Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

4 parki z niczego

Niedziela, 17 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Niestety słoneczną sobotę spędziłem nie rowerowo więc w niedzielę rower musiał już być. Wstaję rano i... nie ma słońca, chmury. Eee nie tak miało być. Ale po śniadaniu i kawie ruszam: tak się pokręcić, rozruszać stare kości. Jadę przez Park Leśny (I park), a potem ulicą Dożynkową i Opawską docieram do Wolności, hyc na drugą stronę i już jestem przy Szybie Maciej. No, a jak już jestem tutaj to może Radiostacja?
No pewnie. Ruszam. Wspaniały, wiosenny las nastraja do jazdy.
Raz , dwa jestem pod Radiostacją. Niesamowite prawie pusto, nie ma ludzi. Tak mi to poprawia humor i dodaje skrzydeł, że jadę dalej.
Docieram do Szałszy. Z daleka widzę biel desek remontowanego drewnianego kościółka z końca XVIII wieku. Nie wiedziałem, że go remontują. To dobrze lecz to powoduje, iż nie podjeżdżam bliżej – nie będzie tego charakterystycznego zapachu starych, drewnianych kościółków. A on jest istotnym składnikiem magii tych miejsc. Rzucam jeszcze okiem przez płot na wyremontowany pałac von Groelingów z 1877 roku. Przez płot bo to własność prywatna i jadę dalej.
Do Ziemięcic. Ciekawym czy bociany już są. Przejeżdżam obok nowego kościoła i już jestem pod ruinami gotycko-barokowego, starego kościoła p.w. św. Jadwigi. Na wieży, w imponującym gnieździe jest bociek. No to dalej!
Do Kamieńca obok pięknej, neogotyckiej leśniczówki z początku XX wieku i dalej do Zbrosławic. Tam skręcam w kierunku Ptakowic.
A potem kierunek Repty Śl. Przed kościołem p.w. św. Marcina skręcam w lewo i już jestem w reptowskim parku (II park)Ten niezwykły 200 ha park utworzono na podstawie zwierzyńca Donnesmarcków, który pod koniec XIX w przekształcili go w park otaczający nieistniejący już pałac. Tam się trochę kręcę po alejkach. I jadę dalej w kierunku centrum Tarnowskich Gór.
Przez Park Miejski (III park). Tarnogórski park został założony w 1903 roku na tzw. warpiach jak nazywano tereny zdewastowane przez działalność górniczą. Obecnie zajmuje obszar ok. 21,5 ha. No to dalej. Wprost do parku wokół Zespołu Kościelno-Szpitalnego OO. Kamilianów (IV park). Park założono na dawnym miejscu straceń. Przed laty tam właśnie umieszczono miejską szubienicę i tam również ściano mieczem. Stąd powszechna nazwa Galenberg (Góra Wisielców) (właściwie to powinno być Galgenberg no ale...). Ostatnia egzekucja miała tam miejsce w I poł. XIX wieku.
Stamtąd pojechałem do Babci i Dziadka na kawę. Po ich odwiedzeniu wróciłem swą standartową drogą przez DSD, Stolarzowice do domu.
Miało być takie se kręcenie lecz cykloza znów się odezwała i wyszło jak wyszło. Szkoda jedynie, że nie miałem z sobą aparatu. Ale przecież nic straconego...
Trasa:
Zabrze (Centrum, Maciejów) > Gliwice (Radiostacja, Żerniki) > Szałsza > Tarnowskie Góry > DSD > Bytom (Stolarzowice) > Zabrze (Helenka, Rokitnica, Mikulczyce, Centrum)

