Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Annaberg

Sobota, 9 września 2017 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Tytuł mówi właściwie wszystko. Bo cóż tu pisać? Annaberg i wszytko jasne!

Jak co roku podążam na Górę.

Coś te miejsce ma w sobie, że chce się tam wciąż i wciąż wracać

Aby podładować akumulatory...
Aby się wyciszyć...
Aby pomyśleć...
Aby...

Czuć jesień © biber

Zwykłą drogą podążam na Gliwice. Potem wzdłuż DTŚ i Portową do Łabęd. Potem polną drogą do Rzeczyc. Po przejeździe znienawidzoną trylinką jestem już w Taciszowie. Potem Pławniowice i jazda przez chwilę DK40. W Ujeździe zjeżdżam na boczne drogi i po chwili mijam napis Sławęcice. Teraz już wygodnym poboczem prosto do Zalesia. A tu już jestem w cieniu Góry i zaraz mocniej na pedały naciskam. Mijam Lichynię, Leśnicę i już jestem na czereśniowej alei. Teraz tylko podjazd i wreszcie jestem!

Już widać Górę © biber

Mimo tłum ludzi, hałasu, samochodów momentalnie chłonę atmosferę miejsca...
Chodzę po Górze, chcę aby aby duch tego miejsca dobrze mną zawładnął.

Rajski Plac © biber


Jest fenomenalnie!

Piękna, słoneczna pogoda, to miejsce - czuję, że żyję.

Po odpoczynku, zjeżdżam z Góry i z uśmiechem na twarzy i w sercu podążam tą samą trasą w kierunku domu.

Jeszcze kwitną kwiaty. Ciekawe jak długo © biber

Góra Św. Anny, Góra Chełmska, Sanki Annaberg, Świyntô Anna, Annaberg to najwyższe wzniesienie grzbietu Chełma na Wyżynie Śląskiej o wysokości 407,6 m n.p.m. Najbardziej słynie z klasztoru franciszkanów i bazyliki św. Anny Samotrzeciej.
Kościół na Górze Św. Anny został ufundowany przez Mikołaja Strzałę, a pierwotnie ukończony w 1516 roku. Półtora wieku później został przekazany franciszkanom, od tamtego czasu kilkukrotnie ulegał przebudowom, między innymi dzięki rodzinom Gaschin i Mitschke. W 500-tną rocznicę istnienia kościoła, otrzymał miano bazyliki.
Wnętrze kościoła o charakterze barokowym jest niezwykle piękne, między innymi dzięki licznym i ślicznym malowidłom. Wewnątrz bazyliki znajduje się bardzo cenna figura Św. Anny Samotrzeciej, powstałej w XV wieku z lipowego drewna. Przedstawia ona trzy osoby: Annę, Maryję i Jezusa Chrystusa. W XVII wieku obok kościoła wybudowano drewniany klasztor, który kilkadziesiąt lat później przekształcono w murowany. W roku 1868 umieszczono dodatkowo wieżę zegarową na kościele, natomiast 7 lat później ukończono rozbudowę przedsionka do kościoła.
Oprócz Sanktuarium na Górze znajdziemy piękną Kalwarię, Ołtarz papieski. Na zboczu Góry znajduje się pomnik Czynu Powstańczego i amfiteatr. Na terenie Góry Św. Anny znajduje się również Park Krajobrazowy.


Trasa:
Zabrze > Gliwice > Rzeczyce > Taciszów > Pławniowice > Ujazd > Sławięcice > Zalesie Śl > Lichynia > Leśnica > Góra Św. Anny >> Zabrze

Rejs rowerowy Gliwice > Ujazd

Sobota, 26 sierpnia 2017 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Rejs rowerowy? Hmm o co chodzi? Znaczy na rowerkach wodnych? Taka pierwsza myśl przychodzi do głowy ale nie, to nie to.
Marina Gliwicka organizuje rejs do Ujazdu skąd uczestnicy wydarzenia mają wrócić już na rowerach do domu.

Brzmi świetnie!
Jadę!

Dzwonię aby zarezerwować miejsce.. brak miejsc. Trafiam na listę rezerwową. Ale w czwartek telefon:
- Jest Pan dalej zainteresowany udziałem w rejsie? Zwolniło się miejsce.
- No pewnie!

