Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Do Babci

Sobota, 2 lipca 2016 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Rajd „Szlakiem zabrzańskich folwarków”

Sobota, 18 czerwca 2016 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Piękna czerwcowa pogoda sprawiła, że na starcie kolejnego rajdu z Muzeum Miejskim i Zabrzańską Masą Krytyczną stawiło się ok. 100 rowerzystów! Z niewielkim poślizgiem, oczywiście jak zawsze w asyście Policji i Straży Miejskiej, wyruszyliśmy na trasę. 
Tematem rajdu były zabrzańskie folwarki.
Pola w przemysłowym mieście? No cóż samym węglem ciężko się najeść; co prawda czasami trzeba tego węgla zjeść... ;)
Oprócz kopalń, hut, koksowni czy innych zakładów przemysłowych sporą część miasta zajmowały grunty rolnicze. Część użytkowali rolnicy indywidualni lecz większość należała do wielkich gospodarstw - folwarków. 
Na trasie rajdu znalazły się pozostałości siedmiu z nich.

1. Folwark Neuhoff (Nowy Dwór).
Należał do Donnersmarcków. Zajmował obszar ok. 351 ha. Osiedla Hermisza, Kopernika czy centrum handlowe znajdują się właśnie na terenach folwarcznych. Przy drodze prowadzącej do folwarku zachował się kamień pamiątkowy poświęcony nadinspektorowi folwarku Emilowi Golly, który we wrześniu 1915 roku uległ wypadkowi. Przetrwały również dwa budynki mieszkalne.

Folwark Neuhoff (Nowy Dwór) © biber


2. Folwark w Mikulczycach
Do dnia dzisiejszego zachował się dwór z XVI w. Budynek na średniowieczny rodowód. Obecnie jest remontowany. Zachowała się jeszcze folwarczna kuźnia. Niestety tego szczęścia nie miała parowa gorzelnia wybudowana w 1871 roku. Powierzchnia pól folwarku wynosiła ok. 267,5 ha.

Folwark Mikulczyce © biber


3. Folwark Grzybowice.
Kolejny majątek Donnersmarcków (no ale z pół Zabrza było ich więc nie ma w tym nic dziwnego). Zajmował teren ok. 258 ha. Do folwarku należały również karczma i kuźnia. Zachowały się liczne zabudowania i budynek mieszkalny.

Folwark Grzybowice © biber


4. Folwark Rokitnica.
Folwark należał do rodziny Thiele-Winkler z Miechowic. Teren folwarku to ok. 447 ha. Zachował się pałacyk ok. 1845 roku z ciekawą wieżyczką zbudowaną w stylu toskańskim. Rozpoczęły się przy nim jakieś prace. Miejmy nadzieję, że podążą w dobrym kierunku...

Folwark w Rokitnicy © biber


5. Folwark Wesoła (później Abwehr).
Kolejna posiadłość Donnersmarcków. Zajmował teren liczący ok. 164 ha. W 1925 roku obok budynków folwarku postawiono pomnik upamiętniający 18 górników, którzy zginęli w pożarze kopalni "Abwehr" 10 stycznia 1923 roku na poziomie 295. Obelisk znajduje się nad miejscem pożaru. 

Miejsce po folwarku Wesoła z pomnikiem górników © biber


6. Folwark Biskupice.
Majątek ziemski Biskupice należał do rodziny von Ballestrem. Powierzchnia folwarku wynosiła ok. 861 ha. Zachowały się ruiny spichlerza. Najlepiej są widoczne z ulicy Trębackiej w okresie jesienno - zimowym kiedy nie ma roślinności. 

Pola należące niegdyś do folwarku Biskupice rodziny Ballestrem © biber


7. Folwark Zabrze
Część obecnego placu Teatralnego należały niegdyś do folwarku Donnersmarcków, którzy nabyli tę ziemię w 1826 roku. Znajdująca się na placu kapliczka św. Floriana pamięta to... Folwark zajmował teren ok. 503 ha.

Tu kiedyś był folwark Donnersmarków liczący ok. 503h © biber


Super zwiedzać miasto z wysokości rowerowego siodełka poznając dziedzictwo, które pozostawiły poprzednie pokolenia mieszkańców. Czasami to tylko już teren "po", czasami tylko ruiny, czasami zachowały się całe budynki ale zawsze to ślad po ludziach, którzy budowali to miasto, okolicę...

Zbiornik Goczałkowicki

Sobota, 28 maja 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Kolejny dzień długiego weekendu i kolejny dzień pięknej pogody. Oczywiście to trzeba spożytkować rowerowo. Wczoraj jechałem na zachód to dziś w drugą stronę, no może nie całkiem ;)

Standardową ścieżką do Chudowa i dalej do Bujakowa. Korzystając z weekendu i z tego, że nie ma dużego ruchu samochodowego wjeżdżam na DW925 (w prawo). Droga prowadzi mnie do Orzesza. Tu łapię DW926 (w lewo) i po chwili jestem w Orzeszu-Zawiści. Przekraczam DK81 i jadę dalej prosto aby skręcić w lewo w ul. Pszczyńską, która prowadzi mnie do Gostynia (w Gostyniu ulica nazwa się Rybnicką). Dojeżdżam do skrzyżowania i skręcam w prawo w DW928. Droga prowadzi mnie do Kobióra. Przed wiaduktem kolejowym skręcam w prawo w ul. Leśników. Ulica prowadzi mnie do torów kolejowych gdzie wjeżdżam na czerwony szlak rowerowy.
Równiutki, nowo położony asfalt prowadzi przez las. A świeżo odnowione oznakowanie szlaku sprawiają, że rower sam jedzie. Po kilometrze skręcam w lewo zgodnie z kierunkiem szlaku. Szlak prowadzi teraz leśną drogą wprost do Piasku. Stąd już rzut beretem bez antenki do Pszczyny. Szlak prowadzi przez pałacowy park, obok zagrody żubrów, wzdłuż pola golfowego aż do Goczałkowic-Zdroju. Ulica Zdrojowa prowadzi mnie wprost do celu: Zbiornika Goczałkowickiego.

Zbiornik Goczałkowicki utworzono utworzono w 1956 roku poprzez spiętrzenie wód Wisły. Zajmuje 3200 ha i stanowi zasób wodny dla GOPu oraz pełni funkcję retencyjną. W 2003 roku dokonano modernizacji zapory i udostępniono liczącą prawie 3 km koronę zapory dla celów rekreacyjnych.

Tak to mogę jechać © biber
W pszczyńskim parku © biber
Tafla wody © biber
... i góry na horyzoncie. Ślicznie! © biber

Cudnie jest tak sobie siedzieć w słoneczku patrząc na góry i wielką taflę wody. 
Po naładowaniu akumulatorów ciszą, spokojem i słońcem no i pyszną kawą czas zbierać się do domu.

Z powrotem początkowo jadę tak samo lecz w Orzeszu-Zawiści zaraz po przekroczeniu DK81 odszukuję znaki niebieskiego szlaku pieszego i jadę zgodnie z nimi. Szlak prowadzi opłotkami Zawiści aż do torów kolejowych. Po przekroczeniu torów wjeżdżam do lasu i rozpoczynam podjazd pod górę Św. Wawrzyńca. Szlak doprowadza mnie do drogi Łaziska - Orzesze. Skręcam w prawo i zaraz potem w lewo. Jadę prosto aż do Bujakowa. Stąd już normalnie do domu.

Jadąc do domu widziałem za sobą czarne chmury, raz po raz przecinane błyskawicami lecz po pokonaniu góry Św. Wawrzyńca zostawiam za nią ten front burzowy i wracam do domu w towarzystwie słońca.

To były cudny dzień...

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów-Bujaków > Orzesze > Orzesze-Zawiść > Wroni Kąt > Gostyń > Kobiór > Piasek > Pszczyna > Goczałkowice-Zdrój >> Zabrze

Ujazd (woj. opolskie)

Piątek, 27 maja 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Na jednym z for przeczytałem informację o rewitalizacji zamkowych ruin w Ujeździe. Ruiny na fotografiach wyglądały całkiem, całkiem. Korzystając w długiego weekendu i co najważniejsze z pięknej pogody jadę tam aby się naocznie się przekonać jak się ma sprawa.
Wpierw przez Sośnicę, Centrum Gliwic docieram do ul. Portowej i jadę wygodną ścieżką do Łabęd. Stamtąd polna droga prowadzi mnie do Rzeczyc. Za Rzeczycami jak zwykle rozpoczyna się trzęsienie roweru na trylinkach. Koszmar. Dwu kilometrowa mordęga na szczęście się kończy w Taciszowie, skąd już asfaltem do Pławniowic. Z Pławniowic wybieram drogę na Rudziniec. Wspaniała droga przez las. Cudnie się jedzie.

Super © biber

Asfalt, las, słońce pomiędzy drzewami, odgłosy przyrody, zero samochodów - pięknie!
W Rudzińcu jadę prosto na Niezdrowice. Tuż przed Ujazdem zauważam znak "Cmentarz żydowski". Jadę. W lasie kolejny znak, potem kolejny, a kirkutu nie widzę... Wracam na asfalt i znów widzę tabliczkę "Cmentarz żydowski". Hmm... Jadę znów... i znów nic. Nie wiem. Jestem ślepy ale żeby aż tak? Muszę tu wrócić kiedy spadnie trochę liści z drzew może wtedy znajdę ten kirkut. Wracam zatem na drogę i już po chwili jestem w Ujeździe.

Muszę przyznać, że ruiny robią wrażenie. Zbudowany pomost widokowy, odgruzowane piwnice, zabezpieczona ściana z słynnym bocianim gniazdem. Jak na razie podoba mi się. Zobaczymy jak to się rozwinie dalej. 

Kiedyś to musiało wyglądać © biber
Dziedziniec zamkowy © biber
Bocianie gniazdo zachowane! © biber

Po zwiedzeniu zamku wchodzę jeszcze do kościoła św. Andrzeja.

Kościół św. Andrzeja © biber

Oglądam zabytkowy spichlerz pełniący rolę targowiska miejskiego i jadę do domu.

Spichlerz, a dziś targ © biber

Jadę przez Studzionkę aby skosztować smażonej rybki. Niestety nie można płać kartą więc szybki nawrót do Ujazdu do bankomatu. Po chwili oczekiwania delektuję się pysznym pstrągiem. Po posiłku wizyta po drugiej stronie drogi aby w przykościelnym źródełku nabrać wody. Potem jadę przez Łany do Pławniowic.
Zatrzymuję się na chwilę nad jeziorem i jadę do pałacu. Po spacerze po pałacowym ogrodzie ruszam do domu.

Jeszcze cicho i spokojnie © biber
W pałacowym ogrodzie pełno kwiecia © biber

Ujazd

Pierwsze wzmianki o Ujeździe pochodzą z bulli papieża Hadriana IV z roku 1155. Prawa miejskie miasto uzyskało 25 maja 1223 roku. Właścicielem miasta było biskupstwo wrocławskie. W 1443 roku biskup Konrad sprzedaje miasto i zamek księciu Bolkowi V. Od tego momentu zamek i miasto zmieniają właścicieli. Miasto trawią liczne pożary. Sytuacja miasta poprawia się po wybudowaniu Kanału Kłodnickiego. W styczniu 1945 roku w skutek działań wojennych 70% miasta wraz z zamkiem została zniszczona.
Ujazd wiąże się z Zabrzem - w spisie dóbr biskupstwa wrocławskiego z 1305 roku zwanego Rejestrem Ujazdowskim wymiennio biskupicki kościół.
Zamek
Historia zamku sięga XIII wieku. Początkowo była to kamienna wieża obronna, którą rozbudowano. Na początku XVI wieku zamek przebudowano na rezydencję o charakterze obronnym w stylu renesansu. Następne rozbudowy/przebudowy miały miejsce w 1660 roku oraz na przełomie XVIII/XIX wieku. w 1945 został spalony i pozostaje w stanie ruiny.
Kościół św. Andrzeja
Obecny budynek kościelny został wybudowany w 1613 roku. W XIX wieku dobudowano wieże. Przed kościołem stoi kamienna, rokokowa figura św. Józefa z Dzieciątkiem w otoczeniu aniołów z 1749 r. Druga figura pochodząca z XVIII wieku przedstawia posąg św. Jana Nepomucena.
Warto zobaczyć
Spichlerz wybudowany w XVIII wieku przy obecnej ul. Szkolnej. Kapliczki przy ul Traugutta (z XVIII w.) oraz przy ul. Sławęcickiej (z XIX wieku, wyposażona w gotyckie figury). Kościół pątniczy Nawiedzenia NMP w Studzionce zbudowany w latach 1858-1862.

Trasa:
Zabrze > Gliwice > Łabędy > Rzeczyce > Taciszów > Pławnowice > Rudziniec > Niezdrowice > Ujazd > Łany > Pławnowice >> Zabrze


Do Babci

Sobota, 21 maja 2016 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Kurierka do Katowic

Niedziela, 15 maja 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Pojechać, zawieść, przywieść ot cała filozofia. Jest tylko jedno małe ale - nie byłem jeszcze na rowerze w Katowicach. Czas to zmienić! zasiadam zatem do mapy i kombinuję posiłkując się między innymi blogiem Amigi. Warunek jak zwykle ten sam co zwykle - jak najmniej samochodów.

Wymyśliłem tak:
Standardowo w stronę Chudowa i tuż za wiaduktem nad A4 skręcam w lewo na parking gdzie rozpoczyna się czerwony szlak rowerowy. Jadę tym szlakiem aż do Rudy Śląskiej - Halemby. Jadę ulicą Nowy Świat. Za torami kolejowymi skręcam w prawo w ul. Chłopską, którą docieram aż do skrzyżowania z 1 Maja. Przecinam ruchliwą drogę na skos wyjeżdżając prosto w ul. Skośną. Jadę Skośną (wokół kopalni Halemba), która zmienia potem nazwę na Zapolskiej i docieram do skrzyżowania z Orzeszkowej gdzie skręcam w prawo na wiadukt nad torami. Docieram do Kochłowickiej gdzie skręcam w lewo. Po podjechaniu pod niewielką górkę skręcam w prawo w Panewnicką. Jadę aż do torów kolejowych, które przekraczam zgodnie z sugestią na znaku "Do szlaku rowerowego". Jadę przez las posiłkując się śladem wytyczonym żółtymi słupkami. Dojeżdżam do ulicy Grzybowej, którą jadę prosto aż do ulicy Piłsudskiego. Skręcam w prawo i zaraz w lewo w Poranną. Jadę aż do płotu i skręcam w prawą odnogę drogi i jadę wzdłuż kopalni Śląsk. Docieram do skrzyżowania z Gościnną. Przecinam ją i jadę dalej prosto wzdłuż torów i rurociągu. Dojeżdżam do ulicy Wybickiego. Jadę prosto tą ulicą aż do skrzyżowania z ulicą Hadyny, w którą skręcam ( w lewo). Jadę tą ulicą aż do wiaduktu nad torami. Po podjeździe na wiadukt skręcam na nim w lewo i jadę ulicą Ligocką. Na światłach skręcam w prawo osiągając ulicę Hetmańską, a potem Rolną gdzie znajduje się cel jazdy.

Wracam trochę inaczej:
Po dotarciu do ulicy Gościnnej nie przecinam jej tylko skręcam w lewo w nią i jadę aż do skrzyżowania z ulica Księżycową. Skręcam w prawo wjeżdżam w nią i jadąc lasem mijam po prawej leśne stawy. Dojeżdżam do skrzyżowania z Piłsudskiego. Jadę prosto dalej Księżycową i znowu po prawej mam stawy. Docieram do leśnego parkingu gdzie odnajduję, prawie na wprost mnie, znane mi żółte słupki, które "prowadzą" mnie aż do ulicy Panewnickiej. Stąd już wracam do domu korzystając z nowo poznanej drogi.

Staw Stowarzyszenia Wędkarskiego "Lin" © biber

A tak se płynę © biber

Mówią, że Śląsk jest czarny i brudny, a wystarczy ruszyć się z domu aby odkryć jaki jest piękny i zielony nawet jadąc przez środek aglomeracji przecież. Większość mojej dziesjeszej trasy to przecież droga przez las...
Pięknie.

