Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Góra św. Anny

Niedziela, 7 października 2018 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Jakoś w ciągu tzw. sezonu nie było okazji wybrać się na Górę. Lecz z pomocą przyszła pogoda oferująca piękne banie lato. Zawsze jadę w sobotę lecz tym razem sobota była już zaplanowana, a jakże rowerowo więc niedziela.

Pięknie się jedzie, co prawda rano było chłodnawo ale słonko szybko rozproszyło pasem mgły i ociepliło powietrze. Widoki piękne! Kolory jesieni, słońce... cudo! Dzięki temu, że wyjechałem dość wcześnie drogi prawie puste i więc dobrze się kręci.

Wybrałem wariant dojazdu na Górę zwany przez mnie "szosowym", znaczy asfaltem i najkrótszą drogą (to z uwagi na coraz krótsze dni). Najtrudniejsze odcinki dojazdu to przejazd polną drogą z Ligoty Łabędzkiej do Rzeczyc. Tu musiałem w jednym momencie pchać rower - taka piaskownica była. Drugi taki parszywy odcinek to oczywiście słynna trylinka z Rzeczyc do Taciszowa.
Jak zwykle też po pokonaniu kawałka DK40 z Łan do Ujazdu zjeżdżam tam z krajówki i boczną drogą docieram do Sławęcic gdzie po przejechaniu przez park wjeżdżam na DW426 z szerokim pasem awaryjnym którym się super kręci aż do Zalesia. 

Po dotarciu bez jakiś przygód na Górę jak zwykle odwiedziny na grobie znajomego zakonnika, spacer po Górze, zakup kalendarza na przyszły rok i obowiązkowa kawa na ławce z widokiem na zdzieszowicką fabrykę chmur.

Powrót spokojny tą samą drogą.

Pięknie było...

Kanał Gliwicki w Pławniowicach © biber

Łabędzie na Jeziorze Pławniowickim © biber

Klasztor z daleka © biber

Kolorowo... © biber

Góra św Anny © biber

... © biber

Taki se widoczek © biber

Góra Św. Anny, Góra Chełmska, Sankt Annaberg, Świyntô Anna, Annaberg to najwyższe wzniesienie grzbietu Chełma na Wyżynie Śląskiej o wysokości 407,6 m n.p.m. Najbardziej słynie z klasztoru franciszkanów i bazyliki św. Anny Samotrzeciej.
Kościół na Górze Św. Anny został ufundowany przez Mikołaja Strzałę, a pierwotnie ukończony w 1516 roku. Półtora wieku później został przekazany franciszkanom, od tamtego czasu kilkukrotnie ulegał przebudowom, między innymi dzięki rodzinom Gaschin i Mitschke. W 500-tną rocznicę istnienia kościoła, otrzymał miano bazyliki.
Wnętrze kościoła o charakterze barokowym jest niezwykle piękne, między innymi dzięki licznym i ślicznym malowidłom. Wewnątrz bazyliki znajduje się bardzo cenna figura Św. Anny Samotrzeciej, powstałej w XV wieku z lipowego drewna. Przedstawia ona trzy osoby: Annę, Maryję i Jezusa Chrystusa. W XVII wieku obok kościoła wybudowano drewniany klasztor, który kilkadziesiąt lat później przekształcono w murowany. W roku 1868 umieszczono dodatkowo wieżę zegarową na kościele, natomiast 7 lat później ukończono rozbudowę przedsionka do kościoła.
Oprócz Sanktuarium na Górze znajdziemy piękną Kalwarię, Ołtarz papieski. Na zboczu Góry znajduje się pomnik Czynu Powstańczego i amfiteatr. Na terenie Góry Św. Anny znajduje się również Park Krajobrazowy.

