Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Po Złotą Kaczkę i do Ogrodu Botanicznego

Niedziela, 18 kwietnia 2010 · Komentarze(5)
Słoneczna niedziela! Taki dziw nie zdarza się często więc wykorzystałem ją, a jakże na rowerek.
Zwykłą trasą docieram do Ptakowic, Wilkowic i Księżego Lasu.
"Gdzie szosy biała nić..." © biber
Stamtąd równiutkim, rocznym asfaltem docieram do miejscowości Łubie.

W tej niewielkiej wsi znajduje się późnobarokowy kościół p.w. Narodzenia NMP z XVI w. Obok znajduje się kaplica z XVIII w.

Obok kościoła spoczywa żona i dzieci pioniera przemysłu Johna Baildona. Wielki górnośląski hutnik spoczywa na cmentarzu hutniczym w Gliwicach.
Pałac z 1869r przebudowany w 1911r. w Łubiu © biber
Niedaleko kościoła znajduje się pałac rodziny Baildon. Trochę się pokręciłem szukając dobrego miejsca do zdjęcia lecz 3ha parku otaczającego klasycystyczny pałac, nie wspominając o murowanym płocie, pozwoliły zrobić tylko takie zdjęcie. Sprawy nie ułatwia fakt iż pałac jest zamknięty dla osób postronnych gdyż znajduje się tam Zamknięty Dom Opieki dla Dorosłych.
Wyruszam dalej przez Kopienice aż do Zacharzowic.

W Zacharzowicach znajduje się jeden z przystanków Szlaku Architektury Drewnianej. Jest to kościół p.w. św. Wawrzyńca z ok. 1580r. konstrukcji zrębowej. Niestety był zamknięty więc nie zobaczyłem XVIII w. polichromii.
Później przez Wilkowiczki docieram do Toszka.
Wprost na zamek.


Historia Zamku w Toszku
Niestety!
Znów nie udało mi się złapać złotej kaczki. Nawet nie widziałem jej kupra. Cóż pozostaje znów kiedyś tu wrócić z jakąś wypaśną przynętą.
W Toszku można jeszcze zobaczyć kościół z 1450r. z barokowym wyposażeniem wnętrza. Na rynku znajduje się kolumna z postacią św. Jana Nepomucena. W dolnej części okazałego dwukondygnacyjnego cokołu z przeźroczem, gzymsami i wolutami znajduje się tablica inskrypcyjna z chronostychem z datą 1725. Chronostych (czasem zwany też chronogramem) to rodzaj łamigłówki wykorzystującej fakt, że litery w alfabecie łacińskim oznaczają jednocześnie cyfry. Niestety parę lat temu jakiś lokalny $#@^%$ zadecydował o przebudowie rynku zamieniając zieleniec w betonową pustynię. Znajdujący się na rynku ratusz pochodzi z 1836r. Ale to nie wszystko co można tam zobaczyć.
Wyruszyłem drogą w stronę Wielowsi aby odwiedzić kirkut.

Historia kirkutu w Toszku
Niedaleko kirkutu „skryty” za jakimś przedsiębiorstwem znajduje się masowy grób ofiar obozu NKWD.

Obóz NKWD funkcjonował w Toszku do maja do listopada 1945r. Szacuje się że przez te kilka miesięcy w obozie życie straciło ok. 3300 osób. Obóz znajdował się w budynkach dzisiejszego szpitala (w czasie wojny był tam obóz jeniecki). Więcej o obozie
Jadę dalej. Zaraz za mostem skręcam w prawo aby drogą przez pola dotrzeć do malowniczo położonego cmentarza ofiar cholery z 1830r.

Kępa drzew na fotce kryje cmentarz choleryczny.
Potem przez Kotliszowice i

polne drogi docieram do Sierot.

W Sierotach znajduje się kolejny kościółek na Szlaku Architektury Drewnianej. Kościół Wszystkich Świętych powstał w 1707 roku w oparciu o gotyckie murowane prezbiterium z 1470 roku. Obok kościoła znajduje się pomnik poświęcony poległym w obu wojnach światowych.
I znowu przez pola!
Docieram do Wojski, a stamtąd przez Połomię do Brynka.
W Brynku znajduje się eklektyczny pałac Donnersmarcków zbudowany w 1829r. W latach 1877-81 zyskał boczne skrzydła. Ostateczny kształt zyskał w 1905r.