W sobotni poranek po kawie wyruszam w stronę Gliwic aby zameldować się na terenie mariny. Na miejscu już są inny uczestnicy, a po chwili zjawia się jeszcze jakaś nierowerowa grupa. Miałem obawy jak się pomieści z rowerami ale dzielna załoga "Foxtrota" dała radę wszystkich zapakować na pokład.

Zaraz odpływamy! © biber

Odbijamy!
Po chwili opuszczamy basen portowy i jesteśmy na wodach kanału.

Poprzednikiem kanału gliwickiego był kanał kłodnicki, który został zbudowany na początku XIX wieku i wielkim stopniu pomógł wykreować potęgę gospodarczą Górnego Śląska. Jednakże na początku XX wieku był już za płytki, za wąski i nie zapewniał wystarczającej przepustowości. W Gliwicach obecnie na sporej części dawnego koryta kanału zbudowano DTŚ.
Wstępne prace na budową nowego kanału rozpoczęto w 1933, a na początku 1934 ruszyły właściwe prace budowlane. Otwarcie kanału nastąpiło 8 grudnia 1939 roku lecz pełną przepustowość kanał osiągnął dopiero w 1941. Oprócz samego kanału o długości 41,2 km zbudowano infrastrukturę pomocniczą jak mosty czy unikalny syfon rzeki Kłodnicy pod dnem kanału. Celem właściwej gospodarki wodnej w pobliżu kanału powstały dwa zbiorniki wodne: Dzierżno Małe oraz Dzierżno Duże. Kanał zasilają dwie rzeki: Kłodnica oraz Drama.
Różnica poziomów wody pomiędzy portem Koźle (początek kanału), a portem Gliwice to 43,6 metra. Aby zniwelować tę różnice wybudowano 6 dwu-komorowych śluz o szerokości 12 m i długości 72 metrów.
Od początku kanału (port Koźle) to kolejno śluzy Kłodnica (spad wody 10,4 m), Nowa Wieś (6,2 m), Sławięcice (6,25 m), Rudziniec (6,25 m), Dzierżno (10,3 m), Łabędy (4,2 m).
Planowana głębokość kanału to 3,5 m lecz obecnie na skutek zamulenia waha się od 1,8 do 2,7 m. Aby nie uszkodzić dna kanału i nie dopuścić do przerwania warstwy izolacyjnej obowiązuje zakaz kotwiczenia jednostek na całej jego długości. Prędkość jednostek może wynosić max. 6 km/h.
Do 2012 roku kanał był wykorzystywany jako wodna droga transportowa. W porcie Gliwice ładowano do tego roku węgiel na barki, które przewoziły go do elektrociepłowni Wrocław. Port Koźle, niegdyś największy śródlądowy port w Europie od 2004 roku jest niewykorzystywany i popada w ruinę.
Obecnie jest w coraz większym stopniu wykorzystywany turystycznie.*

Pierwszą śluzą jest śluza Łabędy. Wpływamy do środka. Za nami zamykają się uchylne wrota. I po chwili jesteśmy 4,2 metra niżej. Kolejne wrota się otwierają i płyniemy dalej. Kolejne chwile na kanale spędzam na podziwianiu okolicy z tej perspektywy. Muszę się przyznać, że chociaż mam za sobą parę mil morskich zrobionych pod żaglami to na wodach kanału jestem po raz pierwszy.
Rejs oprócz ślicznych okoliczności przyrody umila gawęda przewodnika o kanale oraz o mijanych miejscach.

Śluza Łabędy © biber
Kormoran © biber

Ale to już śluza Dzierżno. Ta jest jest już większa. Tu spad wody wynosi aż 10,3 metra. Wpływamy do środka. Za nami z spod wody wysuwa się tzw. "segment", który zamyka  śluzę. To olbrzymia tafla metalu zamiast uchylnych wrót. I w dół! Po spuszczeniu wody ukazuje się "Zasuwa Stoney'a". To brama unoszona do góry przez potężne silniki. Są wielkie bo zasuwa waży 60 ton.

Śluza Dzierżno © biber
Segment © biber
Zasuwa Stoney'a © biber

I ponownie wypływamy na wody kanału.
I znów obserwacja przyrody, mijanej okolicy... pięknie!

Czapla © biber
Most nad kanałem © biber
Przestwór wód kanału © biber

O Pławniowice! 

