Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2013

Dystans całkowity:499.61 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:27:21
Średnia prędkość:18.27 km/h
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:29.39 km i 1h 36m
Więcej statystyk

Do Babci

Niedziela, 9 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Do Babci na kawę, a z powrotem z mała pętelka po reptowskim parku i powrót przez Ptakowice
Trasa:
Zabrze (Os. Janek, Centrum, Mikulczyce, Rokitnica, Helenka) > Bytom (Stolarzowice) > Tarnowskie Góry > Ptakowice > Bytom (Górniki, Stolarzowice) > Zabrze

Industriada 2013

Sobota, 8 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Uczestnicy
Po długim rocznym oczekiwaniu nadszedł wyczekiwany dzień. Industriada 2013!. Wczoraj ostatnie spojrzenie na program, a dziś w drogę. Na początek do Karchowic. Stacja wodociągowa „Zawada”. Trochę spóźniamy się na wystrzał armatni rozpoczynający tegoroczną imprezę ale co tam . Dołączmy do grupy zwiedzającej stację w sam raz aby zobaczyć pokaz pracy zabytkowej pompy wodnej z 1924 roku. Pijemy kawę zrobionej na pysznej karchowickiej wodzie i oczekujemy na start biegu terenowego „ Do źródeł”. Sam bieg prowadzi po pięknych polach za stacją. Po wypełnieniu wszystkich zadań i ukończeniu biegu wracany do stacji aby poznać tegoroczną nowość. To udostępnienie starej kotłowni w której umieszczono instalację obrazującą 3 stany skupienia wody. Sama kotłownia z potężnymi kotłami (jeden to kocioł Babcok, a drugi produkcji zakładów Borsig) zachwyca.
Kotłownia "Zawady" - kocioł Borsiga © biber
Instalacja wpasowuje się bardzo dobrze w ten industrialny klimat. Wpierw słyszmy szum fal i widzimy wodę,
"Stan skupienia - woda" © biber
później przechodzimy tunelem pomiędzy kotłami, w którym kłębi się para, a na zakończenie wchodzimy do wnętrza kostki lodu! Co prawda lustra udają lód ale i tak jest zaj…ście (że tak zacytuję).
"Kostka lodu" © biber
Następnym punktem wycieczki jest Muzeum Technik Sanitarnej w Gliwicach.
Muzeum Technik Sanitarnej Gliwice © biber
Zwiedzamy małe muzeum urządzone w ponad stuletnim budynku przepompowni, oglądamy stoiska i czekamy ma koleżankę, z którą jedziemy dalej. Wracamy szybko do Zabrza bo czas nas goni, a nie mamy go za wiele bo następna atrakcja jest na zapisy. Więc zostawiamy rowerki w domu i autem szybko pędzimy do Szombierek na teren byłej kopalni Hohenzollern (Szombierki). Tam w cieniu monumentalnego szybu Krystyna przycupnął szyb Ewa.
Szyb Ewa © biber
Ewa pracuje do dziś – jest częścią systemu odwadniania niecki bytomskiej. Udało nam się „załapać” na zwiedzenie maszynowni szybu oraz na zjazd na poziom 630 gdzie mieści się przepompownia.
Maszyna wyciągowa szybu Ewa © biber
Najpierw przechodzimy szkolenie z użycia aparatów ucieczkowych, zwiedzamy maszynownię (maszyna prod. Skody) i zjeżdżamy na dół na poziom 630. Jest jeszcze poziom 715 gdzie jest połączenie z kop. „Centrum”. Pozostała część kopalni jest zamknięta, a wyrobiska są otamowane. Oglądamy pompy, wysłuchujemy opowieści i trochę mokrzy ( w szoli trochę kapało) wyjeżdżamy na powierzchnię (z dołu nie będzie zdjęć – kategoryczny zakaz). Wracamy do Zabrza i na rowerka udajemy się pod Szyb Maciej.
Szyb Maciej © biber
A tam ciężko się dopchać do maszyny wyciągowej taki tłum ludzi. Przez chwilę łudzę się, że platforma widokowa na szybie jest dostępna bo widzę tam ludzi. Niestety to fotograf organizatora, a wejścia nie ma. Jedziemy dalej do Radiostacji Gliwickiej. Dosłownie prze nosem zamknęli nam drzwi radiostacji więc w tym roku nie wchodzimy do środka i udajemy się pod scenę.
Rozświetlona radiostacja © biber
Na scenie właśnie rozpoczną się właśnie spektakl powietrznych akrobacji grupy Ocelot. Po pokazie żegnamy koleżankę i wracamy do domu.
Trasa:
Zabrze (Centrum, Maciejów > Gliwice (Żerniki) > Szałsza > Ziemięcice > Karchowice >> Gliwice (Żerniki, Centrum, Żerniki) > Zabrze > Gliwice > Zabrze

U farorza na łogródku

Niedziela, 2 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
Niedzielne, wolne popołudnie spożytkować można tylko rowerowo. Po deszczach możliwości wyjazdu terenowego odpadają ale asfaltem przecież można. I tak docieramy do Bujakowa do gościnnego przykościelnego ogrodu. Nie możemy se odmówić przepysznego swojskiego sernika. Pyszności!
Ślicznie © biber
Garnuszek © biber
Trasa:
Zabrze (Makoszowy, Kończyce) > Paniówki > Chudów > Mikołów (Bujaków, Paniowy) > Paniówki > Zabrze

Na kole przez Zabrze - Wieże

Sobota, 1 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Po obudzeniu się z zgrozą spojrzałem za okno – leje. Na szczęście przestało na półgodziny i mogłem z spokojem przygotować się do zaplanowanego wyjazdu. Dziś okazja do wyjazdu nadarzyła się wraz z Zabrzańską Masą Krytyczną, Muzeum Górnictwa Węglowego oraz Muzeum Miejskim. Kolejna edycja „Na kole ku…” sprawiła, że pod pomnikiem Pstrowskiego mimo pochmurnego nieba zebrało się około 50 uczestników. Dzisiaj tematem przewodnim będą zabrzańskie dominanty krajobrazowe – wieże.
Na początek jedziemy niedaleko, dosłownie za róg bo do Szpitala Klinicznego. Sama architektura szpitala należącego niegdyś do Spółki Brackiej jest ciekawa (np. dawna wozownia z przepiękną drewnianą loggią) ale my zatrzymaliśmy się u stóp wieży kominowo - wodnej. Ta zaprojektowana przez prof. Arnolda Hartmanna, który odcisnął znaczące piętno na wyglądzie miasta (np. przebudowa Starostwa Powiatowego ( obecnie budynek MGW), budynek Straży Pożarnej, budynki na „Zandce” budynek dyrekcji Huty Donnnersmarck”) pełniła dwie role. Oprócz funkcji wieży wodnej skrywała w swym wnętrzu komin. Funkcję kominową pełni do dziś.
Wieża szpitala © biber
Wieża szpitala na odwrót ;) © biber
Następny przystanek jest również niedaleko. Wieża jest pozostałością po rzeźni miejskiej działającej w Zabrzu od 1898 roku. Powstała podczas rozbudowy zakładu w latach 1914-16. Jej projektantem był Bruno Schwan (zaprojektował również szpital przy ul. Skłodowskiej-Curie). Jej wnętrza skrywały urządzenia do schładzania powietrza jak i do wytwarzania lodu. Do ciekawostek należy zaliczyć iż w byłej willi dyrektora rzeźni była pierwsza siedziba muzeum miejskiego.
Wieża rzeźni © biber
Do kolejnej wieży jest trochę dalej ale po chwili jesteśmy u stóp fantastycznej wieży ciśnień przy ul. Zamojskiego. Niegdyś mieściła się w najwyższym punkcie miasta, a woda pochodząca z zbiornika umieszczonego 46m nad ziemią zasilała krany w Zabrzu, a nawet w Gliwicach. Wodę dostarczała stacja wodociągowa Zawada (punkt na Szlaku Zabytków Techniki Woj. Śląskiego). Obecnie wieża po zabezpieczeniu dostępu do wnętrza przed amatorami żelaza czeka na remont i adaptację do nowych celów. Należy ona bowiem znów do miasta. Mam nadzieję, że nastąpi to szybko, a ta unikalna ośmioboczna konstrukcja odzyska swój blask.
Wieża niczym UFO © biber
Przejeżdżamy przez miasto i zatrzymujemy się na terenie remizy Straży Pożarnej. Zabudowania straży zakładowej huty projektował Hartmann w 1907, a uczynił to tak dobrze, że straż mieści się tam do dziś. Zatrzymaliśmy się tutaj dla kolejnej wieży. Wieża remizy niegdyś służyła jako obserwacyjna, w niej suszono węże strażackie oraz była wykorzystywana do ćwiczeń. Obecnie pełni tylko rolę suszarni.
Remiza straży pożarnej © biber
Żegnamy strażaków i jedziemy do kolejnej wieży. Wieży szybu Tadeusz dawnej kopalni Ludwik (Pstrowski). Po wieży Erazm pozostało tylko puste miejsce. Ale ponieważ Tadeusz jak i cały teren należy do spółki Demex tej samej, która wykonuje fantastyczną robotę na szybie Maciej jestem pewien, że za jakiś czas będziemy podziwiać Tadka w pełnej krasie.
Szyb Tadeusz © biber
Zaproszono nas również do wnętrz odrestaurowanego „Domu Kawalera” z 1915. Te miejsce miało szczęście – żyje i żyć będzie. Nie skończy na śmietniku niepamięci.
Do kolejnego punktu podążamy w coraz mocniejszym deszczu. Jesteśmy pod najstarszą wieża ciśnień w woj. Śląskim. Wieża powstała w 1871 i dostarczała wodę dla zabrzańskiej huty. Została zaprojektowana w stylu określanym jako niż nadbałtycki (uproszczony neogotyk). Niestety na skutek spięć na linii huta – miasta ten cenny zabytek jest w katastroficznym stanie. Dachu prawie nie ma, drewniana obudowa zbiornika rozpada się w oczach, metalowe elementy z wnętrza wyparowały. Obecnie zagrożone są fundamenty! Boję się, że to ostatni dzwonek dla tej wieży.
Wieża Huty Donnnersmarck © biber
Z powodu coraz większej ulewy organizatorzy postanawiają skrócić trasę i jedziemy prosto do Skansenu Górniczego Królowa Luiza. Tutaj mieliśmy wejść na galerię widokową znajdującą się na koronie szybu Carnall lecz pogoda to uniemożliwiła. Nazwa szybu związana jest z postacią Rudolfa von Carnalla – dyrektora Szkoły Górniczej w Tarnowskich Górach i dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu. Zostaliśmy gorąco przyjęci i to dosłownie w budynku maszyny parowej. Zmarznięci i przemoczeni z radością chłonęliśmy ciepło przepięknej maszyn parowej z 1915r, która obsługiwała głęboki na 503m szyb Carnall aż do 1990 roku praktycznie bezawaryjnie! Pokaz pracy tej czarnej śliczności jak zwykle jest niezrównany
Para buch! © biber
Niestety telefon wzywa mnie do szybszego powrotu i po angielsku opuszczam imprezę i w ciągle lejącym deszczu wracam do domu.
Trasa:
Pomnik Pstrowskiego, Wieża szpitala klinicznego, Wieża rzeźni, Wieża przy Zamojskiego, Wieża remizy, Szyb Tadeusz, Wieża Huty, Szyb Carnall