W pałacu znajduje się obecnie Technikum Leśne. A koło niego 5ha ogród botaniczny.



„Dwie wieże”, a właściwie to pałacowa wieża ciśnień.
Przez Boruszowice docieram do Tarnowskich Gór kończąc udaną wycieczkę. Nawet wiatr nie był taki straszny z takim słoneczkiem na niebie... :)

Trasa:
Tarnowskie Góry > Ptakowice > Wilkowice > Księży Las > Łubie > Kopienice > Zacharzowice > Wilkowiczki > Toszek > Kotliszowice > Sieroty > Wojska > Połomia > Brynek > Boruszowice > Tarnowskie Góry


____________________________________________________________

W Lesie segieckim...

Sobota, 17 kwietnia 2010 · Komentarze(4)
Kręcenie po Lasowicach + Myszkowanie po Segiecie + Pętla wokół GCRu = Udany dzień!


Leśna ścieżka w lesie segieckim © biber

W Lesie Segieckim

Chętnie twe ścieżki nuże,
Mój stary Segiecki Lesie!
Byłeś i pozostaniesz
Najbardziej kochanym miejscem!

Zazieleniły się twe buki
Jodła wypuszcza świeży pęd;
Wesół spieszę, konwalii szukam,
Niosących maja wiew.

Słońce złotem lśni wokoło,
Złotem kładzie się na pniach! – –
Zapach maja, powiew maja,
W inny mnie przenieście świat!

Lesie Segiecki, ciche wzgórze!
Moich stron prawdziwa perło! –
Z ziemskich zabierz mnie szańców
W ojczyznę wieczną – niebo.

Karl Franz Mainka (ur. 16.I.1868 w Tarnowskich Górach, zm. 6.I.1938 w Miechowicach; górnik, poeta i pisarz regionalista. Wiersz w tłum. Sonii Kaffanke)

Leśna ścieżka w lesie segieckim © biber
Kamieniołom "Blachówka" © biber


Trasa:
Lasowice > Segiet > Repty Śl. > GCR > St. Tarnowice
_______________________________________________________________________________

Deszczowo...

Sobota, 10 kwietnia 2010 · Komentarze(8)
Plany na sobotę były nie rowerowe z powodów zapowiadanych opadów deszczu lecz po obudzeniu zobaczyłem piękne słoneczko na niebieskim niebie. W tym momencie odezwała się ta nieuleczalna choroba jaką jest cykloza i nastąpiła szybka zmiana planów.
Przez Zbrosławice, a potem Szałszę dotarłem do Gliwic. Jadąc przez pola widziałem co prawda chmury na niebie ale cóż znaczy chmura na niebie? Niebawem miałem się o tym przekonać. Niestety.
Podczas wizyty na cmentarzu hutniczym było jeszcze OK.
Cmentarz Hutniczy w Gliwicach © biber
Cmentarz został założony w 1808 przez zarząd Pruskiej Królewskiej Odlewni Żelaza (powszechnie nazywanej hutą) - chowano tutaj osoby zasłużone dla rozwoju przemysłu w Gliwicach oraz Górnego Śląska, szczególnie dla odlewnictwa oraz hutnictwa. Niewielki (0,57 ha) cmentarz wytyczono w pobliżu zakładów na planie prostokąta. Spoczywają tam m.in. John Baildon (uważany za ojca współczesnego hutnictwa), Johann Schulze (wieloletni dyrektor i współtwórca odlewni), Christoph Mendel (pierwszy modelarz odlewni), hrabia Ferdinand Einsiedel (dyrektor generalny) oraz Theodor Erdmann Kalide.
Cmentarz Hutniczy w Gliwicach © biber
Nagrobek Theodora Erdmanna Kalide jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy górnośląskich XIX wieku, określanego mianem "rzeźbiarza brązu i żelaza".

O cmentarzu można poczytać tutaj

O Theodorze Kalide można poczytać tutaj

Później pokręciwszy się trochę po Gliwicach już w ulewnym deszczu, który intensywnie padał pomyślałem, że dobrze by było napić się gorącej herbaty, więc pojechałem na lotnisko. Niestety knajpka była nieczynna. Jednakże mino paskudnej pogody loty się odbywały. Pomyśleć, że kiedyś...

(zdjęcie pochodzi z http://odkrywca.pl)

O lotnisku można poczytać tutaj:

Cóż. Nie napiwszy się herbaty postanowiłem wracać, Jeszcze tylko wizyta na stacji benzynowej przy kompresorze i w drogę. Droga powrotna nie była wolna od deszczu, a właściwie ulewy. O wietrze i kierunku w jakim wiał nie wspominam bo to oczywiste, że był „w mordewind”. Przed Szałszą deszcz był na tyle silny, że ubrałem pelerynę. Natomiast przed TG deszcz ustał i na niebie pojawiło się słońce. Ale koło parku miejskiego zmokłem najwięcej. Chwilę wcześniej zdjąłem pelerynę, a tu....jak nie chlustanie woda z brudnej kałuży! Dziękuję bardzo panie kierowco grafitowego kombi!
Po dotarciu do domu ciuchy poszły do pralki, a ja pod prysznic.
A potem... herbatka z rumem, naturalnie w celach leczniczych.

P.S.
Była by „setka”, a tak...

Trasa:
Tarnowskie Góry > Zbrosławice > Boniowice > Świętoszowice > Szałsza > Gliwice

Kaplica Bożego Grobu w Jerozolimie, no prawie... :)

Niedziela, 4 kwietnia 2010 · Komentarze(8)
Wczoraj czytając relację Goofiego dotarło do mnie:
– Ty #$#%$#! przecież też możesz pojechać do Grobu Pańskiego! Zaraz chwila, do Jerozolimy nie zdążysz przecież ale... „prawie że” jerozolimski grób jest bliżej!
Tak narodził się pomysł dzisiejszej wycieczki.

Zwykłą swą trasą (Osada Jana > Repty Śl.) podążyłem do Ptakowic. Stamtąd przez Wilkowice, Księży Las do Jasiony. W Jasionie jadę dalej prosto mijając ruiny pałacu. Docieram do Wojski.
Kościół w Wojsce © biber
W tej starej wsi (pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1238r.) fotografuję kościół z 1934r i jadę dalej.
Przed Wielowsią kierunkowskaz „Kirkut 0.6km” skręcam na gruntową drogę i za chwilkę spaceruję po kirkucie.
Kirkut w Wielowsi © biber
Kirkut w Wielowsi © biber
Cmentarz żydowski w Wielowsi został założony pod koniec XVII wieku. Do dziś na cmentarzu zachowało się około 250 macew.
Kirkut w Wielowsi - macewa © biber
Najstarsza macewa pochodzi z 1722 roku i jest to na terenie kirkutu najstarszy zachowany do dziś nagrobek pierwszego żydowskiego mieszkańca Wielowsi, Jonatana Blocha. Niegdyś koło kirkutu był dom pogrzebowy, a sam cmentarz był otoczony murem. Przy kirkucie znajduje się tablica z historią tego miejsca i objaśnieniem symboli znajdujących się na macewach.
Macewa na kirkucie w wielowsi - detal © biber
Symbolika ta pozwala na określenie, kto w danym miejscu został pochowany.
Kirkut w Wielowsi © biber
Na terenie cmentarza znajdują się cztery dęby, które zostały uznane za pomniki przyrody. Smutne jest, że kilka macew jacyś idioci pomazali sprejem. Debilstwo w czystej postaci.
Po obejrzeniu cmentarza podążyłem do wsi.
Kościół w Wielowsi © biber

Niedaleko kościoła z XV w. (przebudowanego w latach 30tych XX w.) znajduje się najstarsza zachowana synagoga na terenie Górnego Śląska.
Synagoga w Wielowsi © biber
Synagoga w Wielowsi © biber
Powstała w latach 1763-71. Historia obeszła się z nią okrutnie. Ocalała przed zniszczeniem podczas „Nocy Kryształowej” w 1938 lecz po 1945 roku została zamieniona na magazyn zbożowy i niszczeje.
Wzdychając nad losem zabytków pojechałem dalej. Przez Kieleczkę i Borowiany dotarłem do Krupskiego Młyna. Do tej miejscowości przyjechałem bo... chciałem się pohuśtać :) W Krupskim Młynie znajduje się bowiem most wiszący z początku XX wieku.
Most wiszący w Krupskim Młynie © biber
Most wiszący w Krupskim Młynie - mocowanie lin © biber
Mała Panew w Krupskim Młynie - widok z mostu © biber
Jest rozpięty nad Małą Panwią i liczy około 25m długości.
Dawne kasyno w Krupskim Młynie © biber
Warto również zobaczyć budynek administracyjny dawnej prochowni też z tamtego okresu. Później mieściło się tam kasyno. Obecnie własność prywatna. Jak się już pohuśtałem na moście ruszyłem dalej.
Do Potępy.
W ten sposób dotarłem do celu wycieczki. W Potępie znajduje się bowiem Kaplica Grobu Pańskiego z 1672roku. Została ufundowana jako wotum dziękczynne za ocalenie życia przez hrabiego Georga Leonharda Colonna. Projektant Marcin Grochowski z Tworoga oparł projekt na najlepszym wzorcu. Na kaplicy Grobu Pańskiego w Jerozolimie.
Kaplica Grobu Pańskiego w Potępie © biber
Kaplica Grobu Pańskiego w Potępie © biber
Grochowski został wysłany do Głogówka, gdzie w 1634 roku została wybudowana pierwsza na Górnym Śląsku imitacja jerozolimskiej kaplicy Bożego Grobu. Głogówiecka kaplica powiela schemat jerozolimskiej w kształcie, który otrzymała w 1555 roku. Być może jej fundator, hrabia Georg III von Oppersdorf udał się w pielgrzymkę do Ziemi Świętej i kaplica Grobu Bożego w Jerozolimie dostarczyła mu inspiracji do wzniesienia jej kopii na Górnym Śląsku. Kaplica w Potępie składa się z dwóch pomieszczeń: przedsionka Anioła – gdzie zbierają się wierni oraz kwadratowej komory grobowej bez okien, w której kapłan odprawia mszę św. Zachowało się barokowe wyposażenie kaplicy: Pieta i ołtarz z drewnianą figurą Chrystusa spoczywającego w grobie. Obraz ołtarzowy przedstawiający Zmartwychwstanie Pańskie uległ zniszczeniu i zastąpiono go pracą Leona Kozoka z Krupskiego Młyna, który wzorował się na XVII-wiecznym płótnie niderlandzkim. (za http://www.spichlerz.info.pl/index.php?option=com_content&view=article&catid=35:informacje-turystyczne&id=50:krupski-myn&Itemid=54).
Niestety. Jak to często bywa kaplica była zamknięta. Mogłem więc tylko zobaczyć kaplicę z zewnątrz. Dowiedziałem się, że kaplicę otwiera się na Wielką Sobotę i gdy przyjadą zapowiedziane wcześniej wycieczki. Czemu nie można założyć tam kraty? Umożliwiła by widok wnętrza, a jednocześnie uchroniła go przed wandalami. Nie wiem. Hasło „promujemy turystykę” jest bardzo nośne ale pod małym warunkiem: kiedy jest realizowane. Ech...
No nic, pokręciłem głową i ruszyłem w stronę domu. Przez Koty dotarłem do Tworoga przeskakując ruchliwą ,mino świątecznego czasu, DK11.
Leśna droga © biber
A dalej to już spokojnie przez lasy. Nowa Wieś Tworowska potem Boruszowice i Pniowiec. Jeszcze tylko przejechałem przez dzielnicę Sowice i byłem w domu.