Niedzielne wietrzenie

Niedziela, 10 kwietnia 2011 · Komentarze(4)
Niedziela w przeciwieństwie do piątku i soboty przywitała świat słońcem i lekkim wiaterkiem. Nie ma źle, trzeba to wykorzystać rowerowo. Więc kawa, śniadanie i w drogę. W poszukiwaniu kopalni piasku. Podobno fajna sprawa więc trzeba to sprawdzić. Z Zabrza, a jakże w kierunku Chudowa (obiecuję sobie, że będę twardy i tam nie zajrzę).
Przez Chudów do Ornontowic. Droga przez pola była wietrzna ale twardym trza być! Dalej! W Orzeszu chwila do zrobienia fotografii zniszczonej wieży ciśnień.
Wieża ciśnień w Orzeszu © biber
Co ciekawe zachował się wodowskaz. Niesety nie znalazłem żadnej informacji odnośnie tej wieży. Na moje oko wygląda na końcówkę XIXw. Po chwili jestem pod gotycko-renensansowym kościołem p.w. św. Wawrzyńca z 1590r. z przepięknym stropem
Kościół p.w. św. Wawrzyńca z 1590r w Orzeszu © biber
Jadę dalej do Gardawic. Malowniczymi, wiejskimi drogami docieram do wsi i... gubię się. Szukam, kluczę – nie ma tej kopalni. Co jak co ale taaaka dziura powinna być widoczna. Podjeżdżam do DK81 spoglądam na reklamy – też nie ma! No nie ma! Wiatr robi się coraz większy więc wracam.
Docieram do Zawiści, gdzie z daleka oglądam dwór z XVIII wieku przebudowany w 1911r. Z daleka bo to zamknięty ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci. W Zawiści łapię niebieski szlak pieszy i leśną drogą pośród buków przez Górę Św. Wawrzyńca, bacznie obserwowany
Mam na Ciebie oko... © biber
docieram do Bujakowa.
Stamtąd droga z górki do Chudowa robi się jakby pod górkę taki wmordewind ale jakoś osiągam Chudów. Łamię się i skręcam pod zamkiem na chwilę oddechu od walki z wiatrem. Po odpoczynku już prosto do domu walcząc dalej z wiatrem. A rano był taki niewinny zefirek...
TRASA:
Zabrze > Chudów > Ornontowice > Orzesze > Gardawice > Zawiść > Bujaków > Chudów > Zabrze

Na niedzielną kawę

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Piękna, słoneczna niedziela, którą należy, rzecz oczywista wykorzystać rowerowo. A jako iż byłem zaproszony na kawę przez Babcię i Dziadka postanowiłem ich odwiedzić przy pomocy rowerka. Z Zabrza bez problemów dotarłem do Stolarzowic, gdzie skręciłem wprost do Segietu aby zobaczyć czy wiosna i tam dotarła. Dotarła. Wymownym tego dowodem są kotłujące się w bajorkach żaby, pewnie za niedługo będzie z tego kotłowania skrzek :) Przez Segiet dotarłem do Tarnowskich Gór. Tak dobrze mi się jechało iż zamiast do Babci i Dziadka pojechałem do parku w Świerklańcu. A tam, mimo obiadowej pory tłumy, więc szybko rozstałem się z parkiem i przez las skierowałem się nad Zalew Nakło-Chechło. Lecz i tam tłumnie. Więc znów w las! Lasem z powrotem do Tarnowskich Gór już na kawę. U Babci i Dziadka szybko płynie, niestety, czas. Pożegnałem się zatem i skierowałem się w stronę Zabrza. Tym razem postanowiłem pojechać przez „Sportową Dolinę”. Tam spotkałem stażaków, którzy właśnie skończyli gasić pożar trawy pewnie podpalonej przez jakiegoś imbecyla. Głupota ludzka nie ma granic... Później już trasą, którą jechałem wróciłem do domu. Bez żadnych przeszkód nie licząc oburzenia pewnego przechodnia, który był bardzo zaskoczony mym pojawieniem się na ścieżce rowerowej z Rokitnicy do Mikulczyc. No ale jak mawiają mądrzy ludzie: Człowieka ze wsi wyciągniesz ale wsi z człowieka nie pozbędziesz się tak łatwo
Zalew Nakło-Chechło © biber
LINKI
Miasto Zabrze
Miasto Bytom
Rezerwat Segiet
Miasto Tarnowskie Góry
Gmina Świerklaniec
Zalew Nakło-Chechło
”Dolomity Sportowa Dolina”
TRASA
Zabrze (Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Rez. Segiet > Tarnowskie Góry > Nowe Chechło > Świerlaniec > Zalew Nakło-Chechło > Tarnowskie Góry > „DSD” > Bytom (Stolarzowice) > Zabrze (Helenka, Rokitnica, Mikulczyce, Centrum)

Wiosenna sobota

Sobota, 2 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Wiosenna sobota... Wiosna... Sobota... Pogoda... Cóż chcieć więcej? Rano szybkie sprawunki i na rower i heja przed siebie!
Kieruję rowerek w stronę Chudowa, czas sprawdzić czy zamek obudził się z zimowego snu. Po dotarciu na miejsce okazuje się, że „Skorupa” jest już czynna, wokół mnóstwo rowerów i motocykli – znaczy wiosna!
Chudów budzi się z zimowego snu... © biber
Hmm, a dalej gdzie? Wiem! Do Bujakowa zobaczyć ogród botaniczny. Raz, dwa i jestem na miejscu. Krzewy, drzewa wszystko tylko czeka aby wybuchnąć zielenią. Na razie główną atrakcją jest taki o:
Wczesnowiosenna atrakcja ogrodu botanicznego w Bujakowie © biber
A skoro już jestem w Bujakowie to może by tak jechać do pobliskich Paniów? No pewnie!
Chciałem zobaczyć kolejny obiekt na szlaku architektury drewnianej czyli kościół p.w. śś Piotra i Pawła z 1757r. Kościół został wybudowany w oparciu o konstrukcję zrębową (poziomo kładzione bale łączne w narożnikach poprzez zastosowanie dopasowanych wycięć) , a jego fundatorką była Katarzyna Rozyna Bujakowska. Został on wybudowany na miejscu wcześniejszego kościoła. Wokół kościoła znajduje się cmentarz., a obok mała osobna dzwonnica czyli jak ją nazywają mądrzy ludzie campanile. Całość jest otoczona kamiennym murem.
Kościół p.w. śś Piotra i Pawła w Paniowach © biber
Stamtąd uroczą drogą skierowałem się z powrotem do Chudowa i zamykając pętelkę skierowałem się do domu trasą, którą tu dotarłem.
LINKI
Miasto Zabrze
Strona Zamku w Chudowie
Parafia Bujaków
Parafia Paniowy
TRASA
Zabrze > Paniówki > Chudów > Bujaków > Paniowy > Chudów > Paniówki > Zabrze

Śladami dawnych mieszkańców…

Poniedziałek, 1 listopada 2010 · Komentarze(5)
Dzisiejsza data nastraja do refleksji o życiu, śmierci, przemijaniu... Postanowiłem odwiedzić najwymowniejszy z śladów jakie pozostawili po dawni mieszkańcy Zabrza – kirkut.
Jadę mijając monumentalną wieżę ciśnień wybudowaną w latach 1907-1909 przy ulicy Zamoyskiego
Wodociągowa wieża ciśnień przy ul. Zamoyskiego w Zabrzu © biber
i okrężną trochę drogą przez Biskupice
Panorama Zabrza-Biskupic © biber
docieram na ul. Cmentarną, gdzie umiejscowiony jest kirkut. Na powierzchni ok. 1ha do 1871 roku, kiedy to hrabia Guido Henckel von Donnersmarck podarował ziemię pod cmentarz, byli grzebani zabrzanie wyznania mojżeszowego. Ostatni pochówek odbył się tam w 1954r. Do dnia dzisiejszego zachowało się 671 nagrobków.
Kirkut w Zabrzu © biber
Kirkut w Zabrzu © biber
Kirkut w Zabrzu © biber
Mijając jedną z architektonicznych perełek Zabrza jaką jest stalowy dom z 1927r,wybudowany w niecały miesiąc z odlanych w tutejszej hucie stalowych płyt jadę dalej aż do gliwickiej radiostacji na chwilę słonecznej kąpieli, a stamtąd do domu.
Stalowy dom w Zabrzu © biber
Linki:
Miasto Zabrze
Wieże ciśnień
Kirkut w Zabrzu
Stalowy dom
Miasto Gliwice
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Zabrze

