Stare samochody w Chudowie 2012 z przygodami

Niedziela, 27 maja 2012 · Komentarze(4)
Rowerowe plany na weekend były, a i owszem. No ale…
Skończyło się na jeździe do Chudowa standardową trasą na zlot starych samochodów. Swoją drogą to ja również muszę jeździć już z żółtymi, zabytkowymi tablicami skoro były trabanty, syrenki, duże fiaty, wartburgi, które dla mnie stanowiły codzienny kiedyś przecież widok ;) Na szczęście były również starsze samochody czy motocykle jak np. Osa. Pooglądałem, posłuchałem warkotu silników i udałem się niespiesznie w kierunku domu.
Nadjeżdża "Cytrynka" © biber
Ach te chromy... © biber
Pamiętam je z "normalnego" ruchu... © biber
Cóż za migacz © biber
I tu zaczęły się przygody. No może słowo przygoda jest na wyrost, właściwie to zdarzenia ale przygoda lepiej brzmi.
Za kopalnią „Makoszowy” kiedy to wjeżdżam do parku spostrzegam leżący na drodze plecak. Kojarzę, że przed chwila wymijałem się z rowerzystą. To pewnie jego plecak. W tył zwrot! Gonię! Dopadam go na wysokości kończyckiej lodziarni. Oddaję plecak i wracam.
Prawie w tym samym miejscu zaczepia mnie rowerzysta z prośbą o pompkę. Daję mu pompkę i ratuję go również łatką. Wracał z pielgrzymki do Piekar do domu w Rybniku. Jechał prawdziwie na lekko – nie miał nic, a ni łatki, a ni pompki… Nauczyłem się jak się zalepia dziurę bez zdejmowania koła i opony. Słyszałem o tym ale pierwszy raz to widziałem. Postępowanie jest bardzo proste:
1. spuszczamy całkowicie powietrze;
2. wyciągamy oponę na zewnątrz felgi;
3. „wywlekamy” na zewnątrz dętkę pozostawiając wentyl w feldze;
4. lokalizujemy dziurę i ją łatamy;
5. wpychamy dętkę do opony;
6. oponę umieszczamy w feldze;
7. pompujemy i jedziemy
sprawdzenie czy czegoś ostrego nie ma w oponie jest trochę utrudnione ale też da się radę.
Muszę przyznać, że ten sposób znacznie skraca czas naprawy. Życzyłem pielgrzymowi szerokiej drogi i bez dalszych „niespodzianek” dotarłem do domu. Chwilę po wejściu do domu zadzwonił Darek, że dotarł do Chudowa ;) „Trochę” się rozminęliśmy…
Trasa:
Zabrze (Janek, Makoszowy, Kończyce) > Paniówki > Chudów >> Zabrze
***

Komentarze (4)

djk71 może następnym razem...
amiga ano minęliśmy się, największy problem jest w "obszukaniu" opony czy coś tam nie siedzi;
Inka może następnym razem uda Ci się pojechać, chciałbym...bardzo...

biber 18:44 poniedziałek, 28 maja 2012

Wybrałeś się na zwykłą przejażdżkę, a tu proszę same dobre uczynki po drodze wykonałeś. Wiatru w plecy :)

Inka 07:33 poniedziałek, 28 maja 2012

Widzę, że się mineliśmy w Chudowie. Ciekawy opis naprawy dętki, ale jakoś do mnie nie przemawia ;P

amiga 07:26 poniedziałek, 28 maja 2012

Teraz sobie przypomniałem, że dawno temu w ten sposób łatałem dętkę synowi, kiedy nie mogłem znaleźć odpowiedniego klucza do odkręceni koła.
Szkoda, że nie udało się spotkać... Ale co się odwlecze...

djk71 20:34 niedziela, 27 maja 2012
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zasem

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]