sprawdziłem, że jazda po lesie jest już możliwa bez możliwości nałożenia maseczki z błota. Więc wybrałem się do „Pasiek”. Jest do potoczna nazwa zespołu jeziorek leśnych powstałych w miejscu zatopionej kopalni rud żelaza „Bibiela”. Było to w roku 1917. 700 zatrudnionych tam górników, w jednej chwili straciło pracę. Na szczęście ocalili życie. W ciągu 2 godzin podziemne jezioro zalało kopalnię. Kopalni nigdy później nie przywrócono do życia. Do ruin kopalni można dotrzeć korzystając z oznakowanej ścieżki rowerowej:
Droga prowadzi z Zalewu Chechło-Nakło poprzez Żyglin (neogotycki kościół pw. Narodzenia NMP z 1842 r.) leśnymi ścieżkami wprost do „Pasiek”
Co prawda korzystałem z swej drogi tamże (jeszcze z przed powstania ścieżki :) ) lecz oznakowanie jest dobre i każdy dojedzie tam bez problemu. Na miejscu znajduje się tablica informacyjna z mapą trasy wokół „Pasiek” i historią tego miejsca.
W okolicy można jeszcze zobaczyć zameczek myśliwski Donnesmarcków używany po wojnie przez Edwarda Gierka (obecnie mieści Dom Samotnej Matki). Jednakże wróciłem tą samą trasą do domu. Mimo, że zerwał się wiatr pokręciłem się jeszcze po dzielnicy i dopiero wróciłem do domu. Nie muszę dodawać, że wiatr wiał prosto w twarz bo to w moim przypadku jest oczywiste.
Lasowice > Nowe Chechło > Świerklaniec > Jezioro Chechło-Nakło
Pokręciłem się po Lasowicach (zakupy i takie tam), a potem pojechałem do Świerklańca gdzie już prawie można dotknąć wiosny :). Potem przez las nad zalew Chechło-Nakło. Sezon tuż, tuż – pierwsza knajpka już tam jest otwarta.
Sztuczny zbiornik utworzony w dawnym wyrobisku piasku. Jezioro o powierzchni ok. 90ha pełni funkcje rekreacyjne. Nad jego brzegami znajdują się liczne wypożyczalnie sprzętu sportowego, bary i ośrodki wypoczynkowe oraz pole namiotowe. Piaszczyste plaże zachęcają do wypoczynku, a badania wody plasują je w I klasie czystości. Jezioro jest położone przy trasie Bytom Częstochowa (droga nr 908).
Korzystając z słonecznej pogody wybrałem się na „spacer” do Rybnej. Chciałem zobaczyć postępy przy remoncie pałacu i sprawdzić czy bociany już wróciły. Remont się toczy całkiem przyzwoicie. Niestety bocianów jeszcze nie ma w gnieździe. Z Rybnej udałem się do Miedar skąd niedzielną trasą ( Do parku w Reptach przez Laryszów ) udałem się do domu. Oczywiście podjazdy były :).
Pałac został wzniesiony w 1796 roku. Wybudowany w stylu późnobarokowym i otoczony parkiem. Obecnie hotel i restauracja. Miejsce koncertów muzyki klasycznej oraz wystaw i spotkań z twórcami.
St. Tarnowice > Laryszów > Wilkowice > Ptakowice > Repty Śl > GCR > St. Tarnowice
Wybrałem się pomyszkować po jednym z mych ulubionych miejsc jakim jest park w Reptach Śląskich. Aby uniknąć utaplania się w błocie wybrałem trasę utwardzaną. Zrobiłem przy okazji malutkie kółeczko poprzez Laryszów do Ptakowic i dopiero do Rept. Fundując sobie parę górek po drodze. Na polach wokół Laryszowa dopadł mnie silny wiatr, a chwilę później lekki deszczyk. Miało to tą zaletę iż wiatr osłab. W Ptakowicach już skończyło kropić. Gdy wjeżdżałem do parku deszcz powrócił i miał mi towarzyszyć do końca. Park powoli budzi się do życia więc z pewnością tam wrócę gdy się zazieleni.
