Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Do Babci

Sobota, 6 września 2014 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Annaberg albo Góra św. Anny

Czwartek, 7 sierpnia 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Zawsze z niecierpliwością czekam na wycieczkę na Annaberg. To zawsze jest taka perełka sezonu. I to dziś! Bocznymi drogami docieram do Księżego Lasu. Tu po podjeździe z Kamieńca zawsze robie sobie przerwę na łyk wody z bidonu. Niestety zamknięty. Już nie pamiętam kiedy byłem w środku. Ale i zewnątrz jest ciekawy. To przecież najstarszy kościół drewniany na Górnym Śląsku. Powstał w 1494 roku, a w 1905 powiększono go o murowaną przybudówkę. Po chwili wytchnienia jadę dalej. Przez Zacharzowice docieram do Toszka.
Jak mi się podoba to drzewo © biber
Tym razem nie jadę na zamek lecz odpoczywam na rynku. Na rynku znajduje się kolumna z postacią św. Jana Nepomucena. W dolnej części okazałego dwukondygnacyjnego cokołu z przeźroczem, gzymsami i wolutami znajduje się tablica inskrypcyjna z chronogramem z datą 1725. Chronogram (czasem zwany też chronostychem jeśli jest w formie wierszowanej) to rodzaj łamigłówki wykorzystującej fakt, że litery w alfabecie łacińskim oznaczają jednocześnie cyfry. Niestety jakiś czas temu jakiś lokalny $#@^%$ zadecydował o przebudowie rynku zamieniając zieleniec w betonową pustynię. Znajdujący się przy rynku ratusz pochodzi z 1836r. 
Kolumna z postacią św. Jana Nepomucena © biber
Chronogram z datą 1725 na postumencie © biber

Po odpoczynku jadę dalej. Za Ligotą toszecką spostrzegam, że na polu „wyrosła” turbina wiatrowa. Na razie jedna i chyba jeszcze nieczynna bo pod nią zauważam furgonetkę i kręcą się ludzie. Przez Kotulin i Proboszczowice dojeżdżam do Jaryszowa.  
W kierunku Jaryszowa © biber
To wieś opisana jako posiadłość biskupa wrocławskiego już w 1260r. Tutaj przystanek koło pięknego, tym razem ceglanego, kościoła Wniebowzięcia NMP. Kościół pochodzi z XV w. ale podczas przebudowy w 1922 zniekształceniu uległa bryła kościoła. Po zniszczeniach 1945r. odnowiony w 1956r. Obok kościoła grupy figuralne przedstawiające Jezusa w Ogrójcu oraz objawienia fatimskie. Przy kościele znajduje się również tablica z nazwiskami poległych na frontach II wojny. Taka mała wieś, a ile nazwisk… 
Ceglana bryła kościoła w Jaryszowie © biber 
Wnętrze kościoła w Jaryszowie © biber
Jadę dalej. Wprost do Zimnej Wódki. Niemiecka nazwa Kaltwasser jest lepsza ponieważ wg legendy pewnego razu poprzez pewien teren przejeżdżał książę. Było bardzo gorąco. Płynęła tamtędy źródlana woda. Tak więc książę widząc to zatrzymał się i napił. Później powiedział: "Ach jaka dobra zimna woda". Od tego pochodzi nazwa wsi. Tutaj próbuję wejść do drewnianego kościoła p.w. Marii Magdaleny. Powstał w 1524 r. Przebudowany był w 1748r. Niestety znów mi się nie udało. Nie wiem ile razy próbowałem i nigdy mi się nie udało. Ech… może następnym razem. 
Kościół w Zimnej Wódce © biber
W Olszowie (drewniany kościół z 1648r p.w. Matki Boskiej Śnieżnej – oczywiście zamknięty) zauważam, że park miniatur sakralnych jest już otwarty ale przejeżdżam obok podziwiając tylko wspaniale odnowiony spichlerz (teraz restauracja) z przełomu XIX/XX w.
W Zimnej Wódce „chwyciłem” żółty rowerowy szlak rowerowy, który miał mnie zaprowadzić na Górę. No właśnie miał. Olszowa w porządku, Czarnocin w porządku. A potem się zaczęło… znaki wskazały, że mam skręcić w lewo w pola. Hm… pamiętam co innego i mapa też pokazuje, że skręt to trochę dalej no ale widzę , że znaki są niedawno odnowione to jadę. … Błąd … Dobrze, że zboże było ścięte więc mogłem iść, jechać polem bo tzw. ścieżką nie dało się jechać: chaszcze, pokrzywy, krzewy i inne tego typu atrakcje. W końcu z ulgą wydostaję się z „dżungli” na polną drogę i jadę „na czuja”. Pocieszam się, że nie tylko ja mam problemy z tym odcinkiem.
Góra św. Anny czyli Annaberg © biber
W końcu docieram do Poręby, a stąd już tylko krok na Górę.
Widoczek z Kalwarii © biber 
Rajski Plac © biber 
Rzut oka w kierunku Zdzieszowic © biber
Po pobycie na Górze jadę już w kierunku domu. Przez Leśnicę (kościół Trójcy Świętej z XV w., przebudowany w 1717 i w 1843) Lichynię (kaplica Jana Nepomucena z drewnianą wieżyczką-dzwonnicą z XVII w.) i Zalesie Śląskie (kościół z 1812-1815 z gotyckim prezbiterium z ok. 1400r.) dojechałem do Sławęcic. Sławęcice były niegdyś siedzibą rodu Hohenlohe-Ohringen (krewniacy koszęcińskich Hohenlohe-Ingelfingen). Po nich zostały pozostałości zespołu parkowo-pałacowego (jeden z największych parków Opolszczyzny). Na terenie parku zachował się późnoklasycystyczny dom ogrodnika, barokowy pawilon ogrodowy tzw. "Belweder" oraz boczne wejście do pałacu. Można też zobaczyć kościół p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z 1869r.
Stąd boczną drogą do Ujazdu. Była to siedziba biskupów wrocławskich. Pozostały po nich ruiny pałacu. Pierwotne założenie jeszcze jako zamku sięga XIII wieku. Przebudowywany w 1580 oraz 1660 oraz w XVIII i w końcu XIX w. Stan ruiny utrzymuje się od 1945 kiedy to wyzwoliła go Armia Czerwona. Naprzeciw pałacu znajduje się kościół pw. św. Andrzeja Apostoła z 1613 roku, a w 1933 roku rozbudowany. Tuż przy drodze znajduje się kościół p.w. Nawiedzenia NMP. Ten neogotycki kościół został wybudowany w latach 1858-62 przez Karla Heintze. W bocznej kaplicy znajduje się kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Obok kościoła mieści się kapliczka z ujęciem pysznej wody, ponoć pomaga przy chorobach oczu i stanów gorączkowych. W kapliczce znajduje się obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, a wokół niego wota uleczonych wiernych. Tym razem nie zatrzymuję się aby nabrać pysznej wody i wkrótce jestem w Pławniowicach.
Kanał Gliwicki w Pławniowicach © biber
Tutaj mieściła się niegdyś główna siedziba rodu Ballestremów. Ta pochodząca z Włoch rodzina należała do elity arystokratycznej Śląska. To dla nich pracował słynny Karol Godula. Koncern Ballestremów oprócz inwestowania w przemysł budował osiedla (Ruda Śl.), kościół (Ruda Śl.) czy szpitale (Zabrze), a nawet ośrodki wypoczynkowe (w Głuchołazach). W Pławniowicach pozostawili po sobie zespół pałacowo-parkowy z końca XIX wieku. Oprócz parku w skład kompleksu wchodzi pałac, oficyna z wozownią i stajnią. Budynki wniesiono w stylu neomanieryzmu niderlandzkiego z wieloma dodatkami neogotyckimi. Obok pałacu znajduje się „Dom Kawalera” z 1881r. (obecnie poczta i policja) oraz zabytkowy spichlerz z 1888 r. o trzech kondygnacjach. Chwilę moczę nogi w Jeziorze Pławniowickim (powstałym przez zalanie dawnej piaskowni) i jadę przez Gliwice do domu.
Po kąpieli nanoszę notkę na mapę: Za Czarnocinem prosto! Nie patrz na znaki!
Zobaczymy czy notka będzie skuteczna przy następnej wycieczce na Górę :)
Wyjazd: 7:30
Powrót: 19:00
Trasa:
Zabrze > Szałsza > Kamieniec > Księży Las > Łubie > Kopienice > Zacharzowice > Wilkowiczki > Toszek > Kotulin > Proboszczowice > Jaryszów > Zimna Wódka > Olszowa > Czarnocin > Poręba > Góra Św. Anny > Leśnica > Zalesie Śląskie > Sławięcice > Ujazd > Pławniowice > Taciszów > Rzeczyce > Gliwice > Zabrze