Wyjazd: 7:30
Powrót: 17:35

Trasa:
Zabrze > Gliwice > Rzeczyce > Taciszów > Pławniowice > Ujazd > Sławięcice > Zalesie Śl > Lichynia > Leśnica > Góra Św. Anny >> Zabrze

Rajd rowerowy "Śląskie Święto Rowerzysty" 

Niedziela, 17 czerwca 2018 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Po szybkiej kawie porannej kawie wsiadłem na rower i pojechałem pod Arenę Zabrze, a właściwie na parking przed stadionem. Tam bowiem miał się zjawić Peleton zachodni (gliwicki), który będzie podążał do Chorzowa na Śląskie Święto Rowerzysty

Trochę rowerzystów, w tym i ja ;) czekało na gliwickich rowerzystów i z napięciem wpatrywaliśmy się w zakręt ulicy od strony Sośnicy. Wreszcie za zakrętu wyłaniają się policyjne motocykle asystujące przejazdowi i chwilę za nimi czoło peletonu. Dojeżdżają do nas. 
Chwila odpoczynku dla nich i już wspólnie jedziemy do Rudy Śląskiej.

W Rudzie Śląskiej na Placu Jana Pawła II czeka na nas spora grupka rowerzystów.
Pl. Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej - zbiórka uczestników z Rudy Śl. i okolic © biber

W Rudzie spotykam dawno nie widzianego Darka - w peletonie jakoś go nie wiedziałem - nic dziwnego skoro było 330 osób!

Po odpoczynku ruszamy dalej przez Świętochłowice do Chorzowa. Tu robimy rundę dookoła Stadionu Śląskiego (po co to nie wiem) i wjeżdżamy na teren skansenu.

Organizatorzy przewidzieli szereg atrakcji. Lecz mnie zaciekawiły zwłaszcza:

Pokaz rowerów zabytkowych należących do grupy Radfahrtruppe
Pokaz rowerów zabytkowych - wyposażenie na DDR-ki? © biber

Pokaz rowerów zabytkowych - te detale © biber

Pokaz rowerów zabytkowych - ach... © biber  

oraz prelekcja „Rowerem przez Świat” wygłoszona przez Waldemara Malina - świetny gawędziarz! A jego relacja opowiadająca o podróży przez Czeczenie, Inguszetię i Osetię była wspaniała. A te fotografie!

Prelekcja „Rowerem przez Świat” – Waldemar Malina © biber  

Oczywiście pospacerowałem też troszkę po terenie skansenu.
Górnośląski Park Etnograficzny w Parku Śląskim © biber  

Jako, że organizatorzy nie przewidzieli wspólnego powrotu wybrałem się w powrotną drogę sam wykorzystując trasę peletonu (prawie że dokładnie bo pojechałem na Nowym Bytomiu prosto i przed Bielszowicami skręciłem na Pawłów i do domu), z którym tu przyjechałem. Ale nie odmówiłem sobie krótkiego przystanku (z wejściem na górę oczywiście!) na terenie Dwie Wieże kopalni "Polska"
Dwie Wieże w Świętochłowicach - przykład udanej rewitalizacji © biber

Rajd rowerowy "Wody Zabrza na północ od Bytomki””

Sobota, 16 czerwca 2018 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Kiedy w sobotnie przedpołudnie na zabrzańskim placu Wolności gromadzą się rowerzyści w ilości przekraczającej przypadkowe spotkanie to nieomylny znak, że to uczestnicy kolejnego rajdu organizowanego przez Muzeum Miejskie oraz Zabrzańską Masę Krytyczną

Dzisiejszy rajd nie jest ściśle historyczny lecz historyczno-przyrodniczy. Tematem są "Wody Zabrza". Jako że miasto jest bogate w rozmaite cieki i zbiorniki wodne dziś pojedziemy na północ rzeki Bytomki, a po wakacjach na południe od niej.

Jedziemy przez:

Staw zapadliskowy "Anaszacht" w Mikulczycach © biber

Staw zapadliskowy "Lin" na Osiedlu Młodego Górnika © biber

Staw przy pętli autobusowej w Rokitnicy © biber

Stawy w sterfie ekonomicznej na terenach byłego folwarku "Wesoła" w Mikulczycach © biber

Stawy zapadliskowe "Zawalisko" przy ul. Tarnopolskiej © biber

Restauracja "Impresja" w dawnym basenie Huty Donnersmarcka © biber

Do Babci

Piątek, 1 czerwca 2018 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Tężnia solankowa w Radlinie

Sobota, 5 maja 2018 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Tegoroczny urlop mam już zaplanowany pod hasłem morze. Ale to jeszcze całe miesiące! Cóż zrobić żeby poczuć morski klimat już dziś? Trzeba się wybrać do Radlina. A czemu tam? Albowiem w Radlinie zbudowano tężnie solankową więc zapach soli będzie w powietrzu :)

Szybkie planowanie trasy, mapa, woda, aparat w drogę!.
Początkowo jadę zwykłymi drogami ale gdy wjeżdżam w "zasięg oddziaływania" Rybnika pojawiają się ścieżki rowerowe. Jazda staje się czystą przyjemnością. Oznakowanie prowadzi jak po sznurku (raz tylko miałem zagwozdkę ale na to miał wpływ lokalny element zwany z francuska la żulia - ale z tym szybko się poradziłem). Nie wiem czemu ale w Rybniku z ścieżkami rowerowymi dają sobie doskonale radę - czyżby blisko sąsiedztwo z Czechami wpływa na to pozytywnie? Oznakowanie, przebieg leśnymi ścieżkami albo drogami o małym natężeniu ruchu toż to bajka!

Leśne jezioro Karnatowiec © biber

Głaz Oskara Michalika © biber

Oskar Michalik był znanym rybnickim pasjonatem przyrody. Wsławił się odkryciem wielu stanowisk rzadkich i chronionych roślin. Prekursor idei ścieżek rowerowych na tym terenie.

Bez przygód dotarłem do celu wycieczki. Do tężni solankowej w Radlinie. Wybudowana przy udziale funduszy UE zajmuje stosunkowo niewielki skrawek terenu. Ale poza samą tężnią znajdują się tam baseny do hydroterapii, plac zabaw, mini-siłownia, staw z alejką spacerową oraz kiosk gastronomiczny i WC. Z punktu widzenia rowerzysty jest pole do poprawy - zamiast stojaków rowerowych są "wyrijkółka".

Tężnia solankowa w Radlinie © biber

Basen do hydroterapii nóg. Niestety nieczynny © biber

Działał natomiast basen do hydroterapii rąk. Rewelacja! © biber

Obok tężni znajduje się mały staw z ścieżką spacerową. © biber

Informacje o samej tężni oraz o dobroczynnym wpływie przebywania tamże (jedna godzina tam to jak 3 dni pobytu nad morzem!) znajdują się na stronie www tężni.

Po odpoczynku i nawdychaniu się jodem wyruszyłem tą samą trasą do domu. Po drodze widziałem rzadki już widok - furmanka z koniem. Normalnie jak za bajtla...

Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Szczygłowice > Książenice > Leszczyny > Przegędza > Rybnik-Piaski > Chwałowice > Radziejów > Radlin
Do Knurowa przez Przyszowice i Gierałtowice trasą DW921.
W Knurowie na rondzie obok basenów kierunek Szczygłowice (lewo).
Przez Krynwałd prosto.
Skręt w lewo na DW924.
Po przejeździe przez las, za przystankiem autobusowym w prawo (kier. Rybnik) w ul . Lignozy. Cały czas prosto.
Szczygłowice. Przy Biedronce skręt w lewo (kier. Rybnik) i prosto.
Książenice. Cały czas prosto. Na skrzyżowaniu z kościołem skręt w lewo w ul. Brzozy. Prosto. Przez rondo prosto.
Leszczyny. Za wiaduktem kolejowym (przed tablicą Leszczyny) skręt w prawo w ul. Dworcową.
Cały czas czarnym szlakiem rowerowym.
Przegędza. Cały czas czarnym szlakiem rowerowym. Na lewo przez DW924 w ul. Korfantego. Dalej czarnym rowerowym. Na końcu ulicy na prawo na czerwony rowerowy.
Cały czas czerwonym rowerowym
Rybnik-Piaski. Zaraz po wyjeździe z lasu zielonym rowerowym.
Chwałowice. Cały czas zielonym rowerowym. Na krzyżówce z ul Rybnicka (za tablicą "Rybnik") w prawo na czarny rowerowy.
Radziejów. Cały czas czarnym rowerowym. Na końcu przez ul. Wiosny Ludów, na drogę do szkoły podstawowej nr 4. Przy bramie szkoły na prawo na chodnik wzdłuż płotu szkoły. Żółtym rowerowym.
Radlin. Żółtym rowerowym. Po przejedzie pod DK78 w lewo i wzdłuż torów. Zielonym rowerowym. (ul. Hubalczyków, (lewo w) Mariacką, (za boiskiem, na rondzie w prawo), Odległą, (prosto w) Górnośląską, na skrzyżowaniu z krzyżem w prawo w ul. Wypandów.

Do Babci

Wtorek, 1 maja 2018 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Ogrodowo...

Sobota, 28 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Piękny, letni dzień w samym środku wiosny i dodatkowo, a zwłaszcza, wolny dzień. Więc nie ma to tamto! Czas na przejażdżkę!
A skoro wiosna to może na ogródek? Ale zaraz chwila nie mam ogródka...
No to co?
Mieszkam w takim miejscu, że tuż pod nosem mam 3 piękne ogrody - w drogę!
Przez Makoszowy, Kończyce i nad A4 i już Paniówki. Teraz Chudów i skręt w lewo i po pokonaniu podjazdu - Mikołów-Bujaków.
I jest. Pierwszy ogród to Parafialny Ogród Botaniczny.

Bujaków
Obecnie część Mikołowa. W dawnej wsi centralnym punktem jest kościół p.w. św. Mikołaja. W wybudowanej w 1500 roku świątyni znajduje się drewniana figurka Matki Boskiej z charakterystycznymi, skrzyżowanymi rękami. Datę jej powstania szacuje się na ok.1480r. 8 grudnia 1982 r. z ostała ogłoszona Matką Boską Bujakowską. Znajduje się ona w centralnym punkcie ołtarza za ruchomym obrazem patrona parafii – św. Mikołaja (jego rzeźba jest umieszczona przed kościołem). Wnętrza kościoła są bogato zdobione freskami i techniką sgraffito (jest to technika malarska polegająca na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór. ), a sufit ozdobiony jest drewnianymi kasetonami. Kościół otoczony jest starym kamiennym murem. Wzdłuż murów rośnie 6 lip drobnolistnych, których wiek określa się na około 250 - 350 lat. W ich pniach zagnieździły się sowy. W murze kościoła znajduje się również symboliczny grób jednego z właścicieli Bujakowa – wielkiego górnośląskiego przemysłowca Karola Goduli. Obok kościoła znajduje się Parafialny Ogród Botaniczny. Na powierzchni ok. 1ha zgromadzono liczne okazy drzew, krzewów. Smaczku dodają oczka wodne, zabytkowe ule czy hodowla dekoracyjnego ptactwa. Przed budynkami klasztoru Sióstr Służebniczek N.M.P. znajduje się krzyż pokutny (XIV-XVIw.). Warta uwagi jest również kapliczka tzw. "szwedzka" z 1627 roku.

Kwitnący puch? © biber

Nowi mieszkańcy ogródka u farorza © biber

Jest sobota, to chyba dzień roboczy w ogrodzie po nim kręcą się panowie dokonujący prac pielęgnacyjnych. Oczywiście pod czujnym okiem farorza ;) Chwilę się kręcę po ogrodzie, patrzę co się zmieniło (o kurek przybyło) i ruszam dalej.

Po opuszczeniu ogrodu skręcam w lewo i jadę prosto DW927 w kierunku Mikołowa-Mokre.

Po jakiś 3 kilometrach po prawej stronie drogi widoczna jest brama Śląskiego Ogrodu Botanicznego.

Śląski Ogród Botaniczny
Założony w 2003 roku dzięki wykorzystaniu funduszy z UE. W maju 2012 roku na bazie ŚOB stworzono Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej Śląskiego Ogrodu Botanicznego. Na siedzibę wykorzystano powojskowe budynki na Sośniej Górze ( 329 m n.p.m.). Na obszarze 15 ha założono 14 kolekcji roślinnych połączonych ścieżkami dydaktycznymi i rekreacyjnymi. Nad budynkiem centrum znajduje się 14 metrowa wieża widokowa.


Różaneczniki kwitną... © biber

Panorama z Sośniej Góry © biber

Obowiązkowa fotka sosny © biber

Tu już są zwiedzający. I to dużo. Wykorzystuję okazję, że jest pusto i szybko wdrapuję się na wieżę widokową aby podziwiać panoramę pięknego Śląska. Niestety chwila spokoju  nie trwa długo i na wieże wpada wielce hałaśliwa rodzinka więc ja znikam.
Spaceruję alejkami... podziwiam kwiatki... odpoczywam... jadę dalej.

Wyjeżdżam z bramy kierując się w prawo, pokonuję wzniesienie. Po lewej widzę już teren 3 ogrodu. A tak właściwie to 2 część ŚOB znajdująca się przy nieczynnym kamieniołomie i wapiennikach na Fiołkowej Górze.

Mikołów-Mokre
Już w XVI wieku w tym miejscu dobywano wapień. Z kolei wzmianki o istnieniu specjalnych piecy do wypalania wapienia zwanych wapiennikami pochodzą z 1793 roku. Część kamieniołów jest zarośnięta, a w części widać doskonale warstwy skalne. Pobliski Śląski Ogród Botaniczny objął patronatem część kamieniołów i urządził tam ścieżkę edukacyjną z tablicami, punktami widokowymi i odpoczynkowymi. Wraz z ciągle tworzonym ogrodem ma to stworzyć Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej. Projekt ten w części finansowany jest przez UE. Klucząc wokół wyrobisk można zobaczyć kilka wapienników. Część ledwo stoi, część została zawłaszczona przez roślinność tak, że ciężko je zobaczyć. Dwa z nich zostały odnowione i włączone do ścieżki Centrum. Produkcja w wapiennikach trwała podobno do lat 90 ubiegłego wieku. Bryły wapna z kamieniołomu były transportowane specjalnymi drewnianymi pomostami (później już windami) na szczyt pieca i tamże umieszczane. Przez około 24 -30 godzin były wypalane w temperaturze 900 – 1000 OC. Tak uzyskiwano wapno palone używane m.in. w hutnictwie. Część wapna wrzucano do dołów z wodą uzyskując wapno gaszone wykorzystywane np. w budownictwie. Popiół wykorzystywano jako nawóz.
Film o wapienikach "Blisko piekła" (1974): https://youtu.be/PNbTuxhuMvo


W takim otoczeniu kawka smakuje niczym ambrozja © biber

Drzewa też już ubierają wiosenne suknie © biber

Urokliwy krzaczek © biber

W tej części jest prawie pusto. Zwiedzających można policzyć na palcach jednej ręki. Super! Mogę się delektować ślicznymi okolicznościami przyrody i pyszną kawką zabraną z domu właśnie w tym celu aby ją tu wypić z dodatkiem słońca, wiatru, wiosny...

Po odpoczynku opuszczam ogród skręcając w lewo i podążam "za drogą" wprost do Paniów. Przejeżdzam obok (obok bo trwa nabożeństwo) drewnianego kościoła p.w. śś Piotra i Pawła z 1757r. I jadę dalej prosto wprost do Paniówek skąd już tą znaną trasą jadę do domu.

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Mokre) > Paniowy > Paniówki > Zabrze

Do Babci

Niedziela, 8 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
W końcu! Po długich, ciemnych, deszczowych (bo tak było w tym roku) powróciła wiosna. Tak długo jej nie było...

W pierwszy wyjazd postanowiłem ruszyć do Babci. Odległość w sumie nie wielka ale jako rozgrzewka? Chyba pasuje idealnie.

W tle wieża kościóła w Bobrownikach Śląskich © biber

Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Pojezierze Palownickie

Sobota, 21 października 2017 · Komentarze(0)
Uczestnicy
W końcu! Deszcze przestały padać i wyszło słońce i taka piękna jesień w końcu nastała. Taka jesień z słońcem, dywanem szeleszczących liści pod nogami, kolorowymi sukienkami drzew...
Nie wytrzymałem i załatwiłem sobie dzień urlopu (dobre i to, że chociaż jeden) i w drogę!

Rano co prawda wyjazd nieco się opóźnił bo czekałem aż mgły opadną ale ok. 9:30 wyruszałem w drogę.
Bez przeszkód przez Makoszowy, Kończyce, nad A4, Paniówki, Chudów docieram do Bujakowa. Tutaj skręcam w prawo na drogę DW925. Licząc na "pracową" porę nie spodziewałem się aż takiego ruchu. Ale docieram bez przeszkód do Orzesza. Podążając za znakami kierującymi na Rybnik (DW925) pokonuję ronda i jakieś 450 m za przejazdem kolejowym skręcam w lewo w ulicę Żorską (kierunek Żory). Jadę prosto aż do przysiółka Zazdrość. Tuż za tablicą "Zazdrość" skręcam w prawo w ulicę Lipową. Piękna, leśna, prosta droga prowadzi wprost do Palowic.

