Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2009

Dystans całkowity:1771.54 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:129:27
Średnia prędkość:13.69 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:93.24 km i 6h 48m
Więcej statystyk

CAMINO DE SANTIAGO

Wtorek, 23 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Eckartsberga > Oberreißen > Erfurt > Gotha > Mechterstädt

Od rana oprócz zmagania z pagórkowatym terenem musiałem się borykać z wiatrem. Był silny, a w porywach bardzo silny. Przez niewielki Oberreißen dotarłem do Erfurtu. Spędziłem w nim dużo czasu ale i tak wszystkiego pewnie nie widziałem. Pełno zabytków, interesujących miejsc. "Wizytówką" Erfurtu są dwa stojące obok siebie i górujące nad otaczającym miastem kościoły Katedra NMP (Mariendom) i Kościół Św. Seweryna (Severikirche). Zamykają one od zachodu Plac Katedralnego. Katedra NMP znana jest od VIII wieku w obecnej postaci zawiera pozostałości kościoła romańskiego. Monumentalne prezbiterium jest gotyckie z XIV natomiast halowy korpus nawowy z XV stulecia. Do wnętrza prowadzi gotycka kruchta, której zewnętrzne portale zdobią przedstawienia Apostołów oraz Panien Mądrych i Panien Głupich. Wewnątrz m.in. romański świecznik zw. Wolframem, gotyckie stalle, nagrobek rodziny von Gleichen, tryptyk Marii z Jednorożcem. Okna prezbiterium zachowały niemal w całości komplet XIV-wiecznych witraży. Sąsiadujący z katedra kościół Św. Seweryna jest monumentalną pięcionawową halą, wewnątrz mieści m.in. gotycki nagrobek patrona kościoła, późnogotycki, alabastrowy relief Św. Michał zwyciężający bestię, barokowe organy i ołtarz główny. Unikalnym zabytkiem jest pochodzący z XIV wieku Krämerbrücke, most łączący brzegi rzeki Gery, na którym znajdują się budynki mieszkalne, w większości o konstrukcji szkieletowej. Został zbudowany w 1325, a pierwotnie po jego obu stronach stały dwa kościoły, z których do dzisiejszych czasów przetrwał tylko jeden - Św. Idziego. Zwiedzając Wzgórze Katedralne zaobserwowałem ciekawostkę. Przy wejściu do zabytkowego kościoła dostaje się wielki karton z planem
kościoła i opisem zabytków w nim się znajdujących. W ten sposób bez przewodnika bez problemu można zwiedzić zabytek. Jakże to pomysłowe. Podziwiając zapierające dech widoki ruszyłem dalej. Zwiedziłem urokliwe miasto Gotha. Ale z związku z brakiem noclegu musiałem ruszać dalej. Na liście rezerwowych noclegów w przewodników znalazłem nieodległą miejscowość Mechterstädt. Tam znalazłem darmowy :) nocleg w ośrodku dla niepełnosprawnych prowadzonym przez Diakonię. Wśród pensjonariuszy wzbudziłem niemałą sensację.

CAMINO DE SANTIAGO

Poniedziałek, 22 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Leipzig (Lipsk) > Merseburg > Freyburg > Naumburg > Eckartsberga