Do Jerozolimy co prawda nie dotarłem ale... „prawie że” jerozolimską kaplicę Grobu Pańskiego widziałem

Trasa:
Tarnowskie Góry > Ptakowice > Wilkowice > Księży Las > Jasiona > Wojska > Wielowieś > Kieleczka > Borowiany > Krupski Młyn > Potępa > Koty > Tworóg > Nowa Wieś Tworowska > Boruszowice > Tarnowskie Góry

Do Bruśka

Czwartek, 1 kwietnia 2010 · Komentarze(7)
Lasowice > Czarna Huta > Kalety > Drutarnia > Brusiek > Mikołeska > Boruszowice > Pniowiec > Czarna Huta

Po zabawie w kuriera i dostarczeniu Babci zakupów miałem czas dla siebie, Postanowiłem go spędzić w lesie. Wybrałem się na przejażdżkę do Bruśka. Ta niewielka osada położona wśród lasów nadaje się doskonale na cel leśnej pętli.
Leśna droga © biber

Z Czarnej Huty leśna droga zaprowadziła mnie do Kalet. Przejeżdżając obok leśnego stawku trzeba uważać na pełzające, skaczące stworzonka bo dużo tego na ścieżce.
"A nad nią fruwa motylek..." © biber
Już prawdziwa wiosna jak widać, motylki już są.

Po przedostaniu się przez Kalety szerokim, asfaltowym chodnikiem pojechałem wzdłuż drogi nr 789 do Drutarni. Chodnik ten jest powszechnie wykorzystywany przez okolicznych mieszkańców jako ciąg pieszo-rowerowy. Pozwala on na bezpieczną jazdę. W Drutarni niestety kończy się on ale na ok. 5km trasie Drutarnia – Brusiek nie ma za dużego ruchu więc fajnie się jedzie na zupełnie przyzwoitym asfalcie.

Wieś Brusiek, położona na trasie Koszęcin - Tworóg, znana jest co najmniej od XIV wieku. Niegdyś z uwagi na położenie wśród lasów, które zapewniały opał (ówcześnie węgiel nie był stosowany) była znaczącym punktem na hutniczej mapie Górnego Śląska. Z wsi tej wywodzą się przodkowie Walentego Roździeńskiego, syna Jakuba Bruśka. Był autorem wierszowanego dzieła pt.: “Officina Ferraria - abo huta y warstat z kuźnicami szlachetnego dzieła żelaznego”, wydanego w roku 1612, w którym opisał nie tylko kunszt sztuki kuźniczej, ale również krainę swoich przodków.
Po wielkiej historii w Bruśku pozostał, znajdujący się na Szlaku Architektury Drewnianej, kościół p.w. św. Jana Chrzciciela z połowy XVII wieku.
Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela © biber
Bruśkowski kościółek zbudowany jest z drewna, konstrukcji zrębowej, orientowany. Wieża słupowa, szalowana deskami znajduje się w zachodniej części kościoła. Prezbiterium krótkie, zamknięte ścianą prostą, graniczy od strony północnej z małą prostokątną zakrystią. Nawa na planie zbliżonym do kwadratu, przy niej prostokątny przedsionek konstrukcji słupowej. Mały chór muzyczny, z niewielkimi organami, wsparty na dwóch drewnianych słupach. Wszystkie okna półkuliste, odrzwia od północy do przedsionka i nawy zamknięte łukiem półkulistym z mieczowaniami. Dachy siodłowe pobite gontami, podobnie ściany nawy, prezbiterium i zakrystii. Pozostałe ściany kościoła szalowane deskami. Nad nawą sześciokątną wieżyczka przeznaczona na sygnaturkę z latarnią o baniastym kształcie pobita gontami.
Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela - wnętrze © biber
Wnętrze kościoła ozdobił w roku 1693 Wawrzyniec Grochowski piękną polichromią szablonową. W kościółku znajduje się mały ołtarz z obrazem św. Jana Chrzciciela z połowy XVIII wieku, drewniana chrzcielnica z datami 1400 i 1882. W kościółku znalazły także schronienie po II wojnie światowej dwie bardzo stare rzeźby z XVI wieku przedstawiające św. Annę i Matkę Boską (rzeźby te zostały prawdopodobnie wyrzucone z rosyjskiego transportu wracającego z zachodu na wschód w 1945 roku).
(opis kościoła za http://www.brusiek.pl/o-brusku/historia-kosciola-sw-jana-chrzciciela-w-brusku)
Kościół znajduje się jak widać w remoncie.
Dziś udało mi się pierwszy raz wejść do środka. Bywałem w Bruśku wielokrotnie ale nigdy nie udało mi się zobaczyć wnętrza. Polichromie na żywo robią lepsze wrażenie.