Mgła robi klimat © biber

Gdy przecinam ślad po nieczynnej linii kolejowej prowadzącej niegdyś z Orzesza do Żor (linia ta była eksploatowana w latach 1884 - 2001) wiem, że jestem już na ulicy Wiejskiej w Palowicach. Po dotarciu do skrzyżowania skręcam w lewo, obok kapliczki i jadę prosto do drewnianego kościoła.

Drewniany kościół p.w. Trójcy Przenajświętszej © biber

Po obejściu kościoła gdyż o tej porze był zamknięty podążam z powrotem do skrzyżowania kierując się oznakowaniem czerwonego szlaku rowerowego. Ten szlak poprowadzi mnie do celu wycieczki lecz na razie doprowadza mnie do budynku dawnego dworu właściciela wsi. 

Zomek w Palowicach © biber

Przejeżdżam wśród resztek przypałacowego parku pośród pomnikowych drzew i podążam dalej za czerwonymi znakami. Prowadzą one wprost na tzw. "Starą drogę". Prosta, obsadzona w większości dębami droga stanowiła niegdyś szlak handlowy, którym toczyły się wozy kupców z Gliwic na Morawy.

Takie drogi zachęcają do jazdy © biber

Wspaniała dębowa aleja prowadzi mnie aż do celu. Pojezierze Palowickie. Ogrom wody otoczone lasami. Pięknie! Chociaż te słowo jest zdecydowanie na ubogie aby opisać te miejsce. 

Te kolory © biber

We dwoje © biber

Lustereczko © biber

Wieża wsadowa huty "Waleska" © biber

Odpoczywam tuż pod "Gichtą" na miejscu odpoczynkowym i ładuję akumulatory. 

Las...
Woda...
Słońce...

Cisza...
Spokój...
Błogość...

Ruszam niechętnie w stronę domu. Tuż za mostkiem wybieram żółte oznakowanie szlaku, które prowadzi mnie wokół stawów aby w końcu powrócić na "Starą drogę". Znowu podążam czerwonym szlakiem tym razem w odwrotnym kierunku. Po dotarciu do skrzyżowania z kapliczką porzucam czerwony szlak i znowu podążam ulicą Wiejską i potem dalej do Orzesza. Tu jednak nie jadę DW925 lecz na drugim rondzie jadę prosto w kierunku Łazisk. Spojrzałem na zegarek i uznałem, że to pora powrotów z pracy, a na tej drodze ruch powinien być mniejszy niż na DW. Na zboczu góry św. Wawrzyńca kieruję się w lewo w drogę do Bujakowa.
Stamtąd jadę już doskonale znaną trasą do domu.

Palowice
Pierwsza wzimanka o miejscowości Palowice pochodzi z 1308 r. W zachowanym dokumencie  książę raciborski Leszek przekazuje Hochołóg – przysiółek Palowic jednemu z swych poddanych, resztę wsi zostawiając pod władaniem książęcym.
Drewniany kościół p.w. Trójcy Przenajświętszej.
Zbudowany został w latach 1594 - 1595 w popularnej technice zrębowej. Do Palowic trafił w 1981 roku po przenosinach z Leszczyn. Bardzo urokliwy malutki, wiejski kościółek o pięknym barokowym ołtarzu XVII w.
Obok kościoła znajduje się wolno stojąca dzwonnica z trzema dzwonami. 
"Zomek"
Pałac, zwany powszechnie "zomkiem" z lat 1860-1880. Został wybudowany w stylu klasycystycznym dla Emanuela von Tlucka.
Obok pozostałości przypałacowego parku z pomnikowymi drzewami.
Kaplica św. Jana Nepomucena z 1916 r.
Krzyż w lesie przy "Starej drodze"
Opis umieszczony na krzyżu głosi iż znajduje się on w miejscu, w którym dokonał się cud: Około 1850 roku wracających z szychty hutników zaskoczyła w lesie straszliwa burza z piorunami. Po odmówieniu głośnej modlitwy zostali oni ocaleni, a na znak dziękczynienia w tym miejscu umieścili krzyż. Obecny krzyż jest już czwartym na tymże miejscu
Pojezierze Palowickie
Pojezierze Palowickie stanowi integralną część Parku Krajobrazowego "Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich". Na pojezierze składa się potok Jesionka z stawami Garbocz, Łanuch i Jesionka oraz Dolina Stawów Łańcuchowych. Niegdyś na stawy łańcuchowe składało się 10 stawów hodowlanych. Obecnie część z nich zarosła.
Wieża wsadowa huty "Waleska"
Produkcję hutniczą na tym terenie odnotowano w połowie XVIII w. W 1835 r. zbudowano dwa wielkie piece opalane drewnem. Pozostałą po tejże hucie wieżą wsadową "Gichtę" wzniesiono w 1840 r. Ma 15 m wysokości. Wsad wciągano na trzecie piętro wieży i ręcznie przenoszono do pieca. Wieża jest dostępna jedynie z zewnątrz. Rodzina von Winckler posiadała liczne kopalnie, huty. Należały do nich m.in. Palowice, Woszczyce i Orzesze. Sama Waleska wyszła za Huberta von Tiele zakładając ród von Tiele-Winckler.


