Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Industriada 2014

Sobota, 14 czerwca 2014 · Komentarze(3)
Uczestnicy
Jedyny w Europie Środkowo-Wschodniej festiwal promujące dziedzictwo industrialne. Jest głównym wydarzeniem promującym wspaniały Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. W tym roku to już piąta edycja tej super zabawy. I po raz piąty nie mogło mnie zabraknąć! Mimo niepewnej pogody…

Jako, że industriadowe atrakcje rozpoczynają się w godzinach około południowych ranek trzeba zagospodarować. Wybieram się zatem do Rokitnicy gdzie czeka przewodnik z Towarzystwa Miłośników Rokitnicy. Na miejscu zbiórki zaskoczenie: z przewodnikiem jest nas tylko 5! Ale ruszamy w drogę do dawnej kopalni Castellengo późniejszej Rokitnicy późniejszego Pstrowskiego dzisiejszej (po części) Siltech i CZOK (Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń). Mamy możliwość zajrzeć do dawnej cechowni (tu przeczekujemy 5 minutowe oberwanie chmury), maszynowni szybu Staszic gdzie stoi śliczna maszyna wyciągowa, na której znajdują się dwie tabliczki jedna z napisem Zabrze O.S. 1906 (mocowanie jednego silnika) i Hindenburg O/S 1923 (mocowanie drugiego silnika). Możemy zajrzeć również na początek upadowej Siltechu.
Cechownia kop. Castellengo/Rokitnica/Pstrowski © biber

Potem przez Biskupice i Rudę Śląską jadę do Świętochłowic pod dwie wieże kopalni Polska (Deutschland/Niemcy) . Są to niestety jedyne ślady, że tu była kopalnia. Dzięki ofiarności społeczników te unikatowe wieże zostaną uratowane i być może dostaną drugie życie. Wieża typu basztowego projektu znanego niemieckiego architekta Hansa Poelziga została wybudowana w 1908. Natomiast wieża typu kozłowego została zbudowana w latach 1889-1891. Po przybyciu na miejsce dzięki uprzejmości organizatora chronię się przed deszczem (tym razem 10 minut) pod namiotem. Z niewielkim opóźnieniem (znów deszcz!) ruszamy na trasę wycieczki rowerowej. Podążamy pod pozostałości Huty Florian. Została założona w 1828 roku jako huta Bethlen-Falva przez Donnersmarcków. W 1936 roku zyskała obecne imię. Obecnie pracuje wydział blach trapezowych. Następny przystanek to Z.U.T. Zgoda. Huta w tym miejscu pracowała od 1839. Początkowo nazywała się Graflich von Einsiedel'sches Societäts Eisenwerk, potem Eintracht-Hochofen-Etablissement i w końcu Eintrachthütte. W 1921 roku zyskuje imię Zgoda. W 1947 huta zmienia nazwę na Zakłady Urządzeń Technicznych. Po latach świetności pozostały smutne resztki zabudowań. Jedziemy mijając bramę obozową dawnego obozu MBP dla Ślązaków, Niemców i innych niewygodnych dla komunistycznej władzy. Kolejny punkt programu to miejsce po szybie Anna kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej. W 1899 roku uzyskano zgodę na uruchomienie kopalni Friedrich Wilhelm, która miała zasilać w węgiel pobliską hutę. Jeszcze przed oficjalną zgodą rozpoczęto drążenie szybów Anna i Maria. Pod koniec ich życia eksploatowała je kopalnia Pokój. Niestety zabudowania szybów ze względu na zły stan techniczny zostały skreślone z rejestru zabytków i zostały wyburzone. Zostały tylko dekle (pokrywy) szybów, cechownia, kotłownia, łaźnia, warsztaty. Budynki są w złym stanie. Po chwili jedziemy dalej. Na rogu ulic Pokoju i Chorzowskiej przystajemy pod wieżą ciśnień. Ta 27 metrowa wieża została wniesiona około 1900 roku. Potem udajemy się pod wielki piec Huty Pokój. Huta powstała w 1840 roku jako Friedenshütte. Zachowany piec powstał w latach 60 XX wieku. Obecnie stoi jako zabytek dziedzictwa hutniczego, wpisany do rejestru zabytków. Jedziemy dalej. Zatrzymujemy się pod domem towarowym :) Tak to nie pomyłka bo to Kaufhaus. Najstarszy dom towarowy na obecnych ziemiach polskich. Działał od 1904 i zaopatrywał w różnorakie towary pracowników huty Pokój. Koniec II wojny przyniósł koniec świetności Kaufhausu. Obecnie jest odnowiony i znów ma służyć mieszkańcom. Pozostawiamy Kaufhaus za sobą i przez zabudowania dawnej kolonii robotniczej Paweł docieramy do dworca kolejowego Ruda Śląska-Chebzie. Budynek dworca powstał ok. 1897 roku (rozbudowano go w latach 1900-02). Przepiękna różnokolorowa elewacja z odsłoniętą stalową konstrukcją przywodzi na myśl pruski mur. W środku widać lata zaniedbań. A niegdyś w środku obywały się przedstawienia teatralne… Obecnie po licznych perturbacjach próbuje się go „ożywić”. Na scenie występują zespoły reprezentujące różne style muzyczne.
Tutaj żegnam się z grupą i wracam do Zabrza. 
Dwie wieże kop. Deutschland/Niemcy/Polska © biber
Budynek cechowni jest ciekawszy niż betonowy dekiel © biber 
Wieża ciśnień w Rudzie Śląskiej © biber 
Wielki piec © biber 
Kaufhaus - w tym miejscu od 1904! © biber 
Dworzec w Chebziu z imponującą elewacją © biber 
Na dworcowej scenie znów żyje sztuka © biber