Las w okolicy Bruśka © biber

Za Bruśkiem przekroczyłem Małą Panew i wjechałem znowu w las aby dotrzeć do pewnego urokliwego zakątka.
Leśne miejsce odpoczynku © biber
Jest to położone niedaleko w lesie miejsce odpoczynku nad Małą Panwią.
Leśna Fontanna © biber
Tak to wygląda z bliska.
Mała Panew © biber
Obok meandruje Mała Panew.
Mała Panew © biber
Czysta Mała Panew. Widać doskonale piaszczyste dno.

Po odpoczynku wróciłem do Bruśka i podjechałem troszkę trasą nr 907 ale tylko troszkę bo zaraz wróciłem na leśne ścieżki, które zaprowadziły mnie do Mikołeski. Później przez Boruszowice i Pniowiec (gdzie spojrzałem do gniazda bocianów. Pani Bocianowa jeszcze nie siedzi na jajkach) wróciłem do domu.

Zatopiona Kopalnia

Czwartek, 25 marca 2010 · Komentarze(6)
Lasowice > Jezioro Chechło-Nakło > Żyglin > "Pasieki"

Wczoraj sprawdziłem, że jazda po lesie jest już możliwa bez możliwości nałożenia maseczki z błota. Więc wybrałem się do „Pasiek”. Jest do potoczna nazwa zespołu jeziorek leśnych powstałych w miejscu zatopionej kopalni rud żelaza „Bibiela”. Było to w roku 1917. 700 zatrudnionych tam górników, w jednej chwili straciło pracę. Na szczęście ocalili życie. W ciągu 2 godzin podziemne jezioro zalało kopalnię. Kopalni nigdy później nie przywrócono do życia. Do ruin kopalni można dotrzeć korzystając z oznakowanej ścieżki rowerowej:
Oznakowanie ścieżki rowerowej wokół "Pasiek" © biber

Droga prowadzi z Zalewu Chechło-Nakło poprzez Żyglin (neogotycki kościół pw. Narodzenia NMP z 1842 r.) leśnymi ścieżkami wprost do „Pasiek”

Co prawda korzystałem z swej drogi tamże (jeszcze z przed powstania ścieżki :) ) lecz oznakowanie jest dobre i każdy dojedzie tam bez problemu. Na miejscu znajduje się tablica informacyjna z mapą trasy wokół „Pasiek” i historią tego miejsca.
Początek ścieżki © biber


Można zobaczyć ruiny budynków kopalnianych:
Ruiny kopalni © biber

Ruiny kopalni © biber

Ruiny kopalni © biber

Oraz powstałe w miejscach szybów urokliwe leśne jeziorka:
Zatopiona kopalnia © biber

Zatopiona kopalnia © biber

W okolicy można jeszcze zobaczyć zameczek myśliwski Donnesmarcków używany po wojnie przez Edwarda Gierka (obecnie mieści Dom Samotnej Matki). Jednakże wróciłem tą samą trasą do domu. Mimo, że zerwał się wiatr pokręciłem się jeszcze po dzielnicy i dopiero wróciłem do domu. Nie muszę dodawać, że wiatr wiał prosto w twarz bo to w moim przypadku jest oczywiste.

Więcej informacji o „Pasiekach” oraz archiwalne fotografie kopalni

Wokół Tarnowskich Gór

Wtorek, 23 marca 2010 · Komentarze(3)
Czarna Huta > Strzybnica > Rybna > Miedary > Wilkowice > Ptakowice > Repty Śl. > GCR > St. Tarnowice

Korzystając z słonecznej pogody wybrałem się na „spacer” do Rybnej. Chciałem zobaczyć postępy przy remoncie pałacu i sprawdzić czy bociany już wróciły. Remont się toczy całkiem przyzwoicie. Niestety bocianów jeszcze nie ma w gnieździe. Z Rybnej udałem się do Miedar skąd niedzielną trasą ( Do parku w Reptach przez Laryszów ) udałem się do domu. Oczywiście podjazdy były :).

Pałac w Rybnej © biber
Pałac został wzniesiony w 1796 roku. Wybudowany w stylu późnobarokowym i otoczony parkiem. Obecnie hotel i restauracja. Miejsce koncertów muzyki klasycznej oraz wystaw i spotkań z twórcami.