Piękny dzień pełen jesiennego słonka. Szkoda, tylko że taki krótki...

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Bujaków > Orzesze > Palowice > Stawy Palowickie >>Zabrze

Rajd rowerowy "Śladem figur na budynkach"

Sobota, 14 października 2017 · Komentarze(1)
Po deszczowych dniach, jak na zamówienie, wyszło przepiękne jesienne słoneczko i na palcu Wolności zgromadziło się ok. 50 rowerzystów aby w asyście Policji i Straży Miejskiej wyruszyć w trasę kolejnego rajdu po mieście. Ostatni tegoroczny przejazd zorganizowany prze Muzeum Miejskie I Zabrzańską Masę Krytyczną prowadził szlakiem figur na budynkach.

Pierwszy etap rajdu prowadził do Rokitnicy gdzie przy ulicy Krakowskiej 101 i 110 znajdują się rzeźby św. Barbary (budynek nr 101) i Matki Boskiej (budynek nr 110). Oba budynki stanowią "bramę" tzw. Osiedla powiatowego budowanego od 1925. 

Zabrze Rokitnica ul. Krakowska 101 i 110 © biber

Kolejnym etapem rajdu były Biskupice, a konkretnie dawny ratusz gdzie na tympanonie budynku umieszczono figury hutnika i górnika otrzymujące, niegdyś, tarczę zegara.

Zabrze Biskupice ul. Bytomska 28 © biber

Następny przystanek to już Zaborze. W 1927 roku oddano do użytku salę gimnastyczną. Na ścianie szczytowej budynku umieszczono figurę gimnastyka w stroju sportowym trzymającego kij do palanta. 

Zabrze Zaborze ul. Płaskowickiej 4 © biber

Następnie rajdowy peleton skierował się do Pawłowa. Dawną gospodę Paula Skoludka, a dzisiejszą bibliotekę zdobi przesympatyczna rzeźba... kotka ;) Ta rzeźba cieszyła się chyba największym zainteresowaniem uczestników rajdu,  przynajmniej tak można myśleć słysząc trwający długą chwilę trzask migawek :)

Zabrze Pawłów ul. Sikorskiego 114 © biber

Przedostatni etap rajdu to przejazd na ulicę Chojnickiego 4 gdzie w niszy umieszczonej w budynku dawnej apteki Franza Kaernbach'a znajduje się figura św. Floriana.

Zabrze ul Chojnickiego 4 © biber

Koniec rajdu znajdował się przy ulicy Religi 1. Gdzie wejście do gmachu Urzędu Miejskiego, a dawnej dyrekcji Huty Donnersmarck wybudowanego wg projektu znanego architekta Arnolda Hartmanna zdobią dwie pary nagich chłopców trzymających latarnie. 

Zabrze ul. Religi 1 © biber

Na zakończenie odbyło się tradycyjnie losowanie nagród i tradycyjnie nic nie wygrałem.

Rajdowa szprychówka © biber

Na kolejny rajd trzeba czkać do maja...