Szyb Maciej. To mały jubiluesz – V edycja i znów tu jestem, tak jak na pierwszej Industriadzie :) I znów mogę wejść na wieże!
Piękny ten Śląsk! Szyb Maciej po rewitalizacji ma być otwarty już 21 czerwca już oficjalnie. 
Nad Gliwicami deszcz - widok z wieży Maćka © biber 
Zielono mi... - widok z wieży Maćka © biber 
Maciek od środka © biber 
Jak nowy! © biber

Wieczorem już na piechotę idę przez Guido na ul. Miarki do wylotu sztolni dziedzicznej na koncert Ryczących Dwudziestek. Wracając idę jeszcze pod wieżę ciśnień na Zamojskiego, która z okazji dzisiejszego święta zamieniła się w latarnię morską. Niestety fotki nie wyszły… 
Żagle w zabrzańskim porcie © biber 
Gwiazda wieczoru i zabrzański port © biber


Do zobaczenia za rok na Industriadzie!


Trasa:
Zabrze > Ruda Śl. > Świętochłowice > Ruda Śl. > Zabrze 

Przez Gliwice i Bujaków

Niedziela, 8 czerwca 2014 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Najpierw pojechałem po Inkę, a potem już razem do Nowych Gliwic i cudnej urody rowerówką do Bojkowa i dalej do Przyszowic. Stamtąd przez Chudów do Bujakowa. W parafialnym ogrodzie pełno ludzi, przecież to niedziela. Pochodziliśmy trochę po ogrodzie, a potem zasiedliśmy do pysznego sernika i kawki, którą można kupić na miejscu. Słuszny kawałek swojskiego ciasta i kawka to jedynie 7 zł. Pychota!. 
W bujakowskim ogrodzie zawsze coś kwitnie © biber
Potem Chudów. I rozczarowanie. Poza jarmarcznymi budami z badziewem i jedzeniem i napojami nic się nie dzieje, tylko tłumy. Trzeba zapamiętać żeby sprawdzać, które imprezy organizuje fundacja "Zamek Chudów" i  na te jeździć. Resztę imprez organizuje jakaś firma i widać tą gonitwę za kasą.
Potem jeszcze krótki postój pod wiekową lipą w Przyszowicach i powrót do domu.
Stara lipa szumiała pracą setek pszczół © biber
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Przyszowice > Chudów > Bujaków > Chudów > Przyszowice > Zabrze

Do Babci

Sobota, 7 czerwca 2014 · Komentarze(0)
Fajnie się jechało ale... no własnie zawsze musi być ale:
Przy kościele na Helence na rowerówce stoją namioty czy budy na niedzielny odpust.
W powrotnej drodze na samym końcu Rokitnicy facet sobie bezczelnie zaparkował na pasie dla rowerów. Jak mu pokazałem znak, że stoi w pasie drogi to popatrzył się jak na idiotę i se poszedł.
Policji ani tzw. straży miejskiej oczywiście nigdzie po drodze nie spotkałem.
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Husycka zawierucha

Niedziela, 18 maja 2014 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Po Nocy Muzeów trzeba się przewietrzyć. Po odespaniu nocnych atrakcji wycieczka musiała być bliska z uwagi na późny wyjazd. A i padające ostatnio deszcze uwarunkowały asfaltowy wariant wycieczki. Więc gdzie? Przypomniałem sobie o widzianych plakatach zapraszających na toszecki zamek na IX Brewerie Toszeckie pt. Husycka zawierucha. Z husytami jestem związany mocno poprzez jedne, a jakże rowerowe, wakacje. Więc cel wycieczki był jasny. Zatem… do Toszka! 
Młot Thora ? © biber

Droga wiodła przez Maciejów (uzupełnienie bidonów), Szałszę, Kamieniec, Księży Las i prosto przez Zacharzowice do Toszka. 
W pierwszy rzędzie widzów kaczucha © biber
Rozpoczęcie imprezy odwlekało się bo trzeba było czekać na jakiegoś tam ministra czy posła albo innego tam melepetę. W końcu jaśnie państwo łaskawie raczyli przybyć i bombarda z hukiem otworzyła zabawę. Pomiędzy przemówieniami przygrywał zespół Percival. Można było zobaczyć husyckie wozy i uzbrojenie, a rekonstruktorzy bardzo chętnie odpowiadali na pytania. 
Początki artylerii polowej © biber 
Bombarda © biber
Wóz bojowy husysytów © biber

