Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Góra św. Anny

Sobota, 7 września 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Nieuchronnie, niestety zbliża się jesień. Coraz zimniejsze poranki i wieczory. Czas długich wycieczek powoli dobiega końca. Ale co to za sezon rowerowy bez odwiedzenia Annabergu? Popierdółka, a nie sezon! W słoneczną sobotę trza zrealizować ten obowiązkowy punkt. Wybieramy wariant „szosowy” dotarcia do celu: Gliwice > Pławniowice > Ujazd > Zalesie Śl > Leśnica > Góra św. Anny. Poranna kawa dała nam zastrzyk energii więc szybko przebijamy się przez Gliwice. W Łabędach zdejmujemy kurtki bo już jest ciepło i śmigamy dalej znaną drogą do Ujazdu gdzie opuszczamy, niebyt ruchliwą na szczęście drogę i boczną drogą docieramy do Sławęcic. W parku jeszcze przeważa kolor zielony ale już widać coraz mocniejsze przyczółki zdobywają kolory jesieni. Jedziemy dalej do Zalesia gdzie trafiamy na przygotowania do Dożynek. Podziwiając dożynkowe dekoracje podążamy do Lichynii. Tam z radością zauważamy remont zabytkowej kapliczki. Powiem tylko w końcu! Przy wyjeździe z wsi robię fotkę domu z specyficznym balkonem(?) Zawsze zastanawiam się „co poeta miał na myśli” i nie wiem. A potem już prosto – Leśnica i podjazd czereśniową aleją i już jesteśmy na Górze. Zostawiamy rowery na przyjaznym parkingu i ruszamy aby chłonąć atmosferę Góry. Niestety w takim miejscu czas tak szybko płynie… Wsiadamy na rowerki i wracamy tą samą trasą do domu bez żadnych przygód.
Jedziemy w stronę Rzeczyc © biber
Spokojna woda widać, że wolna sobota - park w Sławięcicach © biber
Jak ja lubię te opolskie pobocza..., w tle już widać cel wycieczki - droga do Zalesia © biber
Dekoracje dożynkowe w Zalesiu Śl © biber
Dekoracje dożynkowe w Zalesiu Śl © biber
O co chodzi z tym "balkonem"? - Lichynia © biber
Bazylika na górze św. Anny z innego niż zawsze ujęcia © biber
Wyjazd: 8:15
Powrót: 17:45
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Rzeczyce > Taciszów > Pławniowice > Ujazd > Sławięcice > Zalesie Śl > Lichynia > Leśnica > Góra Św. Anny >> Zabrze

Na zamek w Siewierzu

Czwartek, 15 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Kiedy jeszcze zimowe śniegi zalegały ziemię pomysł dzisiejszej wycieczki narodził mi się w głowie. W końcu czas, pogoda i reszta różnorakich przeszkód pozwoliły na realizację planów. Po śniadaniu i kawie wsiadamy na rowerki i standardową trasą podążamy do Świerklańca. Przeskakujemy zbiornik Kozłowa Góra i już jesteśmy w Wymysłowie. Ostatni raz tutaj byłem jak budowana była autostrada A1 – pamiętam jak wtedy musiałem się przedzierać przez zwały piasku, unikając rozjechania przez wielkie ciężarówy. Teraz przejeżdżamy przez komfortowy most nad A1 i jesteśmy w Rogoźniku. A zaraz za nim wjeżdżamy w pola i malowniczo wijąca się przez pagórki droga prowadzi nas do Podwarpia. Tutaj przekraczamy DK1 i za parę chwil meldujemy się w Siewierzu. Dokładnie to pod ruinami siewierskiego zamku. Siewierz swój cenny skarb zawdzięcza książętom bytomskim, którzy na początku XIV w. wznieśli pierwszą budowlę warowną o konstrukcji drewniano-ziemnej. Dalszą rozbudowę warowni prowadzili książęta cieszyńscy. W 1443r. ziemia siewierska zostaje sprzedana biskupowi krakowskiemu, którym w ówczesnym czasie był Zbigniew Oleśnicki. W raz z ziemią nabył on prawo używania tytułu księcia siewierskiego. Kolejni biskupi krakowscy używali tego tytułu aż do 1790r. kiedy to księstwo weszło w skład Rzeczpospolitej jako część województwa krakowskiego. Biskupi jako książęta poczynali sobie całkiem nieźle – księstwo było praktyczne niezależne, posiadało wojsko, skarb i surowe prawo. Prawo były to niezwykle rygorystyczne przestrzegane o czym świadczy powiedzenie z tamtych czasów: „BIJ, KRADNIJ, ZABIJAJ, ALE SIEWIERZ OMIJAJ”. A zamek? Po licznych przebudowach , rozbudowach był od 1839r. niezamieszkały i popadł w ruinę, w której znajduje się do dziś. Od 2007 do 2010 przeprowadzono prace konserwatorskie i przystosowano zabytek do zwiedzania.
Zamek w Siewierzu © biber
Zamek w Siewierzu - dziedziniec © biber
Zamek w Siewierzu - mechanizm poruszający most zwodzony © biber
Zamek w Siewierzu - kto tam mi po moście chodzi? © biber
Zamek w Siewierzu - iście wyborna ta polewka, a i miód przedni © biber
Zamek w Siewierzu - widok z zamkowej wieży © biber
Po darmowym! zwiedzeniu zamku ruszamy dalej w Siewierz. Ta niewielka miejscowość ma jeszcze coś do zaoferowania turyście. Praktycznie obok zamku znajduje się kościół pw. św. Macieja Apostoła. Kościół został zbudowany podczas lokacji miasta w 1276r. ale w ciągu lat liczne przeróbki i przebudowy, z których ostatnia dokona w latach 1782-84r. nadała mu obecny barokowy kształt . Oprócz samej świątyni uwagę zwraca imponująca „brama biskupia” – niech pospólstwo się tłoczy przez inną bramę, a ta jest tylko dla biskupa, a co!
Brama biskupia kościoła św. Macieja Apostoła w Siewierzu © biber
W pobliżu znajduje się „Budynek Starej Gminy” z przełomu XVIII/XIXw. W tym późno klasycystycznym dworku obecnie mieści się Informacja Turystyczna. Dzisiaj z uwagi na święto jest zamknięte ale nic nie szkodzi. Wszędzie stoją tablice informacyjne, kierunkowskazy do ważnych miejsc… Niejedno większe miasto ma się czego uczyć w tym temacie od Siewierza. Spod „it” mamy niedaleko na rynek.
Budynek Starej Gminy - Siewierz © biber
Ozdobą uroczego ryneczku jest fontanna z rzeźbą „malowanych panien” z piosenki ludowej: Piosenka " Od Siewierza jechał wóz"
"Od Siewierza jechoł wóz, malowane panny wiózł..." © biber
Z rynku jedziemy dalej. Znaki prowadzą nas do kolejnego sakralnego zabytku Siewierza. To kościół pw. św. Walentego i św. Barbary zbudowany w 1618r. jako kościół przyszpitalny.
Kościół pw. św. Walentego i św. Barbary w Siewierzu © biber
Niestety jest zamknięty na głucho. Jedziemy dalej do kolejnej po zamku perły wśród zabytków Siewierza. To kościół cmentarny pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Ten romański kościół powstał prawdopodobnie ok. 1144r. co czyni go jednym z najstarszych kościołów w Polsce.
Kościół cmentarny pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela © biber
Praktycznie już od XVIw. pełnił funkcję kościoła cmentarnego, stało się tak ponieważ miasto lokowało się trochę dalej i pozostał poza granicami miasta. Od XIXw. to już jego stała funkcja. Obecnie jest otwierany w dzień Zaduszny. To już koniec. Wracamy już do domu. Przystajemy jeszcze w Podwarpiu na pyszny obiad i znaną już trasą wracamy. W Wymysłowie postanawiamy nawiązać do dzisiejszego święta Wojska Polskiego i wpadamy na chwilę na schron nr 53 Obszaru Warownego Śląsk.
Schron nr 53 w Wymysłowie © biber
Czemu ten? Był po drodze, a w Dobieszowicach był piknik więc pewnie nawet nie weszlibyśmy do wnętrza. No i na kopule tego właśnie bunkra swój palec odcisnęła wielka historia – to tu były testowane ładunki kumulacyjne użyte później przez „Zielone Diabły” w szturmie na fortecę Eben Emael. Po krótkim zwiedzaniu jedziemy już prosto do domu na zasłużone piwko.
Wyjazd: 8:05
Powrót: 19:15
Trasa:
Zabrze (Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry (Repty Śl, Centrum, Os. Jana, Lasowice) > Nowe Chechło > Świerklaniec > Wymysłów > Rogoźnik > Góra Siewierska > Goląsza Górna > Toporowice > Zarzecze > Marcinków > Podwarpie > Trzebiesławice > Siewierz >> Zabrze