Z tej strony pałacu w Pławniowicach nie widziałem jeszcze © biber

O ten słynny różowy most! Jeszcze go dziś zobaczę ale to już z perspektywy rowerowego siodełka.

Różowiutki mosteczek © biber

Ale to już ostania śluza jaką dziś pokonamy. To śluza Rudziniec. Wyposażona jest w uchylne wrota podobnie jak śluza Łabędy ale tu spad wody wynosi 6,25 m.

Śluza Rudziniec © biber

Po śluzowaniu znów płyniemy korytem kanału i wkrótce po prawej widać wieże kościoła św. Andrzeja w Ujeździe.

O krowa! © biber

Dopływamy do mariny. Skromna jest bo wyposażona tylko w pomost ale jest. Wysiadam i po sprawnym wyładunku pasażerów jak i rowerków żegnam się z załogą i ruszam już na rowerze w dalszą podróż.

Rozładunek w marinie Ujazd © biber

A skoro Ujazd to i wizyty na zamku nie mogło zabraknąć.

Pierwsze wzmianki o Ujeździe pochodzą z bulli papieża Hadriana IV z roku 1155. Prawa miejskie miasto uzyskało 25 maja 1223 roku. Właścicielem miasta było biskupstwo wrocławskie. W 1443 roku biskup Konrad sprzedaje miasto i zamek księciu Bolkowi V. Od tego momentu zamek i miasto zmieniają właścicieli. Miasto trawią liczne pożary. Sytuacja miasta poprawia się po wybudowaniu Kanału Kłodnickiego. W styczniu 1945 roku w skutek działań wojennych 70% miasta wraz z zamkiem została zniszczona.
Ujazd wiąże się z Zabrzem - w spisie dóbr biskupstwa wrocławskiego z 1305 roku zwanego Rejestrem Ujazdowskim wymiennio biskupicki kościół.
Zamek
Historia zamku sięga XIII wieku. Początkowo była to kamienna wieża obronna, którą rozbudowano. Na początku XVI wieku zamek przebudowano na rezydencję o charakterze obronnym w stylu renesansu. Następne rozbudowy/przebudowy miały miejsce w 1660 roku oraz na przełomie XVIII/XIX wieku. w 1945 został spalony i pozostaje w stanie ruiny.
Kościół św. Andrzeja
Obecny budynek kościelny został wybudowany w 1613 roku. W XIX wieku dobudowano wieże. Przed kościołem stoi kamienna, rokokowa figura św. Józefa z Dzieciątkiem w otoczeniu aniołów z 1749 r. Druga figura pochodząca z XVIII wieku przedstawia posąg św. Jana Nepomucena.
Warto zobaczyć:
Spichlerz wybudowany w XVIII wieku przy obecnej ul. Szkolnej. Kapliczki przy ul Traugutta (z XVIII w.) oraz przy ul. Sławęcickiej (z XIX wieku, wyposażona w gotyckie figury). Kościół pątniczy Nawiedzenia NMP w Studzionce zbudowany w latach 1858-1862.


Zamek w Ujezdzie © biber

Po zwiedzeniu ruin jadę już w kierunku domu. Ale tuż za ostatnimi zabudowaniami Ujazdu robię przystanek na obiad - rybka w smażalni po dniu spędzonym na wodzie smakuje wybornie.
Po obiedzie przechodzę na drugą stronę drogi i za kościołem w źródełku uzupełniam bidon i ruszam dalej w kierunku Pławniowic.

Dojeżdżam do różowego mostu... O "Foxtrot" wraca! Ale się udało! Teraz mogę go zobaczyć  "z góry" ;)

Spotkanie w drodze powrotnej © biber

Statek płynie dalej, a ja przez Taciszów i Rzeczyce docieram do Gliwic, a potem do Zabrza.

To był bardzo udany dzień pełen pozytywnych emocji.
__________
* - Informacje o kanale pochodzą z strony Kanał Gliwicki - dostęp 01.10.2017

Trasa:
Zabrze > Gliwice Marina >> Rejs rowerowy Gliwice > Ujazd >> Ujazd > Łany > Pławniowice > Taciszów > Rzeczyce > Gliwice > Zabrze

Śląskie morze

Sobota, 20 maja 2017 · Komentarze(0)
Uczestnicy
W końcu weekend! No pogoda niezbyt się spisała lecz i tak postanowiłem spędzić sobotę rowerowo.
Jako, że tegoroczny wyjazd (a jeszcze tyle czekania na urlop!) mam zaplanowany "bałtycko", a "zew morza" już szumi w uszach jadę nad nasze śląskie morze aby przynajmniej mieć już jakąś namiastkę urlopu.

Standardową ścieżką do Chudowa i dalej do Bujakowa. Korzystając z weekendu i z tego, że nie ma dużego ruchu samochodowego wjeżdżam na DW925 (w prawo). Droga prowadzi mnie do Orzesza. Tu łapię DW926 (w lewo) i po chwili jestem w Orzeszu-Zawiści. Przekraczam DK81 i jadę dalej prosto aby skręcić w lewo w ul. Pszczyńską, która prowadzi mnie do Gostynia (w Gostyniu ulica nazwa się Rybnicką). Dojeżdżam do skrzyżowania i skręcam w prawo w DW928. Droga prowadzi mnie do Kobióra. Przed wiaduktem kolejowym skręcam w prawo w ul. Leśników. Ulica prowadzi mnie do torów kolejowych gdzie wjeżdżam na czerwony szlak rowerowy. Po kilometrze skręcam w lewo zgodnie z kierunkiem szlaku. Szlak prowadzi teraz leśną drogą wprost do Piasku. Stąd już rzut beretem bez antenki do Pszczyny. Szlak prowadzi przez pałacowy park, obok zagrody żubrów, wzdłuż pola golfowego aż do Goczałkowic-Zdroju. Ulica Zdrojowa prowadzi mnie wprost do celu: Zbiornika Goczałkowickiego.

Zrobiło się zimno i wietrznie. Dzięki temu nie ma tłumów ludzi na koronie zapory. Silny wiatr sprawia, że woda szumi jak na prawdziwym morzu. I nawet są fale z grzywaczami!

Śląskie morze © biber

Zbiornik Goczałkowicki utworzono utworzono w 1956 roku poprzez spiętrzenie wód Wisły. Zajmuje 3200 ha i stanowi zasób wodny dla GOPu oraz pełni funkcję retencyjną. W 2003 roku dokonano modernizacji zapory i udostępniono liczącą prawie 3 km koronę zapory dla celów rekreacyjnych.

Po jakimś czasie odrywam się od podziwiania "morskich" widoków i jadę dalej. Korzystając z wiosennej pory postanawiam zajrzeć do udostępnionych do zwiedzania Ogrodów Kapias

Akcent kwiatowo-rowerowy © biber
Akcent marynistyczny © biber

Cuuuuuudo. Tu też morze. Morze kwitnących kwiatów, traw, krzewów i drzew. Po prostu bajka.
Na spacerze schodzi mi dość dłuuugo...
Wietrzna pogoda sprawia, że jest mi zimno bowiem jestem ubrany na letniaka. Pyszny obiad w przy-ogrodowej restauracji trochę mnie rozgrzewa więc wskakuję na rower i szybkim tempem (żeby było cieplej ;)) jadę do domu.

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów-Bujaków > Orzesze > Orzesze-Zawiść > Wroni Kąt > Gostyń > Kobiór > Piasek > Pszczyna > Goczałkowice-Zdrój >> Zabrze

Rajd rowerowy "Pyrlik i żelazko"

Sobota, 13 maja 2017 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Pomimo pochmurnego poranka ponad 80 rowerzystów stawiło się na placu Wolności aby wspólnie z Zabrzańską Masą Krytyczną i Muzeum Miejski w Zabrzu ruszyć w pierwszy po zimowej przerwie rajd rowerowy po Zabrzu.

Majowy przejazd odbywał się śladami kupli czyli górniczego symbolu młotka i żelazka. 

1. Pomnik górników poległych na kopalni "Abwehr" 10.01.1923 © biber

2. Kupla na maszynowni szybu "Staszic" © biber

3. "Górniczy" krawężnik na Osiedlu Ballestrema © biber

4. Słupki z kuplą przed szybem "Maciej" © biber

5. Zdobienie na budynku osiedla robotniczego Spółki Akcyjnej Huta Donnersmarck przy ob. ul. Widery © biber

Tradycyjna "szprychówka" - oczywiście nic nie wygrałem ;) © biber

Atmosfera była świetna. Następny rajd już w czerwcu...