Po krótkiej inscenizacji teatralnej przyszedł czas na główną atrakcję dania – szturm na wagenburg czyli obóz husytów chroniony przez wozy bojowe, które powiązane ze sobą tworzyły prawdziwy mur obronny. 
Wagenburg już obsadzony © biber
Rycerstwo stawiło się na polu bitwy © biber
Bombarda rozpoczęła! © biber
Łucznicy odpowiadają © biber
Starcie harcowników © biber
Do szturmu! © biber
Ogólna zawierucha bitewna © biber
Wagenburg się broni © biber
Trup się ściele © biber
Służby sanitarne czuwają - Marusia przybiegła na pomoc © biber
Wagenbug padł! © biber
Ostatni broniący padają © biber
Są i jeńcy © biber
Husytka pewnie trafi do namiotu zwycięskiego wodza © biber
Po zakończeniu inscenizacji nadszedł czas na powrót do domu. Podarowałem sobie walki rycerski, które miały się jeszcze odbyć bo organizacja zabawy była… niezbyt i poszczególne punkty programu były oddzielone dość długimi przerwami. Wyglądało, że to pierwsza edycja imprezy, a nie dziewiąta…
Powrót tą samą spokojną drogą wiodącą przez pola, na których widać ślady ostatnich deszczy.
Trasa:
Zabrze > Szałsza > Boniowice > Kamieniec > Księży Las > Kopienice > Zacharzowice > Toszek >> Zabrze

Imieninowo

Niedziela, 4 maja 2014 · Komentarze(2)
Nie, nie nie moje imieniny. Na Śląsku nie celebruje się imienin więc nawet nie wiem kiedy je mam ;) Po prostu dzisiejsza wycieczka zrodziła się z chęci zobaczenia miejsca noszącego swe imię. Pomyślałem żeby przy okazji odwiedzić inne „imienne” miejsca.

GUIDO – szyb i kopalnia GUIDO – ul. 3 Maja, Zabrze
Jest to drugi szyb tejże kopalni. Pierwszy Barbara nie dotrwał do naszych czasów. Znajdował się w okolicy przystanka tramwajowego naprzeciw stacji paliw niedaleko kopalni. Guido pierwotnie nosił nazwy Concordia, Kunstschacht. W 1890 roku Guido zostaje szybem wentylacyjnym i wodnym. Funkcję wentylacyjną pełni do dziś. Ale o kopalni Guido nie ma co tu więcej pisać ponieważ niedawno ukazała się monografia kopalni pod redakcją pani dr Eufrozyny Piątek - polecam 
Szyb Guido © biber

ANTONI
– kościół – ul. Rymera, Zabrze
W latach 1928-30 w cechowni kopalni Guido odprawiano nabożeństwa dla okolicznych mieszkańców. Lecz w 1930 roku zakupiono budynek starej, górniczej restauracji. Po niezbędnych przebudowach w 1931 poświęcono kościół. W kościele umieszczono pochodzący z XVII wieku barokowy ołtarz. Pierwotnie był on umieszczony w drewnianym kościele św. Andrzeja. Po rozbiórce tego kościoła leżał rozebrany gdzieś w kościelnych magazynach czekając na lepsze czasy. Aż trafił do Antoniego. Przy tym ołtarzu msze sprawował pierwszy zabrzański dziejopis i proboszcz parafii św. Andrzeja ks. Jerzy Jan Badestinus. 
Kościół św. Antoniego - ciężko tam zrobić fotkę © biber

WILHELMINA
– szyb – ul. Sienkiewicza, Zabrze
Został wydrążony w pierwszej połowie XIX wieku. Poprzez połączenie z Główną Kluczową Sztolnią Dziedziczną pełnił funkcje odwadniające. Później był szybem wentylacyjnym i transportowym. Pod koniec lat 80 ubiegłego wieku został zasypany. W 2008 udrożniono go dla celów turystycznych. Obecnie trwają tam prace związane z udostępnieniem Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej. 
Szyb Wilhelmina © biber

Królowa LUIZA - kopalnia – ul. Wolności, Zabrze
Początki kopalni to koniec XVIII wieku. Nosiła nazwy Królewska, królowa Luiza, Zabrze Wschód, Zabrze Zachód, Zabrze Bielszowice. Była to kopalnia państwowa. (podobnie jak Król w Chorzowie, reszta kopalń była prywatna). W 1796 roku na szybie Piotr uruchomiono pierwszą w górnictwie węglowym parową maszynę napędzającą pompy odwadniające. W 1811 kopalnia zyskuje imię Królowej Luizy. W 1854 roku rozpoczęto zgłębianie szybu Carnall, który góruje nad skansenem do dziś. Po inwestycjach w końcu XIX wieku staje się najnowocześniejszym zakładem górniczym na Górnym Śląsku. W 1922 po plebiscycie zostaje po niemieckiej części Górnego Śląska. Pracuje wtedy 14 szybów. W 1929 r. dzieli się na dwie kopalnie Wchód i Zachód. Po wojnie ten podział utrzymuje się. W 1957 roku kopalnie łączą się w KWK Zabrze. Do 1979 przy szybie Zabrze II (Carnall) był oddział PTTK organizujący wycieczki na dół. Po połączeniach w 1983 powstaje KWK Zabrze Bielszowice. 27 marca 1998 szybem Poręba I wyjeżdża ostatnia tona węgla… W 1993 roku uruchomiono skansen górniczy Królowa Luiza gdzie największą atrakcją jest parowa maszyna wyciągowa wyprodukowana w 1915 w hucie Prinz Rudolf w Dülmen, o mocy 2 tys. koni mechanicznych pracowała on do ostatnich dni kopalni. Obecnie trwają tam prace związane z udostępnieniem Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej. Znajduje się tam również muzeum pojazdów zabytkowych oraz techniki wojskowej. 
Kopalnia Królowa Luiza © biber

FRANCISZEK – kościół – ul. Wolności, Zabrze
Od 1871 roku na Zaborzu funkcjonowała kaplica NMP, gdzie sprawowano nabożeństwa. Terytorialnie Zaborze należało do Biskupic. Wraz z rozwojem przemysłu przybywało mieszkańców. Podjęto więc decyzję o wybudowaniu kościoła i erygowaniu nowej parafii. Budowa kościoła rozpoczęła się na wiosnę 1884 roku. Entuzjazm mieszkańców był wielki. Wracając z mszy z Biskupic przynosili oni po kilka cegieł na budowę. Już od 29 listopada 1885 w nowym kościele odbywałaby się nabożeństwa lecz prace prowadzono nadal. Konsekracji kościoła dokonał biskup Georg Kopp 22 maja 1889 roku.
O powstaniu parafii i kościoła napisał ks. Piotr Górecki w Kronikach Miasta Zabrze nr 2 (2001r.) oraz nr 5 (2013) więc nie będę go przepisywał ;) 
Kościół św. Franciszka © biber

JADWIGA – kościół – ul. Wolności, Zabrze
W 1929 z parafii św. Franciszka wydzielono nową parafię i rozpoczęto budowę nowego kościoła. Na budulec wybrano drewno. Drewno było tanie, a już wówczas obawiano się skutków występowania szkód górniczych. Celem zapobieżenia negatywnym skutkom wydobycia węgla kościół został umieszczony na betonowej płycie (podobnie jak Admiralpalast). Został zbudowany na planie dwunastoboku z czterema ośmiobocznymi wieżami. Kościół znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego. Ciekawostką jest, iż w nim został ochrzczony pisarz Horst Eckert – Janosch. Niestety jego rodzinny dom został zburzony pod budowę DTŚ. 
Kościół św. Jadwigi © biber

CARL-EMANUEL – kolonia robotnicza – ul. Wolności, Ruda Śląska
Jest to jedno z wielu osiedli robotniczych. W tym osiedlono pracujących na pobliskiej (obecnie nieistniejącej) kopalni Brandenburg (Wawel) Nazwano je Carl-Emanuel, czyli potocznie Karmańskie. Dla swoich robotników wybudował je ród Ballestremów zatrudniając do tego Hansa von Poëllnitz. Cegły pochodziły z hrabiowskiej cegielni, która znajdowała się nieopodal. Zachowane domy pochodzą z lat 1909-1911. Każdy dom jest inny. Charakterystyczny dom stojący przy światłach został ukończony w 1922.  
Kolonia robotnicza Carl-Emanuel © biber

FRANCISZEK – szyb – ul. Konopnickiej, Ruda Śląska
Szyb kopalni Brandenburg Wawel). Powstał na początku XIX wieku. Do dziś zachowała się wieża szybowa, maszynownia, komin oraz niezwykle urokliwe zabudowania zakładowej straży pożarnej.
Jadąc pociągiem do Katowic zawsze widząc Francka z okna obiecywałem sobie przyjazd, w końcu się udało! 
Szyb Franciszek, po prawej maszynownia © biber
Budynek straży pożarnej © biber

JÓZEF – kościół – ul. Piastowska, Ruda Śląska
Kościół powstał w latach 1902-1904. Plany, na rzucie krzyża łacińskiego, przygotowali August Menken i Jan de Poelnitz, a fundatorem budowy był hrabia Franciszek Ksawery von Ballestrem. Oczywiście cegły pochodziły z cegielni Ballestremów. W tym neoromańskim kościele miejsce swego ostatecznego spoczynku znalazł m.in. fundator świątyni. Od 2010 roku kościół jest sanktuarium diecezjalnym.  
Kościół św. Józefa © biber

STANISŁAW – szyb – ul. Bytomska, Zabrze
Pierwotnie nosił nazwę August. Należał do kopalni Hedwigwusch / Jadwiga / Pstrowski. Do naszych czasów zachowała się jedynie maszynownia szybu. Początki kopalni to lata 1854 - 1856 kiedy to utworzono pole górnicze pod nazwą Hedwigswunsch. W latach 1862 - 1863 kopalnia nosiła nazwę Bertha Hedwig, a od 1864 ponownie Hedwigswunsch. Była częścią imperium gospodarczego rodu Borsigów. W latach 1945 - 1948 funkcjonowała jako Jadwiga. Od 1948 do końca była znana pod nazwą KWK Pstrowski na cześć przodownika pracy.  
Maszynownia szybu Stanisław © biber

JADWIGA – koksownia – ul. Ziemska, Zabrze
Koksownia powstała w 1884 roku jako ostatnia część wielkiego koncernu Borsigów. W 1913 produkowała 200 tys. ton koksu. Węgiel dostarczał szyb Albert, który znajdował się w bliskim sąsiedztwie koksowni.
Koksownia Jadwiga © biber