Kościół stoi na starym cmentarzu kościelnym. Jest to najstarszy zabytek architektury sakralnej w regionie. Zbudowany w stylu gotyckim ok. 1401 roku. Wieża kościoła została odnowiona w 1728 roku. Do nawy dobudowano kaplicę św. Wacława, pod którą znajduje się krypta grobowa, natomiast z kamienia wapiennego wykonano kaplicę południową św. Jana Nepomucena.
Zamek powstał zapewne w II poł. XVI w. lub XVII w. Został on zniekształcony wskutek licznych przebudów w wiekach XVIII i XIX. Zamek ma kształt czworoboku złożonego z czterech skrzydeł zgrupowanych wokół przypominającego kwadrat dziedzińca, który posiadał krużganki ((na parterze krużganek arkadowy ze sklepieniem krzyżowożebrowym, na piętrze, strop krużganka opierał się na okrągłych kolumnach). Obecnie trwają prace remontowe. Będzie tam hotel. Po lewej widoczna stodoła zamkowa przekształcona w restauracje.
Kościół w stylu neogotyckim został wybudowany w latach 1871 – 1872 Zbudowany został na miejscu poprzedniego z XIV wieku. Kościół murowany, trójnawowy, z transeptem. Od zachodu czworoboczna, uskokowa, trójkondygnacyjna wieża, zwieńczona tarasem widokowym i wysmukłym hełmem ostrosłupowym. W narożnikach tarasu koliste sterczyny z pinaklami. Wyposażenie neogotyckie. Dzwon gotycki z 1487 roku.
Park w Reptach tworzy w znacznej części starodrzew bukowy w tym ok.150 drzew o wymiarach pomnikowych. Dominujące starodrzewy zajmują 1/3 całej powierzchni zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Są najcenniejszym elementem krajobrazu składającego się z naturalnych zespołów leśnych, z licznymi rzadkimi gatunkami zarówno rodzimymi jak i zagranicznymi. Malowniczy nieregularny odcinek rzeki Dramy dopełnia wartości przyrodniczych zespołu. W parku znajdował się pałac Donnersmarcków. Niestety nie zachował się do dziś. Obok miejsca gdzie znajdował się pałac zbudowano Górnośląskie Centrum Rehabilitacji "Repty". Tamże znajduje się „Sztolnia Czarnego Pstrąga” (podziemna trasa turystyczna, którą przebywa się płynąc łodziami).
Wreszcie WIOSNA! Rano robię objazd po dzielnicy (zakupy i takie tam), a potem kieruję się do parku w Świerklańcu. Super się jedzie po takiej przerwie, zwłaszcza iż wiatr dmucha w plecy (ciekawe zjawisko :), to chyba taki prezent „z góry” na początek nowego sezonu). W parku czuć już wiosnę, ptaki śpiewają, jemioła się zieleni, dużo ludzi spaceruje. Co prawda na stawku jeszcze lód ale to już koniec. Po prostu pachnie wiosną. Z powrotem tą samą trasą, Rzuciłem okiem do lasu... wygląda błotniście. Więc trzymałem się asfaltu. W tą stronę wiatr już wiał normalnie znaczy prosto w twarz. Momentalnie bardzo mocne podmuchy sprawiały, że jakoś wolniej jechałem :).
Park w Świerklańcu Pierwszy park założono w latach 1670-80 wokół zamku, którego ślady ciężko już dziś znaleźć. W 1865 roku berliński architekt G. Mayer zaprojektował park w stylu angielskim na 250 ha, a jego budową kierował mistrz ogrodniczy Fox. W parku obok drzew rodzimych spotyka się gatunki sprowadzane z różnych części świata. Całość drzew, krzewów, rabat kwiatowych miała prowadzić gości do przystani wodnej. Alejki oświetlane były ekologicznie - za sprawą biogazu (no proszę!). Park stanowi ulubione miejsce spacerowe mieszkańców powiatu tarnogórskiego i sąsiednich. Stanowi on pozostałość po historii jak z bajki. Bogaty Książę poznaje ubogą tancerkę, zakochuje się w niej z wzajemnością. Oboje udają się w rodzinne strony Księcia gdzie ten buduje dla ukochanej cudowny pałac. I żyli długo i szczęśliwie... No ale życie to nie bajka. Książe Guido Henckel von Donnersmarck był faktycznie bajecznie bogaty i miał wielkie powodzenie w interesach. Natomiast tancerka... była w rzeczywistości znaną paryską kurtyzaną (podobno wiersze o niej pisał Aleksander Dumas – syn). Blanka de Paiva, a właściwie Teresa Lachman oczarowała Guida od pierwszego wejrzenia, który zbudował dla niej bajkowy pałac.
Tą dzisiejszą pustkę wypełniał „Mały Wersal”. W czasach swej świetności perła na mapie Górnego Śląska i nie tylko. Pałac zaprojektował twórca Luwru Hector Lefuel. Wzniesiona rezydencja w stylu neorenesansu francuskiego została ukończona w roku 1876. Niestety teren wybrany pod budowę pałacu okazał się mocno bagnisty i aby umocnić grunt wybito w niego ok. 6000 dębowych pali! Z okresu budowy pochodzi legenda o wciągniętym w bagno roboczym koniu, którego rżenie można jeszcze i dziś usłyszeć... Niestety zawierucha 1945 roku nie oszczędziła pałacu. Został splądrowany i spalony. Brama prowadząca do rezydencji znajduje się w chorzowskim ZOO, a kamienne lwy (autorstwa Theodora Kalie), które nie upilnowały pałacu znajdują się przy wejściu do parku im. rotm. Pileckiego w Zabrzu.
Neobarokowy pałacyk, tzw. „Dom Kawalera” z 1906 r. Niewielki pałacyk został wybudowany wg projektu Ernesta von Ihne. Jednym z pierwszych gości był tam ostatni panujący cesarz niemiecki i król Prus Wilhelm II. W latach 1924 – 1937 mieszkał tutaj Feliks Calonder, przewodniczący Komisji Mieszanej dla Górnego Śląska, uprzednio prezydent Szwajcarii. Obecnie to hotel i restauracja.
Pozostałością po wspaniałym urządzeniu parku są ocalałe rzeźby walczących zwierząt dłuta Emmanuela Fremiet oraz fontanna jego autorstwa. 3 gracje stojące w jej centrum podobno mają rysy Blanki.
Kiedyś wprost z pałacowego tarasu schodziło się do przystani gondoli, którymi można było popływać po stawie zajmującym centrum parku.
Przy granicy parku znajduje się Zbiornik Kozłowa Góra, zwany też Jeziorem Świerklanieckim, czyli tzw. Dioblina. Jest to sztuczny zbiornik zbudowany na rzece Brynicy. Miał być częścią systemu obronnego Obszaru Warownego Śląsk. W przypadku wojny miano wysadzić zaporę, a woda miała zalać znaczny obszar utrudniając ruchy wojsk. Obecnie powierzchnia zbiornika wynosi około 588 ha, a całkowita pojemność 15,8 mln m3, głębokość waha się od 1, 5 m do 4, 5 m. Stanowi on rezerwuar wody dla celów wodociągowych. Zawsze na jego brzegu spotkamy wędkarzy.
W dawnym ogrodnictwie urządzono minizoo.
Tam też można skorzystać z przejażdżki konnej.
Kościółek (na wzór berlińskiego Monbijou) wybudowano w latach 1896-1897. Później (1903-1905) dobudowano kaplicę grobową Donnersmarcków. Autorem projektu był Julius Raschdorff. Obecnie jest to kościół katolicki, wcześniej ewangelicki. Na szczycie dachu mauzoleum znajduje się miedziana figura Anioła Pokoju.