Moravsko-Slezsko #1

Wtorek, 12 lipca 2016 · Komentarze(1)
Uczestnicy
W końcu nadszedł długo, oj długo wyczekiwany urlop. Rano pogoda nie za ciekawa no ale o 5:30 rano pogoda nigdy nie jest za ciekawa. Wrzucam sakwy na rower i ruszam. O tej porze na drogach jest mało samochodów i fajnie się jedzie, a i temperatura jest odpowiednia.
Do Żor przez Orzesze droga mija, sam nie wiem jak. W Żorach na horyzoncie widzę czarne chmury. Nie ciemne ale właśnie czarne. Ale zrywa się wiatr i chmury jakby odpływają mi z nad głowy. No właśnie, jakby! Okazało się, że to szerszy, niż początkowo to było widać, front burzowy. Po chwili nic nie widzę. Ściana deszczu. Uciekam pod wiatę przystankową. Czekam, czekam, czekam. Okienko! Nie leje ale tylko leci. Wskakuję na rower i jadę. Trochę ujechałem i znów ratuję się przystankiem autobusowym. Ten manewr powtarzam jeszcze parę razy. Dopiero przy samej granicy przeciera się, a niebo robi się stopniowo coraz jaśniejsze.

Na tych żabich skokach od przystanku do przystanku tracę z 3 godziny…

W Chałupkach już po czeskiej stronie zdarza mi się zauważać przebłyski niebieskiego nieba.

Docieram do Šilheřovic. Tutaj znajduje się pierwsze miejsce, które chcę zobaczyć. To pałac zbudowany na początku XIX wieku dla Jana Fryderyka von Einchendorffa (z rodziny wielkiego śląskiego poety). Pałac wkrótce potem został zakupiony i przebudowany, w stylu neobarokowym, przez barona von Rothschilda. Baron tenże sprezentował swej wybrance oryginalny prezent – egipską mumię. Dar nie przypadł dziewczynie do gustu. Mumia trafiła do gimnazjum w Rybniku, gdzie pozostała do dziś. Pałac nie niedostępny dla zwiedzających ale 86 ha park już tak. Park łączy się z polem golfowym. W zabytkowej oranżerii pałacowej mieści się restauracja. Niezwykle urokliwe miejsce. Ale trzeba jechać dalej.
Šilheřovice - pałac © biber

Droga sama mnie prowadzi do miejscowości Darkovičky. Już z daleka widzę powód wytyczenia trasy przez to miejsce. To Muzeum fortyfikacji, na które składają się wybudowane w latach 30 ubiegłego wieku bunkry. Widok potężnej żelbetonowej góry otoczonej przez przeszkody przeciwpancerne, przeciwpiechotne oraz rowy przeciwczołgowe budzi respekt. I w dodatku to nie jest jeden bunkier lecz cała linia! Wyeksponowano również parę czołgów np. słynne T-34. Bunker zwany „Alej” można zwiedzać lecz dosłownie spóźniam się o włos na wyznaczą godzinę. Widzę zamykające się drzwi…. Po namyśle nie czekam na następną turę zwiedzania i ruszam dalej.
Darkovičky - Muzeum Fortyfikacji - bunkier "Alej" © biber
Darkovičky - Muzeum Fortyfikacji © biber

Hlučín. Tutaj chciałem dotrzeć w pierwszy dzień wyjazdu i się udało. Nad jeziorem rozbijam namiot i ruszam na zwiedzanie miasta. A jest co zwiedzać bo miasto zostało założone przez króla czeskiego Przemysława Otakara II ok 1256r. Następnie było jednym z miast Księstwa Opawy. Do dziś zachowały się fragmenty baszt i murów miejskich. No i zamek. Pierwotny zamek powstał na przełomie XIV-XV w. Później został przebudowany w stylu renesansu. Obecnie po innych kolejach losu nie przypomina tego co powszechnie stawa przed oczami na hasło „zamek”. To potężna budowla w centrum miasta mieszcząca instytucje kulturalne. Tuż obok znajduje się kościół św. Jana Chrzciciela z XIV wieku (potem trapiły go pożary i remonty po nich). Ostatnio został wyremontowany i pięknie się prezentuje. Warto też zobaczyć kościół ewangelicki z 1862 roku. 
Hlučín - zamek © biber
Hlučín - kościół św. Jana Chrzciciela © biber
Hlučín - ruina jednej z miejskich baszt © biber

Po zwiedzeniu miasta i szybkich zakupach wracam nad jezioro gdzie właśnie uruchomiono wyciąg dla narciarzy wodnych. Chwilę obserwuję ich ewolucje, jem cosik i udaję się na zasłużone, tak myślę ;), piwko z lokalnego browaru. No i trzeba przecież wypić jakieś lekarstwo - przemokłem dziś mocno, a jutro znów wsiądę na rower i skieruję się w kierunku Moraw.
Hlučín - Hlučínské jezero (Štěrkovna) © biber

Trasa:
Zabrze > Bujaków > Orzesze > Palowice > Żory > Świerklany > Marklowice > Wodzisław Śl. > Zawada > Rogów > Odra > Zabełków > Chałupki > Šilheřovice > Darkovičky > Hlučín

Komentarze (1)

Pięknie było, choć pogoda była różna, jednakże pogoda duchowa dopisała. Wiatru w plecy :)

Inka 19:01 sobota, 13 sierpnia 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa trzad

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]