Rajd szlakiem zabrzańskich przejść granicznych
Sobota, 23 maja 2015
· Komentarze(1)
Kategoria Spacerowo (do 30km)
Cały tydzień pogoda była
nienajlepsza lecz sobotni poranek wywołał uśmiech na mej twarzy. Pochmurno,
niezbyt ciepło, deszcz wisi w powietrzu to nieomylne znaki, że to dzień rajdu
rowerowego zorganizowanego prze Muzeum Miejskie i Zabrzańską Masę Krytyczną.
Dziś w programie rajd szlakiem zabrzańskich przejść granicznych. Niegdyś w Zabrzu było siedem drogowych i dwa kolejowe przejścia graniczne. Na placu wolności wraz z obowiązkową pogodą stawili się bardzo licznie rowerzyści, którzy w asyście policji i straży miejskiej chcieli poszukać śladów granicy państwowej, która w latach 1922-39 przebiegała przez Zabrze.
Przejście graniczne Hindenburg/Rudzka Kuźnica – ul. Szyb Wschodni
Z Placu Wolności udaliśmy się do Biskupic. Tam w ciągu obecnej ulicy Szyb Wschodniej znajdowało się przejście graniczne. Pozostałością po nim są zamieszkałe do dziś domy niemieckich celników. Górny Śląsk podzielono w dość kuriozalny sposób – nierzadko granica przecinała podwórka domów tak że części obejścia znajdowały się w innych państwach. Przy ul. Szyb Wschodni funkcjonowało drogowe i tramwajowe przejście graniczne. Tak tramwajowe ponieważ aby dostać się z Zabrza do Bytomia tramwajem trzeba było przejechać polską Rudzką Kuźnicę, a więc dwukrotnie przekroczyć granicę. Tramwaj na czas przejazdu przez Polskę był zamykany. W pod koniec lat 20-tych poprowadzono „obejście” granicy i wytyczono nową drogę (ul. Bytomska) wraz z torowiskiem tramwajowym.
Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka
Drugie przejście graniczne w Biskupicach znajdowało się zaraz obok wiaduktu kolei piaskowej w ciągu obecnej ul. Trębackiej. Tutaj również zachowały się domy celników.
Polnymi drogami, w tym fragmentem słynnego zabrzańskiego, niebieskiego szlaku rowerowego, dotarliśmy do kolejnego przejścia.
Przejście graniczne Hindenburg/Ruda Śl. – ul. Wolności
Tutaj zachowały się również domy celników. W domu, w którym obecnie rozgościły się części samochodowe mieścił się polski posterunek. W budynku zajmowanym przez Caritas niegdyś mieszkali niemieccy celnicy.
Przejście graniczne Hindenburg/Pawłów – ul. Pszczyńska
Tutaj granicę państwową stanowiła rzeczka Czerniawka. A Pawłów, Kończyce i Makoszowy nie należały do miasta Zabrze i znajdowały się w Polsce. Podczas gawędy o tym miejscu i domach celników pan Piotr Hnatyszyn z Muzeum Miejskiego zwrócił naszą uwagę na wysoką w tym miejscu skarpę nad Czarniawką. Tutaj w okresie przedwojennym działał polski klub szybowcowy!
Przez park Pileckiego udajemy się dalej. W samym parku napotkaliśmy małe utrudnienie w postaci biegu o puchar prezydenta miasta ale poczekaliśmy chwilę i po przepuszczeniu biegaczy pojechaliśmy dalej pod słynne lwy.
Przejście graniczne Hindenburg/Kończyce – ul. 3 Maja
Domy niemieckich celników zachowały się prawie nie zmienione lecz budynek polskiego posterunku granicznego został mocno przebudowany i dziś mieści się w nim przychodnia lekarska.
Ulicami Knosały, Żywiecką, Sitki, Beskidzką dotarliśmy pod kopalnie „Makoszowy”
Przejście graniczne Hindenburg/Makoszowy – ul. Makoszowska
W 1923 po licznych sporach zdecydowano iż kopalnia pozostanie niemiecka. Lecz spora część załogi mieszkała w polskich Makoszowach i głównie dla nich wytyczono dwa przejścia graniczne. Jedno przy torach kolejowych było ogólnodostępnym przejściem granicznym. A drugie w ciągu ulicy Beskidzkiej było otwarte dla pracowników kopalni i było czynne tylko w godzinach zmian (5-7, 12-14 oraz 21-23). Tak oto brama kopalni stała się granicą państwową.
Tutaj zakończył się kolejny rajd rowerowy. Kolejny będzie prowadził śladami zabrzańskich ratuszy… Już się nie mogę doczekać.
A jak było można zobaczyć na filmie zrealizowanym przez Turystyczny Górny Śląsk
Dziś w programie rajd szlakiem zabrzańskich przejść granicznych. Niegdyś w Zabrzu było siedem drogowych i dwa kolejowe przejścia graniczne. Na placu wolności wraz z obowiązkową pogodą stawili się bardzo licznie rowerzyści, którzy w asyście policji i straży miejskiej chcieli poszukać śladów granicy państwowej, która w latach 1922-39 przebiegała przez Zabrze.
Przejście graniczne Hindenburg/Rudzka Kuźnica – ul. Szyb Wschodni
Z Placu Wolności udaliśmy się do Biskupic. Tam w ciągu obecnej ulicy Szyb Wschodniej znajdowało się przejście graniczne. Pozostałością po nim są zamieszkałe do dziś domy niemieckich celników. Górny Śląsk podzielono w dość kuriozalny sposób – nierzadko granica przecinała podwórka domów tak że części obejścia znajdowały się w innych państwach. Przy ul. Szyb Wschodni funkcjonowało drogowe i tramwajowe przejście graniczne. Tak tramwajowe ponieważ aby dostać się z Zabrza do Bytomia tramwajem trzeba było przejechać polską Rudzką Kuźnicę, a więc dwukrotnie przekroczyć granicę. Tramwaj na czas przejazdu przez Polskę był zamykany. W pod koniec lat 20-tych poprowadzono „obejście” granicy i wytyczono nową drogę (ul. Bytomska) wraz z torowiskiem tramwajowym.