MIKOŁAJ – szyb – ul. Drzymały, Zabrze
Głębiony przed II wojną światową. Kiedyś zjazdowy. Obecnie służy jako wentylacyjny dla CZOK.
Szyb Mikołaj © biber

MIECZYSŁAW – ul. Szybowa, Zabrze
Po Mieczysławie (na zdjęciu zabudowania po prawej) pozostała maszynownia. Kiedy kopalnia nosiła nazwę Castellengo nazwany był Tante Annaschacht.  
Szyb Staszic i zabudowania szybu Mieczysław (po prawej) © biber

JAN – szyb – ul. Kopalniana, Zabrze
Szyb dawniej kopalni Abwehr / Mikulczyce / Pstrowski. Był to szyb materiałowo-zjazdowy o głębokości 380m. Pracę zakończył w 1998 r. Podobno służył też jako studnia głębinowa Systematycznie znika… 
Szyb Jan © biber

WAWRZYNIEC – kościół – ul. Mariacka , Zabrze
Mikulczyce są wymieniane w spisach świętopietrza już w roku 1326. W 1530 roku zbudowano drewniany kościół, który w 1901 roku przeniesiono do Bytomia gdzie w 1980 roku spłonął. Obecny neogotycki kościół zbudowano w latach 1892-94. Budowę poważną kwotą wspomógł Guido von Donnersmarck. W kościele znajduje się obraz Matki Boskiej Mikulczyckiej.
Kościół św. Wawrzyńca © biber

TERESA – kościół – ul. św. Tersy , Zabrze
Parafię wydzielono z terenu parafii św. Wawrzyńca. Kamień węgielny pod budowę kościoła położono w 1933 roku. W 1940 uroczyście wprowadzono pierwszego proboszcza do kościoła. 
Kościół św. Teresy © biber

MACIEJ – szyb – ul. Srebrna, Zabrze
Szyb jest jedyną pamiątką po powstałej na początku wieku kopalni Concordia (potem KWK Pstrowski) należącej do koncernu Ballestrema. Była to pierwsza prywatna kopalnia w Zabrzu. Szyb West-Schacht, jak wcześniej zwany był Maciej, został wydrążony w latach 1905-1915, sięga na 198m. Mógł podzielić los pozostałych budynków kopalni lecz na szczęście tak się nie stało. A od 1993r stanowi głębinowe ujęcie wody. W zachowanym budynku maszynowni znajduje się czynna dwubębnowa maszyna wyciągowa Simens-Schuckertweke. 
Szyb Maciej © biber

MACIEJ – kościół – ul. Srebrna, Zabrze
W 1927 roku od księcia von Donnersmarck zakupiono grunty pod budowę kościoła dla nowej, wydzielonej z parafii św. Andrzeja parafii. Felix Hinnsen, architekt inżynier z Nysy, zaprojektował budynek, a firma Gollenia z Zabrza projekt zrealizowała. Miał być to prosty kościół zbudowany z nietrwałych materiałów z uwagi na prowadzone pod Maciejowem prace górnicze. W grudniu 1936 roku dokonano poświęcenia kościoła. W 1986 rozpoczęto budowę dzwonnicy.  
Kościół św. Macieja © biber

JÓZEF – kościół – ul. Roosevelta ,Zabrze
O kościele tym mądrzejsi od mnie napisali już chyba wszystko. Cóż więc ja mogę powiedzieć? Cudo! 
Kościół św. Józefa © biber

GUIDO – park – ul. Czołgistów / Matejki, Zabrze
Obecnie nosi nazwę: Park leśny im. Powstańców Śląskich. Kiedyś nazwany był Guido Wald (Lasek Gwidona – od potoku). Podobno w niedzielę grała tam orkiestra, można było potańczyć. Dziś o świetności przypomina tylko piękna brama.  
Brama do Guido Wald © biber

Tak sobie myślę, że powtórzę jeszcze kiedyś taką imieninową wycieczkę. Bo zostało tyle imion np.: Augusta Victoria (szpital w Zabrzu) i Andrzej (szyb w Rudzie Śl., kościół w Zabrzu) i Elżbieta (szyb w Chorzowie) i …

Wapienniki i ogrody Mikołowa

Czwartek, 1 maja 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Betonowa szuflada, w której mieszkam nie stwarza za dużych możliwości aby obserwować przyrodę. Park obok to za mało. A gdzie lepiej niż w ogrodzie można zobaczyć wiosnę? Zatem na rower i w drogę! Jadę swą zwykła trasą do ogrodu parafialnego w Bujakowie.
W drodze do Bujakowa - kop. Budryk © biber
W ogrodzie widać, że już wiosna już się zadomowiła. Myślę, że za jakiś tydzień już wszystkie kwiaty będą kwitły, a woda w oczkach odzyska blask bo na razie jest brudna, żółta…
Bujakowski ogród © biber
Po paru chwilach jadę dalej. Docieram do Mokrego. Wstyd przyznać ale tu jeszcze nie byłem. Droga prowadzi poprzez pagórki leżące pośród pól kwitnącego rzepaku. Super! 
Rzepak kwitnie i pachnie, że hej! © biber
W końcu docieram do celu wycieczki. To pozostałości kamieniołomów, w których wydobywano wapień. Już w XVI wieku w tym miejscu dobywano wapień. Z kolei wzmianki o istnieniu specjalnych piecy do wypalania wapienia zwanych wapiennikami pochodzą z 1793 roku. Część kamieni ołów jest zarośnięta, a w części widać doskonale warstwy skalne. Pobliski Śląski Ogród Botaniczny objął patronatem część kamieni ołów i urządził tam ścieżkę edukacyjną z tablicami, punktami widokowymi i odpoczynkowymi. Wraz z ciągle tworzonym ogrodem ma to stworzyć Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej. Projekt ten w części finansowany jest przez UE. 
Przyroda upomina się o swoje © biber 
Widać jak układają się warstwy skalne © biber
Klucząc wokół wyrobisk można zobaczyć kilka wapienników. Część ledwo stoi, część została zawłaszczona przez roślinność tak, że ciężko je zobaczyć. Dwa z nich zostały odnowione i włączone do ścieżki Centrum. Produkcja w wapiennikach trwała podobno do lat 90 ubiegłego wieku.
Jeszcze stoi © biber 
Przyroda upomina się o swoje © biber 
Odnowiony wapiennik © biber 
I kolejny zadbany © biber
Bryły wapna z kamieniołomu były transportowane specjalnymi drewnianymi pomostami (później już windami) na szczyt pieca i tamże umieszczane. Przez około 24 -30 godzin były wypalane w temperaturze 900 – 1000 OC. Tak uzyskiwano wapno palone używane m.in. w hutnictwie. Część wapna wrzucano do dołów z wodą uzyskując wapno gaszone wykorzystywane np. w budownictwie. Popiół wykorzystywano jako nawóz.
Jak to wyglądało można zobaczyć: 

Po zobaczeniu wapienników i kamieniołomu warto podjechać jeszcze pod kościół p.w. św. Wawrzyńca. Parafia w Mokrym istniała już przed 1337 rokiem bo zachował się zapis z 1346 roku o zaleganiu przez parafię w płaceniu świętopietrza właśnie od 1337 roku. Początkowo kościół był drewniany. Pierwszy kościół murowany stanął w tym miejscu w połowie XVI wieku. Od tego czasu był wielokrotnie rozbudowywany i przebudowywany. To co dziś widać pochodzi z 1863 roku. Obecnie trwa remont świątyni. Wokół kościoła znajduje się cmentarz. Część starych nagrobków jest już nieczytelna. Zachował się jednak nagrobek rodziny von Witowskich.
Kościół p.w. św. Wawrzyńca © biber 
Przykościelny cmentarz © biber
Po drodze do domu wstępuję do Śląskiego Ogrodu Botanicznego – wstęp wolny! Chwilę odpoczywam spacerując alejkami. Wdrapuję się na wieże widokową aby zobaczyć rozległą panoramę i wracam tą samą drogą do domu.
Śląski Ogród Botaniczny © biber 
Elektrociepłownia Zabrze jak na dłoni © biber 
Widać radiostację w Gliwicach © biber 
Kwitnąco © biber
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Mokre) >> Zabrze

Procesja konna w Gliwicach-Ostropie

Poniedziałek, 21 kwietnia 2014 · Komentarze(2)

Parokrotnie obiecywałem sobie, że w poniedziałek wielkanocny ruszę do Ostropy aby zobaczyć wielkanocną procesję konną. W tym roku w końcu się udało.
Konna procesja z figurą zmartwychwstałego Chrystusa objeżdża pola prosząc modlitwą o dobre plony. Zwyczaj ten w Ostropie jest udokumentowany jest od połowy XVII w. Lecz z pewnością sięga znacznie dawniej. Jeźdźcy ubrani są, tradycyjnie, w czarne skórzane kurtki i przepasani wieńcami z mirtu ozdobionymi kwiatami. Kawalerowie noszą dwa wieńce, a żonaci jeden. Kiedyś w procesji brali udział sami mężczyźni obecnie nie jest to przestrzegane.

Na początek przejazd przez miejscowość
Na początek przejazd przez miejscowość © biber A potem już polami
A potem już polami © biber
Dużo ich
Dużo ich © biber
Procesja w pełnej krasie
Procesja w pełnej krasie © biber
Jechać na przodzie to coś!
Jechać na przodzie to coś! © biber

Przy okazji przejechałem nową (jeszcze nie skończoną) ścieżką rowerową Nowe Gliwice > Bojków. Muszę przyznać, że dobra robota. Jak skończą (zostało jeszcze asfaltowanie krótkich odcinków i malowanie oznaczeń i przejazdów) to naprawdę będzie super. Nie dość, że nie ma kostki to jeszcze pamiętali żeby obniżyć krawężniki na przejazdach. Brawo!

Trasa:
Zabrze > Gliwice > Przyszowice > Zabrze
 

Do Babci

Sobota, 22 marca 2014 · Komentarze(0)
Pierwszy raz w tym roku rowerem do Babci.
Zaskoczyło mnie, że na rowerówce Mikulczyce-Helenka ludzie sami schodzili z drogi i nie byli zdziwieni widząc rower na drodze rowerowej. Obyło się nawet bez dzwonka :)

Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Waleski za wiosną

Piątek, 21 marca 2014 · Komentarze(6)
Uczestnicy
W czwartek wieczorem Inka pyta: Zobacz jaka fajna ma być pogoda, pojedziemy gdzieś jutro? Mamy przecież wolny dzień. Sprawdzam ma mojej ulubionej pogodowej stronie ICM Meteo i faktycznie ma być elegancka pogoda na rower. Szybki rzut oka na mapę. Jutro piątek więc trasa daleko od dróg... hmm...o mam!

Po spokojniej porannej kawce ruszamy w stronę Chudowa. Na podjeździe do Bujakowa okazuje się, że decyzja o zabraniu kurtek była słuszna słońce świeci mocno ale wiatr porządnie wieje. Za Bujakowem już w lesie wiatr już nie jest dokuczliwy. Po dotarciu do Orzesza musimy przeskoczyć malutki kawałek DW925 ale na szczęście nawet nie ma za dużo samochodów o tej porze.Przed miejscowością Zazdrość skręcamy w leśną drogę i 2 sarenki przebiegają mam drogę.

Docieramy do Palowic. Tutaj pierwszy punkt wycieczki - drewniany kościół p.w. Trójcy Przenajświętszej. Zbudowany został w latach 1594 - 1595 w popularnej technice zrębowej. Do Palowic trafił w 1981 roku po przenosinach z Leszczyn. Bardzo urokliwy malutki, wiejski kościółek o pięknym barokowym ołtarzu XVIIw. Niestety w środku trwało nabożeństwo więc nie ma zdjęcia. Zrobi się fotkę przy innej okazji. Dostaliśmy pozwolenie na robienie zdjęć od proboszcza ;) spotkanego na placu kościelnym. Obok kościoła znajduje się wolno stojąca dzwonnica z trzema dzwonami.

Drewniany kościół z Palowic © biber

Czerwony szlak rowerowy prowadzi nas do centrum wsi. Znajduje się tam pałac, zwany powszechnie "zomkiem" z lat 1860-1880. Został wybudowany w stylu klasycystycznym dla Emanuela von Tlucka. Niestety ruina. Dach remontowany został w 1995 r. I chyba od tego czasu nic się nie zmieniło, a szkoda bo podobno w środku zachowały się piece kaflowe. Co prawda na budynku obok prowadzone są jakieś prace ale czy dotrą do pałacu? Obok pozostałości przypałacowego parku z pomnikowymi drzewami.                                                
Palowicki dwór © bibe
Bardzo dobrze oznakowany czerwony szlak rowerowy prowadzi nas dalej. Obok pięknej wiaty odpoczynkowej i dalej wykraczając na tzw. "Starą drogę". Podążając nią dalej docieramy do leśnej kapliczki z dużym, drewnianym krzyżu. Jak głosi opis umieszczony na krzyżu znajduje się on w miejscu, w którym dokonał się cud: Około 1850 roku wracających z szychty hutników zaskoczyła w lesie straszliwa burza z piorunami. Po odmówieniu głośnej modlitwy zostali oni ocaleni, a na znak dziękczynienia w tym miejscu umieścili krzyż. Obecny krzyż jest już czwartym na tymże miejscu. 

Leśna kaplica "Na starej drodze" © biber

Jedziemy dalej. Już z daleka między drzewami widać kolejny punkt na trasie naszej wycieczki. To jeziora tzw. Pojezierza Palowickiego. Zespół szeregu jezior należy do Parku Krajobrazowego "Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich". Masa wody otoczona lasem... coś pięknego... 

Pojezierze palowickie - staw Gichta © biber

Wijąca się pomiędzy jeziorami, urokliwa droga prowadzi nas dalej. Wprost pod zachowaną wieże wsadową huty "Waleska".  Produkcję hutniczą na tym terenie odnotowano w połowie XVIII w. W 1835 r. zbudowano dwa wielkie piece opalane drewnem. Pozostałą po tejże hucie wieżą wsadową "Gichtę" wzniesiono w 1840r. Ma 15 m wysokości. Wsad wciągano na trzecie piętro wieży i ręcznie przenoszono do pieca. Wieża jest dostępna jedynie z zewnątrz. Nazwa huty pochodzi pewnie (moje przypuszczenie - internet nie pomógł) od imienia Waleska - córki Franciszka Wincklera. Rodzina von Winckler posiadała liczne kopalnie, huty. Należały do nich m.in. Palowice, Woszczyce i Orzesze. Sama Waleska wyszła za Huberta von Tiele zakładając ród von Tiele-Winckler (bajkowy pałac w Mosznej to ich). 
Wieża wsadowa huty "Waleska" © biber

Wracamy tą samą drogą do Palowic skąd jedziemy do Bełku.
W Bełku zatrzymujemy się przy charakterystycznym kopcu. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdował się gródek obronny. Obecnie na jego szczycie znajduje się neogotycka kaplica. Kaplicę wniesiono w 1860  roku fundacją Antona Gemandera. Służąc jako zarządca w majątku Karla Godulli poznał Emilię Lukas (opiekunkę "śląskiego Kopciuszka" Joanny Gryzik ). Gemander odkupił bełkowskie dobra w 1852 r. od Artura Baildona, syna wielce zasłużonego dla Górnego Śląska Johna. Po śmierci Antona jego żona Emilia zapisała majątek bratankowi Alfonsowi Lukas. W krypcie znajdującej się pod kaplicą spoczywa kilku potomków Aflonsa.

Kaplica Lukasów © biber

Kaplica Lukasów - wejście do krypty © biber

Niedaleko kaplicy znajduje się kolejna perełka Bełku. Drewniany kościół p.w. św. Marii Magdaleny z lat 1746-1753 to jeden z najcenniejszych zabytków tej ziemi. Powstał na miejscu wcześniejszej świątyni, która uległa zniszczeniu w pożarze. Kościół poddawany jest obecnie pracom konserwatorskim przez co jest zamknięty. Zamknięty jest nawet dostęp na teren kościelny. Niestety więc nie możemy zobaczyć zabytkowej nekropoli. Furty w murze kościelnym są zamknięte za pomocą............................................. U-locków!!! Furty są zakończone dużymi szpikulcami, a ponadto są na widoku z plebani więc ich nie forsuję "górą" lecz jedziemy dalej. 
Drewniany kościół z Bełku
Drewniany kościół z Bełku © biber

Wyjeżdżamy z Bełku obok zrujnowanego folwarku kierując się niebieskim, rowerowym szlakiem. Szlak prowadzi zboczem Góry Ramża. Jadąc spokojną, leśną drogą płoszymy sarnę, która wypoczywała w przydrożnym rowie i dzięki swemu umaszczeniu nie była widoczna. Poderwała się dopiero jak byliśmy tuż obok i szybciutko zniknęła w lesie.

Docieramy do Dębieńska. Tutaj przy kościele, krótki postój na zwiedzanie kościoła wybudowanego w latach 1798-1800. Zastąpił on rozebrany drewniany kościół. Obecny kształt jest wynikiem rozbudowy w latach 1912-1913. Obecnie trwa remont świątyni ale można wejść do środka i zobaczyć efekt pracy konserwatorów porównując ledwie widoczne malowidła ścienne na chórze z tymi przy prezbiterium.
Kościół w Dębieńsku
Kościół w Dębieńsku © biber

Wyruszamy dalej. Do Ornontowic i dalej w stronę Bujakowa. Tuż za wyjazdem z Ornontowic spotykamy oznakowanie czarnego, rowerowego szlaku do Chudowa. Szybka decyzja jedziemy nim. Okazało się, że to szlak "kameloeon". Był czarny, czerwony, a w końcu ostatecznie zdecydował się na niebieski kolor ;) Do Chudowa dojechaliśmy w końcu przez chudowskie stawy niebieskim szlakiem. Stamtąd przez Przyszowice i Makoszowy do domu.

Piękny słoneczny dzień, który pozwolił nam naładować akumulatory i odpocząć od codziennej szarzyzny.
Młode są znaczy wiosna jest!
Młode są znaczy wiosna jest! © biber

***
Wyjazd: 9:20
Powrót: 17:15
***
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Bujaków > Orzesze > Palowice > Stawy Palowickie > Palowice > Bełk > Dębieńsko > Ornontowice > Chudów > Przyszowice >Zabrze

V Rajd Rowerowy pt. Szlakiem Zabytków Industrialnych

Niedziela, 22 września 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Zachęcony przez rozwieszone na wirtualnych słupach plakaty postanowiłem zaliczyć udział w V Rajdzie Rowerowym pt. Szlakiem Zabytków Industrialnych zorganizowanym przez Silesia Industrial Team ze Świętochłowic. Do Świętochłowic jedziemy z Inką przez Rudę Śląską, tak że na miejsce zbiórki docieramy przez Zgodę. A skoro Zgoda to krótki przystanek pod pomnikiem i chwila zadumy nad dziejami tej ziemi.
Pozostała tylko brama... - Pamiętajmy o Tragedii Górnośląskiej 1945 © biber
A potem prosto na miejsce zbiórki i w licznej grupie jedziemy w trasę.
1. Przystanek - Huta Zygmunt w Bytomiu (a raczej jej resztki) © biber
Kikut zakładowej wieży ciśnień © biber
2. Przystanek - KWK Rozbark w Bytomiu © biber
Cechownia na szczęście będzie żyć! © biber
3. Przystanek - Dworzec kolejowy w Bytomiu © biber
4. Przystanek - Pięknej Krystyny nie trzeba przedstawiać © biber
5. Przystanek - Stacja Górnośląskich Kolei Wąskotorowych Bytom Karb - jeżdżą od 160 lat! © biber
"Serduszko" rumuńskiego spalinowozu © biber
Odwiedziliśmy również nastawnię © biber
Pamiętam jeszcze zawiadowców w takich czapkach © biber
6. Przystanek - Elektrociepłownia Szombierki © biber
7. Przystanek - te resztki wraz z kopalnią pozostały po potędze przemysłowej Bobrka © biber
8. Przystanek - Koksownia Jadwiga w Zabrzu © biber
Tutaj postanawiamy pożegnać peleton spieszący pod szyb Gigant dawnej KWK Pstrowski i jedziemy do domu.
Trasa:
Zabrze > Ruda Śląska > Świętochłowice > Bytom > Zabrze