Narrenturm #4
Czwartek, 2 sierpnia 2012
· Komentarze(0)
Kategoria Dalsze... (z noclegiem), Śladami Narrenturm 2012
Z Ziębic jadę do Ząbkowic Śląskich czyli do Frankenstein. Tak, tak nazwa znajoma gdyż niegdyś tutaj w 1606 roku wybuchła epidemia dżumy. O wywołanie zarazy oskarżono miejscowych grabarzy, którzy mieli rzekomo wykopywać zwłoki, przerabiać je na proszek i rozsiewać go po mieście aby „wytwarzać” dla zysku następne trupy. Oczywiście po mękach przyznali się do winy. A legenda zamieniła grabarzy w jednego potwora eksperymentującego na zwłokach. Nie wiadomo czy autorka słynnej powieści grozy Maria Shelley znała te opowieści nadając tytuł swemu dziełu ale władze miasta postanowiły wykorzystać niemiecką nazwę grodu w promocji. I moim zdaniem słusznie. W końcu reklama nie zawsze idzie w parze z prawdą. Ale ja tu nie przyjechałem dla demonicznego doktora. Ząbkowice to kolejna „książkowa” miejscowość na mym szlaku. To tu przy klasztorze bożogrobców znajdowała się tytułowa Narrenturm – Wieża Błaznów. Narrenturm to średniowieczny szpital psychiatryczny. Tam trafili Reimar i Szarlej nie tyle z uwagi na stan umysłu lecz jako oskarżeni o herezję powieważ wieża służyła również jako więzienie inkwizycji. Do wieży trafia również Urban Horn. Bohaterów z opresji najazd husytów, którzy ich odbiją z rąk Świętego Oficjum. Odnalazłem szpital i kościół bożogrobców. Kościół św. Jerzego obecnie to cerkiew. Która niestety była zamknięta.
Ale z zewnątrz nie prezentowała się za dobrze. Nie poprzestałem na odszukaniu powieściowego miejsca lecz obejrzałem miasteczko. A jest co do zobaczenia: ratusz, kościół św. Anny, ruiny zamku, dom rycerza Kauffunga , w którym siedzibę znalazła Izba Pamiątek Regionalnych i Laboratorium dr Frankensteina. I oczywiście to z czego słynie miasto – Krzywą Wieżę.
Muszę w tym miejscu wyrazić bardzo wielkie wyrazy uznania dla Pani z punktu Informacji Turystycznej. Takiego pracownika punktu „it” może Ząbkowicom zazdrościć każde miasto. Dziękuję Pani.
Z Ząbkowic Śląskich kieruję się na Srebrną Górę. Na przełęczy srebnogórskiej nasi bohaterowie zmieniają konie po ucieczce z Ząbkowic Śląskich. Nie dojeżdżam jednak na samą górę przełęczy słonko coraz wyżej, a ja mam trochę jeszcze trochę drogi przed sobą. Jadę w kierunku Barda obserwując po drodze stoki Grochowej Góry.
Na jej stokach Reimar i Katarzyna uczestniczyli w sabacie. Pod górą Reimar spotkał się z Dzierżką von Wirsing, która podwiozła go pod mury Frankensteinu.
Bardo to przede wszystkim sanktuarium maryjne mieszczące się w przepięknie dekorowanej bazylice pw. Nawiedzenia NMP z 1704r. oraz malowniczy przełom Nysy Kłodzkiej przez Góry Bardzkie. Wg specjalistów bazylika to najpiękniejsza budowla w stylu barokowym na Dolnym Śląsku. Mieszcząca się w ołtarzu głównym niewielka rzeźba Matki Boskiej Bardzkiej to najstarsza, romańska rzeźba na Dolnym Śląsku Trafiłem tutaj podążając za bohaterami powieści, którzy wcieleni do armii husyckiej obserwowali szturm i zdobycie Barda.
Po zwiedzeniu miasta i pysznej kawie ruszam rowerowym szlakiem przez przełęcz Łaszczową do Kłodzka.
Kłodzko co prawda nie występuje w pierwszym tomie trylogii lecz pojawia się w dalszej części powieści ale pasowało logistycznie do szlaku Narrenturmu. Po wjeździe do miasta znalazłem się w cieniu górującej nad miastem Twierdzy. Zbudowana przez Austriaków zyskała ostateczny kształt dziki wojskom pruskim. W swym szczytowym okresie była większa od sąsiadującego z nią miasta! Lecz warunki życia w niej podobnie jak służba w pruskiej armii nie była lekka. Muszę przyznać, że od czasu mojej ostatniej bytności tutaj wiele się zmieniło i to na plus – wycieczki oprowadzane są przez przewodników w strojach z epoki. Życie w Twierdzy jest zilustrowane dioramami.
I przede wszystkim można zobaczyć więcej niż kiedyś. Oprócz Twierdzy warto zobaczyć most św. Jana nazywany miniaturą praskiego mostu Karola, kościół Wniebowzięcia NMP, kościół i klasztor OO. Franciszkanów, kościół św. Jerzego i Wojciecha, rynek z ratuszem i kolumną maryjną.
Mnogość atrakcji sprawia, że niepostrzeżenie zapada wieczór więc zostaję w Kłodzku na noc.
Trasa
Ziębice > Ząbkowice Śl > Bardo > Kłodzko
***

Kościół św Jerzego - dawniej kościół bożogrobców© biber

Wieże Ząbkowic Śląskich© biber
Z Ząbkowic Śląskich kieruję się na Srebrną Górę. Na przełęczy srebnogórskiej nasi bohaterowie zmieniają konie po ucieczce z Ząbkowic Śląskich. Nie dojeżdżam jednak na samą górę przełęczy słonko coraz wyżej, a ja mam trochę jeszcze trochę drogi przed sobą. Jadę w kierunku Barda obserwując po drodze stoki Grochowej Góry.

Grochowa Góra© biber
Bardo to przede wszystkim sanktuarium maryjne mieszczące się w przepięknie dekorowanej bazylice pw. Nawiedzenia NMP z 1704r. oraz malowniczy przełom Nysy Kłodzkiej przez Góry Bardzkie. Wg specjalistów bazylika to najpiękniejsza budowla w stylu barokowym na Dolnym Śląsku. Mieszcząca się w ołtarzu głównym niewielka rzeźba Matki Boskiej Bardzkiej to najstarsza, romańska rzeźba na Dolnym Śląsku Trafiłem tutaj podążając za bohaterami powieści, którzy wcieleni do armii husyckiej obserwowali szturm i zdobycie Barda.

Bazylika w Bardzie i Nysa© biber
Kłodzko co prawda nie występuje w pierwszym tomie trylogii lecz pojawia się w dalszej części powieści ale pasowało logistycznie do szlaku Narrenturmu. Po wjeździe do miasta znalazłem się w cieniu górującej nad miastem Twierdzy. Zbudowana przez Austriaków zyskała ostateczny kształt dziki wojskom pruskim. W swym szczytowym okresie była większa od sąsiadującego z nią miasta! Lecz warunki życia w niej podobnie jak służba w pruskiej armii nie była lekka. Muszę przyznać, że od czasu mojej ostatniej bytności tutaj wiele się zmieniło i to na plus – wycieczki oprowadzane są przez przewodników w strojach z epoki. Życie w Twierdzy jest zilustrowane dioramami.

Partyjka skata w twierdzy© biber

Ratusz w Kłodzku© biber
Trasa
Ziębice > Ząbkowice Śl > Bardo > Kłodzko
***