Przejście graniczne Hindenburg/Rudzka Kuźnica – ul. Szyb Wschodni© biber
Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka
Drugie przejście graniczne w Biskupicach znajdowało się zaraz obok wiaduktu kolei piaskowej w ciągu obecnej ul. Trębackiej. Tutaj również zachowały się domy celników.

Przejście graniczne Hindenburg/Kolonia Szczęść Boże – ul. Trębacka - polska strona - dom polskich celników© biber
Polnymi drogami, w tym fragmentem słynnego zabrzańskiego, niebieskiego szlaku rowerowego, dotarliśmy do kolejnego przejścia.
Przejście graniczne Hindenburg/Ruda Śl. – ul. Wolności
Tutaj zachowały się również domy celników. W domu, w którym obecnie rozgościły się części samochodowe mieścił się polski posterunek. W budynku zajmowanym przez Caritas niegdyś mieszkali niemieccy celnicy.

Przejście graniczne Hindenburg/Ruda Śl. – ul. Wolności - polski posterunek© biber
Przejście graniczne Hindenburg/Pawłów – ul. Pszczyńska
Tutaj granicę państwową stanowiła rzeczka Czerniawka. A Pawłów, Kończyce i Makoszowy nie należały do miasta Zabrze i znajdowały się w Polsce. Podczas gawędy o tym miejscu i domach celników pan Piotr Hnatyszyn z Muzeum Miejskiego zwrócił naszą uwagę na wysoką w tym miejscu skarpę nad Czarniawką. Tutaj w okresie przedwojennym działał polski klub szybowcowy!

Przejście graniczne Hindenburg/Pawłów – ul. Pszczyńska - polski posterunek© biber
Przez park Pileckiego udajemy się dalej. W samym parku napotkaliśmy małe utrudnienie w postaci biegu o puchar prezydenta miasta ale poczekaliśmy chwilę i po przepuszczeniu biegaczy pojechaliśmy dalej pod słynne lwy.
Przejście graniczne Hindenburg/Kończyce – ul. 3 Maja
Domy niemieckich celników zachowały się prawie nie zmienione lecz budynek polskiego posterunku granicznego został mocno przebudowany i dziś mieści się w nim przychodnia lekarska.

Przejście graniczne Hindenburg/Kończyce – ul. 3 maja - dom nienieckich celników© biber
Ulicami Knosały, Żywiecką, Sitki, Beskidzką dotarliśmy pod kopalnie „Makoszowy”
Przejście graniczne Hindenburg/Makoszowy – ul. Makoszowska
W 1923 po licznych sporach zdecydowano iż kopalnia pozostanie niemiecka. Lecz spora część załogi mieszkała w polskich Makoszowach i głównie dla nich wytyczono dwa przejścia graniczne. Jedno przy torach kolejowych było ogólnodostępnym przejściem granicznym. A drugie w ciągu ulicy Beskidzkiej było otwarte dla pracowników kopalni i było czynne tylko w godzinach zmian (5-7, 12-14 oraz 21-23). Tak oto brama kopalni stała się granicą państwową.

Przejście graniczne Hindenburg/Makoszowy – ul. Makoszowska - brama kopalni© biber
Tutaj zakończył się kolejny rajd rowerowy. Kolejny będzie prowadził śladami zabrzańskich ratuszy… Już się nie mogę doczekać.
A jak było można zobaczyć na filmie zrealizowanym przez Turystyczny Górny Śląsk