Stokrotka

Niedziela, 7 lipca 2013 · Komentarze(4)
Uczestnicy
Sobota była deszczowa lecz ranek nastraja optymistycznie więc jedziemy! Z dawna planowa wycieczka w odwiedziny do Stokrotki czyli z wizytą do księżny Daisy Hochberg von Pless. Jako, że mamy tylko jeden dzień nie jedziemy do jej ukochanego Książa lecz troszkę bliżej do Pszczyny. Raz, dwa docieramy do Bujakowa, za którym „łapiemy” niebieski” szlak.
Przez Górę św. Wawrzyńca © biber
Podążamy nim przez górę św. Wawrzyńca wprost do DK1, którą przekraczamy dzięki przejściu dla pieszych i przez spokojne wioski docieramy do Zgonia. Tutaj chwytamy „żółty rowerowy” szlak do dawnej leśniczówki Mitręgówki. Pod zamkniętym domem leśniczego wjeżdżamy na niebieski rowerowy szlak zwany „Plessówką”, którym przez Kobiór
Most z drugiej połowy XIX w zbudowany nad korytem Korzeńca, biegnie nim szlak kolejowy Katowice - Bielsko. Pod nim współczesny przejazd rowerowy © biber
docieramy do samej Pszczyny. Na początek skansen.
Wiejska chata w skansenie © biber
Zwiedzamy drewniane zabytki dawnej wsi pszczyńskiej i po chwili jedziemy dalej przez park. Tutaj rzut oka na siedzibę Hochbergów (dziś nie wchodzimy do środka)
Pałac książąt pszczyńskich - tu mieszkała Daisy ale wolała zamek Książ © biber
i parkową aleją docieramy do Zagrody Żubrów. Wchodzimy do środka wraz z rowerkami więc przyznaję temu miejscu tytuł „Przyjazny dla Rowerzystów”. Podziwiamy potężnych królów puszczy oraz inne okazy leśnej fauny.
Ciepło mi... te futro © biber
Pod wrażeniem majestatu żubrów wracamy do parku i dalej na przepiękny rynek. Jedziemy do muzeum Prasy Śląskie (bilet normalny 8 zł). Zwiedzamy niewielkie lecz urokliwe muzeum, a na koniec własnoręcznie drukujemy pamiątkę z wizyty na starej drukarskiej maszynie.
Muzeum Prasy Śląskiej w domu z XVIII w © biber
Tym urządzeniem drogie dzieci powiększało lub zmniejszało się grafiki przed drukiem © biber
Wracamy do parku i podążamy za czerwonym rowerowym do Promnic.
Zameczek książąt pszczyńskich z 1867 obecnie hotel © biber
Tutaj chwila przerwy pod zameczkiem myśliwskim Hochbergów, ale naprawdę chwila bo z nad jeziora nadciągnęły hordy złaknione krwi… naciskamy na pedały i zostawiamy komary w tyle. I podążamy bez dalszych przygód do domu. To był dobry dzień!
Trasa:
Zabrze > Bujaków > Zawiść > Mościska > Zgoń > Kobiór > Pszczyna > Kobiór > Promnice > Gostyń > Wroni Kąt > Zawiść > Bujaków > Paniowy > Zabrze

Rudy Raciborskie

Niedziela, 16 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Piękna niedziela więc nie będziemy siedzieć w domu. Jedziemy do Rud. Przez Gierałtowice i Knurów docieramy do Pilchowic. Tam pod neobarokowym kościołem p.w. Ścięcia Jana Chrzciciela z 1780 roku robimy sobie 5 minut przerwy i jedziemy dalej.
Pilchowice, Kościół Ścięcia Jana Chrzciciela © biber
Za Stanicą tradycyjnie uzupełniamy bidony wodą z przydrożnego źródełka. I już jesteśmy w Rudach. Wizytę rozpoczynamy od kolejowego skansenu. Akurat wyrusza, pierwszy tego dnia, pociąg wycieczkowy. Szybko kupujemy bilety ( normalny 14 zł) i ruszamy.
Kocioł już jest pod parą © biber
Zabytkowa lokomotywa Las 49 raźno ciągnie wagoniki na trasie Rudy – Paproć – Rudy (4km, a przejazd trwa ok. 30 min).
Jedziemy ciuchcią! © biber
Lokomotywa "Las-49" © biber
Po zwiedzeniu skansenu jedziemy pod zespół pocysterski. Bajka! Co roku to lepiej wygląda i zbliża się do wyglądu z czasów świetności.
Odnowiony pałac opacki © biber
Włodarze dbają to te miejsce. Nowy, czynny ośrodek informacji turystycznej przy parkingu robi wrażenie. Obok niego kręci się koło wodne – jako pamiątka gospodarki wodnej, którą prowadzili cystersi.
Na pamiątkę rozwiniętej gospodarki wodnej cystersów - koło wodne © biber
Spod ośrodka „it” wyruszają również grupy na zwiedzanie opactwa i bazyliki (bilet normalny 5zł). Ale zwiedzanie dopiero od 13:30 więc nie czekamy 1,5 godziny i obiecując sobie, że wrócimy tu na zwiedzanie zagłębiany się w las. Wygodną, szeroką drogą docieramy do kaplicy Magdalenki. Ta zabytkowa , murowana kaplica z XVIII w. powiększona o drewnianą wiatę (jest nazywana często leśnym kościołem) cudem ocalała z wielkiego pożaru w 1992 roku.
Kapliczka "Magdalenka" © biber
Podobno ówczesny wojewoda nakazał bronić kapliczki przed ogniem za wszelką cenę. Na szczęście ocalała. Z spod kapliczki jedziemy do Sierakowic.
Sierakowice, kościół św. Katarzyny © biber
Mamy szczęście drewniany kościółek św. Katarzyny z 1675 roku jest otwarty i możemy zobaczyć piękne polichromie. Przez Sośnicowice docieramy do Smolnicy. Tutaj nie mamy tyle szczęścia. Drewniany kościół św. Bartłomieja z 1603 roku jest zamknięty.
Smolnica, kościół św. Bartłomieja © biber
Chyba otwierany jest z rzadka bowiem niedaleko wznosi się bryła nowego kościoła już nie tak ślicznego, moim zdaniem oczywiście. W Żernicy znowu uśmiecha się do nas szczęście. Drewniany kościół św. Michała Archanioła z l. 1648-1661 jest otwarty!(ciekawostką jest fakt umiejscowienia kościoła na miejscu majdanu dawnego grodziska z XII – XIV w). Jak się dowiadujemy otwierany jest w sezonie letnim godzinę przed niedzielnym nabożeństwem (14:30 – 15:30).
Żernica, kościół św. Michała Archanioła © biber
A w środku… cuda!. Cudnej urody, niedawno odnowione polichromie zapierają dech w piersiach.
Żernica, kościół św. Michała Archanioła - polichromia © biber
Po wchłonięciu specyficznej atmosfery drewnianego kościoła jedziemy dalej. Przez Bojków i Przyszowice docieramy na chudowski majdan gdzie przyjeżdżamy pod koniec bitwy toczonej pomiędzy Wikingami i Słowianami.
Słowianie : Wikingowie - wynik ? © biber
Obserwujemy końcówkę bitwy, oglądamy kramy , a potem już prosto wracamy do domu.
Trasa:
Zabrze > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Rudy > Sierakowice > Sośnicowice > Smolnica > Żerniki > Gliwice Bojków > Przyszowice > Chudów > Paniówki > Zabrze

Do Babci

Niedziela, 9 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Do Babci na kawę, a z powrotem z mała pętelka po reptowskim parku i powrót przez Ptakowice
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry > Ptakowice > Bytom (Górniki, Stolarzowice) > Zabrze

Industriada 2013

Sobota, 8 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Po długim rocznym oczekiwaniu nadszedł wyczekiwany dzień. Industriada 2013!. Wczoraj ostatnie spojrzenie na program, a dziś w drogę. Na początek do Karchowic. Stacja wodociągowa „Zawada”. Trochę spóźniamy się na wystrzał armatni rozpoczynający tegoroczną imprezę ale co tam . Dołączmy do grupy zwiedzającej stację w sam raz aby zobaczyć pokaz pracy zabytkowej pompy wodnej z 1924 roku. Pijemy kawę zrobionej na pysznej karchowickiej wodzie i oczekujemy na start biegu terenowego „ Do źródeł”. Sam bieg prowadzi po pięknych polach za stacją. Po wypełnieniu wszystkich zadań i ukończeniu biegu wracany do stacji aby poznać tegoroczną nowość. To udostępnienie starej kotłowni w której umieszczono instalację obrazującą 3 stany skupienia wody. Sama kotłownia z potężnymi kotłami (jeden to kocioł Babcok, a drugi produkcji zakładów Borsig) zachwyca.
Kotłownia "Zawady" - kocioł Borsiga © biber
Instalacja wpasowuje się bardzo dobrze w ten industrialny klimat. Wpierw słyszmy szum fal i widzimy wodę,
"Stan skupienia - woda" © biber
później przechodzimy tunelem pomiędzy kotłami, w którym kłębi się para, a na zakończenie wchodzimy do wnętrza kostki lodu! Co prawda lustra udają lód ale i tak jest zaj…ście (że tak zacytuję).
"Kostka lodu" © biber
Następnym punktem wycieczki jest Muzeum Technik Sanitarnej w Gliwicach.
Muzeum Technik Sanitarnej Gliwice © biber
Zwiedzamy małe muzeum urządzone w ponad stuletnim budynku przepompowni, oglądamy stoiska i czekamy ma koleżankę, z którą jedziemy dalej. Wracamy szybko do Zabrza bo czas nas goni, a nie mamy go za wiele bo następna atrakcja jest na zapisy. Więc zostawiamy rowerki w domu i autem szybko pędzimy do Szombierek na teren byłej kopalni Hohenzollern (Szombierki). Tam w cieniu monumentalnego szybu Krystyna przycupnął szyb Ewa.
Szyb Ewa © biber
Ewa pracuje do dziś – jest częścią systemu odwadniania niecki bytomskiej. Udało nam się „załapać” na zwiedzenie maszynowni szybu oraz na zjazd na poziom 630 gdzie mieści się przepompownia.
Maszyna wyciągowa szybu Ewa © biber
Najpierw przechodzimy szkolenie z użycia aparatów ucieczkowych, zwiedzamy maszynownię (maszyna prod. Skody) i zjeżdżamy na dół na poziom 630. Jest jeszcze poziom 715 gdzie jest połączenie z kop. „Centrum”. Pozostała część kopalni jest zamknięta, a wyrobiska są otamowane. Oglądamy pompy, wysłuchujemy opowieści i trochę mokrzy ( w szoli trochę kapało) wyjeżdżamy na powierzchnię (z dołu nie będzie zdjęć – kategoryczny zakaz). Wracamy do Zabrza i na rowerka udajemy się pod Szyb Maciej.
Szyb Maciej © biber
A tam ciężko się dopchać do maszyny wyciągowej taki tłum ludzi. Przez chwilę łudzę się, że platforma widokowa na szybie jest dostępna bo widzę tam ludzi. Niestety to fotograf organizatora, a wejścia nie ma. Jedziemy dalej do Radiostacji Gliwickiej. Dosłownie prze nosem zamknęli nam drzwi radiostacji więc w tym roku nie wchodzimy do środka i udajemy się pod scenę.
Rozświetlona radiostacja © biber
Na scenie właśnie rozpoczną się właśnie spektakl powietrznych akrobacji grupy Ocelot. Po pokazie żegnamy koleżankę i wracamy do domu.
Trasa:
Zabrze (Centrum, Maciejów > Gliwice (Żerniki) > Szałsza > Ziemięcice > Karchowice >> Gliwice (Żerniki, Centrum, Żerniki) > Zabrze > Gliwice > Zabrze

Leniwie...

Niedziela, 19 maja 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Po NOCY MUZEÓW trzeba było przewietrzyć zaspany organizm. Potoczyłem się leniwie przez centrum Zabrza pod Szyb Maciej potem lasem pod Radiostację, Nowe Gliwice do Chudowa. No przecież, że Chudów być musi ;)
Trasa:
Zabrze (Centrum, Maciejów) > Gliwice (Żerniki, Centrum, Nowe Gliwice, Bojków) > Przyszowice > Chudów > Zabrze(Kończyce, Makoszowy)

Góra Św. Anny

Sobota, 20 października 2012 · Komentarze(3)
Uczestnicy
Prognozy wieszczyły ostatni ciepły weekend w roku. Więc plan był prosty – rower. A gdzie by tu pojechać na zakończenie sezonu dłuższych wypadów? Cel mógł być jeden – Góra Św. Anny, Annaberg, Góra Chełmska nie ważne jaka nazwa. Po porannej kawie wsiadam na rower i przez mgliste o tej porze Gliwice docieram do Rzeczyc. Tu robi się już przyjemniej
Budzi się dzień... © biber
Potem jadę przez Taciszów i Pławniowice i dalej do Ujazdu. Tu robię chwilę postoju przy kościele pw. Nawiedzenia NMP. Ten neogotycki kościół został wybudowany w latach 1858-62 przez Karla Heintze. W bocznej kaplicy znajduje się kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Obok kościoła mieści się kapliczka z ujęciem pysznej wody, ponoć pomaga przy chorobach oczu i stanów gorączkowych. W kapliczce znajduje się obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, a wokół niego wota uleczonych wiernych.
Kościół pw. Nawiedzenia NMP © biber
Nieco dalej staję znów. Tym razem pod ruinami pałacu biskupów wrocławskich. Pierwotne założenie jeszcze jako zamku sięga XIII wieku. Przebudowywany w 1580 oraz 1660 oraz w XVIII i w końcu XIX w. Stan ruiny utrzymuje się od 1945 kiedy to wyzwoliła go Armia Czerwona.
Ruiny pałacu biskupiego © biber
Naprzeciw pałacu znajduje się kościół pw. św. Andrzeja Apostoła z 1613 roku, a w 1933 roku rozbudowany. Wewnątrz z powodu remontu nie zobaczyłem klasycystycznego ołtarza z 1826r.
Kościół pw. św. Andrzeja Apostoła © biber
Boczną drogą docieram do Sławięcic. Niemal od razu wjeżdżam do byłego pałacowego parku. Z czasów kiedy okolicznymi dobrami władała rodzina von Hohenlohe-Oehringen (kuzynostwo panów Koszęcina) zachowało się niewiele: smętne resztki pałacu, tzw. Belweder, park.
Wejście do dawniejszego pałacu © biber
Przy wyjeździe z parku podziwiam potężną, ceglaną bryłę neogotyckiego kościoła pw. św. Katarzyny z 1864-69 roku
Kościół pw. św. Katarzyny © biber
Prawie prostą drogą jadę dalej, aż do Zalesia Śląskiego. Tam korzystając z otwartych drzwi (trwa sprzątanie) zaglądam do kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej. To drugi dzisiaj kościół wybudowany przez Karla Heintze. Powstał w latach 1812-15. Wybudowany został na miejscu starszego kościoła z początku XV w, z którego zachowało się gotyckie prezbiterium.
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej © biber
Następnie jadę dalej. Droga prowadzi mnie pod jednym z trzech sąsiadujących ze sobą wiaduktów
Jeden z trzech wiaduktów © biber
To pozostałość po nieczynnej już jednotorowej linii kolejowej Kędzierzyn – Strzelce Opolskie z lat 30 XX w.
Po przejeździe pod wiaduktem już jestem w Lichyni. W tej wsi warta obejrzenia jest mała przydrożna kapliczka. Kapliczka – dzwonnica pochodzi z XVII wieku. Kapliczka jest murowana i otynkowana. Wewnątrz znajduje się obraz Nepomuka
Kapliczka – dzwonnica © biber
Zaraz obok kapliczki znajduje się dom z nazwiskiem jednego z najbogatszych gospodarzy (posiadał trzeci majątek ziemski we wsi wg spisu z lat 30 XX w)
Autopromocja ;) © biber
Jeszcze trochę i jestem w Leśnicy. Przejeżdżam przez uroczy ryneczek i jestem pod kościołem pw. Trójcy Świętej. Ten barokowy kościół został wybudowany w 1717 roku na miejscu wcześniejszej świątyni z drugiej połowy XV w. Przebudowany i powiększony został w latach 1938-39. W bocznej kaplicy znajduje się krypta grobowa Schlewitzów. Z pierwotnego kościoła zachował się gotycki portal prowadzący do dawnej zakrystii, z drzwiami okutymi kratą
Kościół pw. Trójcy Świętej © biber
Z Leśnicy już tylko podjazd czereśniową aleją i już jestem na Górze.
Rajski Plac © biber
Annaberg jak zwykle oczarowuje mnie swym magnetyzmem. Sprawia, że ładuję akumulatory. Chodzę, odpoczywam, chłonę atmosferę tego magicznego miejsca. Z uśmiechem zjeżdżam w dół i jadę tą samą drogą ku domu.
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Rzeczyce > Taciszów > Pławniowice > Ujazd > Sławięcice > Zalesie Śl > Lichynia > Leśnica > Góra Św. Anny >> Zabrze
Wyjazd – 7:10
Powrót – 18:15
***

Do Tarnowskich Gór

Niedziela, 30 września 2012 · Komentarze(0)
Spokojna, niedzielna jazda w odwiedziny do Babci i Dziadka na kawkę.
Podróż bez żadnych wartych odnotowania wydarzeń.
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry (Repty, Lasowice) >> Zabrze
***