Majówka na Jurze #3

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Po śniadaniu i kawie, która wspaniale smakowała wypita na tarasie w blasku słońca i towarzystwie ptaków wyruszyłem dalej w drogę. Niestety mimo prób nie odnalazłem Jurajskiego, rowerowego szlaku „Orlich Gniazd”. Zgubiłem go ostatecznie, lecz nic to. Wyciągam mapę i jadę dalej wg mapy. Na szczęście na mapie szlak jest. A zatem, dalej w drogę! Leśnymi i oczywiście piaszczystymi drogami docieram do miejscowości Zdów, a następnie do Bobolic. Bobolice, to murowany zamek z stylu gotyckim, wybudowany za czasów Kazimierza Wielkiego. W roku 1657 został zniszczony przez Szwedów i opuszczony popadał w ruinę, po czym został częściowo odbudowany. W roku 1683 r. król Jan III Sobieski zatrzymał się w Bobolicach, jadąc z Wilanowa do Krakowa na miejsce koncentracji armii polskiej przed wyruszeniem na odsiecz Wiedniowi. W XVIII i XIX wieku zamek był dewastowany przez poszukiwaczy skarbów. Ruiny zamku malowniczo wznoszą się na wysokiej skale wapiennej (380 m n.p.m.). Składał się on z zamku górnego i dolnego. Do dziś zachowały się tylko częściowo mury zewnętrzne zamku górnego z otworami okiennymi, sięgające miejscami do wysokości trzeciego piętra. Przez lata pozostawania w stanie malowniczej ruiny zamek ten stanowił jedną z największych atrakcji turystycznych na Jurze stając się niejako symbolem "orlego gniazda". W 2002 roku ruiny nabył inwestor z zamiarem odtworzenia wyglądu zamku z okresu jego świetności. Obecnie trwają na nim prace budowlane pod okiem konserwatora zabytków. Dwa kilometry od Bobolic znajduje się zamek w Mirowie. Z Bobolic do Mirowa jadę łatwą, szeroką, asfaltową drogą. Mirów to zamek, którego powstanie nie jest dokładnie znane. Niektóre źródła podają, że powstał on za czasów Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku, w miejscu drewniano-ziemnego grodu i zajmował obszar około 270 m. Inne zaś, że stała tu kamienna budowla, pełniąca funkcję strażnicy obronnej, współpracującej z pobliskim zamkiem Bobolice. To tłumaczyłoby rzadko spotykany fakt takiego zagęszczenia występowania zamków (zaledwie 2 km). Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 1405 roku, kiedy naczelnikiem wojennym (burgrabią) zamku mirowskiego był Sasin. W drugiej połowie XIV oraz w XV i XVI wieku zamek był stale rozbudowywany. Około 1489 roku zamek został przejęty przez rodzinę Myszkowskich. Rodzina ta przyczyniła się do rozbudowy zamku (zamek został podwyższony o dwie kondygnacje oraz została nadbudowana wieża mieszkalna). Po zniszczeniach „potopu szwedzkiego” zamek został częściowo odbudowany, ale w około 1787 roku zamek został opuszczony i popadł w ruinę. Jest jednym z najbardziej okazałych „Orlich Gniazd”, a z racji bliskości z zamkiem w Bobolicach jest często i chętnie odwiedzany przez rzesze turystów. Z Mirowa szlak rowerowy (na mapie rzecz jasna bo w terenie dalej nie widzę oznakowania) prowadzi przez Niegową i Moczydło. W lesie za Moczydłem niespodzianka – „rowerek” na drzewie! Niesamowite! Oznakowanie wróciło ale nie cieszyłem się tym faktem za długo. Szlak każe mi skręcić wprost w ścianę lasu? Przed znakiem, za znakiem drogi nie widać. Co tu robić? Jadę dalej prosto istniejącą drogą i wyjeżdżam na wprost bramy Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej w Leśniowie. Powstanie kościoła, a następnie klasztoru O.O. Paulinów wiąże się z legendą o pobycie Władysława Opolczyka w tym miejscu. Wracający z Rusi w roku 1382 śląski książę, bezskutecznie poszukujący wody w okolicy dzisiejszego Leśniowa, zwrócił się w pokornej modlitwie do Matki Bożej i uzyskał niezwykłą łaskę, bo nagle wytrysnęło obfite źródło, dające początek istnieniu do dziś potokowi Leśniówka. W dowód wdzięczności pozostawił w kaplicy przy źródle drewnianą figurkę Matki Bożej, którą wiózł razem z Cudownym Obrazem „Czarnej Madonny”. Gotycka statua, 70 cm wysoka, znajduje się dzisiaj w głównym ołtarzu Sanktuarium. Dziś można tam podziwiać piękny kościół, którego początki sięgają 1559r. W 1762 r. dobudowano murowaną kruchtę, a w 1791 przedłużono nawę. W 1798 wybudowano wieżyczkę na sygnaturkę. W 1755 dobudowano klasztor. Całość otoczona jest parkiem, w którym znajdują się stacje Drogi Krzyżowej i kaplicą nad źródełkiem. Nabieram tam wody i ruszam dalej. Dalej jadę wg mapy, mam dość pchania roweru przez kilometrowe łachy piachu. Oczywiście jak się da to lasem , na szczęście jest tam dużo szlaków turystycznych więc przeskakuję wg potrzeb z jednego na drugi. Przez Czatachową docieram do Siedlec. Robię fotki kapliczce z 1716 roku pomalowanej w charakterystyczny dla tamtych okolic niebieski kolor oraz wspaniałemu 200 letniemu jesionowi i już jestem przy Pustyni Siedleckiej. Jakby mało mi było piasku! Pustynia to dawne wyrobiska kopalni piasku, które zajmują ok. 25ha. Częściowo jest zalesiona. Grzeję chwilę stopy w piaskach pustyni i jadę dalej do Zrębic. W Zrębicach mam możliwość zwiedzenia drewnianego kościoła p.w. św. Idziego z 1789r. Kościół został wybudowany jako konstrukcja zrębowa i pokryty dachem gontowym. W kościele można zobaczyć między innymi kamienną chrzcielnicę z XVIII w. Obok kościoła znajduje się dzwonnica z przełomu XVII i XVIII wieku oraz zabytkowe lipy. Dalej już prosto jadę do Olsztyna. Olsztyn, to już ostatnie ruiny „Orlego Gniazda” na Jurajskim Szlaku Rowerowym „Orlich Gniazd”. Ruiny XIV-wiecznego zamku znajdują się na wzgórzu pośród wapiennych skał. Zamek powstał na polecenie Kazimierza Wielkiego. W latach 1442 – 1457 zamek wielokrotnie najeżdżali książęta śląscy. W 1587 roku zamek został poważnie uszkodzony podczas oblężenia. W 1656 roku został zdobyty przez Szwedów i od połowy XVII wieku popadał w ruinę. W 1722 roku został częściowo rozebrany na budowę kościoła w Olsztynie. Do dzisiejszych czasów zachowały się fragmenty murów obronnych. Najbardziej okazałą częścią ruiny jest okrągła wieża, która służyła jako więzienie dla skazanych na śmierć głodową, a w czasie wojen była ostatnim schronieniem dla oblężonych. W pobliżu ruin znajduje się baszta obserwacyjna, udostępniona turystom. Z Olsztyna, Jurajski Szlak Rowerowy „Orlich Gniazd” prowadzi droga asfaltową do miejscowości Kusięta. Dalej, łatwą do przebycia drogą leśną, szlak wiedzie do Częstochowy, gdzie znajduje się jego koniec. Docieram na dworzec i pociągiem wyruszam do Zabrza.
Wspaniała majówka! Obrazy zamków, lasów, pól, unoszące się w powietrzu zapachy, świergot ptaków zachowam w pamięci na długo. Pięknie było. Szkoda, że było...
Zamek Bobolice © biber
Zamek Mirów © biber
Sanktuarium w Leśniowie © biber
Pustynia Siedlecka © biber
Kościoł p.w. św. Idziego z 1789r w Zrębicach © biber
Zamek Olsztyn © biber
Trasa:
Podlesice > Zamek Bobolice > Zamek Mirów > Leśniów > Pustynia Siedlecka > Zamek Olsztyn > Częstochowa 68,23km; 5h6''
Zabrze Dworzec PKP > Dom 1,76km; 7"
Mapka:

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa przed

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]