"Eko" Świątynia

Niedziela, 31 października 2010 · Komentarze(0)
Piękna, słoneczna niedziela. Wyspany dzięki „dodatkowej” godzinie mam chęć się poruszać. Patrzę w mapę… hmm… O! Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki Środowiska Naturalnego. Brzmi ciekawie. Kask, mapa, bidon; jadę! Szybko znajduję się poza miastem i tu działa hamulec w postaci silnego wiatru. Ciężko się kręci ale jadę dalej. W końcu docieram do Bujakowa. Wieża kościoła góruje nad miejscowością więc nie ma problemów z trafieniem.
Kościół św. Mikołaja w Bujakowie z 1500r. © biber
W tej, wybudowanej w 1500 roku świątyni znajduje się drewniana figurka Matki Boskiej z charakterystycznymi, skrzyżowanymi rękami. Datę jej powstania szacuje się na ok.1480r. 8 grudnia 1982 r. z ostała ogłoszona Matką Boską Bujakowską. Znajduje się ona w centralnym punkcie ołtarza za ruchomym obrazem patrona parafii – św. Mikołaja (jego rzeźba jest umieszczona przed kościołem). Wnętrza kościoła są bogato zdobione freskami i arcyciekawą techniką sgraffito (jest to technika malarska polegająca na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór. Drugi raz mam okazję podziwiać kunszt artysty, który pracował w tej technice. Pierwszy raz widziałem sgraffito w Legnicy (dom „Pod Przepiórczym Koszem”), a teraz tu na drugim końcu Śląska), a sufit ozdobiony jest drewnianymi kasetonami. Kościół otoczony jest starym kamiennym murem. Wzdłuż murów rośnie 6 lip drobnolistnych, których wiek określa się na około 250 - 350 lat. W ich pniach zagnieździły się sowy. W murze kościoła znajduje się również symboliczny grób z właścicieli Bujakowa – wielkiego górnośląskiego przemysłowca Karola Goduli
Grób Karola Goduli w Bujakowie umieszczony tutaj na wypadek zniszczenia jego właściwego grobu w Wrocławiu © biber
Obok kościoła znajduje się Parafialny Ogród Botaniczny. Na powierzchni ok. 1ha zgromadzono liczne okazy drzew, krzewów. Smaczku dodają oczka wodne, zabytkowe ule czy hodowla dekoracyjnego ptactwa („włochate” kurki są świetne!)
Parafialny Ogród Botaniczny w Bujakowie © biber
Ogrodnik doglądający swych włości (jakiś Święty?) Niestety nie było tabliczki © biber
Zabytkowe ule © biber
Kapliczka św. Hildegardy, znawczyni ziół © biber
„Włochata” kura, nieprawdaż, że śliczności? © biber
Po odpoczynku w ogrodzie ruszam dalej do Ornontowic. Fotografuję znajdujący się tam eklektyczny pałac Hegenscheidtów z końca XIXw. Czynię to przez płot gdyż pałac stanowi własność prywatną i wstęp jest tam niemożliwy.
Pałac Hegenscheidtów w Ornontowicach © biber
Jadę dalej i przez Gierałtowice i Gliwice docieram do domu.
Udany dzień.
Linki:
Miasto Zabrze
Sanktuarium Matki Bożej w Bujakowie
Gmina Ornontowice
Gmina Gierałtowice
Miasto Gliwice
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Bujaków > Ornontowice > Gierałtowice > Gliwice > Zabrze

„Odlewniczo..”

Niedziela, 24 października 2010 · Komentarze(0)
Czyli wizyta w Muzeum Odlewnictwa w Gliwicach

Wykorzystując sprzyjającą pogodę wybrałem się do Muzeum Odlewnictwa w Gliwicach. Jako, że prosto jechać nie umiem dotarłem tam przez pusty, jesienny Chudów
Pogrążony już w zimowym śnie chudowski zamek © biber
Po paru chwilach spędzony tam pojechałem dalej do kompleksu „Nowe Gliwice”. Tam w zabytkowym budynku maszynowni KWK „Gliwice” swą siedzibę po przeprowadzce z GZUTu znalazło Muzeum Odlewnictwa w Gliwicach. Niestety nie jest to miejsce przyjazne rowerzystom. Nie udało mi się wprowadzić roweru do bezpiecznego wnętrza musiałem go przypiąć na dworze do niebyt ciekawego stojaka. Samo muzeum jest chronione niczym Fort Knox musiałem pokazać dowód, zostałem spisany i wyposażony w przepustkę (!) Po czym winda zawiozła mnie na III piętro do muzeum gdzie zakupiłem bilet (1 zł) i mogłem przystąpić do zwiedzania. Ciemna i ciągle jeszcze modyfikowana wystawa (choć otwarcie nastąpiło 1 października) budzi podziw nad kunsztem dawnych i obecnych mistrzów. Opiewana w gazetach nowoczesność wystawy jakoś nie wzbudziła mego zachwytu. Głównym mankamentem wg mnie jest oświetlenie, a raczej jego brak toteż przyjrzeć się precyzji wykonania detali jest trudno. Po opuszczeniu muzeum poprzez cmentarz hutniczy, gdzie spoczywają autorzy dzieł, które w muzealnych ciemnościach usiłowałem dojrzeć
Cmentarz hutniczy w jesiennej scenerii © biber
obok zabytkowej wieży ciśnień z 1894r
Zabytkowa wieża wodociągowa w Gliwicach (obok stadionu Piasta) © biber
i przez Radiostację Gliwicką i Maciejów dotarłem do domu.
Ostatnie kwiaty… © biber
Linki:
Strona Zamku w Chudowie
Muzeum w Gliwicach
Wieża ciśnień przy ul. Poniatowskiego
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Gliwice > Zabrze

