Spontanicznie nad Zalew Rybnicki
Czwartek, 23 kwietnia 2015
· Komentarze(1)
Kategoria Wycieczki (ponad 30km)
W środę wieczorem pada pomysł – jedziemy jutro? No pewnie!
Ale gdzie?... rzut oka na mapę… pada parę propozycji… aż tu nagle mój wzrok
przyciąga niebieska plama koło Rybnika. Jedziemy!
Po śniadaniu i kawie siadam na rower i jadę. Przez Przyszowice, Gierałtowice i Knurów docieram do Stanicy.
Stanica - W 1258 książę Władysław III Opolski funduje klasztor w Rudach i sprowadza tam cystersów. Daruje im również szereg wsi jedną z nich była Stanica właśnie. Wieś musiała być znaczna bo tu miał rezydować sędzia dla klasztornych dóbr. Odtąd wieś była związana z rudzkim opactwem. Nie omijały jej zarazy czy czasy nieurodzaju (1312 i 1348) i niszczące przemarsze wojsk, w tym przemarsz husytów w 1428 czy grabieże wojsk biorących udział w wojnie 30-letniej. Stanica zawsze dźwigała się z pożogi wojennej i nie znikła z map. Udział w tym mieli pewnie mądrzy bracia z klasztoru i ich wysoko rozwinięta gospodarka. W 1641 opat zezwala na zwiększenie wydobycia rud żelaza nieopodal Stanicy. Braciom górnictwo wychodzi tak dobrze, że w 1723 r. w Stanicy-Górnikach budują 15 metrowy piec hutniczy. W 1800 rozpoczęto budowę kościoła murowanego p.w. św. Marcina (miał zastąpić drewniany) i szkoły (obecnie probostwo). W 1810 w państwie pruskim klasztory zostają rozwiązane (sekularyzacja) i Stanica przestaje być wsią klasztorną. Od 1899 przez wieś przebiega wąskotorowa linia kolejowa Gliwice – Rudy. Będąc w Stanicy należy odwiedzić klasycystyczny kościół pod wezwaniem św. Marcina oraz kaplicę Nepomucena z XIX w. oraz zachowany budynek stacji wąskotorówki (obecnie dom mieszkalny). W Stanicy-Górnikach widać resztki hałd po górnictwie rud żelaza. Przyrodniczym skarbem Stanicy jest wspaniała tzw. „Lipa Sobieskiego”. Potężny pień o obwodzie ok. 630 cm i wysokość ok. 20 m robią wrażenie. Wielka, rozłożysta korona (rozpiętość 30 m) sprawia, że nie można przegapić tego zabytku przyrody. Rośnie on na prywatnym terenie ale doskonale widać drzewo z głównej drogi. Z Sobieskim mało ma wspólnego (jak większość innych lip Sobieskiego) bo posadzono ją 30 lat po bitwie pod Wiedniem ale to przecież bez znaczenia. Do niedawna w Stanicy znajdowała się również w okresie letnim wioska Indian Wielkich Równin lecz od jakiś paru lat „Indianie” nie docierają do Stanicy. Dla fanów piłki nożnej Stanica jest ważna jako miejsce urodzenia Waldemara Matysika – zdobywcy 3 miejsca na mistrzostwach w 1982 roku.
Tu zjeżdżam z asfaltu „łapię” czerwony rowerowy szlak i zagłębiam się w las. Taki wiosenny, pełny świeżej zieleni las jest cudny. Po dotarciu do linii kolejowej zmieniam kolor szlaku na czarny i docieram do dzielnicy Rybnika – Stodół. Tutaj znajduje się pocysterski dwór z XVII wieku lecz jest strasznie zaniedbany ale gdyby ktoś chciałby go kupić to jest na sprzedaż.
Podążając świetnie oznakowanymi ścieżkami rowerowymi (podobno w Rybniku jest 150 km oznakowanych ścieżek i jak wszystkie są tak oznakowane to tylko pozazdrościć – nic dziwnego że tylu rowerzystów) jadę wzdłuż zalewu. Powierzchnia 550 ha wody robi wrażenie. W wodzie odbija się elektrownia (dzięki, której zbiornik nigdy nie zamarza ponieważ jest wykorzystywany jako zbiornik wody chłodzącej instalacje), pełno wędkarzy na brzegach.). Nie dziwię się bo sam widziałem jakie karpie żyją w wodzie. Dosłownie taaaaaakie ryby! I to przy brzegu. Zbiornik pełni również funkcje przeciwpowodziowe no i rekreacyjne (ale żadnych żagli nie widziałem Ścieżka prowadzi minie do centrum Rybnika.
Po zjedzie z korony zalewu jadąc w kierunku centrum trafiam
na kierunkowskaz wskazujący jeden z bunkrów OWŚ. Więc jadę. Bunkier „Wawok” znajduje
się przy ulicy Szczygłów 11a. Niestety otwierany jest tylko dla grup
zorganizowanych po uprzednim kontakcie. Cykam fotki i jadę dalej.
Trafiam na wspólny teren 3 uczelni wyższych (Politechnika Śląska, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Śląski). Podobno to jedyne takie miejsce w Polsce gdzie 3 różne uczelnie znajdują się na jednym terenie. Obok znajduje się fantastyczny park gdzie oprócz normalnych ławek, huśtawek i takich tam znajdują się instalacje pozwalające przeprowadzić proste doświadczenia naukowe i poznać ich naturę. Fantastyczne miejsce.
Po drodze na rynek zatrzymuję się chwilę przy kościele p.w. Matki Bożej Bolesnej. Kościół powstał na przełomie XVIII I XIX wieku. Projektantem był Franciszek Ilgner. W środku znajduje się zachowane częściowo barokowe wyposażenie. Ciekawostką jest chrzest w tymże kościele ks. Franciszka Blachnickiego – założyciela Ruchu Światło-Życie (Oaza). Przed kościołem w 1806 roku umieszono późnobarokowową statuę Jana Nepomucena, która pierwotnie znajdowała się prze rybnickim zamkiem (obecnie w przebudowanym zamku mieści się sąd).
Docieram do rynku. Rynek w Rybniku został wytyczony podczas lokacji miasta w XIII/XIV wieku na miejscu dawnego stawu. Wcześniej Rybnik był osadą rybacką położną na szlaku Kraków-Racibórz-Wrocław. Obecnie rynek jest otoczony kamienicami z końca XVIII w. i pierwszej połowy XIX wieku. Oczywiście przy rynku znajduje się ratusz. Budynek został wybudowany klasycystycznym stylu w 1822 roku. Obecnie mieści Muzeum Miejsce (brak miejsca na rowery!) i Urząd Stanu Cywilnego. Na płycie rynku znajduje się fontanna z figurą św. Jana Nepomucena z 1736 roku.
Jak zwykle chcę odwiedzić punkt informacji turystycznej. Po drodze natrafiam na ciekawą kamienicę z intrygującym napisem.
Czyżby pamiątka po Donnersmarckach, którzy również i tu
prowadzili swe interesy? (kopalnie Chwałowice, Jankowice).
Wizyta w punkcie IT opłaciła się dostałem (darmo) mapę „Subregion Zachodni Województwa Śląskiego. 1:50000”. Do mapy jest dołączony przewodnik turystyczny.
Z punktu IT docieram pod bazylikę mniejszą p.w. św. Antoniego Padewskiego . Łatwo trafić bo potężne 96 metrowe wieże górują nad miastem. Wieże czynią z rybnickiej bazyliki jedną z najwyższych świątyń na Śląsku. Kościół został zbudowany wg projektu Ludwika Schneidera w latach 1903 – 1906 w stylu neogotyckim. Szczęśliwym trafem do dziś w stanie niemal nienaruszonym zachowało się wyposażenie wnętrza.
Po odwiedzeniu bazyliki kieruję się powoli w stronę domu. Po drodze w dzielnicy Wielopole odwiedzam drewniany kościół p.w. św. Katarzyny z 1534 roku przeniesiony na obecne miejsce z Gierałtowic w 1976 roku. Obok kościoła znajduje się wolnostojąca dzwonnica. Niestety zamknięty.
Do Golejowa podążam przez las. Ale jakbym jechał normalną drogą. Miejscowi jeżdżą sobie normalnie przez las samochodami! I to wcale nie wolno. I dużo ich! Masakra!.
Za Golejowem jest już spokój. I bez przeszkód docieram do Wilczy. Tutaj przystanek pod kolejnym drewnianym kościołem. Oczywiście zamkniętym lecz można zajrzeć do środka przez przeszklone drzwi. Kościół p.w. św. Mikołaja z 1 połowy XVIII wieku otoczony jest sobotami.
Przez Kuźnie Nieborowską, Knurów, Gierałtowice i Przyszowice docieram do domu.
Wycieczka całkiem udana jak na spontaniczną. Co prawda nie zobaczyłem wszystkiego co ziemia rybnicka ma do zaoferowania jak np. jedna z najstarszych na Górnym Śląsku kopalni Ignacy (Hoym) z 1792 roku wraz maszynami wyciągowymi z 1900 (szyb Głowacki) i 1920 roku (szyb Kościuszko) ale to doskonały powód aby tu wrócić.
Wyjazd: 8:50
Powrót: 18:30
Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Stodoły > Chwałęcice > Rybnik > Wielopole > Golejów > Wilcza > Kuźnia Nieborowska > Knurów > Gierałtowice > Przyszowice > Zabrze
Po śniadaniu i kawie siadam na rower i jadę. Przez Przyszowice, Gierałtowice i Knurów docieram do Stanicy.
Stanica - W 1258 książę Władysław III Opolski funduje klasztor w Rudach i sprowadza tam cystersów. Daruje im również szereg wsi jedną z nich była Stanica właśnie. Wieś musiała być znaczna bo tu miał rezydować sędzia dla klasztornych dóbr. Odtąd wieś była związana z rudzkim opactwem. Nie omijały jej zarazy czy czasy nieurodzaju (1312 i 1348) i niszczące przemarsze wojsk, w tym przemarsz husytów w 1428 czy grabieże wojsk biorących udział w wojnie 30-letniej. Stanica zawsze dźwigała się z pożogi wojennej i nie znikła z map. Udział w tym mieli pewnie mądrzy bracia z klasztoru i ich wysoko rozwinięta gospodarka. W 1641 opat zezwala na zwiększenie wydobycia rud żelaza nieopodal Stanicy. Braciom górnictwo wychodzi tak dobrze, że w 1723 r. w Stanicy-Górnikach budują 15 metrowy piec hutniczy. W 1800 rozpoczęto budowę kościoła murowanego p.w. św. Marcina (miał zastąpić drewniany) i szkoły (obecnie probostwo). W 1810 w państwie pruskim klasztory zostają rozwiązane (sekularyzacja) i Stanica przestaje być wsią klasztorną. Od 1899 przez wieś przebiega wąskotorowa linia kolejowa Gliwice – Rudy. Będąc w Stanicy należy odwiedzić klasycystyczny kościół pod wezwaniem św. Marcina oraz kaplicę Nepomucena z XIX w. oraz zachowany budynek stacji wąskotorówki (obecnie dom mieszkalny). W Stanicy-Górnikach widać resztki hałd po górnictwie rud żelaza. Przyrodniczym skarbem Stanicy jest wspaniała tzw. „Lipa Sobieskiego”. Potężny pień o obwodzie ok. 630 cm i wysokość ok. 20 m robią wrażenie. Wielka, rozłożysta korona (rozpiętość 30 m) sprawia, że nie można przegapić tego zabytku przyrody. Rośnie on na prywatnym terenie ale doskonale widać drzewo z głównej drogi. Z Sobieskim mało ma wspólnego (jak większość innych lip Sobieskiego) bo posadzono ją 30 lat po bitwie pod Wiedniem ale to przecież bez znaczenia. Do niedawna w Stanicy znajdowała się również w okresie letnim wioska Indian Wielkich Równin lecz od jakiś paru lat „Indianie” nie docierają do Stanicy. Dla fanów piłki nożnej Stanica jest ważna jako miejsce urodzenia Waldemara Matysika – zdobywcy 3 miejsca na mistrzostwach w 1982 roku.
Tu zjeżdżam z asfaltu „łapię” czerwony rowerowy szlak i zagłębiam się w las. Taki wiosenny, pełny świeżej zieleni las jest cudny. Po dotarciu do linii kolejowej zmieniam kolor szlaku na czarny i docieram do dzielnicy Rybnika – Stodół. Tutaj znajduje się pocysterski dwór z XVII wieku lecz jest strasznie zaniedbany ale gdyby ktoś chciałby go kupić to jest na sprzedaż.
Podążając świetnie oznakowanymi ścieżkami rowerowymi (podobno w Rybniku jest 150 km oznakowanych ścieżek i jak wszystkie są tak oznakowane to tylko pozazdrościć – nic dziwnego że tylu rowerzystów) jadę wzdłuż zalewu. Powierzchnia 550 ha wody robi wrażenie. W wodzie odbija się elektrownia (dzięki, której zbiornik nigdy nie zamarza ponieważ jest wykorzystywany jako zbiornik wody chłodzącej instalacje), pełno wędkarzy na brzegach.). Nie dziwię się bo sam widziałem jakie karpie żyją w wodzie. Dosłownie taaaaaakie ryby! I to przy brzegu. Zbiornik pełni również funkcje przeciwpowodziowe no i rekreacyjne (ale żadnych żagli nie widziałem Ścieżka prowadzi minie do centrum Rybnika.

Rybnickie morze© biber

Elektrownia Rybnik - "grzałka" zalewu© biber

Bunkier "Wawok"© biber
Trafiam na wspólny teren 3 uczelni wyższych (Politechnika Śląska, Uniwersytet Ekonomiczny, Uniwersytet Śląski). Podobno to jedyne takie miejsce w Polsce gdzie 3 różne uczelnie znajdują się na jednym terenie. Obok znajduje się fantastyczny park gdzie oprócz normalnych ławek, huśtawek i takich tam znajdują się instalacje pozwalające przeprowadzić proste doświadczenia naukowe i poznać ich naturę. Fantastyczne miejsce.
Po drodze na rynek zatrzymuję się chwilę przy kościele p.w. Matki Bożej Bolesnej. Kościół powstał na przełomie XVIII I XIX wieku. Projektantem był Franciszek Ilgner. W środku znajduje się zachowane częściowo barokowe wyposażenie. Ciekawostką jest chrzest w tymże kościele ks. Franciszka Blachnickiego – założyciela Ruchu Światło-Życie (Oaza). Przed kościołem w 1806 roku umieszono późnobarokowową statuę Jana Nepomucena, która pierwotnie znajdowała się prze rybnickim zamkiem (obecnie w przebudowanym zamku mieści się sąd).

Kościół p.w. Matki Bożej Bolesnej© biber
Docieram do rynku. Rynek w Rybniku został wytyczony podczas lokacji miasta w XIII/XIV wieku na miejscu dawnego stawu. Wcześniej Rybnik był osadą rybacką położną na szlaku Kraków-Racibórz-Wrocław. Obecnie rynek jest otoczony kamienicami z końca XVIII w. i pierwszej połowy XIX wieku. Oczywiście przy rynku znajduje się ratusz. Budynek został wybudowany klasycystycznym stylu w 1822 roku. Obecnie mieści Muzeum Miejsce (brak miejsca na rowery!) i Urząd Stanu Cywilnego. Na płycie rynku znajduje się fontanna z figurą św. Jana Nepomucena z 1736 roku.

Rybnicki rynek© biber
Jak zwykle chcę odwiedzić punkt informacji turystycznej. Po drodze natrafiam na ciekawą kamienicę z intrygującym napisem.

Świerklaniec? Rybnik? Gdzie ja jestem?© biber
Wizyta w punkcie IT opłaciła się dostałem (darmo) mapę „Subregion Zachodni Województwa Śląskiego. 1:50000”. Do mapy jest dołączony przewodnik turystyczny.
Z punktu IT docieram pod bazylikę mniejszą p.w. św. Antoniego Padewskiego . Łatwo trafić bo potężne 96 metrowe wieże górują nad miastem. Wieże czynią z rybnickiej bazyliki jedną z najwyższych świątyń na Śląsku. Kościół został zbudowany wg projektu Ludwika Schneidera w latach 1903 – 1906 w stylu neogotyckim. Szczęśliwym trafem do dziś w stanie niemal nienaruszonym zachowało się wyposażenie wnętrza.

Bazylika mniejsza p.w. św. Antoniego Padewskiego w Rybniku© biber

Gmerki budowniczych bazyliki?© biber

Murowana potęga© biber

Piękne, neogotyckie wnętrze bazyliki© biber
Po odwiedzeniu bazyliki kieruję się powoli w stronę domu. Po drodze w dzielnicy Wielopole odwiedzam drewniany kościół p.w. św. Katarzyny z 1534 roku przeniesiony na obecne miejsce z Gierałtowic w 1976 roku. Obok kościoła znajduje się wolnostojąca dzwonnica. Niestety zamknięty.

Kościół p.w. św. Katarzyny w Wielopolu© biber
Do Golejowa podążam przez las. Ale jakbym jechał normalną drogą. Miejscowi jeżdżą sobie normalnie przez las samochodami! I to wcale nie wolno. I dużo ich! Masakra!.
Za Golejowem jest już spokój. I bez przeszkód docieram do Wilczy. Tutaj przystanek pod kolejnym drewnianym kościołem. Oczywiście zamkniętym lecz można zajrzeć do środka przez przeszklone drzwi. Kościół p.w. św. Mikołaja z 1 połowy XVIII wieku otoczony jest sobotami.

Kościół p.w. św. Mikołaja w Wilczy© biber
Przez Kuźnie Nieborowską, Knurów, Gierałtowice i Przyszowice docieram do domu.
Wycieczka całkiem udana jak na spontaniczną. Co prawda nie zobaczyłem wszystkiego co ziemia rybnicka ma do zaoferowania jak np. jedna z najstarszych na Górnym Śląsku kopalni Ignacy (Hoym) z 1792 roku wraz maszynami wyciągowymi z 1900 (szyb Głowacki) i 1920 roku (szyb Kościuszko) ale to doskonały powód aby tu wrócić.
Wyjazd: 8:50
Powrót: 18:30
Trasa:
Zabrze > Przyszowice > Gierałtowice > Knurów > Pilchowice > Stanica > Stodoły > Chwałęcice > Rybnik > Wielopole > Golejów > Wilcza > Kuźnia Nieborowska > Knurów > Gierałtowice > Przyszowice > Zabrze