Rano w padającym deszczu ruszyłem dalej. Lipsk to duże miasto. W mieście pobłądziłem ale do centrum dotarłem. Piękne zabytki. Niestety nie wszedłem do kościoła Św. Tomasza i nie widziałem grobu Bacha, nawet fotki nie umiałem zrobić bo nie było miejsca. Stoi otoczony innymi budynkami i nie mogłem się ustawić żeby zrobić fotkę. Po obejrzeniu centrum jakoś udało mi się wyjechać z miasta. Za miastem deszcz ustał lecz wiatr wręcz przeciwnie. Dojeżdżając do Merseburga już z daleka widziałem co mi się tam spodoba. Z daleka na wzgórzu widać było wieże. Na zamkowym wzgórzu rozłożył się zamek, a właściwe katedra. Gdyż było to miasto biskupów. Zamek pełnił zatem funkcje administracyjno-kościelne. Wśród budowli na wzgórzu katedralnym zauważyłem wolierę z krukami. Wiążę się to z legendą. Początek tego uwięzienia kruka sięga kilkuset lat wstecz kiedy to o kradzież najcenniejszego pierścienia biskupa von Trotha posadzono, a następnie skazano za świętokradztwo na śmierć niewinnego człowieka .Jakiś czas po egzekucji biskupiego sekretarza pierścień odnaleziono w gnieździe kruka .Ptak urzędową decyzją biskupa został uwięziony klatce na resztę życia a za jego postępek już zawsze ma cierpieć przedstawiciel kruczej rodziny . Oczywiście więzień jest bardzo popularny i wprost hołubiony przez gości odwiedzających zamek a za sprawą marketingu jego podobizna jest bardziej znana od samej rezydencji i przylegającej do niej pięknej wczesnogotyckiej katedry. Opuszczam miasto jadąc przez park miejski z minizoo.
Ciekawostka: Merseburg to miasto partnerskie Woźnik.
Drogą malowniczo wijącą się wśród winnic jadę dalej. Poprzez pagórki obrośnięte winem docieram do Freyburga. Nie tyle interesuje mnie miasto, a raczej miasteczko lecz górujący nad miastem Schloss Neuenburg. Brakuje mi słów żeby to opisać. Początki zamku sięgają 1090r. Uwagę zwraca studnia o głębokości 102,4m drążona w litej skale przez 36 lat. Potęgę zamku dostrzega się dopiero z daleka. Mogłem to docenić po zjeździe z zamkowego wzgórza. Nachylenie 10% sprawiło, że to był szybki zjazd; w drugą stronę było odwrotnie bo było 8%. Późnym popołudniem dotarłem do Naumburga. Symbolem Naumburga jest późnoromańska-wczesnogotycka Katedra Św. Piotra i Pawła, należąca do najważniejszych zabytków Europy. Jej budowę zaczęto przed 1213 rokiem. Oczywiście mogę ją zobaczyć tylko z zewnątrz, niestety. W latach 1960-1968 katedra została gruntownie odrestaurowana. W bocznych uliczkach znajdują się domy mieszczańskie z typowymi ścianami szczytowymi. Odnalazłem również dom, w którym mieszkał Friedrich Wilhelm Nietzsche. Nocleg znalazłem w malutkim Eckartsberga leżącym nieopodal Naumburga. Ale nie ma tego złego...Noclegu udzieliła mi....pani pastor :) Zaiste dziwny to widok kiedy otwierają się drzwi, a za nimi kobieta w sutannie.

CAMINO DE SANTIAGO

Niedziela, 21 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Königsbrück > Schönfeld > Großenhain > Raisa > Strehla > Dahlen > Dornreichebach > Würzen > Leipzig (Lipsk)

Po porannej kawie żegnam się z Holenderkami i ruszam dalej. Stopniowo kończą się pagórki. Ale nie wiatr! Cały dzień jadę w kurtce. Powoli przyzwyczajam się do niemieckiego oznakowania Drogi. Gdy strzałka skręca to też należy skręcić bo ta strzałka nie zapowiada skrętu lecz go wskazuje  W Schönfeld oglądam zamek i ruszam do Großenhain. Zwiedzam kościół mariacki i podziwiam ratusz z 1872r. w zabytkowym centrum miasta. Później oglądam port rzeczny w Raisa nad Łabą. Docieram do Strehla. Renesansowy zamek z przełomu XV i XVI wieku robi wrażenie chociaż częściowo czeka jeszcze na odbudowe. Historyczny rynek z barokowym ratuszem, oraz apteką z roku 1729 też robią nie małe wrażenie. Przemykam przez malutkie i urokliwe Dahlen i Dornreichebach (cudny ratusz, przypomina mi jeden z projektów tarnogórskiego ratusza) i już jestem w Würzen. Po dotarciu do Würzen znowu nie zwiedzam zamku, bo jakże! Impreza! Jednakże samo miasteczko jest super. Wąskie, brukowane uliczki wijące się wokół zamku. Klimatyczne. Po południu niespodzianka! Deszcz  Ech. W potokach deszczu docieram do Lipska. (Właściwie to przedmieścia Lipska – Sommerfeld). Znajduję nocleg. Tyle jak wniosłem klamoty do przykościelnej świetlicy rozpętała się burza.