Do parku w Reptach przez Laryszów.

Niedziela, 21 marca 2010 · Komentarze(0)
St. Tarnowice > Laryszów > Wilkowice > Ptakowice > Repty Śl > GCR > St. Tarnowice

Wybrałem się pomyszkować po jednym z mych ulubionych miejsc jakim jest park w Reptach Śląskich. Aby uniknąć utaplania się w błocie wybrałem trasę utwardzaną. Zrobiłem przy okazji malutkie kółeczko poprzez Laryszów do Ptakowic i dopiero do Rept. Fundując sobie parę górek po drodze. Na polach wokół Laryszowa dopadł mnie silny wiatr, a chwilę później lekki deszczyk. Miało to tą zaletę iż wiatr osłab. W Ptakowicach już skończyło kropić. Gdy wjeżdżałem do parku deszcz powrócił i miał mi towarzyszyć do końca. Park powoli budzi się do życia więc z pewnością tam wrócę gdy się zazieleni.

Kościół św. Marcina - Tarnowskie Góry © biber
Kościół stoi na starym cmentarzu kościelnym. Jest to najstarszy zabytek architektury sakralnej w regionie. Zbudowany w stylu gotyckim ok. 1401 roku. Wieża kościoła została odnowiona w 1728 roku. Do nawy dobudowano kaplicę św. Wacława, pod którą znajduje się krypta grobowa, natomiast z kamienia wapiennego wykonano kaplicę południową św. Jana Nepomucena.

Zamek w Starych Tarnowicach © biber
Zamek powstał zapewne w II poł. XVI w. lub XVII w. Został on zniekształcony wskutek licznych przebudów w wiekach XVIII i XIX. Zamek ma kształt czworoboku złożonego z czterech skrzydeł zgrupowanych wokół przypominającego kwadrat dziedzińca, który posiadał krużganki ((na parterze krużganek arkadowy ze sklepieniem krzyżowożebrowym, na piętrze, strop krużganka opierał się na okrągłych kolumnach). Obecnie trwają prace remontowe. Będzie tam hotel. Po lewej widoczna stodoła zamkowa przekształcona w restauracje.

Reptowskie pola © biber
Drzewa na horyzoncie to park w Reptach Śl.

Kościół św. Mikołaja © biber
Kościół w stylu neogotyckim został wybudowany w latach 1871 – 1872 Zbudowany został na miejscu poprzedniego z XIV wieku. Kościół murowany, trójnawowy, z transeptem. Od zachodu czworoboczna, uskokowa, trójkondygnacyjna wieża, zwieńczona tarasem widokowym i wysmukłym hełmem ostrosłupowym. W narożnikach tarasu koliste sterczyny z pinaklami. Wyposażenie neogotyckie. Dzwon gotycki z 1487 roku.

Park w Reptach tworzy w znacznej części starodrzew bukowy w tym ok.150 drzew o wymiarach pomnikowych. Dominujące starodrzewy zajmują 1/3 całej powierzchni zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Są najcenniejszym elementem krajobrazu składającego się z naturalnych zespołów leśnych, z licznymi rzadkimi gatunkami zarówno rodzimymi jak i zagranicznymi. Malowniczy nieregularny odcinek rzeki Dramy dopełnia wartości przyrodniczych zespołu. W parku znajdował się pałac Donnersmarcków. Niestety nie zachował się do dziś. Obok miejsca gdzie znajdował się pałac zbudowano Górnośląskie Centrum Rehabilitacji "Repty". Tamże znajduje się „Sztolnia Czarnego Pstrąga” (podziemna trasa turystyczna, którą przebywa się płynąc łodziami).

Szkoła w parku w Reptach Śląskich © biber
Szkoła znajdująca się w parku częściowo mieści się w zachowanych budynkach masztalarni pałacowej.

do Koszęcina

Sobota, 26 września 2009 · Komentarze(0)
Lasowice > Czarna Huta > Kalety > Koszęcin > Pusta Kuźnica > Tworóg > Nowa Wieś Tworowska > Boruszowice > Pniowiec > Czarna Huta