Cysterskim Szlakiem – Rudy Wielkie

Sobota, 25 września 2010 · Komentarze(4)
Znów rowerowe ścieżki powiodły mnie cysterskim szlakiem wprost do Rud. W tym roku byłem już w Jemielnicy ale chciałem odwiedzić jeszcze jedną górnośląską siedzibę , tak zasłużonego dla Śląskiej ziemi zakonu Cystersów. Piękna, słoneczna pogoda sprzyjała mym planom więc na siodełko i w drogę! Z Zabrza przez Gliwice do Żernicy.
Kościół z 1661r. o konstrukcji zrębowej w Żernicy © biber
Niestety ten zabytkowy drewniany kościółek, zbudowany w 1661 roku z fundacji opata Andrzeja Emanuela z Rud, był zamknięty więc tylko została mi fotka z zewnątrz i dalej w drogę.
Przez Nieborowice, Pilchowice i Stanice; właściwie to powinienem napisać że obok tych miejscowości bowiem jadę poprzez pola i lasy, głównie lasy czerwonym szlakiem rowerowym i czerwonym pieszym jak mi wygodnie i w zależności jakie znaki widzę, a czasami to niełatwe dojrzeć jakiekolwiek; docieram do Białego Dworu gdzie mogę zwiedzić zrujnowany folwark czy jakieś gospodarstwo?
Folwark? PGR? Gospodarstwo… Biały Dwór przy drodze DW921 © biber
W ruinach tych można znaleźć piękno…
Funkcjonalny ale i piękny komin © biber
Dalej leśnymi ścieżkami docieram do Rud.
Pałac opatów i bazylika © biber
Oprócz licznych lasów, sztucznych jezior, uregulowanych rzek które możemy podziwiać do dziś pod nazwą Parku Krajobrazowego „Cysterskich Kompozycji Krajobrazowe Rud Wielkich” cystersi pozostawili po sobie wspaniały Zespół Pałacowo-Klasztorny z gotyckim kościołem Wniebowzięcia NMP (od 2009 posada rangę bazyliki mniejszej), w którym znajduje się łaskami słynący obraz Matki Boskiej Rudzkiej.
Bazylika w Rudach Wielkich © biber
Mnisi przybyli do Rud z Jędrzejowa w 1258r. za sprawą Władysława III Opolskiego. Klasztor otoczony licznymi stawami hodowlanymi, polami, folwarkami, kuźniami, hutami, browarami szybko stawał się coraz to potężniejszy i wspanialszy. Oprócz kompleksu klasztornego wyrósł wspaniały pałac biskupi. W klasztorze mającym wspaniałą bibliotekę powstał jedyny w swym rodzaju poradnik dla spowiedników podpowiadający o co wypytywać spowiadających się. Dokument ten szczęśliwie zachował się do chwili obecnej w bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego i stanowi cenne źródło o wierzeniach i zwyczajach Górnoślązaków. Znamy go pod nazwą „Katalogu magii mnicha Rudolfa”.
Jeden z mnichów pozostał – pomaga w remoncie? © biber
Po zwiedzeniu zespołu klasztornego będącego w odbudowie i odpoczynku w pięknym parku ruszam dalej aby zobaczyć co też Rudy mają dalej do zaoferowania. A mają jeszcze sporo.
Szpital im . dr J. Rogera © biber
W budynku tym niegdyś mieścił się niegdyś zakład św. Karola. Został zbudowany w 1858r. w stylu historyzmu historycznego z elementami neogotyku angielskiego. W 1910r. budynek przebudowano. Powstał dzięki staraniom dr Juliusza Rogera pochodzącego z Wirtembergii lekarza, entomologa i etnografa. Dziś przed szpitalem stoi obelisk poświęcony temu wybitnemu człowiekowi, który pozostawił po sobie szpitale, opis ponad 400 gatunków chrząszczy i katalog 546 śląskich pieśni .
Budynek poczty cesarskiej © biber
Prawie naprzeciwko szpitala stoi budynek zbudowany na początku XX w. W stylu neogotyckim gdzie niegdyś mieściła się poczta cesarska.
Kieruję się powoli w stronę domu zwiedzam jeszcze cmentarz z ciekawymi nagrobkami i małą kaplicą.
Kościółek cmentarny w Rudach © biber
Żołnierski nagrobek © biber
Asfaltowa droga prowadzi wprost do skansenu i zabytkowej stacji kolei wąskotorowej w Rudach.
Skansen kolei wąskotorowej w Rudach © biber
Lokomotywka ;) © biber
Kolej od swego powstania w latach 90tych XIX w. prężnie się rozwijała, w czym nawet wojny nie były przeszkodom. Jednakże rodzący się kapitalizm zakończył karierę wąskotorówki. Ale dzięki staraniom pasjonatów możemy zwiedzić skansen powstały na bazie, niegdyś węzłowej stacji Rudy. W sezonie możemy się nawet przejechać na trasie Rudy-Stanice-Rudy i Rudy-Paproć-Rudy.
Szybki rzut oka na zegar mówi, że czas wracać… niestety © biber
Wracam znowu przez lasy ale przed Stanicami „troszku” błądzę i w rezultacie funduje sobie przedzieranie przez krzaki i forsowanie rzeczki (Uwaga! O tej porze roku woda jest zimna…bardzo) ale docieram do wsi i tą samą trasą do domu.
Piękny dzień.
P.S.
W Rudach zaczepił mnie rowerzysta (pozdrawiam) pytając o położenie kapliczki ocalałej z gigantycznego pożaru w 1992r. Niestety nie umiałem mu pomóc. Ktoś może wie gdzie ona się znajduje?
P.P.S.
Jeszcze rowerowa fotka :)
Powiew starych czasów... © biber
Link:
Szlak Cysterski
Rudy Wielkie
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Żernica > Pilchowice > Stanice > Rudy Wielkie

Na Słodko...

Niedziela, 22 sierpnia 2010 · Komentarze(6)
czyli „Historia czekolady Chudów 2010”

Śledzie, śledzie, śledzie… dość tego! Czas na odmianę. Do Chudowa! Na Czekoladę! Impreza była poświęcona historii czekolady i jej zastosowaniu, oczywiście nie tylko w celach kulinarnych ale też w celach kosmetycznych (nie skorzystałem z tej możliwości bo i poco rowerek jest najlepszym kosmetykiem :)). Kulminacją imprezy miał być „deszcz” słodkości.
Paralotniarz miał zrzucić cukierki na łąkę za zamkiem…
Siedziałem sobie z boku i obserwowałem dzieciarnię, która wyczekiwała na cukierki…
Wiatr sprawił, że słodki ładunek wylądował na innej łące…
Śmierć zajrzała mi w oczy…
Tabun dzikich bizonów, znaczy dzieci ruszył prosto na mnie…
Życie przeleciało mi przed oczami…
Na szczęście zakręt ścieżki, którą gnały dzieci, na tą drugą łąkę, uratował mnie przed stratowaniem. Aby uspokoić nerwy wskoczyłem na rowek i przez „Nowe Gliwice” i Radiostację wróciłem do domu.
Sprawca słodkiego deszczu © biber
Old style... ktoś nim przyjechał na imprezę... © biber
P.S.
20 000 km za rowerkiem!!
Link:
Strona Zamku w Chudowie
Trasa:
Tarnowskie Góry > Zbrosławice > Kamieniec > Boniowice > Szałsza > Gliwice > Przyszowice > Chudów

Do Koszęcina

Sobota, 21 sierpnia 2010 · Komentarze(0)
Po załatwieniu zwykłych sobotnich spraw wybrałem się do Koszęcina. Dlaczego do Koszęcina? Otóż ściągnęła mnie tam muzyka country. Niestety pomyliłem akumulatorki do aparatu i na miejscu okazało się, że z fotek nici. A muzyka... Super!
Link:
O imprezie
Trasa:
Tarnowskie Góry > Kalety > Koszęcin > Brusiek > Mikołeska > Boruszowice > Tarnowskie Góry