CAMINO DE SANTIAGO
Wtorek, 16 czerwca 2009
· Komentarze(0)
Kategoria Camino de Santiago 2009, Dalsze... (z noclegiem)
Kościerzyce > Brzeg > Małujowic > Oleśnica Mała > Oława > Wrocław
Ulewa, a raczej burza trwała całą noc. Wcześnie wstałem, zjadłem śniadanie, zwinąłem namiot, a to wszystko w ulewnym deszczu. Ubrałem pelerynę w ruszyłem w drogę no bo cóż było robić? Do samego Brzegu towarzyszył mi ulewny deszcz. Niestety peleryna nie była w stanie mnie ochronić bo woda lejąca się z nieba miała posiłki w postaci strumieni wody spod kół samochodów. Jednego TIR’a będę pamiętał długo... taki prysznic mi zafundował. Nie pomogło mi nawet to, że jechałem po chodniku jak najdalej od krawędzi drogi. Ale nic to! Gdy dotarłem do Brzegu ulewa się skończyła. Dogadałem się z cieciem, znaczy dozorcą na zamku i zostawiam rower w jego pakamerze i ruszam na szybki obchód miasta i przede wszystkim zamku. Rezydencja Piastów śląskich powstała w XIII w. W połowie XVI w. książę Jerzy II z żoną Barbarą z Hohenzollernów dokonali przebudowy obiektu na styl renesansowy, wzorując się na Zamku Królewskim na Wawelu. Z tej racji zamek jest określany mianem Śląskiego Wawelu. W latach 1554-60 wzniesiono reprezentacyjny budynek bramy wjazdowej. Składa się ona z trzech kondygnacji. Dolna ma motyw antycznego łuku triumfalnego. Ponad łukiem fundator umieścił posągi swój i żony w rzeczywistych wymiarach oraz herby rodowe trzymane przez pary giermków. Książę zlecił także umieszczenie nad oknami pierwszego piętra dwóch rzędów popiersi swoich przodków. Dziedziniec zamku ozdabia wewnętrzny portal bramy wjazdowej i dwupiętrowe renesansowe krużganki. Zamek miał bogato wyposażone wnętrza. Jerzy II zamówił we Flandrii arrasy o łącznej długości 300 łokci (170 m). Wyposażenie sal nie dotrwało do naszych czasów. Kolegiatę została w tym czasie przekształcona w mauzoleum książąt śląskich. Brzeg może poszczycić się wieloma jeszcze zabytkami. Jak np. gotycki kościół św. Mikołaja, Ratusz, z XIV w., barokowy kościół Podwyższenia św. Krzyża z XVIII w, czy też zabytkowy układ Starego Miasta.
Stróż, w cywilu też rowerzysta doradza mi najszybszą trasę, która ma mnie wyprowadzić z miasta. Po opuszczeniu miasta zjawia się stary znajomy deszcz i tak sobie razem jedziemy, aż do Małujowic. W małej wiosce o bogatej historii (na małujowickich polach 10 kwietnia 1741 rozegrała się najsłynniejsza bitwa wojen śląskich (bitwa pod Mollwitz)) trafiam na pierwszy z wielu na Camino, kościół pod wezwaniem św. Jakuba z1250r. Niestety znajdujące się we wnętrzu gotyckie malowidła ścienne są w trakcie renowacji wobec czego zasłaniają je rusztowania i siatki więc za dużo do podziwiania nie ma. Na osłodę mogę tylko przyjrzeć się drewnianemu stropowi kościoła. Składa się on z 640 kolorowo malowanych przy użyciu skórzanych szablonów desek, a każda jest zdobiona innym wzorem. Bogato rzeźbiony jest również portal kościoła. Pod murem kościoła zachował się krzyż pokutny ustawiony w miejscu zbrodni (tu odrzucony młodzieniec popełnił morderstwo na pannie młodej idącej z innym do ślubu). Z Małujowic rowerek wiezie mnie do Oleśnicy Małej gdzie chcę zobaczyć dawną komandorię templariuszy, którą później przejęli joannici. Przez pięć następnych stuleci Oleśnica Mała zaliczała się do najbogatszych majątków tego zakonu na Śląsku. Wkrótce po sekularyzacji zakonu, w uznaniu zasług feldmarszałka Hansa Davida Ludwiga hrabiego Yorck von Wartenburg w wojnie z Napoleonem król pruski Fryderyk Wilhelm III Hohenzollern podarował mu wieś wraz z pałacem. W rękach ewangelickich Yorcków von Wartenber posiadłość pozostawała przez pięć pokoleń, aż do końca II wojny światowej, pomimo to jednak kościół przez cały czas pozostawał rzymskokatolicki.
Hans David Ludwig hrabia Yorck już od 1815 podjął znaczną rozbudowę pałacu, którą zakończył po pięciu latach. Następną rozbudowę zrealizował w latach 1904-1905 dr Heinrich hrabia Yorck von Wartenburg, budując wieżę - zwaną wieżą Zofii - przy wejściu głównym oraz oranżerię wzdłuż południowej ściany kościoła należącego do kompleksu pałacowego. Peter hrabia Yorck von Wartenburg, ostatni właściciel majątku, stracony został w Berlinie niespełna 3 tygodnie po zamachu na Hitlera, 8 sierpnia 1944 za udział w założonym przezeń wraz jego przyjacielem Helmutem J. von Moltke Kręgu z Krzyżowej. W ścianę pałacu wmurowano dwujęzyczną - polsko-niemiecką - tablicę pamiątkową poświęconą ostatniemu z właścicieli Oleśnicy Małej.
Mimo tego, że w pałacu nie znajdował się PGR, a placówka naukowa jest on w opłakanym stanie. A przecież na pewno można by wykorzystując legendę zakonów rycerskich, które miały swą siedzibę w tym miejscu znaleźć pieniądze na jego remont. Pewnie Niemcy też by się dorzucili. Ta sytuacja przypomina mi jeden pałac w powiecie tarnogórskim . Z Oleśnicy Camino wiedzie mnie do Oławy. Na wieży ratusza można podziwiać oryginalny zegar. Niestety zoom w mym aparacie jest za słaby żeby go sfotografować. W Oławie znajduje się również zamek Piastów legnicko-brzeskich (obecnie urząd miasta). Po zwiedzeniu Oławy i chwili odpoczynku ruszam dalej. Niestety deszcze spowodowały, że gruntowe drogi, którymi jest poprowadzone Camino stają się nieprzejezdne dla mnie, a myślę, że pieszy pielgrzym też miałby spore trudności z przedarciem się przez błoto. Z wielkim kłopotami wydostaję się na twardy grunt i bardzo zmęczony docieram do Wrocławia. Musiałem ciekawie wyglądać udekorowany błotem bo dziewczyna ze schroniska młodzieżowego dość dziwnie na mnie spoglądała gdy mnie meldowała. Ciepły prysznic to była prawdziwa rozkosz po tej drodze za Oławą. Po doprowadzeniu się do porządku wyruszyłem na krótki spacer po mieście. Wrocław jak zawsze zachwycił mnie, tak że zapomniałem o zegarku i zrobiło się późno. Byłem tam parę razy, a zawsze podziwiam miasto tak jakbym był tam po raz pierwszy. No ale wiadomo Stolica :)
Fotografie z śląskiego odcinka Camino
Opisy zabytków pochodzą z Wikipedii
_______________________________________________________________________________
Ulewa, a raczej burza trwała całą noc. Wcześnie wstałem, zjadłem śniadanie, zwinąłem namiot, a to wszystko w ulewnym deszczu. Ubrałem pelerynę w ruszyłem w drogę no bo cóż było robić? Do samego Brzegu towarzyszył mi ulewny deszcz. Niestety peleryna nie była w stanie mnie ochronić bo woda lejąca się z nieba miała posiłki w postaci strumieni wody spod kół samochodów. Jednego TIR’a będę pamiętał długo... taki prysznic mi zafundował. Nie pomogło mi nawet to, że jechałem po chodniku jak najdalej od krawędzi drogi. Ale nic to! Gdy dotarłem do Brzegu ulewa się skończyła. Dogadałem się z cieciem, znaczy dozorcą na zamku i zostawiam rower w jego pakamerze i ruszam na szybki obchód miasta i przede wszystkim zamku. Rezydencja Piastów śląskich powstała w XIII w. W połowie XVI w. książę Jerzy II z żoną Barbarą z Hohenzollernów dokonali przebudowy obiektu na styl renesansowy, wzorując się na Zamku Królewskim na Wawelu. Z tej racji zamek jest określany mianem Śląskiego Wawelu. W latach 1554-60 wzniesiono reprezentacyjny budynek bramy wjazdowej. Składa się ona z trzech kondygnacji. Dolna ma motyw antycznego łuku triumfalnego. Ponad łukiem fundator umieścił posągi swój i żony w rzeczywistych wymiarach oraz herby rodowe trzymane przez pary giermków. Książę zlecił także umieszczenie nad oknami pierwszego piętra dwóch rzędów popiersi swoich przodków. Dziedziniec zamku ozdabia wewnętrzny portal bramy wjazdowej i dwupiętrowe renesansowe krużganki. Zamek miał bogato wyposażone wnętrza. Jerzy II zamówił we Flandrii arrasy o łącznej długości 300 łokci (170 m). Wyposażenie sal nie dotrwało do naszych czasów. Kolegiatę została w tym czasie przekształcona w mauzoleum książąt śląskich. Brzeg może poszczycić się wieloma jeszcze zabytkami. Jak np. gotycki kościół św. Mikołaja, Ratusz, z XIV w., barokowy kościół Podwyższenia św. Krzyża z XVIII w, czy też zabytkowy układ Starego Miasta.
Stróż, w cywilu też rowerzysta doradza mi najszybszą trasę, która ma mnie wyprowadzić z miasta. Po opuszczeniu miasta zjawia się stary znajomy deszcz i tak sobie razem jedziemy, aż do Małujowic. W małej wiosce o bogatej historii (na małujowickich polach 10 kwietnia 1741 rozegrała się najsłynniejsza bitwa wojen śląskich (bitwa pod Mollwitz)) trafiam na pierwszy z wielu na Camino, kościół pod wezwaniem św. Jakuba z1250r. Niestety znajdujące się we wnętrzu gotyckie malowidła ścienne są w trakcie renowacji wobec czego zasłaniają je rusztowania i siatki więc za dużo do podziwiania nie ma. Na osłodę mogę tylko przyjrzeć się drewnianemu stropowi kościoła. Składa się on z 640 kolorowo malowanych przy użyciu skórzanych szablonów desek, a każda jest zdobiona innym wzorem. Bogato rzeźbiony jest również portal kościoła. Pod murem kościoła zachował się krzyż pokutny ustawiony w miejscu zbrodni (tu odrzucony młodzieniec popełnił morderstwo na pannie młodej idącej z innym do ślubu). Z Małujowic rowerek wiezie mnie do Oleśnicy Małej gdzie chcę zobaczyć dawną komandorię templariuszy, którą później przejęli joannici. Przez pięć następnych stuleci Oleśnica Mała zaliczała się do najbogatszych majątków tego zakonu na Śląsku. Wkrótce po sekularyzacji zakonu, w uznaniu zasług feldmarszałka Hansa Davida Ludwiga hrabiego Yorck von Wartenburg w wojnie z Napoleonem król pruski Fryderyk Wilhelm III Hohenzollern podarował mu wieś wraz z pałacem. W rękach ewangelickich Yorcków von Wartenber posiadłość pozostawała przez pięć pokoleń, aż do końca II wojny światowej, pomimo to jednak kościół przez cały czas pozostawał rzymskokatolicki.
Hans David Ludwig hrabia Yorck już od 1815 podjął znaczną rozbudowę pałacu, którą zakończył po pięciu latach. Następną rozbudowę zrealizował w latach 1904-1905 dr Heinrich hrabia Yorck von Wartenburg, budując wieżę - zwaną wieżą Zofii - przy wejściu głównym oraz oranżerię wzdłuż południowej ściany kościoła należącego do kompleksu pałacowego. Peter hrabia Yorck von Wartenburg, ostatni właściciel majątku, stracony został w Berlinie niespełna 3 tygodnie po zamachu na Hitlera, 8 sierpnia 1944 za udział w założonym przezeń wraz jego przyjacielem Helmutem J. von Moltke Kręgu z Krzyżowej. W ścianę pałacu wmurowano dwujęzyczną - polsko-niemiecką - tablicę pamiątkową poświęconą ostatniemu z właścicieli Oleśnicy Małej.
Mimo tego, że w pałacu nie znajdował się PGR, a placówka naukowa jest on w opłakanym stanie. A przecież na pewno można by wykorzystując legendę zakonów rycerskich, które miały swą siedzibę w tym miejscu znaleźć pieniądze na jego remont. Pewnie Niemcy też by się dorzucili. Ta sytuacja przypomina mi jeden pałac w powiecie tarnogórskim . Z Oleśnicy Camino wiedzie mnie do Oławy. Na wieży ratusza można podziwiać oryginalny zegar. Niestety zoom w mym aparacie jest za słaby żeby go sfotografować. W Oławie znajduje się również zamek Piastów legnicko-brzeskich (obecnie urząd miasta). Po zwiedzeniu Oławy i chwili odpoczynku ruszam dalej. Niestety deszcze spowodowały, że gruntowe drogi, którymi jest poprowadzone Camino stają się nieprzejezdne dla mnie, a myślę, że pieszy pielgrzym też miałby spore trudności z przedarciem się przez błoto. Z wielkim kłopotami wydostaję się na twardy grunt i bardzo zmęczony docieram do Wrocławia. Musiałem ciekawie wyglądać udekorowany błotem bo dziewczyna ze schroniska młodzieżowego dość dziwnie na mnie spoglądała gdy mnie meldowała. Ciepły prysznic to była prawdziwa rozkosz po tej drodze za Oławą. Po doprowadzeniu się do porządku wyruszyłem na krótki spacer po mieście. Wrocław jak zawsze zachwycił mnie, tak że zapomniałem o zegarku i zrobiło się późno. Byłem tam parę razy, a zawsze podziwiam miasto tak jakbym był tam po raz pierwszy. No ale wiadomo Stolica :)
Fotografie z śląskiego odcinka Camino
Opisy zabytków pochodzą z Wikipedii
_______________________________________________________________________________