Do Babci

Sobota, 1 października 2016 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Rudy Raciborskie

Niedziela, 4 września 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Słoneczna niedziela więc bez zbytniego namyślania na rower, i w drogę!

Jako, że dożynkowa pora w okolicznych miejscowościach odbywają się liczne imprezy ale szybka, sobotnia kwerenda internetu wykazała iż w samych Rudach powinno być w miarę luźno ponieważ dożynki odbywają się w Rudzie Kozielskiej. 

A zatem kierunek Rudy!

Wybieram swój standardowy "szosowy" szlak: Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Rudy

Sama droga przebiega bez żadnych udziwnień. Nawet nie spotykam żadnych wariatów drogowych czy utrudnień. Tylko sama przyjemność z jazdy. Nawet przy źródełku pusto?

Po dotarciu do Rud kieruję się na cmentarz. Chcę odnaleźć poszukiwany, ostatnio przez mnie, grób dr Juliusza Rogera.
Jest!
Grób dr Rogera © biber

Zachęcony powodzeniem kieruję się do muzeum Indian - Zaczarowanej Chaty. Niestety pomimo karteczki, że zamknięte do końca sierpnia jest nieczynne. Jak się okazuje początek września to jeszcze wakacje. I znowu trzeba to zostawić "na zaś".

Przez park jadę pod opactwo. Zostawiam rower pod punktem informacji i idę zwiedzać muzeum. Od ostatniej wizyty trochę się zmieniło. Wirydarz klasztorny coraz bardziej przypomina ogród z prawdziwego zdarzenia.
Coraz bardziej wygląda to na ogród © biber

Jeszcze wizyta w kościele.
Aniołek ;) © biber

Potem idę do księgarni - chcę kupić kalendarz. Niestety, w niedzielę kiedy turyści licznie odwiedzają te miejsce sklep jest zamknięty...

Jadę potem na "swój" punkt widokowy na opactwo i chwilę sobie leniuchuję.
Bardzo mi się podoba ten widoczek © biber

Zbieram się do domu. Chciałem jechać przez "Magdalenkę" ale miła pani w punkcie informacji turystycznej poinformowała mnie, że te wszystkie auta i tłumy ludzi widoczne na drodze właśnie tam podążają na mszę. 
Wybieram zatem tę samą drogę, którą tu dorarłem i bez przygód wracam do domu.

RUDY RACIBORSKIE
Zespół Pałacowo-Klasztorny
Mnisi przybyli do Rud z Jędrzejowa. Klasztor otoczony licznymi stawami hodowlanymi, polami, folwarkami, kuźniami, hutami, browarami szybko stawał się coraz to potężniejszy i wspanialszy. Oprócz kompleksu klasztornego wyrósł wspaniały pałac biskupi. W klasztorze mającym wspaniałą bibliotekę powstał jedyny w swym rodzaju poradnik dla spowiedników podpowiadający o co wypytywać spowiadających się. Dokument ten szczęśliwie zachował się do chwili obecnej w bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego i stanowi cenne źródło o wierzeniach i zwyczajach Górnoślązaków. Znamy go pod nazwą „Katalogu magii mnicha Rudolfa”. Oprócz licznych lasów, sztucznych jezior, uregulowanych rzek które możemy podziwiać do dziś pod nazwą Parku Krajobrazowego „Cysterskich Kompozycji Krajobrazowe Rud Wielkich” cystersi pozostawili po sobie wspaniały Zespół Pałacowo-Klasztorny z gotyckim kościołem Wniebowzięcia NMP (od 2009 posada rangę bazyliki mniejszej), w którym znajduje się łaskami słynący obraz Matki Boskiej Rudzkiej.
Skansen Kolei Wąskotorowej
Kolej od swego powstania w latach 90-tych XIX w. prężnie się rozwijała, w czym nawet wojny nie były przeszkodom. W roku 1899 połączono Rudy z Gliwicami, w 1903 roku wąskotorówka dotarła do z Rud Raciborza. Pod koniec XX w. rodzący się kapitalizm zakończył karierę wąskotorówki. Ale dzięki staraniom pasjonatów można zwiedzić skansen powstały na bazie, niegdyś węzłowej stacji Rudy. W sezonie można odbyć przejażdżkę kolejką na trasie Rudy-Stanice-Rudy i Rudy-Paproć-Rudy.
Dawny szpital
Został zbudowany w 1858 r. w stylu historyzmu historycznego z elementami neogotyku angielskiego. W 1910 r. budynek przebudowano. W budynku tym niegdyś mieścił się niegdyś zakład św. Karola. Powstał dzięki staraniom dr Juliusza Rogera pochodzącego z Wirtembergii lekarza, entomologa i etnografa. Dziś przed szpitalem stoi obelisk poświęcony temu wybitnemu człowiekowi, który pozostawił po sobie szpitale, opis ponad 400 gatunków chrząszczy i katalog 546 śląskich pieśni Przed szpitalem znajduje sie również pomnik ku czci poległych w wielkiej wojnie.
Poczta cesarska
Budynek zbudowany na początku XX w. w stylu neogotyckim. Zlokalizowano w nim placówkę poczty cesarskiej.
Kościół św. Marii Magdaleny
Zbudowany w końcu XIX wieku. Pełni funkcję kościoła cmentarnego. Na cmentarzu został pochowany dr Roger.


Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Rudy >> Zabrze

Do Babci

Sobota, 3 września 2016 · Komentarze(1)
Standartową drogą do Babci.

Jednakże tego #@#%#$@ urzędnika, który wymyślił aby wytyczyć DDR przez targowisko koło kościoła na Helence to bym....

Pozostała część drogi ok.

Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Świąteczne wapienniki w Mikołowie

Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Długi weekend sprzyja wycieczkom ale gdzie tu pojechać żeby nie przeciskać się pomiędzy ludźmi i trochę odetchnąć przed powrotem do pracy?
Hmm
Wiem!
Do sakwy termos z kawą, cosik słodkiego do kawy i w drogę.

Standardowo nad A4 i dalej do Chudowa. I w lewo pod górkę na Bujaków. Koło kościoła mam chwilkę zawahania - a może wejść do ogrodu? - ale trwa msza i pewnie ludzie pójdą potem do ogrodu. Więc dalej! Kierunek Mokre. Przy Sośniej Górze, na płocie Śląskiego Ogrodu Botanicznego wisi baner reklamujący jakiś Eko-bazar (teraz wszystko jest eko!) więc jadę dalej. 
Docieram do Wapienników i części Ogrodu położonego przy nich. Zwiedzam ogród, a następnie jadę na punkt widokowy nad kamieniołomem gdzie przychodzi czas na słodkie i pyszną kawkę.
Śląski Ogród Botaniczny się rozrasta © biber
Śląski Ogród Botaniczny coraz piękniejszy © biber
Jeden w odnowionych wapienników © biber
W takim otoczeniu kawa smakuje © biber

Aby nie wracać tą samą trasą jadę na Paniowy, a potem już Paniówki i prosto do domu.

MIKOŁÓW - WAPIENNKI
Już w XVI wieku w tym miejscu dobywano wapień. Z kolei wzmianki o istnieniu specjalnych piecy do wypalania wapienia zwanych wapiennikami pochodzą z 1793 roku. Część kamieniołów jest zarośnięta, a w części widać doskonale warstwy skalne. Pobliski Śląski Ogród Botaniczny objął patronatem część kamieniołów i urządził tam ścieżkę edukacyjną z tablicami, punktami widokowymi i odpoczynkowymi. Wraz z ciągle tworzonym ogrodem ma to stworzyć Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej. Projekt ten w części finansowany jest przez UE. Klucząc wokół wyrobisk można zobaczyć kilka wapienników. Część ledwo stoi, część została zawłaszczona przez roślinność tak, że ciężko je zobaczyć. Dwa z nich zostały odnowione i włączone do ścieżki Centrum. Produkcja w wapiennikach trwała podobno do lat 90 ubiegłego wieku. Bryły wapna z kamieniołomu były transportowane specjalnymi drewnianymi pomostami (później już windami) na szczyt pieca i tamże umieszczane. Przez około 24 -30 godzin były wypalane w temperaturze 900 – 1000 OC. Tak uzyskiwano wapno palone używane m.in. w hutnictwie. Część wapna wrzucano do dołów z wodą uzyskując wapno gaszone wykorzystywane np. w budownictwie. Popiół wykorzystywano jako nawóz.
Film o wapienikach "Blisko piekła" (1974): https://youtu.be/PNbTuxhuMvo


Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Mokre) > Paniowy > Paniówki > Zabrze

Do Babci

Sobota, 30 lipca 2016 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze