Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki (ponad 30km)

Dystans całkowity:18207.89 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:1065:56
Średnia prędkość:17.08 km/h
Liczba aktywności:285
Średnio na aktywność:63.89 km i 3h 44m
Więcej statystyk

Kamieniołom Napłatki przez Wielowieś

Niedziela, 31 maja 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Piękna, słoneczna niedziela to oczywista zachęta aby skorzystać z roweru. Ale gdzie by tu pojechać aby uniknąć tłoku? Dawno nie byłem w Świerklańcu ale jak pomyślę o przedzieraniu się między mrowiem ludzi, którzy tłoczą się parkowymi alejkami jednocześnie unikając zderzenia z wrzeszczącymi, bezstresowo wychowanymi bachorami to… odpuszczam ten pomysł. Ale coś mi świta o jednym miejscu. Nie byłem tam jeszcze, a dodatkowo ma ten plus, że powinno być spokojnie.

Zbieram się zatem i w drogę!

Do Maciejowa bez kłopotów. O dziwo przy maciejowym źródełku pusto więc zaopatruję się w świeżutką wodę. Dojazd do technicznej wzdłuż autostrady też bez problemów bo szlabany otwarte. Techniczna pusta więc szybko jestem w Szałszy. Przeskoczenie przez DK78 chwilę trwa bo sznur aut w obie strony. Ta długa, prawie, że prosta przez pola od Szałszy aż do Kamieńca jest bardzo fajna ale niestety podoba się również kierowcom blacho smrodów. Co chwila mnie jakiś mija. Pewnie na obiadek do mamusi bo nikt wolno nie jedzie. Podjazd pod Księży Las jak zwykle wydaje się długi.
Obowiązkowy przystanek przy zabytkowym kościele. Oczywiście zamknięty.
Księży Las - kościół p.w. św. Michała Archanioła © biber

KSIĘŻY LAS
Drewniany, orientowany, kościół p.w. św. Michała Archanioła konstrukcji zrębowej z 1494 r. W XVIII zbudowano kaplicę. W 1905 r. dobudowano ceglaną przybudówkę. W kościele znajduje się wyposażenie barkowe. Jest to jeden z najstarszych kościołów drewnianych w Polsce.

Z Księżego Lasu podążam za znakami dalej.
Żółto mi © biber
Drogą wijącą się malowniczo wśród pól, na których króluje rzepak docieram do Jasiony.

JASIONA
Najstarsze zapisy o wsi pochodzą z XVII w. Późnobarokowy pałac wybudowany w 1799 roku dla Maksymiliana von Fragsteina und Nimsdorf i jego żony Franciszki Tluck und Toschonowitz właścicieli wsi od 1792 roku. Nad wejściem znajdowała się żeliwna płyta z herbem Fragsteinów i datą budowy, w PRL zastąpiono ją gołąbkiem pokoju i datą 1954. Częściowo zrujnowany w 1945. Odbudowany w 1954 i wykorzystywany przez PGR. Ruina pałacu otoczona jest zaniedbanymi resztkami przypałacowego parku. Obok folwark w ruinie.
Jasiona - ruiny pałacu © biber

Pałacowy park jest w strasznym stanie, a pałac? W jeszcze gorszym. Tabliczka „obiekt zabytkowy” wisi i chyba jest to jedyny znak, że ktoś się ruiną zainteresował. Ciekawe ile jeszcze stare mury wytrzymają…

Jadę dalej. W Wojsce „łapię” bociana w gnieździe i podążam dalej.

WOJSKA
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1238 r. W wsi kościół z 1934.

Bociek w Wojsce © biber

Chwilę potem docieram do Wielowsi.

WIELOWIEŚ

Wieś wzmiankowana już w 1305 roku.
KIRKUT
Cmentarz żydowski w Wielowsi został założony pod koniec XVII wieku. Do dziś na cmentarzu zachowało się około 250 macew.
Najstarsza macewa pochodzi z 1722 roku i jest to na terenie kirkutu najstarszy zachowany do dziś nagrobek pierwszego żydowskiego mieszkańca Wielowsi, Jonatana Blocha. Niegdyś koło kirkutu był dom pogrzebowy, a sam cmentarz był otoczony murem. Przy kirkucie znajduje się tablica z historią tego miejsca i objaśnieniem symboli znajdujących się na macewach. Symbolika ta pozwala na określenie, kto w danym miejscu został pochowany. Na terenie cmentarza znajdują się cztery dęby, które zostały uznane za pomniki przyrody.
SYNAGOGA
Najstarsza zachowana synagoga na terenie Górnego Śląska. Powstała w latach 1763-71. Historia obeszła się z nią okrutnie. Ocalała przed zniszczeniem podczas „Nocy Kryształowej” w 1938 dzięki uprzedniemu zakupowi budynku przez Franca Bialka. Dzięki temu naziści mino iż udało im się zdewastować i podpalić budynek musieli pozwolić na ugaszenie go ponieważ była to "aryjska" własność, a właściciel zagroził sądem. W czasie wojny mieścił się tam magazyn. Wtedy też rozebrano charakterystyczną wieże bożnicy. Po 1945 roku została zamieniona na magazyn zbożowy. Obecnie niszczeje.
KOŚCIÓŁ
kościół Wniebowzięcia NMP z XV w. (przebudowany w latach 30-tych XX w.). Barokowe ołtarze z XVIII w. (główny) i XVII w. (boczne). Przed kościołem kapliczka św. Nepomucena z XVII w.
PAŁAC
Zbudowany w 1747 roku dla rodziny hrabiego de Verdugo (rodzina ta pochodziła z Hiszpanii, przeniosła się najpierw do Czech, a potem na Śląsk - odziedziczyli majątki swego kuzyna hrabiego Colonny). Przebudowany i rozbudowywany w latach 1923 i 1947. Nad portalem wjazdowym znajduje się kartusz herbowy. Obecnie siedziba Urzędu Gminy i biblioteki.

Wielowieś - kirkut © biber
Wielowieś - kościół © biber
Wielowieś - synagoga © biber
Wielowieś - pałac © biber

O dziwo na kirkucie spotykam parę turystów. Chwilę tu siedzę i jadę dalej. Droga sama powprowadza mnie pod kościół. Otwarty i nawet przystrojony. A odgłosy przyjęcia z pobliskiej restauracji tłumaczą czemu – komunia. Chwilę stoję jeszcze pod nieodległą synagogą i tu też dziwię się, że stoi. Czy naprawdę tabliczka przybita do muru zapewnia magiczną ochronę? Na pałacu tabliczki nie ma, a jest zadbany. No ale to siedziba Urzędu Gminy. Przypadek?

Za znakami czerwonego szlaku rowerowego zmierzam dalej. Do Świbia. Droga fajna przez pola i stosunkowo spokojna, ledwie parę samochodów.
Makowe pole rośnie wokół mnie © biber
Nie docieram do samego centrum wsi lecz zaraz przy szkole skręcam w prawo i udaję się w kierunku Radoni. Ale tam też nie dojeżdżam tylko skręcam w lewo (przy przydrożnym krzyżu) polną drogę i dociekam do wzniesienia gdzie po prawej stronie znajduje się cel wycieczki.

Kamieniołom Napłatki

Kamieniołom został założony w wapieniach triasu środkowego. Nie znalazłem za wielu informacji o tym miejscu. Prawdopodobnie początki eksploatacji sięgają XIX wieku. Na początku XX wieku został tam uruchomiony wapiennik – nie znalazłem go. Obszar wyrobiska to ok. 5,7 ha. Łączna kubatura jego czterech wyrobisk to ok. 27100 m3. Podobno jest własnością prywatną od 1989 roku. Ale poza jednym, zardzewiałym szlabanem o tym nic nie świadczy. Teren jest bardzo zarośnięty, a ktoś odwiedza to miejsce. Widać ślady w postaci wydeptanej ścieżki i oczywiście śmieci! Na skalnych ścianach doskonale widać warstwy jakimi pokrywało się dno morza, które przed milionami lat tutaj się znajdowało. Można zauważyć również ślady obecności morskich stworzeń – to charakterystyczne kanaliki, którymi uciekały, zasypywane nanoszonym świeżym osadem, mułojady. Nie znalazłem niestety jakieś kamienia z wzorem jakiegoś kwiatka czy robaczka. Trudno. Bardzo spokojnie i malownicze miejsce. Świetne na oddech.
Ta ścieżyna prowadzi do wyrobiska © biber
Przyroda robi swoje © biber
Trochę tego wybrali © biber
Skalna ściana © biber
Widać budowę warstwową © biber
Zbliżenie ściany © biber

Z żalem żegnam się z historią zaklętą w kamieniu i wracam na drogę. Jadę w kierunku Świbia lecz i teraz nie docieram do wsi. Muszę w miarę prędko wrócić do domu. Skracam więc wycieczkę i tą samą drogę jadę w kierunku domu.

Nie wiem ile razy jeszcze mnie zaskoczy ilość ciekawych miejsc do odwiedzenia na naszym pięknym Górnym Śląsku…

Wyjazd: 10:26
Powrót: 18:15,
Trasa:
Zabrze > Szałsza > Świętoszowice > Kamieniec > Księży Las > Jasiona > Wojska > Wielowieś > Świbie > Napłatki >> Zabrze


Do Babci

Sobota, 30 maja 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Babci

Poniedziałek, 11 maja 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Dzień Ziemi w Śląskim Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie

Niedziela, 26 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Dzień Ziemi (ang. Earth Day) – to święto obchodzone na całym świecie, którego celem jest promowanie postaw ekologicznych w społeczeństwie. Przypada on na 22 kwietnia. Rower jest chyba najbardziej ekologicznym z pojazdów więc postanowiłem dla Matki Ziemi wykręcić parę kilometrów. No dobra z paru dniowym poślizgiem ale przecież to nieważne.
Jako, że to niedziela, a niedziela to lenistwo więc nie wymyślałem nic twórczego lecz skorzystałem z oferty obchodów święta przygotowanej przez Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie.

Śląski Ogród Botaniczny
Założony w 2003 roku dzięki wykorzystaniu funduszy z UE. W maju 2012 roku na bazie ŚOB stworzono Centrum Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej Śląskiego Ogrodu Botanicznego. Na siedzibę wykorzystano powojskowe budynki na Sośniej Górze ( 329 m n.p.m.). Na obszarze 15 ha założono 14 kolekcji roślinnych połączonych ścieżkami dydaktycznymi i rekreacyjnymi. Nad budynkiem centrum znajduje się 14 metrowa wieża widokowa.

W stronę ŚOB podążyłem znaną doskonale trasą przez Paniówki, Chudów i Bujaków. Z daleka było widać pełny parking blachosmrodów - też pomysł aby na Dzień Ziemi wybrać się śmierdzielem ;). Na parkingu rowerowym byłem za to pierwszy! Imprezę ŚOB zorganizował wspólnie z Mikołowskim Klubem Krótkofalowców SP9PKS. Na miejscu pełno więc biegających dzieciaków biorących udział w grach prowadzonych przez krótkofalowców. Z prelekcji czy warsztatów bardzo mnie zaciekawił balon telemetryczny. Byłem pół godzinny przed zapowiadanym startem balonu i... nic nie widziałem go nigdzie ani na ziemi ani na niebie. Więc pochodziłem sobie po terenie, poobserwowałem roślinki i z racji gęstniejącego tłumu postanowiłem zmienić miejsce. 
Śląski Ogród Botaniczny - budynek z wieżą widokową © biber
Śląski Ogród Botaniczny - jeden z punktów kontrolnych gry terenowej © biber
Śląski Ogród Botaniczny - jeszcze nie kwiat © biber
Śląski Ogród Botaniczny - a tu są kwiatki © biber
Śląski Ogród Botaniczny - i tu też © biber
Śląski Ogród Botaniczny © biber

Jadę do innego ogrodu botanicznego. Tym razem do Parafialnego Ogrodu Botanicznego w Bujakowie.

Bujaków
Obecnie część Mikołowa. W dawnej wsi centralnym punktem jest kościół p.w. św. Mikołaja. W wybudowanej w 1500 roku świątyni znajduje się drewniana figurka Matki Boskiej z charakterystycznymi, skrzyżowanymi rękami. Datę jej powstania szacuje się na ok.1480r. 8 grudnia 1982 r. z ostała ogłoszona Matką Boską Bujakowską. Znajduje się ona w centralnym punkcie ołtarza za ruchomym obrazem patrona parafii – św. Mikołaja (jego rzeźba jest umieszczona przed kościołem). Wnętrza kościoła są bogato zdobione freskami i techniką sgraffito (jest to technika malarska polegająca na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór. ), a sufit ozdobiony jest drewnianymi kasetonami. Kościół otoczony jest starym kamiennym murem. Wzdłuż murów rośnie 6 lip drobnolistnych, których wiek określa się na około 250 - 350 lat. W ich pniach zagnieździły się sowy. W murze kościoła znajduje się również symboliczny grób jednego z właścicieli Bujakowa – wielkiego górnośląskiego przemysłowca Karola Goduli. Obok kościoła znajduje się Parafialny Ogród Botaniczny. Na powierzchni ok. 1ha zgromadzono liczne okazy drzew, krzewów. Smaczku dodają oczka wodne, zabytkowe ule czy hodowla dekoracyjnego ptactwa. Przed budynkami klasztoru Sióstr Służebniczek N.M.P. znajduje się krzyż pokutny (XIV-XVIw.). Warta uwagi jest również kapliczka tzw. "szwedzka" z 1627 roku.

Tu już nie ma tłumów, można chwilę pospacerować po terenie i napawać się wiosną.
Tu też piękniście zielono © biber
Pączuś © biber
Kwitnąco © biber
Rybki też są ruchliwe na wiosnę © biber

Niestety nie było pań serwujących pyszny swojski kołocz (może od maja będą?) więc po chwili odpoczynku w pięknych okolicznościach przyrody ruszyłem do domu.
Wybrałem dobrze porę powrotu bo chwilę po dotarciu do domu zaczęło padać.

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Sośnia Góra) >> Zabrze

Do Babci

Sobota, 25 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Spontanicznie nad Zalew Rybnicki

Czwartek, 23 kwietnia 2015 · Komentarze(1)
Uczestnicy
W środę wieczorem pada pomysł – jedziemy jutro? No pewnie! Ale gdzie?... rzut oka na mapę… pada parę propozycji… aż tu nagle mój wzrok przyciąga niebieska plama koło Rybnika. Jedziemy!

Po śniadaniu i kawie siadam na rower i jadę. Przez Przyszowice, Gierałtowice i Knurów docieram do Stanicy.
Stanica - W 1258 książę Władysław III Opolski funduje klasztor w Rudach i sprowadza tam cystersów. Daruje im również szereg wsi jedną z nich była Stanica właśnie. Wieś musiała być znaczna bo tu miał rezydować sędzia dla klasztornych dóbr. Odtąd wieś była związana z rudzkim opactwem. Nie omijały jej zarazy czy czasy nieurodzaju (1312 i 1348) i niszczące przemarsze wojsk, w tym przemarsz husytów w 1428 czy grabieże wojsk biorących udział w wojnie 30-letniej. Stanica zawsze dźwigała się z pożogi wojennej i nie znikła z map. Udział w tym mieli pewnie mądrzy bracia z klasztoru i ich wysoko rozwinięta gospodarka. W 1641 opat zezwala na zwiększenie wydobycia rud żelaza nieopodal Stanicy. Braciom górnictwo wychodzi tak dobrze, że w 1723 r. w Stanicy-Górnikach budują 15 metrowy piec hutniczy. W 1800 rozpoczęto budowę kościoła murowanego p.w. św. Marcina (miał zastąpić drewniany) i szkoły (obecnie probostwo). W 1810 w państwie pruskim klasztory zostają rozwiązane (sekularyzacja) i Stanica przestaje być wsią klasztorną. Od 1899 przez wieś przebiega wąskotorowa linia kolejowa Gliwice – Rudy. Będąc w Stanicy należy odwiedzić klasycystyczny kościół pod wezwaniem św. Marcina oraz kaplicę Nepomucena z XIX w. oraz zachowany budynek stacji wąskotorówki (obecnie dom mieszkalny). W Stanicy-Górnikach widać resztki hałd po górnictwie rud żelaza. Przyrodniczym skarbem Stanicy jest wspaniała tzw. „Lipa Sobieskiego”. Potężny pień o obwodzie ok. 630 cm i wysokość ok. 20 m robią wrażenie. Wielka, rozłożysta korona (rozpiętość 30 m) sprawia, że nie można przegapić tego zabytku przyrody. Rośnie on na prywatnym terenie ale doskonale widać drzewo z głównej drogi. Z Sobieskim mało ma wspólnego (jak większość innych lip Sobieskiego) bo posadzono ją 30 lat po bitwie pod Wiedniem ale to przecież bez znaczenia. Do niedawna w Stanicy znajdowała się również w okresie letnim wioska Indian Wielkich Równin lecz od jakiś paru lat „Indianie” nie docierają do Stanicy. Dla fanów piłki nożnej Stanica jest ważna jako miejsce urodzenia Waldemara Matysika – zdobywcy 3 miejsca na mistrzostwach w 1982 roku.

Tu zjeżdżam z asfaltu „łapię” czerwony rowerowy szlak i zagłębiam się w las. Taki wiosenny, pełny świeżej zieleni las jest cudny. Po dotarciu do linii kolejowej zmieniam kolor szlaku na czarny i docieram do dzielnicy Rybnika – Stodół. Tutaj znajduje się pocysterski dwór z XVII wieku lecz jest strasznie zaniedbany ale gdyby ktoś chciałby go kupić to jest na sprzedaż.
Podążając świetnie oznakowanymi ścieżkami rowerowymi (podobno w Rybniku jest 150 km oznakowanych ścieżek i jak wszystkie są tak oznakowane to tylko pozazdrościć – nic dziwnego że tylu rowerzystów) jadę wzdłuż zalewu. Powierzchnia 550 ha wody robi wrażenie. W wodzie odbija się elektrownia (dzięki, której zbiornik nigdy nie zamarza ponieważ jest wykorzystywany jako zbiornik wody chłodzącej instalacje), pełno wędkarzy na brzegach.). Nie dziwię się bo sam widziałem jakie karpie żyją w wodzie. Dosłownie taaaaaakie ryby! I to przy brzegu. Zbiornik pełni również funkcje przeciwpowodziowe no i rekreacyjne (ale żadnych żagli nie widziałem Ścieżka prowadzi minie do centrum Rybnika.
Rybnickie morze © biber
Elektrownia Rybnik - "grzałka" zalewu © biber
Po zjedzie z korony zalewu jadąc w kierunku centrum trafiam na kierunkowskaz wskazujący jeden z bunkrów OWŚ. Więc jadę. Bunkier „Wawok” znajduje się przy ulicy Szczygłów 11a. Niestety otwierany jest tylko dla grup zorganizowanych po uprzednim kontakcie. Cykam fotki i jadę dalej.
Bunkier "Wawok" © biber

Trafiam na wspólny teren 3 uczelni wyższych (Politechnika Śląska, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Śląski). Podobno to jedyne takie miejsce w Polsce gdzie 3 różne uczelnie znajdują się na jednym terenie. Obok znajduje się fantastyczny park gdzie oprócz normalnych ławek, huśtawek i takich tam znajdują się instalacje pozwalające przeprowadzić proste doświadczenia naukowe i poznać ich naturę. Fantastyczne miejsce.

Po drodze na rynek zatrzymuję się chwilę przy kościele p.w. Matki Bożej Bolesnej. Kościół powstał na przełomie XVIII I XIX wieku. Projektantem był Franciszek Ilgner. W środku znajduje się zachowane częściowo barokowe wyposażenie. Ciekawostką jest chrzest w tymże kościele ks. Franciszka Blachnickiego – założyciela Ruchu Światło-Życie (Oaza). Przed kościołem w 1806 roku umieszono późnobarokowową statuę Jana Nepomucena, która pierwotnie znajdowała się prze rybnickim zamkiem (obecnie w przebudowanym zamku mieści się sąd).
Kościół p.w. Matki Bożej Bolesnej © biber

Docieram do rynku. Rynek w Rybniku został wytyczony podczas lokacji miasta w XIII/XIV wieku na miejscu dawnego stawu. Wcześniej Rybnik był osadą rybacką położną na szlaku Kraków-Racibórz-Wrocław. Obecnie rynek jest otoczony kamienicami z końca XVIII w. i pierwszej połowy XIX wieku. Oczywiście przy rynku znajduje się ratusz. Budynek został wybudowany klasycystycznym stylu w 1822 roku. Obecnie mieści Muzeum Miejsce (brak miejsca na rowery!) i Urząd Stanu Cywilnego. Na płycie rynku znajduje się fontanna z figurą św. Jana Nepomucena z 1736 roku.
Rybnicki rynek © biber

Jak zwykle chcę odwiedzić punkt informacji turystycznej. Po drodze natrafiam na ciekawą kamienicę z intrygującym napisem.
Świerklaniec? Rybnik? Gdzie ja jestem? © biber
Czyżby pamiątka po Donnersmarckach, którzy również i tu prowadzili swe interesy? (kopalnie Chwałowice, Jankowice).

Wizyta w punkcie IT opłaciła się dostałem (darmo) mapę „Subregion Zachodni Województwa Śląskiego. 1:50000”. Do mapy jest dołączony przewodnik turystyczny.

Z punktu IT docieram pod bazylikę mniejszą p.w. św. Antoniego Padewskiego . Łatwo trafić bo potężne 96 metrowe wieże górują nad miastem. Wieże czynią z rybnickiej bazyliki jedną z najwyższych świątyń na Śląsku. Kościół został zbudowany wg projektu Ludwika Schneidera w latach 1903 – 1906 w stylu neogotyckim. Szczęśliwym trafem do dziś w stanie niemal nienaruszonym zachowało się wyposażenie wnętrza.
Bazylika mniejsza p.w. św. Antoniego Padewskiego w Rybniku © biber
Gmerki budowniczych bazyliki? © biber
Murowana potęga © biber
Piękne, neogotyckie wnętrze bazyliki © biber

Po odwiedzeniu bazyliki kieruję się powoli w stronę domu. Po drodze w dzielnicy Wielopole odwiedzam drewniany kościół p.w. św. Katarzyny z 1534 roku przeniesiony na obecne miejsce z Gierałtowic w 1976 roku. Obok kościoła znajduje się wolnostojąca dzwonnica. Niestety zamknięty.
Kościół p.w. św. Katarzyny w Wielopolu © biber

Do Golejowa podążam przez las. Ale jakbym jechał normalną drogą. Miejscowi jeżdżą sobie normalnie przez las samochodami! I to wcale nie wolno. I dużo ich! Masakra!.
Za Golejowem jest już spokój. I bez przeszkód docieram do Wilczy. Tutaj przystanek pod kolejnym drewnianym kościołem. Oczywiście zamkniętym lecz można zajrzeć do środka przez przeszklone drzwi. Kościół p.w. św. Mikołaja z 1 połowy XVIII wieku otoczony jest sobotami.
Kościół p.w. św. Mikołaja w Wilczy © biber

Przez Kuźnie Nieborowską, Knurów, Gierałtowice i Przyszowice docieram do domu.

Wycieczka całkiem udana jak na spontaniczną. Co prawda nie zobaczyłem wszystkiego co ziemia rybnicka ma do zaoferowania jak np. jedna z najstarszych na Górnym Śląsku kopalni Ignacy (Hoym) z 1792 roku wraz maszynami wyciągowymi z 1900 (szyb Głowacki) i 1920 roku (szyb Kościuszko) ale to doskonały powód aby tu wrócić.

Wyjazd: 8:50
Powrót: 18:30

Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Stodoły > Chwałęcice > Rybnik > Wielopole > Golejów > Wilcza > Kuźnia Nieborowska > Knurów > Gierałtowice > Przyszowice > Zabrze

Do Babci

Sobota, 11 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze

Do Babci

Niedziela, 12 października 2014 · Komentarze(0)
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry >> Zabrze