Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Lekki rozruch

Niedziela, 3 kwietnia 2016 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Najpierw do Gliwic załatwić sprawę, a potem już wolna jazda na rozruszanie się po zimowym śnie.
Polnymi drogami, na których mnóstwo rowerzystów korzystających z przepięknego wiosennego słońca, dotarłem do Kozłowa.

KOZŁÓW
Miejscowość w gminie Sośnicowice. Pierwotny romański kościół stanowi prezbiterium dzisiejszego kościoła p.w. św Mikołaja. Zachowała się chrzcielnica z XIII-XIV wieku i kamienny portal z XV wieku. W kościele znajduje się również zabytkowa płyta nagrobna ostatniego pana Kozłowa - Kozłowskiego. W kościele zachował się barokowy wystrój, witraże pochodzą z pracowni W. Nierle z Wrocławia. Krzyż stojący przy bramie kościelnego dziedzińca wykonano w pracowni Kokes, Jungblut z Raciborza. Na wieży kościoła (połączonej z kościołem podczas przebudowy w 1924 roku) znajduje się spiżowy dzwon Urban z około 1410 roku.
Nieopodal kościoła grodzisko z XIV wieku.
W wsi znajdują się również pozostałości po kuźni żelaza (staw, zabudowania i drzewostan parkowy) - obecnie to teren restauracji.
Warto zobaczyć również zabytkowe kapliczki.
Za autostradą zachowała się aleja pomnikowych dębów szypułkowych.


Kieruję się pod kościół.
Kościół p.w. św. Mikołaja w Kozłowie © biber
Chrzcielnica z XII - XIV wieku w kościele w Kozłowie © biber
Byłem już tu ale pierwszy raz udało mi się wejść do wnętrza świątyni i zobaczyć jej skromne lecz piękne wnętrze. Mimo, że zachowało się barokowe wyposażenie nie mam wrażenia przesytu dekoracjami co czasami mi się zdarza w "klasycznych" barkowych kościołach. 

Po chwili udałem się w kierunku gliwickiej Brzezinki. Przejeżdżałem obok pozostałości kuźni lecz to teren prywatny więc mogłem popatrzeć tylko "za płota".

Trasa polnymi drogami pozwala poczuć wiosnę, która już tuż, tuż, tylko czeka aby się pojawić w pełnym rozkwicie.
Czuć wiosną że hej! © biber
Przez Brzezinkę i Ligotę Łabędzką dotarłem nad zbiornik Rzeczyce.
Rzeczyce © biber
Huta Łabędy na horyzoncie © biber
Nad wodą było pięknie. Lecz niestety niedługo - pojawili się jacyś ... na motorach i skutecznie zburzyli nastrój wyjąc silnikami i dewastując okoliczne leśne ścieżki. A nad wodą głos niesie ... 

Mimo tych ... motocrosowców wycieczka była super!
Akurat na rozruch po zimowym śnie. 

Trasa:
Zabrze > Gliwice > Kozłów > Ligota Łabędzka > Rzeczyce > Gliwice > Zabrze

Do Babci

Sobota, 3 października 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Babci

Środa, 5 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Brynka i nowa DDR - wpis do uzupełnienia

Niedziela, 12 lipca 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy

Do Babci

Sobota, 4 lipca 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Leśna fontanna

Sobota, 6 czerwca 2015 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Poranek był przepiękny ale zapowiadał upał. I gdzie się tu schronić przed upałem? W lesie! Ale przydałoby się jeszcze trochę wody dla ochłody… Przecież jest takie miejsce…

Standardową swą trasą do Tarnowskich Gór. Potem lasem do Kalet. Dawno tędy nie jechałem i przeraził mnie widok alei dębowej. Jakiś szalony pilarz wyżywał się na dębach. Chyba nie ma takiego, który by uniknął przycinki. No właśnie przycinki! Ale to wygląda na drzewną rzeźnię. Dobrze, że chociaż korony ocalały. 
Dębowa aleja © biber

Z Kalet przez Drutarnię do Bruśka. Tutaj krótki postój przy drewnianym kościele.

BRUSIEK
Wieś Brusiek, położona na trasie Koszęcin - Tworóg, znana jest co najmniej od XIV wieku. Niegdyś z uwagi na położenie wśród lasów, które zapewniały opał (ówcześnie węgiel nie był stosowany) była znaczącym punktem na hutniczej mapie Górnego Śląska. Z wsi tej wywodzą się przodkowie Walentego Roździeńskiego, syna Jakuba Bruśka. Był autorem wierszowanego dzieła pt.: “Officina Ferraria - abo huta y warstat z kuźnicami szlachetnego dzieła żelaznego”, wydanego w roku 1612, w którym opisał nie tylko kunszt sztuki kuźniczej, ale również krainę swoich przodków.
Po wielkiej historii w Bruśku pozostał, znajdujący się na Szlaku Architektury Drewnianej, kościół p.w. św. Jana Chrzciciela z połowy XVII wieku. Bruśkowski kościółek zbudowany jest z drewna, konstrukcji zrębowej, orientowany. Wnętrze kościoła ozdobił w roku 1693 Wawrzyniec Grochowski piękną polichromią szablonową. W kościółku znajduje się mały ołtarz z obrazem św. Jana Chrzciciela z połowy XVIII wieku, drewniana chrzcielnica z datami 1400 i 1882. W kościółku znalazły także schronienie po II wojnie światowej dwie bardzo stare rzeźby z XVI wieku przedstawiające św. Annę i Matkę Boską (rzeźby te zostały prawdopodobnie wyrzucone z rosyjskiego transportu wracającego z zachodu na wschód w 1945 roku).

Brusiek - p.w. św. Jana Chrzciciela z połowy XVII wieku © biber

Zanurzam się w las i po krótkiej przerwie docieram do Krywałdu. Ten uroczy leśny zakątek nad Małą Panwią został stworzony do takiej pogody. Cień drzew, chłodna woda wypływająca z fontanny…. Marzenie upalnego dnia!.
Odpoczywam, odpoczywam, odpoczywam…
Leśna fontanna w Krzywałdzie © biber
Meandry Małej Panwi © biber

Dopiero przybycie rodzinki z wrzeszczącą hordą bachorów znaczy z uroczą gromadką potomstwa zmusiło mnie do opuszczenia tej, do niedawna, oazy spokoju.

- A może skoczyć jeszcze do Koszęcina?
- Czemu nie?

Jadę. Jestem zdumiony ilością wolnej przestrzeni w lesie. Co chwila napotykam całe połacie gdzie kiedyś rosły drzewa. Pnie leżą przy drodze… Nawet w sobotę pracują! Muszę ominąć pracujące maszyny i robię kółko. A nad zbiornik Siewniok docieram jadąc po świeżo wysypanych kamieniach. Budują drogę. Przy chatce stoją koparki i spychacze. Robię chwilę przerwy aby dłonie trochę odpoczęły od tych kamieni i jadę dalej do Koszęcina.
Zbiornik Siewniok © biber

KOSZĘCIN - KOŚCIÓŁ DREWNIANY
Kościół p.w. Św. Trójcy z 1724 r. konstrukcji zrębowej, nad zakrystią loża kolatorska, szalowany i pokryty gontem, od zachodu wieża. Wnętrze barokowo-rokokowe XVIII w. Znajduje się on na Szlaku Architektury Drewnianej. Legenda o powstaniu kościoła jest ukazana na malowidle z 1564. 8 obrazów jest podpisanych po staropolsku. Elementem legendy o powstaniu kościoła jest udział w niej raka, który zaprzężony w uprząż zwoził drewno na właściwe miejsce z miejsca wybranego przez ludzi. Uprząż raka do dziś można oglądać w kościelnej gablocie. Na przykościelnym cmentarzu spoczywają obok mieszkańców wsi powstańcy śląscy, żołnierze z 1939 roku oraz zamkowy kapelan. Po wschodniej stronie kościelnego terenu znajduje się niewielka murowana kapliczka z ujęciem wody, która wypływa z źródełka. Ludność wierzy że woda ta pomaga na choroby oczu.


Koszęcin - kościół p.w. Św. Trójcy z 1724 © biber

Odwiedzam kościół, oglądam co się zmieniło od ostatniej mej bytności w tym miejscu i wracam do Kalet ale tym razem już asfaltem i dalej do domu.

Trasa:
Zabrze > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry > Kalety > Drutarnia > Brusiek > Krywałd > Koszęcin >> Zabrze

Do Babci

Piątek, 5 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze