Wapienniki i ogrody Mikołowa

Czwartek, 1 maja 2014 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Betonowa szuflada, w której mieszkam nie stwarza za dużych możliwości aby obserwować przyrodę. Park obok to za mało. A gdzie lepiej niż w ogrodzie można zobaczyć wiosnę? Zatem na rower i w drogę! Jadę swą zwykła trasą do ogrodu parafialnego w Bujakowie.
W drodze do Bujakowa - kop. Budryk © biber
W ogrodzie widać, że już wiosna już się zadomowiła. Myślę, że za jakiś tydzień już wszystkie kwiaty będą kwitły, a woda w oczkach odzyska blask bo na razie jest brudna, żółta…
Bujakowski ogród © biber
Po paru chwilach jadę dalej. Docieram do Mokrego. Wstyd przyznać ale tu jeszcze nie byłem. Droga prowadzi poprzez pagórki leżące pośród pól kwitnącego rzepaku. Super! 
Rzepak kwitnie i pachnie, że hej! © biber
W końcu docieram do celu wycieczki. To pozostałości kamieniołomów, w których wydobywano wapień. Już w XVI wieku w tym miejscu dobywano wapień. Z kolei wzmianki o istnieniu specjalnych piecy do wypalania wapienia zwanych wapiennikami pochodzą z 1793 roku. Część kamieni ołów jest zarośnięta, a w części widać doskonale warstwy skalne. Pobliski Śląski Ogród Botaniczny objął patronatem część kamieni ołów i urządził tam ścieżkę edukacyjną z tablicami, punktami widokowymi i odpoczynkowymi. Wraz z ciągle tworzonym ogrodem ma to stworzyć Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej. Projekt ten w części finansowany jest przez UE. 
Przyroda upomina się o swoje © biber 
Widać jak układają się warstwy skalne © biber
Klucząc wokół wyrobisk można zobaczyć kilka wapienników. Część ledwo stoi, część została zawłaszczona przez roślinność tak, że ciężko je zobaczyć. Dwa z nich zostały odnowione i włączone do ścieżki Centrum. Produkcja w wapiennikach trwała podobno do lat 90 ubiegłego wieku.
Jeszcze stoi © biber 
Przyroda upomina się o swoje © biber 
Odnowiony wapiennik © biber 
I kolejny zadbany © biber
Bryły wapna z kamieniołomu były transportowane specjalnymi drewnianymi pomostami (później już windami) na szczyt pieca i tamże umieszczane. Przez około 24 -30 godzin były wypalane w temperaturze 900 – 1000 OC. Tak uzyskiwano wapno palone używane m.in. w hutnictwie. Część wapna wrzucano do dołów z wodą uzyskując wapno gaszone wykorzystywane np. w budownictwie. Popiół wykorzystywano jako nawóz.
Jak to wyglądało można zobaczyć: 

Po zobaczeniu wapienników i kamieniołomu warto podjechać jeszcze pod kościół p.w. św. Wawrzyńca. Parafia w Mokrym istniała już przed 1337 rokiem bo zachował się zapis z 1346 roku o zaleganiu przez parafię w płaceniu świętopietrza właśnie od 1337 roku. Początkowo kościół był drewniany. Pierwszy kościół murowany stanął w tym miejscu w połowie XVI wieku. Od tego czasu był wielokrotnie rozbudowywany i przebudowywany. To co dziś widać pochodzi z 1863 roku. Obecnie trwa remont świątyni. Wokół kościoła znajduje się cmentarz. Część starych nagrobków jest już nieczytelna. Zachował się jednak nagrobek rodziny von Witowskich.
Kościół p.w. św. Wawrzyńca © biber 
Przykościelny cmentarz © biber
Po drodze do domu wstępuję do Śląskiego Ogrodu Botanicznego – wstęp wolny! Chwilę odpoczywam spacerując alejkami. Wdrapuję się na wieże widokową aby zobaczyć rozległą panoramę i wracam tą samą drogą do domu.
Śląski Ogród Botaniczny © biber 
Elektrociepłownia Zabrze jak na dłoni © biber 
Widać radiostację w Gliwicach © biber 
Kwitnąco © biber
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Mokre) >> Zabrze

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]