Trasa:
Zabrze > Ruda Śląska > Katowice >> Zabrze

Rudy Raciborskie

Poniedziałek, 2 maja 2016 · Komentarze(0)
Niedziela była rowerowa, poniedziałek wolny więc na rower!
Pogoda trochę gorsza ale jadę. Pojadę dziś w drugą stronę świata ;)
Przez Park Leśny docieram pod kopalnię "Makoszowy" gdzie wjeżdżam na DW921, która zaprowadzi mnie prawie do celu. Zaraz za Kłodnicą krótki postój na wahadle bowiem remontują drogę w Przyszowicach, a potem już droga, na której nie ma zbytniego ruchu - w końcu dla większości trwa długi weekend, prowadzi mnie do Gierałtowic.
W Gierałtowicach moje zdumienie budzi kierowca autobusu linii 47 - cierpliwie czeka na miejsce do wyprzedzenia, nawet nie próbuje wyprzedzać "na gazetę". Pełen szacunek!
Przez Knurów, Pilchowice i Stanicę przejeżdżam bez problemów. Za Stanicą zatrzymuję się oczywiście przy "Zimnym Sztoku" i uzupełniam bidon wodą prosto z źródełka. Spotykam tam 3 samochody (jeden na blachach SZ) i ludzi napełniających wielkie (18,9l) butle wodą. No przecież jest za darmo...
Stamtąd już tylko chwilka i jestem na terenie Skansenu Wąskotorówki. Sezon już rozpoczęli. Nawet załapałem się na pierwszy odjazd tego dnia. Pociąg z turystami odjechał więc i ja też.
Ja tu pilnuję! © biber
No i pojechali © biber
Jadę pod kościół św. Marii Magdaleny bo chcę znaleźć grób wielce zasłużonego dla śląskiej ziemi dr Juliusza Rogera. Niestety zapomniałem sprawdzić gdzie mniej więcej go szukać i mimo rozglądania się go nie znajduję. Pełno ciekawych nagrobków, a tego nie widzę (po powrocie sprawdziłem i już wiem gdzie go szukać więc do następnego razu...).
Nagrobek nadleśniczego © biber
Prawie naprzeciwko kościółka odkrywam nową atrakcję Rud. To muzeum etnograficzne pod nazwą Zaczarowana Chata. Mieści wystawę dot. Indian północnoamerykańskich oraz zwyczajów staropolskich. Niestety jest jeszcze zamknięte. Więc ten punkt również przechodzi "na zaś".
Przez park jadę pod zespół pałacowo-klasztorny. Ile się znowu zmieniło! Tempo renowacji jest zaskakujące, chyba już powolutku widać koniec i znów Rudy zalśnią pełnym blaskiem. 
Coraz piękniejszy © biber
Odwiedzam jeszcze punkt informacji turystycznej. Dostaję mapę gminy Kuźnia Raciborska 1:30000. Po chwili rozmowy z sympatyczną panią z obsługi kręcę się chwilkę po parku i powoli ruszam do domu.
W planach był powrót inną trasą lecz niebo robi się ciemne i zrywa się mocny wiatr więc postanawiam wrócić tą samą trasą.
W źródełku znów napełniam bidon i jadę do Zabrza. Momentami mam wrażenie, że stoję w miejscu - takie podmuchy wiatru. No pewnie, że wmordęwind! Przecież to oczywiste i tego nawet nie muszę tu pisać ;)
Zmęczony wiatrem ale z pełnymi akumulatorami docieram do domu.

RUDY RACIBORSKIE
Zespół Pałacowo-Klasztorny
Mnisi przybyli do Rud z Jędrzejowa. Klasztor otoczony licznymi stawami hodowlanymi, polami, folwarkami, kuźniami, hutami, browarami szybko stawał się coraz to potężniejszy i wspanialszy. Oprócz kompleksu klasztornego wyrósł wspaniały pałac biskupi. W klasztorze mającym wspaniałą bibliotekę powstał jedyny w swym rodzaju poradnik dla spowiedników podpowiadający o co wypytywać spowiadających się. Dokument ten szczęśliwie zachował się do chwili obecnej w bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego i stanowi cenne źródło o wierzeniach i zwyczajach Górnoślązaków. Znamy go pod nazwą „Katalogu magii mnicha Rudolfa”. Oprócz licznych lasów, sztucznych jezior, uregulowanych rzek które możemy podziwiać do dziś pod nazwą Parku Krajobrazowego „Cysterskich Kompozycji Krajobrazowe Rud Wielkich” cystersi pozostawili po sobie wspaniały Zespół Pałacowo-Klasztorny z gotyckim kościołem Wniebowzięcia NMP (od 2009 posada rangę bazyliki mniejszej), w którym znajduje się łaskami słynący obraz Matki Boskiej Rudzkiej.
Skansen Kolei Wąskotorowej
Kolej od swego powstania w latach 90-tych XIX w. prężnie się rozwijała, w czym nawet wojny nie były przeszkodom. W roku 1899 połączono Rudy z Gliwicami, w 1903 roku wąskotorówka dotarła do z Rud Raciborza. Pod koniec XX w. rodzący się kapitalizm zakończył karierę wąskotorówki. Ale dzięki staraniom pasjonatów można zwiedzić skansen powstały na bazie, niegdyś węzłowej stacji Rudy. W sezonie można odbyć przejażdżkę kolejką na trasie Rudy-Stanice-Rudy i Rudy-Paproć-Rudy.
Dawny szpital
Został zbudowany w 1858 r. w stylu historyzmu historycznego z elementami neogotyku angielskiego. W 1910 r. budynek przebudowano. W budynku tym niegdyś mieścił się niegdyś zakład św. Karola. Powstał dzięki staraniom dr Juliusza Rogera pochodzącego z Wirtembergii lekarza, entomologa i etnografa. Dziś przed szpitalem stoi obelisk poświęcony temu wybitnemu człowiekowi, który pozostawił po sobie szpitale, opis ponad 400 gatunków chrząszczy i katalog 546 śląskich pieśni Przed szpitalem znajduje sie również pomnik ku czci poległych w wielkiej wojnie.
Poczta cesarska
Budynek zbudowany na początku XX w. w stylu neogotyckim. Zlokalizowano w nim placówkę poczty cesarskiej.
Kościół św. Marii Magdaleny
Zbudowany w końcu XIX wieku. Pełni funkcję kościoła cmentarnego. Na cmentarzu został pochowany dr Roger.

Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Rudy >> Zabrze

Brynek

Niedziela, 1 maja 2016 · Komentarze(0)
Wstałem późno lecz przepiękna pogoda nie pozwala siedzieć w domu. Gdzieś blisko... 
Wiem!
Zobaczę czy już wiosna w pełni zawitała do nas, a gdzie to najlepiej zrobić jak nie w Brynku?
Najpierw docieram do Maciejowa aby napełnić bidon pyszną wodą. Oczywiście wpycham się do kolejki "wielbłądów" z butlami i po chwili jadę dalej. Przez las, a potem wzdłuż autostrady docieram do DK78 i bezproblemowo przeskakuje na jej drugą stronę.
Droga wiedzie przez pola, a ja się upajam słońcem, jazdą i zapachem.
Pięknie! © biber
Nawet nie wiem kiedy i znowu skrzyżowanie z DK. I tu też pusto. Zjazd do Kamieńca jak zawsze pełen dziur i łat. A potem dawno już "nie widziany" podjazd do Księżego Lasu. A dziś tak dobrze mi się jedzie, że szybko jestem już w Księżym Lesie i kieruję się według drogowskazu na Wielowieś.
I znów droga przez pola...
Pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko © biber
W Jasionie skręcam w prawo i tu już droga prowadzi mnie, tym razem przez las do Brynka.
W Brynku pusto. Udało mi się :) dobrze wyliczyłem czas wszyscy na obiadach. 
Chwilę siedzę pod pałacem, a potem do ogrodu botanicznego.
Pałac w Brynku © biber
Tam w stawach mało coś wody. Czyżby nie napuścili jeszcze? A rośliny? Tylko czekają aby rozkwitnąć.
Różanecznik czeka © biber
Chyba oczekują tylko na deszcz bo pąki są już takie ooo.... Kwitnie tylko pigwowiec okazały i jakieś kwiatuszki rabatowe.
Pigwowiec okazały © biber
Ale pojawia się coraz więcej ludzi, pewnie już wsunęli rolady ;) i przyjechali autem na spacer poobiedni. Więc się zbieram i kieruję się tą samą trasą do domu.
Piękny dzień... 

PAŁAC W BRYNKU
W 1819 roku radca sądowy Hetschka sprzedaje Brynek, Połomie i Hanusek Bernadowi Rosethalowi. Pierwszą siedzibę dla rodziny wznosi w 1829 roku. W 1869 roku rodzina otrzymuje tytuł szlachecki i od 1872 r. rozbudowuje swe gniazdo rodzinne. Autorem planu rozbudowy był Karol Jan Bogusław Lüdecke. Klasycystyczny pałac powiększono poprzez dodanie bocznych skrzydeł. W 1905 roku Brynek przechodzi w ręce Donnersmarcków (z linii nakielsko-siemianowickiej). Nowi właściciele zlecają Karlowi Grosserowi przebudowę i rozbudowę pałacu. Prace zakończono w 1908 roku. Po 1945 roku w pałacu umieszczono technikum leśne, przy którym urządzono ogród botaniczny.

Trasa:
Zabrze > Szałsza > Świętoszowice > Kamieniec > Księży Las > Jasiona > Połomia > Brynek >> Zabrze

Krótko przez pola

Niedziela, 17 kwietnia 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Sobota nierowerowa więc niedziela miała być rowerowa.
No własnie miała być.

Wyszło jak wyszło...

Pozostał tylko krótki objazd po okolicznych miejscowościach bez konkretnego celu.
Takie tam z mostu nad Kłodnicą © biber

Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Ornotowice > Chudów > Paniówki > Zabrze