Do Babci

Niedziela, 3 sierpnia 2014 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Rudy Raciborskie

Niedziela, 20 lipca 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Słoneczną niedzielę żal spędzić w domu ale zapowiadane temperatury zmuszają do wymyślenia drogi gdzie można będzie się schronić w cieniu. A cień to las. A gdzie tu lasem pojechać? Już wiem! Rudy w tym roku jeszcze tam nie byłem.
Przez las na Makoszowy i dalej na Przyszowice i Bojków. Przejazd przez Bojków to mordęga bo robia kanalizację jak nie wykopy to zryty asfalt ale widok rodzinki bocianów sprawia, że zapominam o tej paskudnej tarce drogowej i mocniej naciskam na pedały aby dotrzeć do Żernicy. Wiem jedno: przez Bojków nie wracam.
Rodzinka bocianów w komplecie © biber
W Żernicy „łapię” czerwony szlak rowerowy i przez Nieborowice i Pilchowice docieram do Stanicy. Tutaj zatrzymuję się na chwilę. Zazwyczaj przez Stanicę tylko przejeżdżam jadąc do Rud ale dziś zamieram się przyjrzeć tej wsi.
Już widać wieżę stanickiego kościoła © biber
W 1258 książę Władysław III Opolski funduje klasztor w Rudach i sprowadza tam cystersów. Daruje im również szereg wsi jedną z nich była Stanica właśnie. Wieś musiała być znaczna bo tu miał rezydować sędzia dla klasztornych dóbr. Odtąd wieś była związana z rudzkim opactwem. Nie omijały jej zarazy czy czasy nieurodzaju (1312 i 1348) i niszczące przemarsze wojsk, w tym przemarsz husytów w 1428 czy grabieże wojsk biorących udział w wojnie 30-letniej. Stanica zawsze dźwigała się z pożagi wojennej i nie znikła z map. Udział w tym mieli pewnie mądrzy bracia z klasztoru i ich wysoko rozwinięta gospodarka. W 1641 opat zezwala na zwiększenie wydobycia rud żelaza nieopodal Stanicy. Braciom górnictwo wychodzi tak dobrze, że w 1723 r. w Stanicy-Górnikach budują 15 metrowy piec hutniczy. W 1800 rozpoczęto budowę kościoła murowanego p.w. św. Marcina (miał zastąpić drewniany) i szkoły (obecnie probostwo). W 1810 w państwie pruskim klasztory zostają rozwiązane (sekularyzacja) i Stanica przestaje być wsią klasztorną. Od 1899 przez wieś przebiega wąskotorowa linia kolejowa Gliwice – Rudy. Będąc w Stanicy należy odwiedzić klasycystyczny kościół pod wezwaniem św. Marcina oraz kaplicę Nepomucena z XIX w. oraz zachowany budynek stacji wąskotorówki (obecnie dom mieszkalny). W Stanicy-Górnikach widać resztki hałd po górnictwie rud żelaza. Przyrodniczym skarbem Stanicy jest wspaniała tzw. „Lipa Sobieskiego”. Potężny pień o obwodzie ok. 630 cm i wysokość ok. 20 m robią wrażenie. Wielka, rozłożysta korona (rozpiętość 30 m) sprawia, że nie można przegapić tego zabytku przyrody. Rośnie on na prywatnym terenie ale doskonale widać drzewo z głównej drogi. Z Sobieskim mało ma wspólnego (jak większość innych lip Sobieskiego) bo posadzono ją 30 lat po bitwie pod Wiedniem ale to przecież bez znaczenia. Do niedawna w Stanicy znajdowała się również w okresie letnim wioska Indian Wielkich Równin lecz od jakiś 3 lat „Indianie” nie docierają do Stanicy. Dla fanów piłki nożnej Stanica jest ważna jako miejsce urodzenia Waldemara Matysika – zdobywcy 3 miejsca na mistrzostwach w 1982 roku.
Kościół św. Marcina w Stanicy © biber
Lipa Sobieskiego w Stanicy © biber
Po wydobyciu rud żelaza pozostały hałdy © biber
Budynek stacji kolejki wąskotorówki w Stanicy © biber
Jeszcze widać, że tu była stacja © biber
Po zwiedzeniu Stanicy jadę dalej czerwonym rowerowym wprost do Rud.
Droga „wyprowadza” mnie z lasu wprost pod Skansen wąskotorówki akurat gdy parowóz Las-49 wraca z turystami z stacji Paproć. Kolej od swego powstania w latach 90tych XIX w. prężnie się rozwijała, w czym nawet wojny nie były przeszkodom. Jednakże rodzący się kapitalizm zakończył karierę wąskotorówki. Ale dzięki staraniom pasjonatów możemy zwiedzić skansen powstały na bazie, niegdyś węzłowej stacji Rudy.  
 
Las wjeżdża na stację © biber
Drewniana otulina kotła? © biber
Po linii Gliwice - Rudy została tylko tabliczka © biber
Po krótkim spacerze po terenie skansenu jadę pod klasztor. Mnisi przybyli do Rud z Jędrzejowa. Klasztor otoczony licznymi stawami hodowlanymi, polami, folwarkami, kuźniami, hutami, browarami szybko stawał się coraz to potężniejszy i wspanialszy. Oprócz kompleksu klasztornego wyrósł wspaniały pałac biskupi. W klasztorze mającym wspaniałą bibliotekę powstał jedyny w swym rodzaju poradnik dla spowiedników podpowiadający o co wypytywać spowiadających się. Dokument ten szczęśliwie zachował się do chwili obecnej w bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego i stanowi cenne źródło o wierzeniach i zwyczajach Górnoślązaków. Znamy go pod nazwą „Katalogu magii mnicha Rudolfa”. Oprócz licznych lasów, sztucznych jezior, uregulowanych rzek które możemy podziwiać do dziś pod nazwą Parku Krajobrazowego „Cysterskich Kompozycji Krajobrazowe Rud Wielkich” cystersi pozostawili po sobie wspaniały Zespół Pałacowo-Klasztorny z gotyckim kościołem Wniebowzięcia NMP (od 2009 posada rangę bazyliki mniejszej), w którym znajduje się łaskami słynący obraz Matki Boskiej Rudzkiej. W godzinach 13:30 – 17:00 można zwiedzić niewielką część kompleksu klasztornego (wstęp 5 zł). Odnowione budynki robią wrażenie. Można zobaczyć gotycki kielich opata czy przepiękną Biblię po łacinie i po polsku. Albo krucyfiks z starego kościoła miechowskiego (kościół zachował się jednie w poemacie Bończyka) albo przepiękną wykonaną z jednego kawałka lipy mierzącego 195 cm figurę Chrystusa „Ecce Homo” z 1504 roku!.
Bazylika w Rudach © biber
Dom opata - widać, że kiedyś opat cystersów to był ktoś! © biber
Odnawiany ciągle wirydarz © biber
Klasztorne krużganki © biber
Klasztorne sale © biber
195 cm wysokości, jeden kawał drzewa i to w 1504 roku! © biber
Po zwiedzeniu opactwa jadę dalej znów przez las do kaplicy Marii Magdaleny popularnej Magdalenki. Ta zabytkowa , murowana kaplica z XVIII w. powiększona o drewnianą wiatę (jest nazywana często leśnym kościołem) cudem ocalała z wielkiego pożaru w 1992 roku.
Magdalenka w odpustowych szatach © biber
Niestety nie doczytałem, że w każdą III niedzielę lipca jest odpust więc przedzieram się przez sprzątających swe kramy handlarzy odpustowych. W środku lasu! Też pomysły mają, byle zarobić! Tylko kasa! Ech… Ale szybko znikam w lesie. Jadę do Tworoga Małego. Z wsi prowadzi mnie zielony pieszy. Bardzo piaszczysty odcinek. Były momenty, że trzeba pchać rower . Przy drodze mijam inną leśną kapliczkę. To kaplica św. Rocha. Figura znajdują się w kaplicy pochodzi z I połowy XVIII wieku. Przedstawia Jan Chrzciciela ale okoliczna ludność i tradycja każe nazywać kaplicę kaplicą św. Rocha. Może wcześniej była tam inna figura? Niestety zdjęcie nie wyszło. Wyjeżdżam z lasu w Trachach gdzie „łapię” żółty rowerowy szlak do Smolnicy. Koło drewnianego kościoła św. Bartłomieja z 1603 roku zmieniam szlak na niebieski, którym docieram do autostrady i techniczną docieram do lotniska, a potem już prosto przez Nowe Gliwice, Sośnicę do domu na zasłużone zimne piwko.
Zbliżam się do lotniska - nad głową parasole © biber
I same lotnisko © biber
Wyjazd: 8:34
Powrót: 18:02
Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gliwice Bojków > Żernica > Nieborowice > Pilchowice > Stanica > Rudy > Tworóg Mały > Trachy > Smolnica > Gliwce (Trynek, Sośnica) > Zabrze


30 000

Sobota, 19 lipca 2014 · Komentarze(2)
Miała być tylko przejażdżka do Babci, a tu na liczniku 30 000 km!!!
Jak ten czas i kilometry zleciały... 
Poza cześciami, które uległy naturalnemu zużyciu (jak np. klocki) czy tym, które sam wymieniłem (jak np. kierownica czy siodełko) żadnej poważnej awarii ! Od 30.VI.2003 tylko 3 szprychy zostały wymienione, a tak bezawaryjna maszyna!
Więc...

Wracając złapałem pierwszą panę w tym roku, tak bonusowo przy tej 30 :) Myślałem, że szlag mnie na miejscu trafi. Przez 15 minut usiłowałem wyciągnąć kolec z opony co bez długich paznokci nie było łatwe. Na długie wycieczki wożę multitool'a ale na taką krótką przejażdżkę go nie zabrałem. Może warto wozić ze sobą małą pesetę na takie wypadki? Nic nie waży przecież... hmm... dorzucę ją jutro do torebki z narzędziami. Ale co dziś? Ha! Oglądało się przecież MacGyver'a za bajtla. Skonstruowałem z dwóch złożonych ze sobą łyżek do opon "pesetę" i w końcu mi się udało pozbyć tego kolca (za którymś podejściem). Połatałem dętkę i bez dalszych przygód dotarłem do domu.
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Babci

Sobota, 5 lipca 2014 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Babci

Sobota, 28 czerwca 2014 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze