Powitanie wiosny > Do Chudowa!

Niedziela, 25 marca 2012 · Komentarze(2)
Pierwsza moja wiosenna niedziela. Nie ma więc co myśleć - trza na rower i jazda wprost do tej naszej "Mekki" rowerowej czyli pod mury zamku w Chudowie.
Co prawda sam zamek zamknięty jeszcze ale nie przeszkodziło masie rowerzystów, motocyklistów i innym odwiedzającym to magiczne miejsce cieszyć się wiosennym słońcem.
Pierwszy raz tej wiosny w Chudowie © biber

Wspaniała niedziela!
Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Paniówki > Zabrze

Dom > Robota > Dom

Sobota, 24 marca 2012 · Komentarze(2)
Kategoria Szychta
Wreszcie! W końcu wsiadłem na rower! Chociaż do droga do roboty to i tak mi się świetnie jechało. Długi, zimowy post zrobił swoje.
Pięknie!!
Teraz to będzie się działo...

Rowertour ;)

Piątek, 2 grudnia 2011 · Komentarze(2)
Dziś ukazał się nowy numer "Rowertour'u", a w nim opis mych tegorocznych wakacji, które spędziłem na Rowerowym Szlaku Czarownic.
Zajawka artykułu
Oczywiście wycieczka jest opisana szerzej na blogu bo i jest więcej fotek i opisany jest dojazd na Szlak i powrót z niego. Oczywiście na rowerze ;)

Jesienna kąpiel... słoneczna :)

Niedziela, 30 października 2011 · Komentarze(0)
Słońce+wolna niedziela=rower. Prawda, że proste równanie? Więc na siodełko i w drogę. Trochę okrężną trasą przez Sośnicę pod Szyb Maciej. Podpatruję jak postępy prac przy szybie. To co widać budzi nadzieję iż wkrótce kolejna perełka na turystycznej mapie będzie świecić blaskiem minionych dni. Potem dalej przez las i dalej przez Żerniki pod Radiostację. Tam zażywam kąpieli słonecznej i wracam. W Maciejowie zatrzymuję się na chwilę przy siłowni na wolnym powietrzu i momencik ćwiczę na każdym urządzeniu, za wyjątkiem rowerka ;) Potem już prosto do domu.
"... w stronę słońca..." © biber
Trasa:
Zabrze Centrum > Gliwice Sośnica > Zabrze Maciejów > Gliwice Żerniki > Radiostacja Gliwicka > Gliwice Żerniki > Zabrze Maciejów > Zabrze Centrum

Jesienny Chudów

Niedziela, 23 października 2011 · Komentarze(0)
Słoneczny, w miarę ciepły, jesienny weekend trza jakoś sensownie spożytkować. Zatem…
Sobota
Niestety nie rowerowa lecz mimo to arcyciekawa wycieczka „Niepowtarzalne wieże szybowe na Górnym Śląsku”.
Niedziela
Tu już musiał być rowerek! Dzień już krótki więc gdzieś blisko… hmm… blisko. No to do najbliższego „czakramu” rowerowego. Chudów powitał mnie pięknym słońcem i już jesiennym spokojem. Nad zamkiem kołowały jakieś dwa drapieżne ptaki, nie wiem jakie… cisza… słońce… kolory jesieni…
To był bardzo udany weekend.
P.S.
Czapka „do biegania” z Lidla wyśmielicie sprawdziła się jako czapka „pod kask”.
Jesienny Chudów © biber
... © biber

Trasa:
Zabrze > Paniówki > Chudów > Paniówki > Zabrze

Szlak Matki Ewy

Niedziela, 2 października 2011 · Komentarze(2)
Po dwóch, długich tygodniach przerwy od roweru wymuszonych jakąś grypą czy innym choróbskiem wracam na rower. Coś bliskiego na początek. A, że z powodu choroby nie mogłem być na otwarciu Szlaku Matki Ewy jadę to nadrobić. Kieruję się na Mikulczyce, następnie piękną, asfaltową rowerówką w stronę osiedla Młodego Górnika.
Rowerówka w stronę Osiedla Młodego Górnika © biber
Nie dojeżdżam tam lecz skręcam w lewo na Miechowice. Zatrzymuję się na chwilę przy pozostałościach szybu zachodniego KWK „Miechowice” i robię fotkę
Pozostałości KWK Miechowice © biber
Jadę dalej. Szlak Matki Ewy nie jest długi i spokojnie można go zrobić na piechotę. Wykonano piękne tablice i wydano broszurkę i pocztówki lecz zapomniano o drogowskazach. Na szczęście w broszurce jest mapka.
O Matce Ewie i szlaku można poczytać na stronie WWW
Kościół Świętego Krzyża © biber
Ruiny pałacu w Miechowicach © biber
Budynek "Ostoi Pokoju" © biber
"Cisza Syjonu" © biber
Domek Matki Ewy © biber
Kościół ewangelicki © biber
Grób Matki Ewy © biber
Jedna z tablic na szlaku © biber
Po zwiedzeniu Szlaku wyruszam w kierunku domu. Jadę Stolarzowicką aby wjechać do Zabrza od strony Rokietnicy. Mam apetyt na „spróbowanie” nowej rowerówki, o której donosił Daniel Koło ŚAM wskakuję na nowy asfalt i… pięknie jest!
Rowerówka w Rokietnicy © biber
A potem już prosto do domu.
Cieszę się, że Bytom zadbał o upamiętnienie wspaniałej, przepełnionej sercem postaci jaką była „Muterliczka”.
Swoją drogą prosi się żeby więcej takich szlaków powstało np. Szlak śląskich noblistów.
Trasa:
Zabrze (Centrum, Mikulczyce) > Bytom (Miechowice) > Zabrze (Helenka, Rokitnica, Mikulczyce, Centrum)

Góra Św. Anny czyli też Anaberg

Sobota, 17 września 2011 · Komentarze(2)
Słoneczna, wolna sobota. Pewnie już niedużo ich w tym rowerowym roku zostało. Trzeba to wykorzystać i zrealizować plan, który już trochę leży w mej głowie. Rano kawa i w drogę. Przez Maciejów (gdzie znów kolejka ludzi do wody, która sprawia, że nie chce mi się przepychać do kranu aby napełnić bidon) i Szałszę oraz Kamieniec docieram do Księżego Lasu. Stąd jadę zwykłą trasą do Toszka. Przypominam sobie, że dawno nie byłem w Poniszowicach więc skręt w lewo i jadę w kierunku Słupska i docieram do Poniszowic. Ściągnął mnie tutaj kościół p.w. św. Jana Chrzciciela.
Kościół p.w. św. Jana Chrzciciela - Poniszowice © biber
Ten orientowany, drewniany kościół stoi w wsi od XV wieku. Przebudowano go w latach 1775 i 1834. Obecnie też jest częściowo w remoncie – wygląda na to iż obijają deskami soboty zamykając je. Nie podoba mi się to. Kościołowi towarzyszy wolnostojąca dzwonnica z 1520 roku. Tuż przy kościelnej bramie znajduje się piękny nagrobek.
Nagrobek w Poniszowicach © biber
Nie chcę jechać DK40 więc przez Widów docieram do Proboszczowic i w ten sposób wjeżdżam na znaną mi drogę (ubiegłoroczna wycieczka na Górę). Jadę przez Nogowczyce oraz Jaryszów.
W Zimnej Wódce znów nie mam szczęścia i nie wchodzę do drewnianego kościoła.
W Olszowej to samo niestety.
Trudno jadę dalej. Przez odświętnie udekorowane wsie
Dożynkowe dekoracje © biber
– jutro Dożynki i przez pola
"Przez łąki, pola..." © biber
docieram do celu.
Anaberg!
To miejsce ma w sobie magię. Bez wątpienia. Snuję się po Górze, odwiedzam Bazylikę, zachodzę na zakonny cmentarz na grób franciszkanina pochodzącego z mej parafii. Jadę jeszcze pod pomnik Czynu Powstańczego gdzie konsumuję banany i szykuję się do powrotu. Jeszcze tylko pożegnalne spojrzenie na krajobraz z Góry
Panorama z Góry św. Anny © biber
i zjeżdżam w kierunku Leśnicy. Skręcam jeszcze pod Muzeum Powstań lecz jest zamknięte. Robię tylko fotkę replice samochodu pancernego „Korfanty”.
Replika samochodu pancernego „Korfanty” © biber
Oryginału używali w 1921 roku członkowie oddziału szturmowego marynarzy por. Roberta Oszka.
Przez Leśnicę, Zalesie Śląskie dojeżdżam do Sławięcic. Tym razem nie jadę już nigdzie i przejeżdżam tylko przez popałacowy park i kieruję się na Niezdrowice.
Zapalam lampki i przez Rudziniec, Pławniowice, Rzeczyce docieram do Gliwic. Jako, że wjeżdżam do miasta ubieram dodatkowo kamizelkę odblaskową i jadę do domu.
Trasa:
Zabrze > Szałsza > Kamieniec > Księży Las > Łubie > Kopienice > Zacharzowice > Wilkowiczki > Toszek > Słupsko > Poniszowice > Widów > Proboszczowice > Nogowczyce > Jaryszów > Zimna Wódka > Olszowa > Czarnocin > Poręba > Góra Św. Anny > Leśnica > Zalesie Śląskie > Sławięcice > Niezdrowice > Rudziniec > Pławniowice > Taciszów > Rzeczyce > Gliwice > Zabrze