Przez Gliwice i Bujaków

Niedziela, 8 czerwca 2014 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Najpierw pojechałem po Inkę, a potem już razem do Nowych Gliwic i cudnej urody rowerówką do Bojkowa i dalej do Przyszowic. Stamtąd przez Chudów do Bujakowa. W parafialnym ogrodzie pełno ludzi, przecież to niedziela. Pochodziliśmy trochę po ogrodzie, a potem zasiedliśmy do pysznego sernika i kawki, którą można kupić na miejscu. Słuszny kawałek swojskiego ciasta i kawka to jedynie 7 zł. Pychota!. 
W bujakowskim ogrodzie zawsze coś kwitnie © biber
Potem Chudów. I rozczarowanie. Poza jarmarcznymi budami z badziewem i jedzeniem i napojami nic się nie dzieje, tylko tłumy. Trzeba zapamiętać żeby sprawdzać, które imprezy organizuje fundacja "Zamek Chudów" i  na te jeździć. Resztę imprez organizuje jakaś firma i widać tą gonitwę za kasą.
Potem jeszcze krótki postój pod wiekową lipą w Przyszowicach i powrót do domu.
Stara lipa szumiała pracą setek pszczół © biber
Trasa:
Zabrze > Gliwice > Przyszowice > Chudów > Bujaków > Chudów > Przyszowice > Zabrze

Komentarze (2)

Boję się, że za niedługo będzie mam kazał płacić "klimatyczne" ;) Chyba czas poszukać innego miejsca...
Wiatru w plecy!

biber 11:32 wtorek, 10 czerwca 2014

Jak wieść niesie pozostałe "imprezy" organizuje właściciel tej karczmy co pod zamkiem stoi. Czarny Qń bodajże ;)

Goofy601 21:20 poniedziałek, 9 czerwca 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa miesc

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]